Czy OBECNIE lepiej zlecić pozycjonowanie czy pozycjonować samodzielnie?

Czy OBECNIE lepiej zlecić pozycjonowanie czy pozycjonować samodzielnie?

Jesteśmy w połowie czteroczęściowej serii z zakresu pozycjonowania w Google. Pierwszy artykuł tyczył pozycjonowania treścią – wzbudził emocje i niemałą dyskusję. Nie inaczej było w przypadku drugiego artykułu, w którym omówiłem strategię pozycjonowania treścią na przykładzie serwisu agencji marketingowej. O czym będzie trzecia część serii? Otóż zajmiemy się dylematem, który ma chyba większość osób zajmujących się jakimkolwiek e-biznesem, lub chociaż prowadzących jakiś serwis internetowy. Pytanie to brzmi: Czy OBECNIE lepiej zlecić pozycjonowanie czy pozycjonować samodzielnie? Postaram się dokonać próby odpowiedzi na to pytanie. Zaczynajmy.

Tytułem wstępu i wyjaśnienia

Najpierw chcę wyjaśnić kilka spraw.

Po pierwsze, ten artykuł nie jest pisany z myślą o zaszkodzeniu branży pozycjonerskiej. Moim celem jest rzetelne przedstawienie seo-rzeczywistości, jaka mnie otacza. Będę starał się nie narzucać swojego zdania, a jedynie je prezentować i dawać do myślenia – a wnioski chcę zostawić Czytelnikom.

Po drugie, niniejszy wpis ma być pewnego rodzaju polemiką. Nie uzurpuję sobie praw do bycia wszechwiedzącym znawcą tematu. Mam jednak szereg przemyśleń w tym zakresie, którymi chcę się z Tobą podzielić.

Po trzecie, zdaję sobie sprawę, że niniejszy artykuł – przez to, że ukazuje się właśnie teraz – wygląda na celową promocję szkolenia Tajemnice Pozycjonera 3.0, którego sprzedaż na dniach rozpocznę. Nie ukrywam, że nie jest to zbieg okoliczności lub przypadek. Celowo to robię. Ale nie dlatego, by komukolwiek namącić w głowie i zmanipulować go do kupna mojego szkolenia, jako jedynej słusznej drogi. Ani nie jest to jedyna droga, ani nie zawsze samodzielne pozycjonowanie jest optymalnym wyjściem – ale o tym już za chwilę.

Tyle wprowadzenia – przejdźmy do rzeczy.

Czym NAPRAWDĘ powinno być pozycjonowanie?

Nie bez kozery zadałem powyższe pytanie – odpowiedź na nie (w formie ogólnej) pomoże nam zrozumieć zagadnienie.

Po co pozycjonujemy nasze serwisy? Ano po to, żeby mieć na nie wejścia. Owe wejścia przekładają się na szereg korzyści: od zapisu na listę mailingową, przez zakup produktów lub usług lub kontakt np. telefoniczny, po wzmocnienie świadomości marki. Tak czy owak, chodzi nam o pewien efekt, najczęściej biznesowy. Pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych jest jedną z form marketingu internetowego. Dodać należy, że w zdecydowanej większości przypadków pozycjonowanie – jeśli jest należycie prowadzone – daje dobre lub wręcz doskonałe efekty biznesowe: zwrot z inwestycji jest najczęściej satysfakcjonujący.

Idźmy dalej tym tropem. Na pozycjonowanie składają się generalnie dwa elementy:

  1. Optymalizacja, zwana często SEO (z ang. search engine optimization, czyli optymalizacja pod silnik wyszukiwarki) – są to działania w obrębie naszego serwisu.
  2. Zdobywanie backlinków (czyli odnośników kierujących do naszego serwisu, zamieszczonych na innych serwisach) – czyli działań na zewnątrz serwisu, który promujemy.

Należałoby dodać w sumie jeszcze przynajmniej dwa elementy:

  • Pozycjonowanie treścią (o którym wiele już mówiłem w dwóch poprzednich wpisach), czyli tworzenie i rozwijanie zawartości serwisu.
  • Różne działania w serwisie i poza nim, które powodują, że inni sami do nas linkują – jest to ideał, do którego powinniśmy dążyć, a który należy określić naturalnym pozycjonowaniem.

Jak widzisz, zdobycie wysokich pozycji w Google, jak i masy wejść na wiele fraz kluczowych, może wiązać się („może”, bo nie zawsze się wiąże) z szeregiem działań. Zawsze jednak chodzi o efekt – to on określa, czy pozycjonowanie jest skuteczne, czy się opłaca.

Jak niemal wszystko w biznesie, tak i pozycjonowanie można albo zlecić, albo wykonywać samodzielnie (albo wybrać pośredni wariant, ale o tym w dalszej części artykułu). Obecnie bardzo modnym słowem jest tzw. outsourcing, czyli zlecanie wszystkiego, co tylko się da, na zewnątrz, poza naszą firmę. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ:

  • często się to opłaca – jest korzystniejsze finansowo, niż robienie tego samodzielnie,
  • możemy nie mieć maszyn, urządzeń, oprogramowania, wiedzy, doświadczenia, zasobów ludzkich lub innych, by wykonać daną pracę lub wytworzyć daną rzecz,
  • chcemy przyspieszyć nasz biznes,
  • chcemy ograniczyć zatrudnienie w naszej firmie do niezbędnego minimum.

To tylko wybrane argumenty przemawiające zazwyczaj za outsourcingiem. Czy jednak zawsze outsourcing ma sens i jest optymalnym wyjściem? Nie, nie zawsze. Bywa, że:

  • jest jakaś czynność lub proces, który musimy sami wykonać, nikt nas nie zastąpi,
  • w obrębie firmy zrobimy to taniej, lepiej i szybciej, niż zlecając,
  • nie ma komu zlecić, lub nie jesteśmy w stanie w rozsądnym czasie znaleźć kogoś takiego (lub go po prostu nie ma),
  • istnieje ryzyko, że gdy zlecimy, to mogą pojawić się różnego rodzaju problemy, ze względu na specyfikę pracy zlecanej,

i wtedy lepiej nie zlecać na zewnątrz, ale zrobić to samemu (czyli w obrębie firmy).

Wróćmy do pytania postawionego w nagłówku powyżej: czym naprawdę powinno być pozycjonowanie? Powinno być działaniem, które ma dawać określone (mniej lub bardziej precyzyjnie, ale to już inna sprawa) efekty.

Ten tok myślowy i powyższy wywód doprowadza nas do sformułowania następujących wniosków:

  • Jeśli pozycjonowanie nic nam nie daje, to nie ma sensu. Należy albo je zmienić, poprawić, zrewidować, przeorganizować i sprawić, by zaczęło działać. Albo z niego zrezygnować.
  • Jeśli zleciliśmy pozycjonowanie i nie ma efektów, zastanówmy się, dlaczego tak jest. Czy jest to wina firmy pozycjonerskiej? Czy nasza? A może inne czynniki grają rolę?
  • Etyka w biznesie nakazuje, by dbać o klienta i brać pieniądze za dobrze wykonaną pracę. Dobrze wykonana praca to taka, która przynosi określone (umówione, ustalone) korzyści osobie lub firmie, dla której ją świadczymy. Jeśli nie ma korzyści dla klienta, a my o tym wiemy, powinniśmy się zastanowić bardzo głęboko nad tym, czy mamy prawo do wynagrodzenia (moim zdaniem – nie mamy).

Cały powyższy wywód miał na celu przypomnienie, że:

  • w pozycjonowaniu chodzi o efekty,
  • efekty te możemy osiągnąć samemu lub z pomocą osób lub firm z zewnątrz naszej organizacji, firmy.

Można by w tym miejscu dodać, że przedstawiam pewien wariant idealny, który zakłada pełną uczciwość i rzetelność obydwu stron – w tym głównie patrzymy na ręce firmie pozycjonerskiej. Nie chcę jednak wchodzić w ten temat – załóżmy, że uczciwość owej firmy lub osoby jest poza dyskusją.

Idźmy dalej.

Kiedyś a dzisiaj

Otaczająca nas rzeczywistość e-biznesowa nieustannie i zabójczo szybko się zmienia. Pozycjonowanie jest tutaj flagowym przykładem. To, co kiedyś działało, dziś częstokroć już nie działa. Choć są oczywiście pewne niezmienniki, jak na przykład tworzenie wartościowej treści.

Nie jestem w stanie w rozsądnych ramach ilościowych (mówię o ilości tekstu) dokonać dokładnej analizy sytuacji. Wiem jednocześnie, że temat jest głęboki, wielopłaszczyznowy i na każdym kroku można polemizować. Chcąc jednak przeprowadzić niniejszy wywód, muszę pokusić się o skróconą analizę tego, jak kiedyś wyglądało pozycjonowanie, a jak wygląda obecnie (powiem tylko o kilku elementach). Przedstawię to w formie tabeli, by było przejrzyściej.

Pozycjonowanie przedtem, do 2012-2013 Pozycjonowanie obecnie (2013) i tendencje na przyszłość
Unikalna i wartościowa treść Od zawsze była w cenie, choć dawniej o wiele bardziej liczyły się linki. Dzisiaj linki coraz więcej pola ustępują treści. Ta tendencja pogłębia się i wszystko wskazuje na to, że dalej tak będzie.
Optymalizacja (SEO) Od zawsze działa. Kiedyś można było załatwić sprawę niemal samymi słowami kluczowymi w treści i meta-tagach. Kolejne lata przynosiły zmiany, np. w kwestii podejścia Google do linków wychodzących. Bez optymalizacji dzisiaj nie ma co zaczynać. Konkurencja cały czas rośnie, wiele stron walczy o wejścia z wyszukiwarki. Bez optymalizacji tracisz olbrzymią część potencjalnego ruchu.
Linkowanie z katalogów Masowe linkowanie miało jeszcze do niedawna sens: wystarczyło wykupić tzw. multi-kody do grupy katalogów i czekać na efekty. Niemal każdy zaczynał pracę nad stroną od katalogowania. Dzisiaj na katalogi trzeba bardzo uważać. Zapomnij o masowym dodawaniu – wybierz tylko najlepsze katalogi, przygotuj dobre opisy, kataloguj ręcznie lub półautomatycznie.
Precle Jeszcze do niedawna były podstawą pozycjonowania „na frazy”. Wystarczył synonimizowany tekst z odnośnikami i wrzucenie go na farmę precli – efekty były doskonałe. Teraz dodawanie serwisu do precli jest bardzo niebezpieczne. Warto dodać wpisy tylko do najlepszych, wyselekcjonowanych.
Linkowanie na konkurencyjne frazy Mówiło się, że link to link i… masowo linkowano. Efekty były. Dziesiątki tysięcy linków dawały czołowe pozycje na ciężkie frazy. Zawsze mocne linki były ważne, ale kiedyś bardzo ważna była też ilość. Im więcej, tym lepiej. Dzisiaj masowe linkowanie tylko z jednym lub kilkoma anchorami najczęściej dość szybko kończy się filtrem. Pewna era skończyła się. Teraz „im więcej, tym lepiej” już nie działa. A mocne linki są pozycjonerskimi diamentami.
Filtry od Google Kiedyś filtry były czymś niemal egzotycznym – wiele osób ich na oczy nie widziało, znali je z opowieści. Obecnie o filtr bardzo łatwo – wystarczy jakiś nietematyczny link site-wide, czy garść śmieciowych odnośników z precli – i nieszczęście gotowe.
Kontakt G z webmasterami Był onegdaj praktycznie zerowy. Od kiedy G zbudowało i rozwija Narzędzia dla webmasterów (z ang. Google Webmasters Tools, w skrócie: GWT), dyskutuje z użytkownikami na swoim forum, przyjmuje zgłoszenia z narzędzia do zrzekania się linków, przyjmuje prośby o ponowne rozpatrzenie witryny – mamy spore możliwości pracy nad serwisami.
Koszty pozycjonowania Jeszcze do niedawna można było znaleźć oferty pozycjonowania „za grosze”. Możliwe to było m.in. dzięki temu, że masowe linkowanie z użyciem odpowiedniego oprogramowania dawało dobre efekty. Koszty nieustannie rosną. Coraz trudniej jest osiągnąć wysokie pozycje na konkurencyjne frazy, bo trzeba to robić coraz ostrożniej. Dodatkowo, rynek nieco się oczyścił z „dzieciaków” i „oszołomów” oferujących usługi za 10 zł.
Ucieczka przed karą Jeszcze do niedawna można było uciec przed banem i filtrami za pomocą przekierowania 301. Jeśli tylko nie byłeś zbytnio przywiązany do domeny, mogłeś iść na całość. Gdy dostałeś bana, wykupowałeś nową domenę (lub przejmowałeś „używkę”) i robiłeś „301” na nią ze starej. Linki działały ze starej na nową, a kara nie przechodziła. Żyć nie umierać! Jeden ze spamerów chlubił się tym, że przez długie miesiące okupował pierwsze miejsce w G na frazę „pozycjonowanie” – właśnie zmieniając domeny, jak rękawiczki. Obecnie „301” już nie działa, jak dawniej. Teraz przenoszona jest kara na nową domenę.
Domena ze słowami kluczowymi Dawniej można było osiągać wysokie pozycje wspomagając się domeną ze słowami kluczowymi. Efekty były doskonałe. Teraz słowa kluczowe w domenie mogą pomóc (dowodem jest choćby niniejszy serwis: tanie-pozycjonowanie-stron.pl), ale już nie działają, jak kiedyś.

Powyżej wymieniłem tylko 10 wybranych różnic pomiędzy „starymi czasami” a stanem obecnym. Podsumowując w 3 punktach powyższą tabelę:

  1. jest drożej,
  2. jest trudniej,
  3. bardziej liczy się jakość linków, niż ich ilość.
A jak te i inne zmiany mają się do naszego kluczowego pytania? Zaraz zobaczymy.

Zlecenie, samodzielnie lub hybryda

Przygotowałem tabelę, w której omawiam (choć skrótowo) 18 różnic w pozycjonowaniu – w 3 wariantach:

  1. zlecając – wszystko robi freelancer lub firma zewnętrzna,
  2. samodzielnie to robiąc – wszystko robisz sam,
  3. stosując hybrydę – część zadań wykonujesz samodzielnie, a część zlecasz.
ZLECENIE SAMODZIELNIE HYBRYDA
1. Budowa treści Ciężko to zlecić w całości, ale wyrywkowo – można. Dobra treść zresztą jest bardzo droga. Sam najlepiej znasz swój biznes, dlatego nikt lepiej od Ciebie nie wie, jak przygotować teksty pod klientów. A jeśli zlecisz seo, to ktoś po Tobie podrasuje treść. Piszesz sam najważniejsze teksty, a „wypełniacze” zlecasz (patrz: artykuł z przykładem pozycjonowania treścią).
2. Optymalizacja (SEO) Jeśli trafisz na dobrą firmę, zrobi to szybko i fachowo – i nie zedrze z Ciebie ostatniego grosza. Mając wiedzę na temat SEO, będziesz je robić naturalnie, już na etapie tworzenia treści. (raczej nie ma zastosowania, bo albo całość zlecasz, albo sam robisz)
3. Katalogowanie i preclowanie Za rozsądne pieniądze możesz mieć ten temat całościowo załatwiony, choć powinieneś dokładnie zweryfikować zleconą pracę. Żmudna robota, na którą raczej szkoda Twojego czasu. Do najlepszych i najważniejszych katalogów i precli dodajesz samodzielnie, a do mniej istotnych – zlecasz.
4. Komentowanie na blogach i wpisy na forach Nie radzę zlecać – możesz sobie zaszkodzić i uszczerbić swój wizerunek. Żmudna praca, ale niosąca wielorakie korzyści – nie tylko pozycjonerskie. Możesz rozważyć np. wykupienie obecności w czyjeś stopce (w postaci linka), ale trzeba bardzo roztropnie do tego podejść.
5. Wpisy gościnne Ciężko zlecić całość zadania, gdy chcemy dobrą jakość za rozsądne pieniądze. Jesteś ekspertem, więc łatwo sam przygotujesz teksty. Minusem jest oczywiście konieczność poświęcenia na to czasu. Niektóre teksty możesz zlecić – np. do mniej poczytnych blogów, z których będziesz mieć linka.
6. Profile Można zlecić i mieć z głowy. Jednak temat ten jest nieco bardziej skomplikowany, niż się wydaje – dlatego musisz dobrze sprecyzować swoje oczekiwania. Żmudna robota, choć nikt jej lepiej od Ciebie nie wykona. Możesz część tej pracy zlecić, a część wykonać samodzielnie.
7. Analiza konkurencji i dobór fraz kluczowych Firmy mają do tego narzędzia i wprawę – możesz liczyć na szybką realizację. Nikt tej roboty nie wykona lepiej i rzetelniej od Ciebie. Jeśli zatem jesteś w stanie to zrobić – zrób to samodzielnie. Możesz częściowo to zlecić, np. analizę linków konkurencji, by wiedzieć, skąd mają linki i spróbować dostać się do tych samych miejsc.
8. Śledzenie postępów, monitoring pozycji Firma będzie robić to dla Ciebie, co miesiąc przysyłając stosowny raport. W każdym wariancie MUSISZ samodzielnie (niezależnie od tego, czy będzie to robił równolegle ktoś inny) monitorować.
9. Budowa zaplecza. Jeśli dobrze wiesz, czego chcesz, możesz to w całości zlecić. Jestem generalnie zwolennikiem tzw. jednopoziomowego zaplecza, które całe (lub prawie całe) jest wartościowe – dlatego w takim wariancie ciężko coś zlecić (choć jest to możliwe). Możesz np. zlecić zbudowanie tematycznego serwisu, z którego będziesz podlinkowywać linki zostawiane w różnych miejscach.
10. Poświęcanie czasu na naukę i śledzenie nowości, aktualności Nawet zlecając wszystko, musisz mieć pewną wiedzę, by wiedzieć, co robi firma i jak ją kontrolować. Musisz poświęcić kilkadziesiąt godzin na naukę, a później interesować się tym tematem. Tak samo, jak przy samodzielnym działaniu.
11. Swoboda w działaniu i wiedza na temat tego, jak jest pozycjonowany serwis Oddajesz pozycjonowanie w ręce kogoś innego i samemu bez porozumienia nic nie możesz robić. Nawet zmiana pozycjonowanych fraz wymaga aneksu do umowy i nie zawsze jest możliwa. No i najczęściej masz ograniczoną wiedzę (czasami niemal do zera) na temat tego, co firma robi, by osiągnąć efekty. Masz pełną swobodę. I w pełni świadomie samodzielnie działasz. Masz pełną swobodę i wiesz dokładnie, co się dzieje.
12. Ilość poświęcanego czasu Na początku trochę czasu musisz poświęcić (znalezienie firmy, negocjacje, ustalenia, umowa), a później głównie przyglądasz się efektom pracy firmy. Nie da się ukryć, że czas jest najsłabszym ogniwem samodzielnego pozycjonowania. Musisz poświęcać go bardzo dużo. Kluczowymi elementami zajmujesz się osobiście (lub Twój pracownik), a resztę zlecasz. Bardzo korzystna dla Ciebie sytuacja.
13. Frazy bardzo łatwe i łatwe Firma pozycjonuje je bez najmniejszego problemu. Szybko i skutecznie. A jeśli firma jest dobra, to i niemal bez ryzyka. Mając odpowiednią wiedzę, zajmiesz się tym bez problemu. Efekty przyjdą raczej nieco później, niż w przypadku zlecenia, ale przyjdą na 100%. Zlecając część zadań przyspieszysz efekty.
14. Frazy średniotrudne Osiągane są bez większych problemów, jeśli firma ma zaplecze. Jeśli nie ma dobrego zaplecza, musi linkować z innych stron, ma mniejszą kontrolę nad tym – dlatego ryzyko nieco wzrasta. Może sporo czasu zająć Ci dojście na czołowe pozycje. Robiąc to jednak z głową (czyli wolniej, ale bezpiecznie), będziesz cieszyć się za jakiś czas ze stabilnych pozycji. Przyspieszysz efekty, a być może zrównasz się tempem dochodzenia do efektów z pracą firmy zewnętrznej.
15. Frazy trudne Będą drogie i wymagające sporo czasu. Nie wszystkie firmy się podejmą tego zadania i nie wszystkie frazy będą wchodziły w grę. Ale efekty jak najbardziej są możliwe do osiągnięcia. Działając w pojedynkę, może dużo czasu upłynąć, aż dojdziesz do topów. A być może nie dojdziesz, bo się zniechęcisz wcześniej. Umiejętne podzlecanie wybranych czynności znacznie przyspieszy prace.
16. Frazy najtrudniejsze Na dzień dzisiejszy, coraz mniej firm podejmuje się takich zadań. I słusznie, bo wraz z trudnością fraz rośnie ryzyko filtra (bo trzeba agresywniej linkować – tutaj optymalizacja i delikatne linkowanie nie mają szans dać dobrych rezultatów). Cena będzie najczęściej bardzo wysoka, a czasami wręcz ekstremalna (typu kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie za jedną frazę). Samodzielnie raczej nie masz wielkich szans na sukces (choć oczywiście nie ma rzeczy niemożliwych – do upartych świat należy). Przyspieszysz prace, ale to raczej i tak będzie za mało.
17. Koszty Od 100 zł do… nie ma limitów – wszystko zależy głównie od ilości i trudności fraz. Głównie Twój czas (lub pracownika) + pewne koszty dodatkowe (płatne wpisy do katalogów i precli, serwery, domeny, kupno tekstów) W zależności od zadania. Jednak da się znaleźć osoby, które wyspecjalizowane prace (typu pisanie tekstów, czy katalogowanie) zrobią za bardzo przystępne pieniądze
18. Szansa na sukces w pozycjonowaniu i nie dostanie kary Wszystko zależy od firmy, z jaką się zwiążesz. Możesz trafić w dziesiątkę, albo zaliczyć dramat. Szansa na karę zawsze będzie. Pamiętajmy, że każda firma działa dla zysku i nie może w nieskończoność „bawić się” z Twoim serwisem. Albo osiągnie efekty i zarobi, albo nie (oczywiście spłycam temat, bo możesz rozliczać się ryczałtem za wkład pracy + premie za efekty, a nie za same efekty) – zatem najczęściej działa w pewnej strefie ryzyka. Sukces zależy głównie od Ciebie: Twojej wiedzy, determinacji, czasu i środków. Karę zawsze możesz dostać, choć pozycjonując treścią i rozsądnie linkując ograniczasz szansę na karę do minimum. Oczywiście jeśli porwiesz się na trudne frazy, wtedy będziesz musiał mocno linkować na anchory – no i wtedy szansa na filtr wzrasta. Nadzorując zlecone prace, ryzykujesz w sumie prawie tyle samo, jak byś sam je wykonywał.

To w końcu jak jest lepiej? Samemu czy zlecać?

Wiem, wiem – namieszałem Ci trochę w głowie. Wybacz, nie chciałem. Jednak temat – wbrew pozorom i niektórym płytkim radom, które możesz znaleźć w sieci – jest bardzo głęboki i z każdym kolejnym zdaniem rodzą się kolejne pytania. Mam nadzieję, że czytając raz jeszcze uważnie ten artykuł, wyciągniesz wnioski odpowiednie do Twojej sytuacji.

Oczywiście ani nie wyczerpałem tematu, ani nie poddałem analizie wszystkich argumentów (wybacz, ale nie da się tego zrobić w jednym artykule). Pokuszę się jednak o skondensowaną formę kilku rad na zakończenie tych rozważań. A zatem:

  1. Jeśli:
    nie masz kompletnie czasu, biznes całkowicie Cię pochłania, ale masz środki,
    – bezwzględnie nie chcesz prowadzić pozycjonowania,
    – masz na oku świetną firmę (np. z polecenia przyjaciela),
    – jesteś w stanie zaakceptować nieco wyższe ryzyko filtra, niż gdybyś zajął się tym samodzielnie (wiem, że to zdanie jest kontrowersyjne, ale jestem gotów do polemiki i obrony tej tezy),
    – zależy Ci na trudniejszych frazach,
    to zdecyduj się na współpracę z firmą zewnętrzną lub ewentualnie freelancerem.
  2. Jeśli:
    – chcesz mieć pełną kontrolę nad pozycjonowaniem Twojej strony,
    – masz zapał i chęć do nauki,
    – jesteś zdeterminowany poświęcać na to czas,
    chcesz pozycjonować się treścią,
    – nie myślisz (przynajmniej na razie) nad trudnymi frazami,
    to możesz szykować się do samodzielnego pozycjonowania.
  3. Jeśli:
    – chcesz mieć pełną kontrolę, a jednocześnie chcesz oszczędzić mnóstwo czasu,
    – myślisz zarówno o pozycjonowaniu treścią, ale i o nieco trudniejszych frazach,
    – umiesz podzlecać zadania, nadzorować je i egzekwować efekty,
    to działaj hybrydowo, czyli samemu rób rzeczy kluczowe (strategia, najważniejsze treści, zdobywanie najlepszych linków), a „taśmowe” zadania zlecaj (katalogowanie, preclowanie, profile, pisanie artykułów).

Będąc po lekturze dwóch poprzednich wpisów oraz wyżej opisanego wariantu hybrydowego, moją opinię i podejście już znasz. A teraz musisz samodzielnie zdecydować, co zrobisz.

To był trzeci, przedostatni artykuł z tego cyklu. Już za kilka dni pokażę Ci prostą, a nieprawdopodobnie mocną seo-technikę, do zastosowania dosłownie od zaraz. A dzień później zaproponuję Ci coś, co znacząco ułatwiłoby Ci pozycjonowanie Twojego serwisu. Ale o tym już wkrótce.

Podejrzewam, że po lekturze tego wpisu masz ochotę skomentować. Nie wahaj się tego uczynić. A jeśli uważasz ten wpis za wartościowy, kliknij „G+”, „like” i/lub „Share”, by Twoi znajomi i reszta świata także mieli szansę zapoznać się z nim.

Paweł Krzyworączka i samodzielne pozycjonowanie lub zlecanie

61 komentarzy

  1. Ja jestem zdania że mechanik powinien być mechanikiem, murarz murarzem a specjalista SEM do działań marketingowych. Główny problem polega na tym że zamiast zająć się swoim biznesem i go rozwijać zajmujesz się czym w ogóle całkiem innym a co gorsza pozycjonowanie stron to temat zmienny, trzeba być na bieżąco… Ja też mógłbym prowadzić sobie księgowość ale po co dokładać sobie pracy i czytania żeby później nie okazało się że będę płacił ogromne kary do US… Pomijam temat że przydałoby się wydać trochę $ na odpowiednie narzędzia…

    Odpisz
  2. Super artykuł. Szacun za poświecenie czasu 🙂 Ile ci to zajęło?

    Ja stawiam na własnego bloga i pisanie wysokiej jakości tekstów plus wypowiedzi na tematycznych blogach

    Odpisz
  3. Artykuł godny podziwu 🙂 Ja myślę, że z odrobina chęci można samemu osiągnąć dobry efekt 🙂

    Odpisz
  4. Ja nie widzę nic złego w podzlecaniu jakiś pojedynczych projektów – i tak wychodzi na to samo, bo mamy więcej czasu więc więcej zarobimy pieniędzy. A jaki największy błąd? Brak monitorowanie… Zresztą też o tym u siebie piszę trochę – zapraszam i gratuluję świetnego bloga.

    Odpisz
  5. Praktyczna porcja wiedzy dla osób, które zaczynają pozycjonowania. Z mojej perspektywy, mam niszowy temat i w miarę łatwo będzie wybić się na czołowe pozycję. Więc spokojnie mogę to wszystko zrobić samemu. Potrzebuję tylko czasu 🙂

    Odpisz
  6. Jak dla mnie nie opłaca się pozycjonować samemu – za duże ryzyko. Obecnie pozycjonowanie wymaga sporej wiedzy, bycia cały czas na bieżąco, posiadania wiedzy na temat narzędzi do analizy stron i linkowania. Laik nie jest w stanie tego odpowiednio ogarnąć i może sobie bardzo łatwo zaszkodzić.
    Z drugiej strony warto wiedzieć coś o podstawach, aby nie trafić na firmę, która za kilka złotych wygeneruje SWLe i każe nam za to słono płacić. Przede wszystkim zawsze warto umawiać się na raporty z linkowania.

    Odpisz
  7. Bardzo dobry art 🙂 Od jakiegoś czasu bliższy mi jest model hybrydowy:)

    Odpisz
  8. Zawsze myślałam że nie poradzę sobie z pozycjonowaniem. Ale powoli powoli wdrażam się w to i myślę że po tych wskazówkach będzie lepiej 😉

    Odpisz
  9. To się nazywa dokładna analiza, przemyślany i szczegółowy artykuł.
    Z ciekawości, aż zapytam ile czasu Pawle poświęciłeś na napisanie tego wpisu? (No chyba, że zleciłeś to ile zapłaciłeś?)

    Odpisz
    • Nie pamiętam, ile dokładnie zajęło mi napisanie. Pewnie jakieś 3-5 godzin.

      Odpisz
  10. Osobiście uważam, że do pewnego momentu można pozycjonować samemu, później należy szukać wsparcia u profesjonalnych firm

    Odpisz
  11. Tradycyjnie гęka na pulsie! Twoje wpisy to, mówiąc cаłkiem ѕerio, bardzo pгofesjonalna гobota.
    Czekаm na kolejne artykuły. Pozdrowienia

    Odpisz
  12. Dziękuję Pawle za kolejny bardzo pomocny artykuł.
    Jak na razie nie miałem doświadczeń z firmami zajmującymi się pozycjonowaniem. Sam wykonuje całą czarną robotę ale zaczyna mi brakować czasu. Biznes wymaga zaangażowania a doba ma niestety tylko 24 godziny. Dlatego zastanawiam się czy nie zlecić czegoś innym. Jeśli się zdecyduję na taki krok pozostanie mi trudne zadanie a mianowicie wyszukanie właściwej firmy, która wywiąże się z zadania i nie narobi szkód.
    Pozdrawiam,
    Jacek Pastuszko

    Odpisz
  13. Wielkie dzięki za ten artykuł. Po moich przebojach z firmą pozycjonerską muszę sam zabrać się za marketing internetowy aby podnieść stronę w wynikach.
    Skorzystam z Twoich wskazówek!
    Dzięki, pozdrawiam

    Odpisz
  14. „Zdobywanie backlinków (czyli odnośników kierujących do naszego serwisu, zamieszczonych na innych serwisach)”

    Może trochę schodzę z tematu, ale w kontekście katalogowania i zdobywania linków zewnętrznych – co sądzisz o portalach płatnych dla firm jak np. Firmy.Net ? Warto płacić tam co miesiąc od 27 do 137 zł za określony pakiet, żeby móc umieścić w prezentacji link do swojej strony? Portal jest dobrze wypozycjonowany.

    Czy może jednak lepiej te same pieniądze zainwestować w reklamę Google AdWords ?
    Są jeszcze inne portale dające okres testowy a potem możliwość dalszego bytu za np. 400 zł rocznie.

    Ty na Firmy.Net masz skromną wizytówkę – uważasz, że nie warto inwestować w płatne pakiety, czy też wynika to z Twojej ugruntowanej pozycji i po prostu nie jest już Ci to potrzebne ?

    Odpisz
  15. Na wstępie oczywiście DZIĘKI za ciekawy artykuł!
    A teraz pytanie dotyczące rozwiązania hybrydowego… Opisałeś różne czynności składające się na pozycjonowanie i możliwości „wydelegowania” konkretnych działań. Wydaje mi się jednak że firmy pozycjonujące (mówię o korporacjach z pierwszych stron google a nie o specjalistach – wolnych strzelcach) niezbyt chętnie będą patrzyły na zlecanie im tylko niektórych czynności. Ja zastanawiałem się nad skorzystaniem z firmy dla kilku najtrudniejszych i najbardziej ogólnych słów kluczowych (ok 5 fraz), a przy frazach szczegółowych polegać na własnych działaniach (czyli przede wszystkim na treści, zwłaszcza że już widzę obecność swojej strony przy wyszukiwaniach szczegółowych, a nad dodatkową treścią dzień w dzień pracuję). Firmy pozycjonujące w większości odpowiadają jednak, że mogą pozycjonować co najmniej 10 fraz, mniejsza ilość jest niebezpieczna i nieskuteczna. Proponują więc dodatkowe frazy a ja zgodnie z tymi propozycjami miałbym płacić za słowa kluczowe, na które już (dzięki własnej treści i dzięki niszowości tematu) jestem w pierwszej piątce…

    Czy jest to tylko próba podpisania lepszej umowy czy przemawiają za tym jakieś rzeczywiste przyczyny?

    Odpisz
  16. Pawle jakie jest Twoje zdanie na temat linków site-wide? Wszyscy mówią, że to najlepsza droga do filtra, jednak w przypadku wszystkich moich stron które pozycjonuje, wykorzystuje za każdym razem linkowanie site-wide i daje mi to świetne efekty. Nie wiem czy mam takie szczęście, czy odpowiednio wybieram anchory czy to jeszcze co innego, ale nie uświadczyłem żadnej kary z tego powodu, a efekty są tak jak wspomniałem wyśmienite. Taką technikę stosuję w zasadzie już ponad rok i nie było jeszcze żadnych problemów z tego powodu.

    Odpisz
  17. Witam,
    ja mam pytanie odnośnie pozycjonowania treścią, z tego co Pan opisywał to serwisy tematyczne mają szanse a właściwie pewność że takie pozycjonowanie przyniesie im dobre efekty a jak to się ma do for wielotematycznych , na których poruszane są rożne problemy od porad dotyczących zdrowia po zagadnienia dotyczące istnienia, kosmosu i gotowania. Jak i czy w ogóle można wy pozycjonować takie fora treścią i jak to zrobić . wiadomo ze takie forum ma słowa kluczowe zawarte w meta tagach ale przydało by się pozycjonowanie treścią.

    Odpisz
    • @Sławek,
      Zacznijmy od tego, że tutaj jesteśmy na TY – Paweł jestem.

      Pozycjonowanie treścią na forach to naprawdę ciekawy, ale i szeroki temat. Mam w tym zakresie spore doświadczenie i mnóstwo przemyśleń i bardzo chętnie kiedyś się nimi wszystkimi podzielę. Ale nie tutaj, bo miejsca braknie.
      Pewną odpowiedzią na Twoje rozterki będzie ostatni wpis z tej serii, który opublikuję już za kilkadziesiąt godzin. Pozycjonowanie serwisów wielotematycznych jest jak najbardziej możliwe. Ale nie rozwijam tematu – będzie na ten temat więcej w zapowiadanym artykule.

      Odpisz
      • Witam więc Pawle,
        Przyznam się że gdy widziałem jak długie są Twoje wywody, nie chciało mi się czytać artykułów ale z ciekawości przeczytałem pierwszy i po nim kolejne, fajnie i mądrze piszesz, nie nudzi to człowieka a czyta się świetnie i przede wszystkim zrozumiale dla laika nawet. Dzięki Ci za Twoje artykuły, co do pozycjonowania treścią for wielotematycznych to właśnie to zagadnienie najbardziej chciałbym abyś zgłębił w kolejnym artykule, którego nie mogę się już doczekać. Zdaję sobie sprawę z tego że będzie to tylko wzmianka a nie rozpisanie się tylko stricte tego tematu ale nawet małe podpowiedzi pomogą mi i innym zaciekawionym tym tematem. Bardzo Nas wszystkich też ciekawi ta seo-technika którą chcesz przedstawić w następnym artykule. Dzięki za Twoją pracę. Z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy.

        Odpisz
        • Paweł tak długie wywody pisze, bo właśnie to jest POZYCJONOWANIE TREŚCIĄ 🙂 Cała ta strona: treść, linki, pogrubienia itp jest świetnie przygotowana na słowa pozycjonowanie. No i przy okazji Paweł sprzeda kurs 100 osobom 😉
          Bardzo dobra idea!

          Odpisz
  18. Kiedyś czatałem artykuł Marcina Kosedowskiego. Dał dopozycjonowania portal 3 firmom, z każdą podpisał inną umowę, czyli za wyniki pozycjonowania i jeszcze jakieś. Nie pamiętam, bo napisał to kilka miesięcy temu.
    Okazało się że te firmy nic nie robiły i pobierały od Marcina pieniądze co miesiąc.
    Dostaję wiele ofert od „pozycjonerów”. Pierwsze co robię, sprawdzam ich portale. No bo od kogo uczyć się pozycjonowania, jak nie od samego pozycjonera?
    Okazuje się, że ogromna większość pozycjonerów ma bardzo marne strony. Dużo błędów i niskie PR. Kiedyś spytałam jednego, dlaczego jego strona ma takie niskie PR?
    Odpowiedział mi że Page Rank jest nie ważne, Google sam nie wie co robić z tym PR. Inny pozycjoner oburzył się że sprawdzałam jego stronę. Kiedy wymienia się maile z takimi ludźmi, widzimy że nie wiedzą co piszą. Jak można powiedzieć klientowi że PR nie jest ważne? Inny webmaster powiedział mi że nie powinnam używać Narzędzi Webmastera bo wtedy Google za bardzo nas śledzi. Nie jestem ekspertem w pozycjonowaniu, ale widzę, że ludzie ci nie wiedzą co robią.
    Jeszcze inny pozycjoner odmówił podpisania ze mną umowy, bo jestem osobą prywatną. Podpisują tylko z firmami.
    Coś mi tu nie gra? Widać w tym jakiś podstęp.
    Pewien pozycjoner w swoim formularzu na stronie domagał się o podanie numeru telefonu. Kiedy podałam numer, dzwonił do mnie. Ja nie chcę telefonów od pozycjonerów. Chcę odpis na maila i tam podanie, co zostanie zrobione i za ile. Przez telefon takich spraw nie uzgodnimy. Wszystko musi być czarno na białym.
    Po takich kilku próbach, doszłam do wniosku że nie jest możliwe znalezienie firmy pozycjonerskiej. Muszę to robić sama.

    Odpisz
    • @Aldona,
      Twój wpis brzmi makabrycznie, choć wiem, że jest prawdziwy. Tak wygląda polska rzeczywistość w tej branży. Sam o tym staram się nie pisać, bo zaraz jestem atakowany, że kłamię i że robię to celowo, by manipulować i sprzedawać swoje szkolenia. Ale mówią o tym głośno niemal wszyscy: od klientów firm seo, po same… firmy. Oczywiście te, które uważają się za „te dobre” (czasami są, czasami nie – wiadomo – życie).

      Z tym PR to akurat mogło wyjść jakieś nieporozumienie. Faktycznie, PageRank sam w sobie nie ma większego znaczenia. Poza tym, od wielu miesięcy nie było aktualizacji PR – i w tym roku ma już nie być, a i przyszły stoi pod znakiem zapytania. Kto wie, może G da sobie zupełnie spokój z PR.

      „Po takich kilku próbach, doszłam do wniosku że nie jest możliwe znalezienie firmy pozycjonerskiej. Muszę to robić sama.” – W innej odpowiedzi na komentarz napisałem, że po wstępnym przefiltrowaniu zostanie 5-10% firm na placu boju. A dalsze badanie tematu doprowadzi do znalezienia tego 1 lub 2% kompetentnych i rzetelnych. Brzmi to jak kpina: w jakiej innej branży co pięćdziesiąta firma jest godna polecenia? Hm, nie wiem, być może faktycznie nie ma drugiej takiej branży.
      Mimo wszystko uważam, że sytuacja nie jest beznadziejna. Po prostu trzeba próbować dotrzeć do tych najlepszych firm.
      Oczywiście nie zmienia to faktu, że wręcz większość z nas może i pozycjonuje się samodzielnie. Dla każdego nieco inna droga będzie najlepsza.

      Odpisz
      • Paweł, nie zgadzam się z tym co napisałeś.
        Chciała bym żeby tak było, jak przewidujesz, ale to jest mało realne.
        Zauważyłam że wielka grupa pozycjonerów to bardzo młodzi ludzie, czasami jeszcze w szkole albo zaraz po ukończeniu. Tacy ludzie są jeszcze na utrzymaniu mamusi i nie martwią się o pieniądze. Nie mogą zbankrutować. Najpierw poczytają sobie w internecie o pozycjonowaniu. Jako młodzi, wydaje im się że już wszystko wiedzą, więc zaczynają budować portale firmowe.
        Jest to bardzo proste w dzisiejszych czasach i bardzo tanie. Wystarczy poszukać ładną skórkę na WordPressa i portal jest. Kiedy wejdziesz na takie coś, nie wisz czy masz do czynienia z firmą czy z gówniarzem. Piszą przecież w liczbie mnogiej. Mogą tak ci namotać, że nawet dasz im login do servera.
        Moim zdaniem to najgorsze co można zrobić. Nigdy w życiu nie dała bym takich informacji.
        Moje portale są w HTMLu, można więc robić zmiany offline. Chcę jeszcze dodać, że zauważyłam w naszym społeczeństwie iż wielu ludzi uważa że młodzież zna się najlepiej na komputerach.
        Nie ma nic bardziej błędnego. Nie rozumiem, skąd to przekonanie. Co prawda, młodzi ludzie lepiej sobie radzą z komputerem, bo nie czują lęku jak starsi, pykają cały czas, dlatego coś im tam w głowie zostanie. W pozycjonowaniu i innch zagadnieniach marketingu sieciowego wymagana jest wiedza książkowa poparta doświadczeniem. Z tego co widzę, wnioskuję że młodzież nie czyta już książek ani ebooków. Czas spędzają na gry komputerowe. Dlatego, ja osobiście ufam bardziej ludziom jak Paweł Krzyworączka, bo zo człowiek już prawie w średnim wieku, ma rodzinę i myśli poważnie. Ma bardziej realne spojrzenie na świat.
        W jego czasach jeszcze czytało się książki i studia kończyli tylko najzdolniejsi.

        Odpisz
        • @Aldona,
          Cóż mogę powiedzieć. Generalnie zgadzamy się ze sobą, poza jednym „detalem”:
          – Ty uważasz, że nie ma w ogóle rzetelnych, solidnych i godnych zaufania firm w tej branży,
          – ja uważam, że takie rodzynki są, ale ciężko jak diabli do nich dotrzeć, znaleźć, odfiltrować z chaosu.

          Zobaczymy, co przyniosą najbliższe miesiące.

          Odpisz
  19. Witam,

    Kiedyś zastanawiałem się nad sensem oddawania roboty na zewnątrz. Jednak wg mnie jest to bardzo korzystne dla przedsiębiorcy. Dlaczego? Ponieważ pozwala mu na oszczędzenie czasu, co jest najważniejszym aktywem biznesu. Wg mnie lepiej jest zlecić wykonanie usługi profesjonaliście, niż tracić swój cenny czas na naukę pt. „jak to wykonać samemu?”.
    Dlaczego? Tak jak wspomniałem – przedsiębiorca będzie mógł zająć się (skupić się) biznesem – czyli tym, co umie i co pozwoli mu zarobić pieniądze.
    Jednak jest wielkie ryzyko – dobór firmy, która zajmie się pozycjonowaniem. Chodzi o efektywne i rzetelne pozycjonowanie, ale również o to, jakie dana firma wyznaje zasady. Nad rzetelnością raczej nie można dużo się rozpisywać, ale nad uczciwością – bardzo. Słyszałem wiele o firmach, które były bardzo efektywne – wyniki sięgały trzech topowych pozycji w google na wybrane frazy. Ale za tym szły olbrzymie koszty. Oczywiście koszty „nagle” wzrastały wraz z uzyskaniem celu – tzn. topowej pozycji w wyszukiwarce. Jak przedsiębiorca odmawiał drakońskich wydatków, które dana firma pozycjonerska sobie życzyła – w ciągu kilku tygodni serwis drastycznie spadał w wynikach. Głównie chodziło o sytuację typu: „nie zapłacisz haraczu, to odetniemy Ci wszystkie linki”. Firma taka czyściła całą swoją pracę (prawie) – wszystkie zdobyte linki – nawet te, za które klient zapłacił.
    Tak więc zlecać – jak najbardziej – biznes to gra zespołowa i niech każdy zajmie się swoim kawałkiem. Ale bardzo uważać, komu się zleca!

    Odpisz
    • @Bartosz,
      Bardzo trafny komentarz, dziękuję Ci za niego.

      Sprawa jest jednak nie do końca oczywista. Bo:
      1) Z jednej strony mamy „teorię zlecania i skupiania się na własnych kompetencjach”. Nie ma co z tym dyskutować – tak trzeba próbować robić, bo to działa i przynosi efekty.
      2) Z drugiej zaś strony, aby zlecić pozycjonowanie i nadzorować pracę firmy seo, musimy mieć i tak sporą wiedzę na temat pozycjonowania. Dodając do tego strategię pozycjonowania treścią, wychodzi na to, że często lepiej wybrać opisaną przeze mnie hybrydę. Wtedy wszystko mamy pod kontrolą. Zawsze jest ryzyko kary od Google, ale wtedy sami je kalkulujemy. A gdy zlecimy robotę na zewnątrz, wtedy w dużym stopniu (a czasami całkowicie) tracimy kontrolę nad ryzykiem.

      Niestety: fakt jest taki, że pozycjonowanie wymyka się wszelkim ramom, wzorcom i ideom. Głównie dlatego, że zależy w dużej mierze od czynnika zewnętrznego – algorytmu G. A do tego: zmiennego algorytmu. Dorzucając do tego 2 puzzle, że:
      a) wokół tej branży narosło wiele mitów,
      b) pozycjonerzy boją się mówić klientom, co robią dla nich, z obawy o odejście klientów, albo o pytanie typu: „Tylko to robisz? I to jest takie proste? To czemu tyle kasy chcesz za to??”
      – robi się (jak mawiał poeta) „niezły burdel”.
      Ale próbujmy, wspólnymi siłami, tę sytuację uzdrawiać.

      Odpisz
  20. Witaj! Właściwie to mam pytanie podobne co Wojciech Wesołowski zadał poniżej – czyli co zrobić by poznać się (jeszcze przed zleceniem) na firmie pozycjonującej, którą planujemy wynająć. Dodatkowo mam pytanie co do katalogów, o których wspominasz w artykule. Mówisz żeby katalogować tylko w „dobrych” katalogach – jest jakaś lista zaufanych katalogów z całej ich masy? Sprawdzanie katalog po katalogu pod kątem bezpieczeństwa może być pracą żmudną.
    Pozdrawiam

    Odpisz
    • * Właśnie doczytałem że taka lista będzie u Ciebie w kursie (zobaczyłem na dole w komentarzach 🙂 ). Mimo to może taką metodę wyboru katalogów mógłbyś nam opisać w kilku zdaniach?

      Odpisz
  21. Mam chyba wszystkie twoje kursy z serii Tajemnic i czekam z niecierpliwością na kolejne . Relaksują mnie one maksymalnie. Uwielbiam ten Twój sposób prowadzenia szkoleń. Wszystko zawsze zaplanowane, bardzo logiczny tok myślenia, dobre tempo, dykcja ehh długo by tak wymieniać. Nigdy nie rezygnuj ze szkolenia innych, bo jesteś w tym mistrzem. Pozdrawiam

    Odpisz
  22. Hej Pawle,

    Bardzo wartościowa seria materiałów. Żeby tylko konkurencja się nie obraziła, że ledwo co sami odnaleźli się w nowych realiach, a Ty znowu zdradzasz tajemnice pozycjonerów. Czuję, że znowu szykujesz merytoryczną bombę.

    Super znowu widzieć Cię w boju SEO. Czekam z zaciekawieniem
    i niecierpliwością co będzie się działo dalej.

    Odpisz
  23. W poprzednim wpisie… własnie zadałem to pytanie pozycjonować samemu czy zlecić pozycjonowanie .
    Ale brakuje mi wskazówek jak poznać dobrą firmę od pseudo pozycjonerów. Na co warto zwrócić uwagę … o co pytać.
    I jeszcze jedno pytanie na allegro widziałem masę ofert z tzw piramidami linków jaki jest twoje zdanie na ten temat.

    Odpisz
  24. Czytam i końca nie widzę, po prostu „im dalej w las, tym więcej drzew” A jeszcze musimy i błądzimy po tym „G” lesie,recepty na prosta drogę brak.
    Aż chce się powiedzieć „jak żyć”

    Odpisz
    • Witam, nie wiem czy mi wolno, ale pozwolę sobie wyrazić swoją opinię o Twojej stronie, Sławku. Taką opinię „na pierwszy rzut oka”.
      Dużo ładnych, ciepłych zdjęć, ramki, to robi dobre wrażenie, zachęca, przynajmniej taką osobę, jak ja :), a przecież to moja zupełnie subiektywna opinia.
      Na początku strony ciepłe, życzliwe słowa zaproszenia, ok.
      Sporo pozytywów skorzystania z Twojej oferty, ale…i tu kilka moich „ale”:
      – Twoja strona ma jeden istotny błąd – zbyt dużą szerokość. Ja mam monitor 17”, panoramiczny, a i tak się nie mieści, domyślam się zatem, że w założeniu nie masz 100%, ale określoną w pikselach szerokość. To warto zmienić.
      – Być może z powyższego to wynika – nie ma linka do ”zobacz więcej”, bo u mnie widać tylko „cz więcej” (jeżeli chcesz, prześlę Ci screen, jak u mnie to wygląda, tylko musiałbyś Pawła poprosić o mój adres e-mail, bo tu go nie podam, oczywiste)
      – Nie oglądałam szczegółowo, ale ja osobiście podlinkowałabym samą mapę, niezależnie od tekstu pod nią, to już nie tyle błąd, co spojrzenie z punktu widzenia użyteczności i wygody 🙂
      – Osobiście nie łączyłabym zdjęć pokoi w taki sposób, jak masz – kawałek pokoju i kawałek łazienki, ale podlinkowałabym jedno, najbardziej reprezentatywne, zdjęcie do galerii i – to, o co pytałam Pawła – ja bym tutaj jednak dała „_blank” – ciekawe, co Paweł o tym sądzi?
      – Na koniec – trochę bym tę stronę „przejaśniła”. Co przez to rozumiem? Masz dużo ważnego tekstu, ważnych informacji i są wszystkie zlepione ze sobą, ciężko jest szybkim spojrzeniem je wydobyć, a wiesz, że zawsze pierwsze, co się robi, to szybki „skan” strony w poszukiwaniu tego dla siebie najważniejszego. Trzeba by więc, według mnie, trochę to wszystko uporządkować i sprawić, by treść była bardziej przejrzyście ułożona.
      To wrażenie ze strony głównej, nie mam za bardzo czasu na więcej 🙂
      Serdecznie Cię pozdrawiam, MM

      Odpisz
  25. Hehe, Pawle popełniełeś jeden z najlepszych i najbardziej trafiajcych w sedno i najbardziej aktualnych artykułów na temat SEO jakie ostatnio widziałem 🙂

    Ten artykuł można spokojnie polecać klientom z którym nawizuje się współpracę dotyczaca SEO.

    Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za świetne szkolenie!

    Odpisz
  26. Na własnej skórze przekonałam się, ile może kosztować całkowite zlecenie działań firmie pozycjonerskiej. Zarobiłam na tym filtr (algorytmiczny) i firma pozycjonerska nie zamierza z tym nic zrobić poza odcięciem tych złych linków. Poza tym nie mam kontroli nad tym, jakie linki mi podpięli i jakie już odcięli, a jakie zostały bo już im się nie chce. Umowę miałam za efekty, więc nic nie zarabiają, jak jest filtr, a tym samym już nic nie chcą robić. To przykład, co się dzieje, gdy całkowicie zdamy się na firmę pozycjonującą.

    Hybryda wydaje się więc naprawdę skutecznym rozwiązaniem, co oznacza, że jednak samemu trzeba się wszystkiego nauczyć, żeby częściowo działać na własną rękę, a resztę kontrolować. Niemniej kontrola też czasochłonna. Liczę więc na kolejne wartościowe posty.
    Do treści zawsze przywiązywałam wagę. Nie mniej największym problemem z utrzymywaniem artykułów, czy bloga na www jest to, że mam stronę w czterech wersjach językowych. Czy możliwe jest prowadzenie ‚żywej strony’ (z artykułami, radami, etc.) Tylko na polskiej wersji? Tu naprawdę pojawia się problem, którego nie umiem rozwiązać. Może na stronie polskiej przy tych treściach umieścić wtyczkę do tłumacza Google? oczywiście nie wiem, jak to zrobić, ale może współpraca z kimś od SEO, by ten problem rozwiązała?
    Na razie szukam takiego SEO-speca, może ktoś taki przeczyta ten wpis i się do mnie odezwie? do firm pozycjonerskich straciłam zaufanie.
    Mam nadzieję, że moje trudności będą pokarmem dla Twoich następnych mądrych postów.
    Dziękuję za dotychczasowe analizy i sugestie,
    Ewa

    Odpisz
    • Ewo, mam podobne problemy.
      Nie przejmuj się tym filtrem, tego możesz łatwo się pozbyć.
      Google tak straszy, większość podać o zniesienie filtra jest rozpatrzona pomyślnie. Jeśli nie, można składać ponownie i ponownie.
      Nie używała bym tutaj słowa „filtr” tylko działania ręczne.
      Jest to podstawowa różnica.
      Przy filtrze, zmieniany jest algorytm, co jest bardzo trudne do poprawy.
      Firma pozycjonująca nie zdawała sobie sprawy, że zmieniły się zasady. Staję w obronie firmy. Ale, kiedy zobaczyli że popełnili błąd, powinni to szybko naprawić.
      Martwi mnie inna sprawa.
      Masz stronę w 4 językach. Dlaczego twoja firma pozycjonerska nie poprawiła deklaracji języka?
      U ciebie, wszystkie strony napisane są w języku polskim.
      Nie rozumiem jak mogła do tego dopuścić firma pozycjonerska?
      Jak nie wierzysz, zobacz sama. Przecież to są podstawy. Ci ludzie nie mają nawet podstaw.

      Odpisz
  27. A ja mam jeszcze jedno pytanie:

    jeżeli linki prowadzące do strony ze stron nietematycznych mogą zaszkodzić, to jak się do tego ma, że np. link z Twojej strony będzie prowadził do sklepu z bielizną, albo z dekoracjami?

    Pozycjonowanie a dekoracje, jako tematy nie mają ze sobą nic wspólnego, czy zatem te linki wychodzące od Ciebie mogę stronie sklepu z dekoracjami zaszkodzić?

    Odpisz
    • Tak Magdaleno, takie linki szkodzą, dlatego nie wpisuje się w komentarzu adresu strony.
      Do końca nie rozumiem, po co Paweł pyta o adres strony, jeśli takie linki szkodzą? To tak jak pułapka na muchy.

      Odpisz
      • @Magda, @Aldona,
        Dziewczyny, spokojnie, bez paniki. Nie ma tu żadnego „lepu na muchy”. Link w podpisie komentującego ma atrybut nofollow – zatem szkodzić nie może ani temu blogowi, ani stronie linkowanej.
        Na niektórych blogach są linki dofollow w podpisach, ale to temat na dłuższy wywód. Tutaj jest nofollow.

        Odpisz
  28. Jedno jest pewne skończyła się era tanich firm które pozycjonują za 10 zł, + google zmieniło system google dla agencji na google partner by bardziej kontrolować agencje w kwestii AdWords więc te wszystkie zmiany doprowadziły do tego, że wkrótce znikną firmy „krzaki” i firmy po 1 książce SEO czy Adwords.

    Google w końcu postawiło na jakość.

    Wracając do artykułu do kosztów „samodzielnie” naliczy doliczyć koszt pracy własnej, bo jeśli założymy, że SEO zajmuję mi 1h dziennie to mamy 20 h godzin licząc dni robocze tylko, 1h=100 zł (liczę np. że właściciel w tym czasie mógłby robić inne dochodowe rzeczy, 100 zł to mało i tak) i wtedy tak naprawdę już praca samodzielna tanio nie wychodzi, mi jako właścicielowi szkoda by było tracić tyle czasu wolę zlecać rzeczy.

    ALE dotyczy to trudnych i średnio trudnych fraz, łatwe frazy można robić samodzielnie, ale z kolei łatwe frazy firma SEO może pozycjonować tanio, więc ja zawsze wolałbym zajmować się swoim biznesem, a resztę zlecać i monitorować.

    Warto się za to przeszkolić w zakresie SEO ZAWSZE, kupować, chodzić na szkolenia, by móc dobrze wybierać oferty firm SEO i umieć zadać właściwe pytania firmom SEO.

    kurde, ale się rozpisałem!

    Odpisz
  29. Z tego artykułu wynika, Pawle, ważna konkluzja: G ograniczyło znacznie możliwości nieuczciwego działania w kwestii pozycjonowania, i chwała mu za to!
    Jest trudniej, ale kierunkiem jest jakość, a nie ilość, i to jest także bardzo ważne. Jednak jednocześnie z tym w górę, i to bardzo, muszą iść umiejętności i wiedza 🙂

    Pytanie do Ciebie osobiście: czy w takim razie Twoje darmowe kursy pozycjonowania są jeszcze aktualne? Pewnie w dużej części już nie całkiem? Dlaczego pytam? Bo na nich się na razie opieram i, na razie, muszę robić to wszystko sama.

    To pytanie może głupie, ale o jakie profile Ci chodzi w drugiej tabeli, poz. 6? Być może dzisiaj moja mózgownica za słabo pracuje, zdarza się 🙂

    Zupełnie nie wyobrażam sobie, by ktoś za mnie robił coś, pracując dla mnie, bez możliwości mojej kontroli i podejmowania decyzji w zleconym zakresie. (Tabela 2, pkt.11) To jest dokładnie tak, jak zlecenie bankowi automatycznych przelewów. Dla mnie idiotyzm!

    Co do zlecania, ja najchętniej zleciłabym analizę konkurencji i właściwych, dobrych fraz. Teksty piszę sama i z tym nie mam problemu. Wolę to robić sama, bo uważam, że jest to sposób na nawiązanie bardziej osobistego kontaktu z klientem/potencjalnym klientem. Wtedy zgromadzę wokół naszego sklepu takie osoby, z którymi się dobrze rozumiem i to będzie nasz dobry, stały rynek.
    Jeśli w tym ostatnim źle myślę, popraw mnie, proszę 🙂
    Jednak w tej chwili, przy tworzeniu sklepu przyświeca mi bardzo konkretna idea i chcę, by to właśnie ta idea była motorem napędowym dla niego.
    Dużo czasu zajęło mi sformułowanie „misji”. Zupełnie czym innym jest wiedzieć, a czym innym to sprecyzować pisemnie 😉 Za to widzę, jak to jest potrzebne, jak pomaga w pracy.

    Odpisz
  30. Doskonały kolejny artykuł, choć Paweł trzymasz się twardo swojej strategii. Ja po kilku twoich poprzednich szkoleniach wiele rzeczy znam niemal na pamięć, wszystkie działają to fakt, ale szukam ciągle czegoś bardziej zaawansowanego. Mam nadzieję że na łamach tego szkolenia zabierzesz również głos w sprawie budowania zaplecza pod Pingwina.

    Odpisz
  31. Witaj!
    Cieszę się, że można w końcu wśród tego całego bełkotu internetowego poczytać sensowne i klarowne artykuły. Oczywiście nie myśl, że jesteś jedyny ale jeden niestety z nielicznych 🙂
    Jestem za samodzielnym pozycjonowaniem. Wsłuchując się niestety w bełkot wpadłem niegdyś w filterek i sam doskonale wiem jak trudno jest z niego wyjść, tym bardziej że odpowiedzi od G są zwykle po tygodniu z większość negatywnych, i tak tydzień po tygodniu tniesz , modyfikujesz , zrzekasz się swoich linków.
    Tak zgodzę się , że trudno nawet bardzo trudno je pozyskać, więc lepiej mieć mniej , a lepsze.
    Mam tylko dwie wątpliwości:
    1. Piszesz: „Dzisiaj na katalogi trzeba bardzo uważać. Zapomnij o masowym dodawaniu – wybierz tylko najlepsze katalogi, przygotuj dobre opisy, kataloguj ręcznie lub półautomatycznie.”
    – czy katalog ładnie prezentujący się z PR4 czy 3 będzie dobry do umieszczenia wpisu mimo tego, że G zabrania płatnych linków?

    2. Piszesz: „Teraz dodawanie serwisu do precli jest bardzo niebezpieczne. Warto dodać wpisy tylko do najlepszych, wyselekcjonowanych.”
    – Czym się kierować przy doborze precla, a przede wszystkim jak w praktyce powinien wyglądać anchor? Powiedzmy że chcesz anchor „tanie pozycjonowanie”?
    Z praktycznej strony powiem Tobie, że po przejściach w G wiem, że taka fraza linkująca do Twojej strony może zaszkodzć. Np ze strony PR1 z ok 600 artykułami różnotematycznymi. Czy np jeśli byłby ten anchor ze strony tematycznej nie zaszkodzi?

    Odpisz
  32. Rzeczywiście nieźle się rozpisałeś 🙂 świetna robota, myślę że pomoże wielu ludziom, którzy zaczynają stawiać pierwsze kroki w pozycjonowaniu, no i oczywiście wszystkim tym, którzy wahają się czy robić to samodzielnie czy zlecać. Dużo konkretnej treści w bardzo czytelnej formie 🙂 dziękuje Ci za to

    Odpisz
  33. Czekałem na ten artykuł dość długo, ponieważ od dłuższego już czasu borykam się z niewłaściwym wyborem firmy zewnętrznej, której zleciłem pozycjonowanie jednego z moich większych serwisów. W dawnych czasach robiłem to samodzielnie, jednak po wprowadzonych algorytmach, uaktualnieniach postanowiłem, że lepiej zlecić to komuś kto zajmuje się tym od kilku kilkunastu lat i ma większe doświadczenie. Do jakiego wniosku doszedłem: bardzo trudno znaleźć rzetelną firmę, która uczciwie będzie wykonywała działania mające na celu wyniesienie części fraz na czołowe pozycje.

    1. Dlatego kieruję pytanie do Ciebie: Jak znaleźć uczciwą firmę zewnętrzną lub osobę, która zajmie się chociaż częścią działań wchodzących w skład SEO?

    2. Czy w obecnej sytuacji „trzeba” regularnie zdobywać backlinki? Czy można robić częściowe przerwy? Wiem, że kiedyś bardzo ważne było regularne linkowanie, dzień po dniu. Jak jest teraz?

    Odpisz
  34. „Otabelkowanie” zawsze rozjaśnia i pozwala usystematyzować wiadomości.
    Bardzo fajnie omówiłeś przytoczone argumenty na wybranie sposobu pozycjonowania (samemu, zlecenie czy hybryda). Czytelnie również przedstawiłeś treści w tabeli Kiedyś a dzisiaj. Niby samej treści nie ma w niej wiele, ale jej jakość jest wysoka – sama esencja, z której dla siebie wyciągam info, na co trzeba uważać. Oprócz zasad, których warto się trzymać przy pozycjonowaniu treścią, warto również pamiętać o drugiej stronie: na co uważać. Jest to niezbędne dopełnienie wskazówek dotyczących skutecznego pozycjonowania.

    Jakie moje wnioski po lekturze?
    Po pierwsze utwierdziłam się w decyzji, że pozycjonować będę głównie sama, a po drugie podjęłam decyzję, że jednak niektóre prace zlecę: dodanie do katalogów (oprócz tych ważniejszych) i analizę konkurencji pod względem linków (a może i ich fraz kluczowych). Lubię się uczyć, sama chcę się zająć treścią, ale z tym czasem, który pochłania dodawanie do katalogów, to jest już trochę krucho.

    Czy normalną praktyką jest to, żeby firma (jak już ją znajdę, chociaż nie mam pojęcia jak to zrobić, by była sprawdzona) przedstawiła mi listę katalogów, do której doda stronę? Czy raczej nikt mi tego nie poda?

    Chodzi mi o to, bym nie znalazła się np. w katalogu, gdzie ocenia się stronę flaszkami.

    Czy można jakoś sprawdzić, czy firma ma swoje zaplecze pozycjonerskie?

    Pozdrawiam
    Magdalena

    Odpisz
    • @Magda,
      Czy firma poda Ci listę katalogów? Przecież to Ty będziesz to podzlecać, zatem to Ty dasz im listę katalogów, a być może także teksty (choć możesz to również zlecić). Oczywiście mówimy o sytuacji pozycjonowania hybrydowego.
      A skąd wziąć listę dobrych katalogów? Masz kilka możliwości:
      – możesz kupić takową – jest w sieci kilka ofert,
      – możesz sama ją przygotować – żmudna praca, szkoda tych godzin,
      – nie ukrywam, że zapowiadane przeze mnie szkolenie będzie miało w jednym z dodatków gratisowych listę AKTUALNYCH katalogów, do których warto dodać wpis.

      Zatem:
      1) Jeśli planujesz udział w szkoleniu, nie przejmuj się listą, bo ją dostaniesz.
      2) Jeśli nie chcesz brać udziału w szkoleniu, najlepiej kup za kilkadziesiąt złotych od kogoś listę, przejrzyj ją, uaktualnij i używaj.

      „Czy można jakoś sprawdzić, czy firma ma swoje zaplecze pozycjonerskie?” – nie do końca rozumiem pytanie: po co chcesz to sprawdzać? I w którym momencie?
      Jak już będą Cię pozycjonowali, to część zaplecza poznasz, widząc linki w GWT (Narzędzia dla webmasterów). A jak chcesz ich wybadać nie będąc jeszcze ich klientem, możesz zrobić śledztwo – żmudna robota, jeśli firma dobrze się kryje i blokuje roboty systemów badających linki (jedynie G nie blokują, bo… nie ma to oczywiście sensu), a także nie podaje stron swoich klientów.

      Odpisz
      • Dzięki za odpowiedź. Jasne, że chciałabym wziąć udział w szkoleniu. I pytanie odnośnie szkolenia – czy będziesz w nim wyjaśniał również, jak używać tych narzędzi dla webmasterów (przynajmniej podstawowych), jakie oferuje google?
        Chodzi mi o to, by się dowiedzieć którego narzędzia i jak użyć do np. zbadania linków jakie kierują do strony itp.

        Odpisz
        • @Magda,
          Tak, będę o tym mówił. Choć jeszcze nie wiem, w jakim zakresie. Szkolenie będzie wyjątkowo kompleksowe, a przez to obszerne. Nie chcę jednak robić „mutanta”, którego mało osób strawi. Planuję skondensować szkolenie z poprzednich 12 do 9 webinarów po około 2 godziny. Zatem mam nadzieje zjechać poniżej 20 godzin zegarowych tym razem. Brzmi to i tak makabrycznie długo, jednak chcąc wytłumaczyć wszystko krok po kroku, pokazując przy tym przykłady i omawiając niuanse, nie da się tego zrobić w kilka godzin.

          Odpisz
  35. Wyjątkowo konkretna kompilacja i analiza aktualnego stanu w tym temacie. I co najważniejsze praktyczna, bo pomaga od razu podjąć jakieś decyzje jak dalej działać w temacie pozycjonowania. Świetnie. Dzięki Pawle za tak pomocny materiał.

    Zastanawia mnie szczególnie sprawa domen ze słowami kluczowymi, sam kilka takich stosuję oprócz samej nazwy marki. Pamiętam Pawle, że zawsze mocno promowałeś takie rozwiązanie, ale czy nie jest tak, że Google niedługo potraktuje tan fakt jako minus dla serwisu? (słyszałem, że idzie to w tym kierunku). Rozumiem, że piszesz, że „mogą pomóc” bo kiedyś mocno to promowałeś i trudno nagle zmienić front. Ale czy nie jest tak, że znaczenie tego nie tylko maleje, ale zmierza w kierunku szkodliwości?

    Odpisz
    • @Andrzej,
      Dziękuję za docenienie mojej pracy i miłe słowa.

      Tak, dawniej sam wielokrotnie stosowałem oraz propagowałem ideę domen ze słowami kluczowymi. Dlaczego? Bo to działało. Tera od tego odchodzę, choć niniejszy serwis zdaje się temu przeczyć 😉 Prawda jest taka, że tę domenę mam od dawna, miałem wobec niej różne plany, aż w końcu podjąłem decyzję o założeniu na niej bloga TYLKO o pozycjonowaniu w Google.

      „Rozumiem, że piszesz, że „mogą pomóc” bo kiedyś mocno to promowałeś i trudno nagle zmienić front.” – chyba znasz mnie na tyle, że powinieneś wiedzieć, iż tak nie działam. Potrafię przyznawać się do błędów, jeśli je popełniam i mam tego świadomość.
      Napisałem, że mogą pomagać, bo tak jest. A w czym pomagają? M.in. w tym, że:
      1) Jak linkujemy do siebie domeną, to mamy w anchorze słowa kluczowe, na jakich nam zależy.
      2) Podobnie z linkowaniem z url’ami podstron, jako anchorami.
      Zatem słowa kluczowe w domenie same z siebie (w sensie faktu obecności w domenie) raczej nic już nie dają bezpośrednio, ale pośrednio – jak podałem w tych 2 punktach – już tak.

      Czy Google coraz gorzej patrzy na takie domeny? I tak, i nie do końca. Bo:
      1) Faktycznie: kiedyś słowa kluczowe w domenie pomagały rankować na frazy z domeny, a teraz już nie (nie bezpośrednio, jak wyżej napisałem). Zatem gorzej G patrzy na nie, fakt.
      2) Jakiś czas temu G wprowadziło poprawkę w algorytmie, która miała za zadanie tępić domeny typu EMD (ang. Exact Match Domains, czyli domeny z dokładnym dopasowaniem – do frazy oczywiście). Fakt, zmiana została zauważona, ale ucierpiały głównie (może nawet wyłącznie?) słabe serwisy, wręcz spamerskie, często tworzone do zarabiania na AdSense, z małą ilością unikalnej treści, często przeładowane keywordsami, bez wartościowych linków przychodzących. Moje serwisy z tego typu domenami raczej nie ucierpiały w ogóle, choć różne zawirowania czasami przechodzą (normalna sprawa). Np. darmowy-kurs-pozycjonowania.pl na frazę z domeny jest niezmiennie na 1 miejscu.

      A jaka będzie przyszłość? Tego nie wiemy, jednak jedno jest pewne: G nie może z automatu tępić dobrych serwisów z domenami EMD, ponieważ nie miało by to sensu – bywają przecież świetne serwisy, czy nawet marki ze słowami kluczowymi – miałyby dostać karę za to? Nie ma szans.

      Odpisz
      • Z punktu widzenia tworzenia marki lepiej zawsze iść w nazwę unikalną i niepowtarzalną niż pospolitą. Moim zdaniem serwisy postawione na frazach kluczowych mogą działać, tak jak piszesz, wspomagająco jako blogi lub strony produktowe.

        U nas tak to mniej więcej rozwiązaliśmy i sprawdza się nieźle. Chodzi o to, że już bym ich nie traktował kluczowo w budowaniu firmy, tym bardziej marki, bo to niemożliwe.

        Za artykuł piąteczka..widać że siedziałeś nad tym długo, ale też mądrze 🙂

        Odpisz
  36. Witam
    Wyciągając wnioski z Twojego wywodu, aby wskoczyć z drugiej do pierwszej dziesiątki wyników G. łatwiej jest agresywnie, ordynarnie i automatycznie linkować konkurencję. Wyjdzie szybciej i taniej! Tak, to prowokacja.

    Odpisz
    • @Grzegorz,
      Sprawa nie jest taka prosta, jak napisałeś. Zresztą depozycjonowanie to szeroki temat i kiedyś najpewniej się nim zajmę (w sensie artykułu, a nie depozycjonowania konkurencji ;-)).
      Wydaje się, że faktycznie byłaby to droga na skróty (pomijam tutaj kwestie etyczne i prawne). Jednak:
      a) depozycjonowanie nie zawsze działa, a przyczyn braku efektów może być mnóstwo,
      b) lepiej skupić się na własnym serwisie, a nie na konkurencyjnych – w końcu konkurencja będzie co chwilę rosła nowa, a my nie będziemy w stanie w kółko bawić się w depozycjonowanie kolejnych stron.

      Odpisz
  37. dzięki za tekst 🙂 dużo ważnych treści i faktów !!!!

    Odpisz
    • @Luki,
      Dzięki, staram się.
      Choć powiem Ci, że nie jestem szczególnie zadowolony z tego tekstu. Napracowałem się przy nim sporo, jest obszerny, zawiera sporo informacji i przemyśleń. Ale jest czymś nie do końca skończonym, bo… tego tematu nie da się rozpocząć i zakończyć w jednym artykule – zresztą w ogóle nie można go opisać od A do Z. Powodów jest wiele, m.in. to, że z każdym zdaniem można polemizować, że każde zdanie rodzi kolejne pytania. Przyznam, że gdyby to był artykuł napisany przez kogoś innego, pewnie sam (jako czytelnik) zacząłbym polemikę 😉

      Odpisz
      • Przecież zawsze będzie tak, że im więcej wiemy, tym więcej pytań zadajemy :). A szczególnie jeśli chodzi o temat pozycjonowania i Google – temat morze, nie rzeka. W każdym razie dzięki za artykuł. Zawsze to jakiś krok do przodu w rozgryzieniu „o co mu chodzi?” (dla Googla)

        Odpisz
  38. Witaj

    Wiem, że nie piszę na temat, ale chciałem się zapytać o tą frazę, bo jestem w szoku: „things to do in hong kong”
    Jakim cudem ta strona content.time.com/time/travel/cityguide/article/0,31489,1850110_1850124_1850126,00.html jest najwyżej w rankingu nie mają żadnego PR i będąc najświeższą stroną ze wszystkich.

    Pozdrawiam
    Kamil

    Odpisz
    • @Kamil,
      Szkoda czasu na dokładną analizę, bo… to subdomena time.com, supermocnej domeny z PR=8. Oni mają też inne subdomeny (np. style.time.com), które też z pewnością wysoko rankują na przeróżne frazy.
      Z jednej strony to źle, z drugiej – niby sprawiedliwie:
      1) Supermocne i zaufane domeny są wysoko na mnóstwo fraz. Wystarczy wrzucić art z odpowiednim tytułem (nawet nie zawsze musi być ściśle dopasowany) i ją są topy.
      2) Możemy się z tym nie zgadzać i mówić, że to nie w porządku. Ale algorytm Google tak właśnie działa i mocni stają się jeszcze mocniejsi, a przed słabymi długa droga.

      Odpisz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uwaga: zasady rozsądnego komentowania.
1. Daruj sobie komentarze typu "Dobry wpis", "Gratulacje! link.pl" itp.
2. Komentuj tak, jakbyś chciał, aby u Ciebie komentowano.
3. Podawaj w formularzu Twój prawdziwy adres e-mail (jest bezpieczny!)
4. Link do Twojej strony WWW (w podpisie) pokaże się dopiero wtedy, gdy napiszesz 5-ty komentarz na ebiznesy.pl. Pamiętaj jednak, aby zawsze podawać ten sam adres mailowy (komentarze zliczane są właśnie po mailu).

Gotowy wzorzec do wykorzystania
Skuteczna seo-treść: gotowy wzorzec do naśladowania

Powiem Ci na wstępie, że ten tekst miał dotyczyć czegoś innego, miałem inny plan. Jednak komentarze pod wpisem Nowa era: pozycjonowanie treścią "zmusiły" mnie do zmiany strategii i opublikowania czegoś innego, niż zaplanowałem. A czego konkretnie? Już tłumaczę. Poprzedni wpis dotyczył tzw. pozycjonowania treścią. Czyli tworzymy strategię rozbudowy serwisu o nowe podstrony, które dają nam […]

Zamknij