Parkowanie domeny przed startem serwisu – czy to dobry pomysł?

Parkowanie domeny przed startem serwisu – czy to dobry pomysł?

Dziś poruszę temat, który jest niejako w cieniu. Rzadko się o nim mówi i wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy, że jest to ważne. Chodzi o stronę internetową serwisu przed jego… startem / uruchomieniem. Poruszymy niejako dwa tematy: parkowanie domeny i zamieszczanie na niej treści (cały czas mówimy o domenie przed startem serwisu). Zaczynajmy.

Czy powinno się parkować domenę bez treści przed startem serwisu?

Wiele osób tak właśnie robi: parkują domenę. Skoro serwis ma ruszyć dopiero za kilka miesięcy, ale domena oczywiście jest już wykupiona, to najprościej ją zaparkować. Uważam w takim przypadku parkowanie za błąd. Najpierw jednak zobacz nagranie video pracownika Google (znowu Matt Cutts) na ten temat.

Co Matt Cutts powiedział? Wypiszmy w punktach w skrócie:

  1. Google posiada detektor zaparkowanych domen, czyli wie (widzi), że dana domena jest zaparkowana.
  2. Gdy G wykryje, że domena jest aktualnie zaparkowana, stara się jej nie wyświetlać w wynikach wyszukiwania – w końcu jaki pożytek dla usera z takiej strony? Żaden.
  3. Gdy uruchomisz w końcu serwis i domena nagle zmieni stan z zaparkowanej na gotowy serwis z treścią i podstronami, wtedy może zająć Google chwilę czasu (Matt nie sprecyzował, jak długo może to potrwać), zanim ich roboty zorientują się, że domena już nie jest zaparkowana i serwis zostanie zaindeksowany.
  4. Matt Radzi, aby na kilka tygodni (lub nawet wcześniej) przed startem serwisu wrzucić na domenę choć kilka akapitów treści, w stylu „Niebawem start serwisu o pozycjonowaniu stron w Google!” itp. Nie zostawiaj pustej strony – wrzuć koniecznie jakiś tekst związany z przyszłą zawartością / tematyką serwisu. Jeśli tak zrobisz, Google zawczasu „skuma”, że domena już nie jest zaparkowana. Co dzięki temu zyskasz? Gdy w końcu serwis ruszy, po prostu zostanie szybciej zaindeksowany, niż w przypadku, gdybyś do startu serwisu trzymał domenę zaparkowaną.

Tyle Matt Cutts. Faktycznie, wskazówka godna uwagi. Mam jednak dla Ciebie inną propozycję. Oto ona.

Serwis z treścią jeszcze przed startem serwisu? Tak!

Teksty pozycjonerskie pod GoogleZałóżmy taki scenariusz. Za kilka miesięcy planujesz otworzyć jakiś serwis. Niech to będzie np. blog o pozycjonowaniu. Niby prosta sprawa z założeniem takiego bloga i można to zrobić w kilka dni. OK, ale załóżmy, że z jakichś przyczyn przygotowanie serwisu zajmie Ci sporo czasu. Masz już domenę dla tego bloga o SEO, ale nie masz jeszcze szablonu, kategorii i treści na bloga. I teraz moja rada: uruchom najszybciej jak się da ten serwis, zaindeksuj go i zacznij stopniowo i umiejętnie linkować.

Jak to zrobić w praktyce? Otóż:

  1. Podepnij domenę pod serwer, gdzie ma być docelowo serwis (lub pod inny serwer, jeśli tak Ci wygodniej – później szybko zmienisz DNS’y i przekierujesz domenę na inny serwer).
  2. Możesz wrzucić na serwer stronę w postaci czystego HTML’a, jednak polecam Ci zainstalowanie WordPresss’a – dzięki temu szybciej i przyjemniej uzupełnisz serwis w treść.
  3. Po wrzuceniu WP pod domenę, daj na chwilę blokowanie indeksowania serwisu (domyślnie tak właśnie jest na świeżej instalce WP). Robisz to tylko po to, aby Google nie zaindeksowało niepotrzebnie serwisu z tekstami typu „Hello World!”. Jeśli jednak zapomnisz o tej blokadzie i G zaindeksuje serwis, nic wielkiego się nie stanie, nie masz powodów do obaw.
  4. Przygotuj strukturę serwisu. Optymalna jest sytuacja, gdy będziesz mógł zostawić utworzoną teraz strukturę już na zawsze. Pewnie powiesz, że to trudne w praktyce do zrealizowania, ponieważ na tym etapie nie wiesz jeszcze, jaka będzie docelowa struktura Twojego serwisu. Rozumiem Cię i nie mam zamiaru wymuszać na Tobie podejmowania decyzji na tym etapie. Jest po prostu fajny myk, który rozwiązuje ten problem. Mianowicie utwórz katalog o nazwie np. „Artykuły” – do niego będziesz wrzucać teksty przed startem serwisu. Zatem katalog na artykuły tematyczne będzie miał postać typu: domena-bloga-seo.pl/artykuly/
  5. Przygotuj minimum kilka, a najlepiej kilkanaście (np. 15) artykułów ściśle związanych z tematyką serwisu, jaki zamierzasz na tej domenie uruchomić. Niech to będą dobre, unikalne teksty, choć nie doktoryzuj się nad nimi zbytnio – szkoda czasu. Chodzi w tym momencie o treść dla Google do zaindeksowania.
  6. Wrzuć przygotowane teksty na tego WordPressa do wcześniej przygotowanej kategorii / katalogu. Czyli adresy wpisów będą wyglądały mniej więcej tak: domena-bloga-seo.pl/artykuly/czym-jest-pozycjonowanie
  7. Stronę główną tego serwisu przygotuj według własnego uznania. Możesz np. wrzucić na nią zajawki (fragmenty) artykułów z linkami do ich całości (pełnego tekstu na podstronie), możesz dać formularz zapisu na listę adresową. Umieść także informację o przyszłym starcie docelowego serwisu pod tą domeną, jeśli uważasz to za stosowne i przydatne posunięcie.
  8. Odblokuj WordPressa dla robotów Google.
  9. Zdobądź kilka linków do domeny – zarówno do strony głównej, jak i do podstron. Postaraj się, aby pierwsze linki do serwisu prowadziły z dobrych miejsc. Niech to będzie np. Facebook, YouTube, jakiś pożądny blog tematyczny, forum, strona firmowa itp. Niech to nie będą na samym początku linki ze śmieciowych katalogów lub precli.
  10. Google powinno dość szybko zaindeksować Twój serwis, choć nie przejmuj się, jeśli potrwa to nawet tydzień lub dłużej.
  11. Linkuj tę domenę sukcesywnie. Nie rób nerwowych ruchów, niech linkowanie wygląda maksymalnie naturalnie (np. poprzez komentarze na blogach).
  12. Gdy nadejdzie dzień uruchomienia docelowego serwisu pod tą domeną, idealnie by było, gdybyś mógł zostawić wcześniej przygotowane i zaindeksowane treści. Zatem zalecam, aby zostawić już na zawsze ścieżkę typu domena-bloga-seo.pl/artykuly/ z zaindeksowanymi artykułami. Oczywiście możesz ten „dział” dalej rozwijać, gdy docelowy serwis będzie już działał. A co z linkiem do działu „Artykuły”? Możesz go umieścić np. w sidebarze lub w stopce nowego serwisu. Nie musi być zbyt widoczny dla użytkowników, ale ważne, aby cały czas był w serwisie. Pamiętaj, że do każdej podstrony Twojego serwisu powinien prowadzić choć jeden link z tegoż serwisu, jak i na każdej podstronie powinien znajdować się choć jeden link wychodzący – najlepiej do strony głównej serwisu.

I tyle. Jak widzisz, procedura jest dość prosta, choć na pierwszy rzut oka wydaje się rozbudowana. Chodzi po prostu o to:

  • Aby jak najszybciej Google zaindeksowało domenę. Im dłużej będzie ona w Sieci, tym lepiej pod kątem pozycjonerskim. Nie ma sensu trzymanie wykupionej domeny bez treści i zaindeksowania jej.
  • Abyś mógł linkować ten serwis jeszcze zanim docelowa treść na nim się znajdzie. Dzięki temu wstępnie wypozycjonujesz np. sklep internetowy, jeszcze zanim on ruszy. Korzyści dla Ciebie będą ogromne: sklep rusza, a Ty od razu masz wejścia z wyszukiwarki i zakupy! Fajnie?
  • I trzeci, niezwykle ważny aspekt. Otóż algorytm G jest coraz mądrzejszy i coraz trudniej jest pozycjonować. Szczególnie dotyczy to świeżych domen. Do tego dochodzi fakt, że im starsza domena i im więcej mocnych linków posiada, tym mocniej, szybciej i mniej wartościowymi linkami możesz ją pozycjonować. Dla przykładu: zdecydowanie odradzam Ci wykupienie katalogowania lub preclowania dla świeżej domeny, do której nie prowadzą żadne linki (lub jest ich bardzo mało) i która niedawno została zaindeksowana. Jest to bardzo niebezpieczne dla domeny – możesz od razu dostać karę; mało tego: możesz na starcie podpaść Google i w przyszłości ciężej będzie Ci pozycjonować ten serwis. Jakie jest rozwiązanie tego problemu? Ano to, które wyżej opisałem. Gdy domena ma już pewien staż i zestaw backlinków, wtedy możesz na więcej sobie pozwolić. Dla przykładu: na dniach prawdopodobnie będę wykupywał usługę katalogowania dla jednej z moich najstarszych domen (dla testu). Ale nigdy bym tego nie zrobił dla świeżej domeny.

Mam nadzieję, że skorzystasz z tej porady. Zauważ, że ma ona same zalety. Jedyną wadą jest konieczność poświęcenia nieco czasu i ewentualnie środków, jeśli wolisz zapłacić za teksty i linki.

Zdecydowanie warto to zrobić. Już wiele serwisów uruchamiałem w ten sposób.

Do dzieła!

Paweł Krzyworączka i parkowanie domeny

17 komentarzy

  1. Witam,
    Brawo Paweł za konkretny artykuł. I maksymalnie uporządkowany, bez zbędnego lania wody. Czysta wiedza do wykorzystania od razu. Dzięki.
    p.s. tych drugich imion masz chyba dużo więcej ? 🙂

    Odpisz
  2. Nie miałem pojęcia, że parkowanie domeny może mieć złe skutki. Zastanawia mnie jedna rzecz a mianowicie jaki jest sens linowania wewnątrz serwisu? Po co linki z podstrony do strony głównej? Rozumiem, że google lepiej indeksuje taką domenę ale czy dla użytkowników to jakakolwiek korzyść. Mnie osobiście denerwuje duża ilość linków na stronie. Nie można w spokoju zająć się czytaniem.

    Odpisz
  3. Witam
    I znowu dowiedziałem się konkretnych informacji z których jeżeli będę działał w tym kierunku na pewno wykorzystam dzięki Paweł

    Odpisz
  4. Witaj,
    dzięki za proste rady na… Krzywą wirtualność:-)
    Jeśli można jeszcze odgrzebać ten temat, to zapytam o radę.
    Początkowo też myślałam o parkowaniu, bo mam sporą ilość domen, kupionych z myślą o odsprzedaniu ich (ot, pomysł na biznes). Może na kilku postawię serwisy i sama obsłużę, bo nie stać mnie na razie na zakup artykułów itd. Ale z pewnością, nie postawię wartościowych serwisów na… 100 domenach.
    Jak to się mówi – po roku następuje weryfikacja, bo trzeba płacić więcej za przedłużenie, więc szukam sposobu na to, aby serwisy te zarobiły na siebie.
    Jeśli nie parkowanie, to jakie inne, mniejsze (ale dochodowe) zło proponujesz?

    Odpisz
    • @Karolina,
      przygotuj teksty i zrób niewielkie serwisy. Powrzucaj trochę reklam, i tyle. Jak z głową to zrobisz, to powinnaś zarobić na odnowienie domeny.

      Odpisz
  5. Dobrze, że istnieją takie łopaty 😉 i do tego można używać ich za free. Żałuję tylko, że w ferworze walki zbyt często zdarza się zapomnieć o ‚przesłuchaniu’ sieci i przerzucać hałdę piachu własnymi grabiami.

    Odpisz
  6. Zgadzam się z Pawłem, że wcześniejsze zdobycie linków do domeny zanim postawimy na niej właściwą stronę daje niejako przewagę czasową. Można wtedy łatwiej wystartować i szybciej gonić konkurencję.

    Często mi się zdarza, że wpisując strony z pamięci mylę literki. Pojawiają się wtedy często zaparkowane domeny. Jaką waszym zdaniem musiała by mieć odpowiedzialność taka strona, żeby na niej zarobić np. 50 zł miesięcznie ?

    Odpisz
    • @praca
      Usunąłem Twój link z podpisu, bo chyba nie masz na imię „praca”, prawda?

      Odpisz
      • Przepraszam Pawle. Rozpędziłem się ja pisałem komentarz. Proszę jak możesz edytować to zmień.

        Odpisz
  7. O, widzę tekst jakby specjalnie dla mnie na czasie. Kilka serwisów czeka na start i to co piszesz jest do natychmiastowego zastosowania.

    Odpisz
  8. Dla mnie bomba… 😉
    Właśnie zastanawiałem się co zrobić z serwisem, który robię dla siebie i muszę odstawić na jakiś czas na półkę.
    Dzięki!

    Odpisz
  9. Dodam, że oprócz parkowania, w Polsce bardzo popularne jest fejkowanie Google PR poprzez przekierowywanie zaparkowanych domen na serwisy z wysokim PR. Google nie umie rozróżnić czy PR tyczy się domeny docelowej czy źródłowej.
    Warto sprawdzić ten fakt przed zakupem domeny, szczególnie kiedy ma wysoki PR.

    Odpisz
  10. Może zgubiłem, ale ważnym wątkiem jest zaindeksowanie przez G danej strony ze złymi/śmieciowymi treściami. I nie chodzi bynajmniej o ‚Witaj świecie’. Raczej chodzi mi o treści jakie lądują np. w wyniku zaparkowania.

    Wątek ten może warto byłoby rozwinąć o domeny które mają swoją historię przed zakupem… To może zaszkodzić na długo…

    pozdrawiam

    Odpisz
  11. Ja robię podobnie jak piszesz z nowymi stronami.

    „Matt Radzi, aby na kilka tygodni (lub nawet wcześniej) przed startem serwisu wrzucić na domenę choć kilka paragrafów treści, ” – proponuję żeby paragrafy wrzucać tylko na strony prawników 😉 Na inne można wrzucić kilka akapitów.

    Parkowanie domen – brzmi jak sprzed dekady, gdy reklamowano bezpłatne(!) parkowanie domen. Ktoś dzisiaj to jeszcze robi?

    Odpisz
    • @Lech
      Masz rację z paragrafami. Tak się rozpędziłem, bo miałem przed oczami < p > , czyli paragraf w HTML’u 😉
      Akapity zdecydowanie lepiej pasują.

      Wiele osób dalej parkuje domeny – jak czasem szukam jakichś nazw, to się z tym spotykam. Choć być może masz rację, że ilość zaparkowanych domen maleje (nie znam żadnych statystyk).

      Jeśli zaś chodzi o mój artykuł, to dotyczy on nie tylko zaparkowanych domen, ale w ogóle domen zarejestrowanych z myślą o uruchomieniu za jakiś czas serwisu.

      Odpisz
  12. Bardzo rzeczowy i wartościowy artykuł przedstawiony w sposób łopatologiczny 😉

    Odpisz
    • @Asia
      Taki był cel. A łopata to moje drugie imię 😉

      Odpisz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uwaga: zasady rozsądnego komentowania.
1. Daruj sobie komentarze typu "Dobry wpis", "Gratulacje! link.pl" itp.
2. Komentuj tak, jakbyś chciał, aby u Ciebie komentowano.
3. Podawaj w formularzu Twój prawdziwy adres e-mail (jest bezpieczny!)
4. Link do Twojej strony WWW (w podpisie) pokaże się dopiero wtedy, gdy napiszesz 5-ty komentarz na ebiznesy.pl. Pamiętaj jednak, aby zawsze podawać ten sam adres mailowy (komentarze zliczane są właśnie po mailu).

Mistrzowskie seo-błędy
Miszczoskie seło na przykładzie

Dziś pokażę Ci mistrzostwo świata w budowie i optymalizacji strony klienta. Cudów dokonała firma działająca pod domeną lu-media.pl. Nie mam zamiaru robić żadnych wycieczek w kierunku właściciela tejże firmy. Jego sprawa, co i jak robi. Robię ten wpis po to, by pokazać szereg błędów optymalizacji serwisu pod silnik Google, jak i nieetyczne podejście do klienta ze […]

Zamknij