5 najczęstszych błędów przy tworzeniu regulaminu sklepu internetowego

5 najczęstszych błędów przy tworzeniu regulaminu sklepu internetowego

Minął blisko rok od wielkiej burzy w handlu internetowym, jaka została wywołana w związku z licznymi pozwami konsumenckimi za stosowanie klauzul niedozwolonych, które w języku prawniczym zostały określone jako klauzule abuzywne. Posypały się jak grzyby po deszczu pozwy do sądu, kary z UOKiK dla przedsiębiorców. Wielu prawników stwierdziło jednogłośnie: „Nieznajomość prawa szkodzi”. Pewnie tak, jednak najgorsze w tym wszystkim jest to, że najbardziej dostało się małym przedsiębiorcom po kieszeni, z tego względu, że nie mogą oni sobie pozwolić na dosyć kosztowną obsługę prawną. Jednocześnie kary, jakie musieli zapłacić, były dla nich „być albo nie być” w handlu internetowym. Po całej tej sytuacji wynotowałem sobie 5 najczęstszych błędów, jakie zastosowali przedsiębiorcy internetowi, co dla wielu skończyło się bardzo drogą lekcją.

Błąd #1: Wzorowanie się na regulaminach dużych sklepów

Jak się okazuje, wiele małych sklepów pisało swoje regulaminy w oparciu o regulamin dużych sklepów. Byli przekonani, że tam regulamin został napisany przez prawnika, który napisał wszystko zgodnie z literą prawa. Sam w jednej z książek na temat tego, jak skutecznie prowadzić sklep internetowy, czytałem, że dla początkującego sprzedawcy najłatwiej jest napisać własny regulamin w oparciu o inny, najlepiej z dużego sklepu. Jak pokazało życie, to rozwiązanie jest najgorsze z możliwych, ponieważ właśnie w tych regulaminach było bardzo dużo klauzul uznanych za niedozwolone oraz niezgodności z obowiązującym prawem.

Czemu, to w zasadzie można sobie odpowiedzieć, że duży może więcej. Jeżeli firma ma sztab prawników, to z ewentualnymi pozwami również sobie poradzi. W momencie takim, kiedy ich prawnicy uznają, że sprawa jest przegrana, to będą robić wszystko, aby wydłużyć moment zapłaty szkody w czasie do maksimum. Dobry prawnik tak szybko się nie podda, będzie pisać odwołania, zaskarżenia od decyzji itd. Kara dla dużej firmy nie będzie też tak odczuwalna jak dla małego przedsiębiorcy.

Jednocześnie niektórzy też poszli bardziej na żywioł i pojęcie wzorowanie pomylili z pojęciem kopiowanie, wobec czego po prostu na zasadzie kopiuj / wklej zrobili regulamin dla siebie zmieniając podstawowe dane, i dochodzimy do punktu nr 2…

Błąd #2: Kopiowanie cudzego regulaminu

Wiele osób traktuje Internet jak dobro wspólne, w którym wypada się dzielić i wszystko jest za darmo. Otóż regulamin – jak każde dzieło – podlega ochronie własności intelektualnej i prawu autorskiemu. Tak samo jak nie można kopiować np. utworów muzycznych, gdyż jest to pogwałcenie prawa autorskiego, tak samo jest z regulaminem. Wielu może się wydać, że coś takiego jak regulaminy, warunki ogólne i inne prawnicze teksty nie podlegają pod ochronę prawną, może dlatego, że same taką ochronę powinny stanowić. Wobec powyższego mogłoby się wydawać, po co pisać coś nowego skoro ktoś już dawno napisał. Dowodem na to niech będzie poniższy przykład.

połowie 2009 roku miasto Warszawa pozwało miasto Łódź za skopiowanie dokumentu o wytycznych dla sieci rowerowych. Prezydent Warszawy domagał się publicznych przeprosin oraz 102 tys. zł odszkodowania. Kwotę tę wyliczono na podstawie trzykrotności poniesionych kosztów. Warszawa za opracowanie dokumentu zapłaciła 34 tys. zł. Korzystanie z cudzego regulaminu w przypadku sklepu internetowego bez zgody właściciela tego regulaminu może być uznane za naruszenie praw autorskich oraz czyn nieuczciwej konkurencji.

Błąd #3: Regulamin zbyt szczegółowy

Niektórzy pisząc regulamin chcą się zabezpieczyć na każdą okoliczność, przez co tworzą regulamin zawiły, niezrozumiały, opisujący warunki wszystkich promocji, konkursów itp. Tak stworzony regulamin jest dla czytającego niezrozumiały. Jednocześnie bardzo łatwo w nim o zastosowanie klauzul uznanych za zastrzeżone, a w związku z czym jednocześnie o możliwość kary czy pozwu. Czy nie lepiej byłoby stworzyć prosty regulamin dla kupujących, a na wszelkie ewentualne promocje zrobić osobny regulamin? W ten sposób unikniemy dużych zawiłości prawnych i niejasności.

W regulaminie powinny być zawarte podstawowe pojęcia, terminologie. Warto jest też rozdzielić na paragrafy i punkty, tak aby czytający mógł w łatwy sposób się w nim rozeznać.

Błąd #4: Klauzule niedozwolone

Oczywiście posiadanie takich klauzul w regulaminie to zasadniczy błąd. Bezskuteczne okaże się tłumaczenie, czy było to działanie świadome czy nie. Najwięcej pozwów za zastrzeżone prawem klauzule to:

  • Wyłączenie odpowiedzialności za dostarczenie towaru na rzecz operatora pocztowego. Nie zwalnia to nas z obowiązku odpowiedzialności, jeżeli kurier lub poczta zagubi naszą przesyłkę.
  • Określenie sądu rozstrzygającego spory, jako właściwy jest sąd zgodny z siedzibą właściciela sklepu. Błąd. Konsument ma prawo sam zdecydować, w jakim sądzie chce założyć sprawę.
  • Potrącanie pieniędzy przy zwrocie towaru za jego przesyłkę. Jeżeli Klient zwraca towar i płacił podczas zamówienia za przesyłkę towaru, to należy mu zwrócić również i tę kwotę. Natomiast zwracany przez niego towar wysyła na swój koszt.
  • Zastrzeżenie co do zwrotu towaru w przypadku braku oryginalnego opakowania. Nie możemy odmówić przyjęcia zwrotu towaru bez oryginalnego opakowania. Tak naprawdę tylko kilka produktów prawnie można odmówić ich przyjęcia. Do takiej grupy należą programy i muzyka na płycie CD lub DVD, lub prasa codzienna. Jeżeli sprzedajemy np. programy antywirusowe, lub oprogramowanie do obsługi biura i firmy, to jeżeli klient zakupił u nas takie płyty i je rozpakował, to nie może żądać zwrotu towaru z powodu, że program mu się nie podoba. Reklamacja byłaby zasadna, gdyby płyta z programem miała jakieś uszkodzenia, co uniemożliwiałoby jej odczytanie.
  • Zdjęcia produktów w sklepie mogą się różnić od rzeczywistego towaru. To kolejna klauzula, która jest jednocześnie wpadająca w czyn nieuczciwej konkurencji. Pamiętajmy, że tworząc opis produktu, umieszczając jego zdjęcie należy zawsze opisywać produkt zgodnie z prawdą, oraz musi on odzwierciedlać faktyczny produkt. W momencie złożenia zamówienia przez Klienta w sklepie wiąże nas umowa. W skrócie wygląda to tak, że klient ma za zamówiony towar zapłacić, a sprzedawca dostarczyć towar zgodny z opisem i wyglądem prezentowanym w sklepie. Tak samo tyczy się to podanej ceny towaru. Wszelkie pomyłkowe wpisanie ceny niższej niż faktyczna zobowiązuje nas do sprzedaży towaru po takiej cenie, jaką podaliśmy w sklepie. Nie możemy odmówić sprzedaży towaru po jego zamówieniu tłumacząc się tym, że cena, jaka była, jest złą ceną i produkt jest droższy.

Tych pięć klauzul niedozwolonych to w sumie szczyt góry lodowej. Na dzień dzisiejszy jest ich kilka tysięcy i co miesiąc zostają wpisane nowe. Stąd też wynika mój ostatni błąd, jaki zauważyłem, że wiele osób tworzy raz regulamin, a potem do niego nie wraca i nie sprawdza ze stanem prawnym na dzień dzisiejszy.

Błąd #5: Regulamin bez żadnych zmian

Ostatnim punktem, jaki sobie wynotowałem, jest fakt, że wielu przedsiębiorców tworzy lub zleca opracowanie regulaminu w momencie powstania sklepu, a po tym pozostaje on w wersji nie zmienionej przez lata. Wydarzenia ostatniego roku pokazały, że to też błąd, choćby z takiego powodu, że co miesiąc Urząd Ochrony Konsumentów i Konkurencji publikuje nowe klauzule zastrzeżone. W samym miesiącu marcu zostało ich wpisanych około 100. Dołóżmy do tego nowelizacje i zmiany ustaw, kodeksów itp. Może się okazać, że regulamin opracowany parę lat temu był pod względem prawnym dobry, a dziś już taki nie jest. Dowodzi to, że prowadzący sklep internetowy powinien ciągle monitorować stronę UOKiK, następnie śledzić ustawy itp. Postawmy pytanie: skąd na to wszystko wziąć czas?

Jaki powinien być regulamin sklepu internetowego ?

Rozwiązaniem może być zlecenie napisania regulaminu prawnikowi. Jeżeli już chcemy do takiej usługi wynająć prawnika, powinniśmy podpisać z nim umowę, w której będzie przyrzeczenie z jego strony, iż regulamin jest zgodny z obowiązującym prawem i w przypadku stwierdzenia uchybień weźmie za to odpowiedzialność. Umowę taką można zawrzeć z radcą prawnym, który z tytułu wykonywanej działalności posiada polisę odpowiedzialności cywilnej. Należy jednak brać pod uwagę, że usługa taka może być kosztowna. Jednak za spokój czasami warto zapłacić dużo.

Innym rozwiązaniem może być próba stworzenia regulaminu samemu w oparciu o obowiązujące ustawy i akty prawne. Z pomocą może przyjść darmowy kurs mailowy na temat pisania regulaminu w Internecie.

Pamiętajmy, że zakup w sklepie internetowym jest rodzajem zawarcia umowy, jaką zawiązuje się w momencie złożenia zamówienia przez kupującego. Regulamin jest warunkiem tejże umowy i powinien informować o prawach i obowiązkach obu stron. W sumie do regulaminu klienci zaglądają bardziej w momencie, kiedy chcą oddać towar, zareklamować, itp. Generalnie są to przypadki mniej przyjemne dla sklepu. Stąd też warto napisać go w sposób przejrzysty, zrozumiały i pozbawiony wszelkich niezgodności z prawem. O tym jest właśnie ten kurs.

Krzysztof Krawczyk i regulaminy sklepów internetowych

59 komentarzy

  1. Z ogólną konstatacją autora mogę się zgodzić, ale tekst jest trochę tendencyjny jeśli chodzi o usługi prawne. Po pierwsze nie tylko radcowie prawni mają polisę ubezpieczeniową, ale adwokaci również. Po drugie, adwokat zawsze bierze odpowiedzialność za świadczoną przez siebie usługę. Nie musi tego Klientowi przyrzekać. Po trzecie usługi prawne wcale nie są takie drogie. To mit. Ostatnio dowiedziałem się, że hydraulik ma taką samą stawkę godzinową jak ja, więc skoro kogoś stać na hydraulika, to stać go też na adwokata.

    Odpisz
  2. Zastanawia mnie jedno czy faktycznie w regulaminie jest konieczność pisania adresu zamieszkania właściciela e-sklepu? Bo jak myśleć inaczej adres e-sklepu to adres strony(np. www. *** .pl) a nie właściciela. Jeśli nie ujmę adresu tylko strony internetowej to czy mogą się przyczepić?

    Odpisz
    • Tak – mogą się przyczepić. Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną wymaga tego. Taki adres jest również wymagany do rejestracji bazy danych czy ewentualnej sprzedaży sklepu.

      Odpisz
  3. Miałem sklep internetowy bardzo krótko, bo jakiś pseudo prawnik poprzez podstawionego „słupa” załatwił mi cztery pozwy. Ugoda i wycofanie pozwów z sądu kosztowały mnie niecałe dwa tysiące. To i tak dużo taniej niż doprowadzenie do końca czterech spraw w sądzie i dodatkowe koszty zastępstwa procesowego dla tego pana, który ośmiela się używać tytułu prawnika.
    Wydaje mi się, że osoba prowadząca sklep internetowy może mieć problem ze zmieniającym się prawem i coraz to nowymi klauzulami niedozwolonymi.
    Jeśli dzisiaj coś jest dozwolone, jutro może być zabronione. Trzeba na bieżąco uaktualniać regulamin sklepu, żeby nie mieć problemów.
    Pozdrawiam,
    Jacek

    Odpisz
  4. A ja polecam wszystkim drobnym przedsiębiorcom prowadzenie sklepu internetowego jako działalności gospodarczej zarejestrowanej w Czechach. Prosta i tania rejestracja, niskie podatki i mały ichni ZUS. A przy tym wszystkim mogą was cmoknąć wszystkie te złodziejskie stowarzyszenia. W rejonach przygranicznych jest to bardzo popularne. Ale w gruncie rzeczy można to prowadzić w całości na odległość.

    Odpisz
  5. Witam!
    Sama prowadzę sklep internetowy, zastanawiam się nad naszymi prawami jako sprzedająca. Np. ten zapis:
    „Potrącanie pieniędzy przy zwrocie towaru za jego przesyłkę. Jeżeli Klient zwraca towar i płacił podczas zamówienia za przesyłkę towaru, to należy mu zwrócić również i tę kwotę.”
    Czyli klient kupuje u mnie ubranko-płaci za wysyłkę, dostaję paczkę- ale stwierdza ze jednak nie podoba mu się coś i odsyła rzeczy.
    Fizycznie przesyłka została wysłana, w momencie zwrotu pieniędzy powinnam oddać tylko za towar- ponieważ towar został dostarczony według umowy. Czemu ja mam ponosić te koszty?
    Czy można więc w regulaminie pominąć to i napisać że pieniądze za towar zostaną zwrócone po otrzymaniu przesyłki z powrotem?

    „Zdjęcia produktów w sklepie mogą się różnić od rzeczywistego towaru.”

    Monitory różnie są ustawiane i wtedy mogą poszczególne rzeczy różnić się np. odcieniem koloru, więc może tego też nie umieszczać w regulaminie?

    Czy jak nie umieści się tych punktów w regulaminie to będzie problem?

    Sama prowadzę sklep i sprzedaję ubranka szyte przeze mnie- czy mogę umieścić w regulaminie że zwrotowi nie podlegają ubranka szyte na specjalne zamówienie?

    Odpisz
    • Jest to kłopotliwa kwestia odstąpienia od umowy. Klient ma prawo odstąpić czyli zrezygnować z zakupu w ciągu 10 dni od wydania rzeczy czyli dostarczenia – to jest czas na powiadomienie sklepu o rezygnacji. Od momentu powiadomienia ma 14 dni na odesłanie towaru. Wysyła go na swój koszt natomiast trzeba mu oddać za towar plus koszty wysyłki do niego, o ile były takie – jest orzecznictwo trybunału sprawiedliwości i tak będzie w nowelizowanej ustawie, która od czerwca 2014 będzie u nas. Pieniądze zwrócić należy nie po otrzymaniu zwrotu towaru, ale również w ciągu tych 14 dni.
      To co Pani napisała na temat odcieni bo monitory różnie interpretują to tak napisać można natomiast to co ja podałem nie można – osobiście w ogóle tego bym nie pisał.
      Ostatnia kwestia to towar robiony na specjalne zamówienie – nie będzie można zwracać takiego towaru – jest taki zapis w projekcie ustawy o prawie konsumenckim – ma to nastąpić w czerwcu 2014. Póki co jest to sprawa sporna i bym tego nie pisał.

      Odpisz
  6. Świetny artykuł, widać, że zna się pan na tym o czym pisze, faktycznie prawdą jest, że im więcej w regulaminie informacji im bardziej jest szczegółowo napisany tym więcej pojawia się niejasności, a przez to problemy ze zrozumieniem jego treści.

    Odpisz
  7. JAK SIĘ ODNIEŚĆ DO TEGO CYTATU PONIŻEJ, WYNIKA Z NIEGO ŻE REGULAMIN NIE JEST POTRZEBNY TYLKO DOBROWOLNY, A NA STRONACH ALLEGRO JESZCZE SAMI SIĘ POGRAŻAJĄ WPISUJĄC
    KLAUZULE ZABRONIONE

    Obowiązek zamieszczenia regulaminu został nałożony na wszystkie sklepy internetowe, które zajmują się sprzedażą usług (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.). Większość sklepów internetowych zajmuje się sprzedażą towarów i w ich przypadku udostępnienie regulaminu nie jest wymagane przez prawo. W praktyce jednak niemal wszystkie sklepy decydują się na stworzenie regulaminu, ponieważ napisany prawidłowo zbiór przepisów przynosi korzyści zarówno sprzedającemu, jak i kupującemu. Dzięki regulaminowi klient ma świadomość warunków zakupu, a sprzedający może być spokojny, że kupujący wyraził zgodę na wszystkie ustalenia i zawarta umowa odpowiada obu stronom.

    Odpisz
    • Mając sklep internetowy sprzedając towary materialne zamiast regulaminu możemy spisać zasady sprzedaży. Jednak pamiętajmy, że regulamin może też nas uchronić przed odpowiedzialnością. W przypadku jego braku będą miały zastosowania przepisy prawa np. odstąpienie od umowy. Po co pisać to na karcie każdego produktu jak można to zawrzeć w regulaminie

      Odpisz
  8. Ktoś mądry w końcu wyszedł nam na przeciw – trustme.pl/oferta/

    Darmowa opcja regulaminu podstawowego. Dzięki temu nie musiałem wydać pieniędzy, a dostałem pro regulamin.

    Odpisz
  9. A czy osoba fizyczna (lub organizacja) nieprowadząca działalności gospodarczej może być pozywana za stosowanie klauzul niedozwolonych np. w regulaminie bezpłatnego konkursu książkowego?

    Odpisz
    • Może. Z konkursami proszę jeszcze zajrzeć do ustawy o grach losowych aby konkurs nie był przypadkiem loterią

      Odpisz
  10. Moim zdaniem regulamin sklepu internetowego powinien być ograniczony do niezbędnego minimum. Wszystkich możliwych sytuacji się nie przewidzi, a tworzenie długiego elaboratu przybliża nas do pułapki klauzuli niedozwolonej lub innego błędu.

    Ktoś wspominał o cenach w sklepach stacjonarnych. Niedaleko mnie jest taki sklepik z sieci eko – błędy były w każdym przypadku. Pewnego razu na 5 produktów spożywczych aż trzy miały cenę znacząco wyższą niż wystawiona na półce. Nie zawsze była to promocja, która „wygasła”. Skala zjawiska wskazuje raczej na celowe działanie.

    Odpisz
    • Yeden, nie zgodzę się z Tobą w kwestii długości regulaminu – uważam, że są lepsze sposoby na uczynienie go przejrzystym. Tak się składa, że zajmuję się projektowaniem stron, więc nie są mi obce zarówno kwestie związane z użytecznością jak i wymogami prawnymi ;)

      Mam swoje sprawdzone sposoby na to, żeby regulamin nie przerażał użytkowników, czy wręcz żeby zachęcił ich do czytania. Najprostszym pomysłem jest publikowanie dwóch wersji: skróconej, ładnie sformatowanej, maksymalnie uproszczonej oraz pełnej. A ta już rządzi się własnymi prawami.

      Osobiście zawsze doradzam właścicielom sklepu zlecenie przygotowania regulaminu prawnikowi, po tym jak jeden z naszych klientów zapłacił sporą karę za klauzule niedozwolone (notabene skopiował je z regulaminu dużego, powszechnie znanego sklepu!!;)).

      Ja osobiście zamawiałam regulamin w imieniu klienta tylko raz, ale pozwolę sobie zrobić reklamę, bo współpraca była udana – dało się i cenę negocjować i termin realizacji przyspieszyć. Firma online – e-prawnik.pl/przyjazny-regulamin/ (jeśli nie można publikować linków, to proszę o usunięcie).

      Regularnie sprawdzam i konkurencja w zakresie oferty przygotowywania regulaminów rośnie, więc i ceny powinny spadać. Tak czy inaczej uważam, że inwestycja się opłaca biorąc pod uwagę stawki kar i to, że pozwać właściciela sklepu może pierwszy lepszy prawnik.

      Reasumując – regulaminom mówię tak! :) Regulamin ma bronić nasze interesy. Niech będzie długi i nudny, ale dajmy użytkownikom alternatywę wygodną dla nich i zadbajmy o to, żeby regulamin był zgodny z prawem.

      Pozdrawiam,
      Anka

      Odpisz
      • Nie wiem czy publikowanie dwóch regulaminów nie będzie znowu wprowadzało w błąd. Ja proponuję właścicielom sklepów aby osoba – klient odznaczał pole typu checkbox co oznacza zapoznanie się z nim. Ważne aby regulamin był zrozumiały. Można wyjść z takiego założenia aby pisać tak jakbym chciał być Klientem, który chce przeczytać regulamin i czy rozumiem co piszę. Miało być prosto napisane a chyba napisałem zawile :-)

        Odpisz
  11. Krzysztofie, czy można się jakoś „wytłumaczyć” albo raczej wybronić od płacenia w przypadku kiedy otrzymamy od UOKiK pozwy/karę za klauzule niedozwolone zawarte w regulaminie sklepu?

    Te wszystkie chore, złodziejskie przepisy w Polsce to jest zabójstwo dla przedsiębiorców – zwłaszcza dla firm jednoosobowych, gdzie jeden człowiek nie jest wstanie wszystkiego ogarnąć/kontrolować na bieżąco…

    Przynajmniej 5 złodziejskich instytucji, które podstawiają nogę przedsiębiorcom…chory kraj..

    Odpisz
    • Generalnie było tak, że można się odwołać od decyzji UOKiK co wstrzymywało karę. Jednak mieliśmy w między czasie aferę Amber Gold i miało to poskutkować zmianą w ustawach. Jedną ze zmian miało być to, że odwołanie nie będzie powodować zawieszenia kary. Czy to weszło nie wiem, ale sprawdzę.

      Odpisz
  12. Bardzo wartościowy artykuł. Nie miałem pojęcia, że tak często na stronie UOKIKu pojawiają się nowe klauzule. Wypadało by zacząć śledzić ich stronę!

    Odpisz
    • Dziękuję. Wydaje mi się, że nie tylko warto ale raczej trzeba monitorować stronę UOKIK aby nie wpędzić się w kłopoty z tym związane. Zastanawiam się też czy nad publikacją aktualnych nowych klauzul na stronie swojego bloga albo stronie mojego kursu o regulaminach

      Odpisz
  13. Wiedza zawarta w tym artykule jest ważna dla sprzedawców i bezcenna dla konsumentów gdyż to konsument w ostateczności przejmuje na swoje barki (i kieszeń) skutki nieprawidłowych działań sprzedawców. (przykład: nagminnie stosowana zasada niezwracania opłaconych przy zakupie, kosztów przesyłki, gdy zwracamy towar do sprzedawcy). Że jest to niezgodne z prawem dowiedziałam się z tego wpisu).

    Dziękuję za tak wartościowy wpis. Mam też nadzieje czytać więcej artykułów podobnej treści.

    Pozdrawiam serdecznie Autora
    Anna Żukowska

    Odpisz
    • Dziękuję za słowa uznania. Artykuł ten napisałem w oparciu o swoje doświadczenia głównie przez stanie po tej drugiej stronie lady 4 lata – sklep komputerowy, następnie kilka sklepów internetowych. Miałem przypadki reklamacji, sądy konsumenckie mimo, iż zawsze kieruję się zasadą bycia uczciwym. Po jednej i drugiej stronie zawsze znajdzie się ktoś kto z chęci może bycia sprytnym będzie chciał szybko się wzbogacić i oszukać. Doskonale też wiem, jak ciężko dochodzić swoich spraw. Czy nie mieliście takiego przypadku w hipermarkecie, że cena na kasie była inna od tej na półce. Oczywiście różnicę zwracają ale trzeba stanąć do punktu obsługi klienta, potem powiedzieć o co chodzi, potem Pani wzywa przez mikrofon pracownika działu ten przychodzi ona mówi, że ma sprawdzić cenę, potem on przychodzi mówi jaka jest cena, potem Pani wypisuje reklamację, potem udajemy się do kasy po różnicę. Ilu z nasz machnęło ręką przecież to tylko parę groszy 20, 30 a może nawet złotówka. Teraz trzeba to przemnożyć i wyjdzie spora kwota. Nie wiem czemu UOKiK nie może nałożyć za to im kary

      Odpisz
  14. Dziękuję za wszystkie cenne i praktyczne uwagi. Podczas czytania tekstu o regulaminach sklepowych nasuwa mi się pytanie, czy na firmowej stronie internetowej, która oferuje usługi, ale nie przetwarza danych osobowych też powinien być regulamin, czy też jest taki obowiązek?

    Odpisz
    • Posiadanie regulaminu na stronie internetowej oferującej usługi ale jakie coś takiego jak np hosting, rezerwacja on-line ? Oczywiście, że tak bo to jest wymogiem z racji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną

      Odpisz
  15. A jak ma się sprawa w przypadku sklepu internetowego dla przedsiębiorców/profesjonalistów.
    Chodzi o branżę medyczną. Generalnie 99% lekarzy kupuje na fakturę jako przedsiębiorca. Jednak zdarzy się ten 1% co nie ma firmy i kupuje na paragon bo pracują u kogoś i sami muszą się zaopatrzyć w pewne rzeczy.
    Czy w tym 1% przypadków sprzedaje do konsumentów czy można podciągnąć ich jako użytkowników profesjonalnych (kupują zarejestrowane wyroby medyczne) i potraktować ich również jak przedsiębiorców?

    Odpisz
    • I jeszcze dodatkowe pytanie.
      Jak wygląda kwestia zbierania adresów email na takiej stronie? Tzn gdy osoba odwiedzająca stronę www rejestruje się na listę mailingową i w założeniu jest skierowana do przedsiębiorców (lekarzy). Co gdy zarejestruje się osoba prywatna albo w ogóle ktoś kto nie jest związany z branżą?
      Rozumiem, że ponoszę za to odpowiedzialność na zasadzie ryzyka ale czy można się przed tym zabezpieczyć?

      Odpisz
      • Należy to ująć w regulaminie. Jednak rozpatrując mailing w kwestii ochrony danych osobowych to obojętnie czy przedsiębiorca czy zwykła osoba ich dane podlegają ochronie. Sprawy pozwów konsumenckich wynikających z zastosowania klauzul zastrzeżonych i tak publikowanych przez UOKiK to jedno, a kwestia GIODO i ochrony danych to drugie

        Odpisz
    • Nie ma podciągania niestety sprzedajesz do konsumentów. Jeżeli zrezygnujesz z konsumentów czyli osób nieprowadzących działalność gospodarczą wówczas możesz tworzyć regulaminy bardziej wygodne dla siebie

      Odpisz
  16. Otóż sądze, że nie każdy pozwoliłby sfotografować czyjść tort weselny i to tym bardziej z napisem, ale w takich miejscach jak między innymi cukiernia i wiele pozostałych powinna być zamontowana kamera cyfrowa na którą wszystko byłoby nagrane. Nagrania powinny być przekazywane do ABW i wówczas nie dochodziłoby do takich czynów.

    Odpisz
    • Nie bardzo rozumiem o jakie czyny chodzi. Póki co zapisy z monitoringu nie są dostarczane do ABW. Osobiście jestem przeciwnikiem państwa policyjnego i pełnej inwigilacji obywatela.

      Odpisz
  17. A czy cos takiego jak regulamin sklepu jest obowiazkowe? Przez pare lat prowadzilem sklep bez takiego regulaminu. Na stronie byly tylko informacje o mojej firmie (w tym adres, NIP, telefon, e-mail, konto) oraz cennik przesylek. Gdzie znajde informacje o tym co musi sie znalezc na stronie sklepu?

    Czy w miejscu regulaminu nie mozna wpisac (chodzi o zasade, a nie szczegolowa tresc) np. czegos w stylu: „Wszystkie zasady funkcjonowania sklepu sa zgodne z obowiazujacymi aktualnie przepisami polskiego prawa”? Czy to rowniez bedzie uznane za klauzule niedozolona?

    Odpisz
    • Regulamin nie jest obowiązkowy poczytaj sobie tutaj http://ostium.pl/czy-w-ogole-potrzebujesz-regulamin/
      Jednak obojętnie jak to nazwiesz w momencie zakupu w sklepie internetowym dokonuje się zawarcie umowy pomiędzy stronami kupujący vs. sprzedający. Jeżeli nie masz określonych zasad sprzedaży to w większości sporów przygotuj się na rozstrzyganie ich na korzyść konsumenta.

      Odpisz
      • Wiec nie wiem w sumie po co ten caly szum z tymi regulaminami. Jak mam siedziec mnostwo czasu nad regulaminem, ciagle aktualizowac i bac sie czy ktos zlosliwy mnie nie pozwie to wole pojsc rudnemu klientowi (jak juz sie trafi) na reke i miec problem z glowy. Z doswiadczenia powiem, ze jak ma sie dobry towar i sprawnie sie go wysyla to przypadki niezadowolonych klientow sa bardzo rzadkie i w 99% da sie je zalatwic szybko i bezbolesnie dla obu stron.

        Odpisz
        • Zgadzam się z Tobą tylko że nawet 1% może doprowadzić do ruiny Twojego sklepu. Niech dowodem na to będzie przypadek z zeszłego roku

          Odpisz
  18. Jestem waśnie na etapie rozmyślań o sklepie, ale jak czytam o tych wszystkich perypetiach, to odechciewa się zakładać działalność, bo to chyba jest tylko dla bardzo bogatych.
    Ale i tak założę :-)
    We współczesnym świecie nie wiadomo jak połączyć zdobywanie wiedzy z prowadzaniem działalności ? Jak to zrobić ?

    Odpisz
    • W sumie to nie jest łatwo prowadzić sklep internetowy w Polsce. Z drugiej strony jak patrzę na inne biznesy to chyba nie zamieniłbym go na żaden inny. Wydaje mi się, że sukces w tym może odnieść tylko pasjonat

      Odpisz
      • To chyba dam radę :-)))

        Odpisz
  19. dzieki za mozliowosc korzystania z waszej wiedzy nie moge byc na webinarze pracuje ale temat mnie interesuje inny termin albo nagranie poprosze pozdrawiam bronek z nottingham

    Odpisz
  20. A jak wygląda sytuacja gdy oferta skierowana jest tylko do firm i instytucji?
    Chyba UOKiK nie ma podstaw do interwencji w przypadku takiego regulaminu?

    Odpisz
    • Jeśli chodzi Tobie o klauzule niedozwolone to tak, dotyczą one konsumenta nieprowadzącego działalności gospodarczej lub prowadzącego działalność gospodarczą ale występuje jako osoba fizyczna w zakupie. Mówiąc prosto nie kupuje na firmę tylko na swój użytek.

      Odpisz
      • Chodzi mi o to, że w regulaminie zaznaczam, że oferta jest skierowana wyłącznie do firm i instytucji. Czy taki zapis zabezpiecza mnie przed UOKiK?

        Odpisz
      • Myślę, że kupując na firme dam sobie rade, ale jeśli chodzi o działalność gospodarczą to jest ryzyko. Mianowicie klijent z firmy ma z pewnością jakiś dochód i oszczędności, a klijent z działalności gospodarczej ryzykuje na utracie dobytku gdyż obstawia swoje rzeczy itp. W tej chwili otwierając firme, a po jej otwarciu mogę dostać pożyczkę w wysokości 1.000.000.zł. i zabespieczenie jest, a w drugim przypadku tego nie ma.

        Odpisz
  21. Witam,

    tak się składa, że sama opracowywałam różnego rodzaju regulaminy ale to było w XX wieku :-)

    Nieznajomość obowiązujących reguł postępowania nie zwalnia stron biorących udział w umowie aktu kupna – sprzedaży z wzajemnej odpowiedzialności. Dlatego, że ludzie przestali wierzyć i ufać w skuteczność rzetelnie wykonanej obustronnej umowy tworzy się różnego rodzaju regulaminy.

    I macie Panowie rację, że najbardziej narażeni są na straty finansowe mali i średni przedsiębiorcy. Będą Wam wdzięczni za podjęcie tematu zabezpieczenia obustronnych działań zarówno sprzedawcy jak i kupującego na zasadzie „wygrał-wygrał”. Każda strona osiąga swój cel.

    Sama mam wiele wątpliwości odnośnie rozwiązywania tego typu problemów więc zapisałam się na kurs.

    Jestem osobą, która ma zaufanie do ludzi, że wykonują swoje obowiązki uczciwie. Niejednokrotnie podpisywałam umowy nie czytając ich. Z wiarą, że po drugiej stronie osoba ma takie same zasady postępowania jak ja. Może popełniać błędy nieświadomie. Mnie się to zdarza. Pomaga mi w zaspokojeniu moich potrzeb. Pomyślałam, że mam jeszcze czas, przeczytam jutro najwyżej wyjaśnię sprawę. Ostatecznie zwrócę albo odstąpię od umowy.

    Odnośnie regulaminu sklepu /każdego/, usługi czy jakiejkolwiek transakcji powinno być krótko, prosto i jasno. Należy powołać się na akty prawne będące podstawą opracowanego regulaminu. A najlepiej jakby napisało się cztery, pięć zdań o treści:

    „Nazywam się /imię, nazwisko/.

    Sprzedaję Tobie jako osobie kupującej produkt za który ponoszę pełną odpowiedzialność, że spełni Twoje oczekiwania.

    Mam do ciebie pełne zaufanie, że zapłacisz za niego przedpłatą/ zapłatą przy odbiorze/ z terminem odroczonej płatności do dnia/podać datę/ ilość dni od odbioru towaru.

    W razie jakichkolwiek wątpliwości dla obopólnych korzyści sprawę rozstrzygniemy polubownie.

    Podpis czytelny :-)”

    Powiecie ee tam… za krótko… marzenie… proste… może… zrobić tak? Ile wolnego czasu mielibyśmy dla siebie, rodziny, przyjaciół.

    Pozdrawiam serdecznie!

    Zofia Klepuszewska

    PS!
    Można tworzyć opasłe strony regulaminów, może ktoś będzie chciał to czytać ?

    Odpisz
    • Myślę, że po przeczytaniu tego mojego kursu stwierdzi Pani, że regulamin może być krótki, jasny i zrozumiały. Między innymi prawo mamy zawiłe to tak jest. Ja sam kiedyś nie czytałem regulaminu wierząc, że przedstawiciel albo druga strona przedstawi mi korzyści i jak można odstąpić od umowy – np. przy zakupie telefonu w sieci GSM, jakież było moje zddziwienie kiedy chciałem zrezygnować z abonamentu i nie nikt nie umiał mi powiedzieć jak można zrezygnować.
      Słyszałem też o przypadkach kiedy to do przeczytania pokazywano warunki inne, a potem kiedy osoba wnikliwie przeczytała pod pozorem błędnej daty podsuwano drugi egzemplarz do podpisania z zupełnie innymi warunkami. Niedawno też kiedy zawierałem umowę na telefon firmowy dostałem umowę wraz z ogólnymi warunkami i zacząłem je czytać. Poirytowana Pani w salonie powiedziała mi – i co teraz będzie Pan to czytać ?, Pan patrzy jaka kolejka jest.
      Ja się jej zapytałem czy ona wszystko podpisuje co się jej podsuwa. No niestety ja nauczony już doświadczeniami, że jeżeli jest jakiś regulamin, zasady sprzedaży, zakupu itp. to trzeba to przeczytać

      Odpisz
      • Krzysztofie,

        dziękuję za odpowiedź i zarazem podpowiedź.

        Mieliśmy podobne problemy, bo z telefonami. Z tego wnioskuję, że bez względu na czas należy czytać umowy przed podjęciem decyzji o zakupie. Unikniemy stresu i straty czasu po fakcie…
        „Polak mądry po szkodzie…”

        Jak napisać regulamin i czym się posiłkować aby stworzony regulamin zawierał niezbędne informacje dla każdej ze stron?

        Mam nadzieję, że uda mi się uczestniczyć w dzisiejszym webinarze.

        Pozdrawiam.

        Odpisz
      • Do zerwania umowy niekiedy trzeba się zobowiązać gdyż ktoś na tymczasowej rencie zgadza się co do umowy nawet wiedząc o wydatku spowodowanym przy zerwania umowy, a to dlatego, tak uważam, że skończył się czas określony co do daty renty, a umowa była na abonament, bo dziś taka lepiej się opłaca, to klijent nie ma pieniędzy na opłatę abonamentu, a wiem to sam po sobie, bo ja tak musiałem zrobić.

        Odpisz
  22. „Wyłączenie odpowiedzialności za dostarczenie towaru na rzecz operatora pocztowego.”

    Witam,
    Co w przypadku gdy klient ma do wyboru rodzaj przesyłki? Daję możliwość wysłania przedmiotu listem ekonomicznym, który nie jest rejestrowany oraz listem poleconym. Klient sam wybrał list ekonomiczny, który następnie się zgubił. Co z tym zrobić? Muszę wysłać kolejny przedmiot dla tego klienta? A jeśli klient odbierze taki list i spróbuje mnie oszukać mówiąc, że nie dostał przedmiotu. Chyba nie mogę tego sprawdzić czy dostał ten list czy nie. Co w takiej sytuacji zrobić, ehh :/

    Odpisz
    • No jak widać przesyłka listem ekonomicznym czyli przesyłka nierejestrowana – w języku pocztowców ;-) to nie jest najlepszy pomysł dla prowadzącego sklep internetowy. Tak samo jak zgodnie z ustawą z dnia 2 marca 2000 roku O ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny musisz w swoim sklepie oferować możliwość zapłaty za produkt przy odbiorze tak samo odpowiadasz za dostarczenie towaru przez operatora. I ja kiedy prowadziłem swoje sklepy wyrzuciłem takie możliwości przesyłki listem zwykłym, no chyba że masz produkt tak tani, że nawet jak trafi się klient jeden na 1000 co będzie chciał Ciebie oszukać to będzie strata do przełknięcia. UOKiK wyłączenie odpowiedzialności za dostarczenie towaru wpisał do klauzul niedozwolonych i nie zmienimy tego. Zawsze mówię, że prowadzenie sklepu internetowego to nie jest łatwy chleb.

      Odpisz
  23. Mam pytanie dotyczące otwierania przesyłek. Często w sklepach internetowych widnieje zapis , że klient może otworzyć paczkę w obecności kuriera. Czy ma to nastąpić przed czy po potwierdzeniu odbioru, bądź zapłatą (w przypadku przesyłek za pobraniem)?. Na poczcie jakoś nikt nie kwestionuje tego, że np trzeba najpierw podpisać odbiór paczki a dopiero później można ją otworzyć. Jak jest w momencie gdy paczkę przynosi nam kurier? Z jednej strony rozumiem kupującego, bo zanim zapłaci to chce wiedzieć, że dostaje dobry towar, ale z drugiej strony jeśli otworzy i okaże się, że jednak towar jest niezgodny z zamówieniem to kurier zostaje z otwartą paczką?
    Wydaje mi się, że prawo jest takie samo dla poczty jak i dla firm kurierskich. Czy wobec tego w regulaminie może być zapis o tym iż odbiorca może sprawdzać (czyt. otwierać) paczkę w obecności kuriera?

    Odpisz
    • Tak, może być taki zapis. Zresztą gdyby np. kurier przyniósł paczkę uszkodzoną to właśnie w jego obecności powinien zostać spisany protokół, który będzie podstawą do reklamacji Twojej – firma kurierska. Pamiętam też jak kilkanaście lat temu kupiłem kamerę cyfrową na mini DV w sklepie internetowym. Zamówienie poszło kurierem za pobraniem 2800 zł bałem się wpłacić na konto sklepowi, myślałem, że może nie zobaczę kamery i pieniędzy. Przyjechał kurier, najpierw zadzwonił i zapytał się czy będę w domu, czy mam tyle kasy. Gdy przyniósł mi paczkę sam powiedział Pan sprawdzi bo to nie mało kosztuje i zobaczy czy tam jest faktycznie kamera. Jeżeli Ty jako nabywca dostaniesz paczkę już otwartą to nie musisz jej przyjmować, stąd obecność czy to kuriera czy listonosza jest konieczna.

      Odpisz
      • Jeśli kurier to przede wszystkim musi pokazać swój dokument i dowód osobisty, aby nie doszło do oszóstwa. Listonoszowi można bardziej zaufać gdyż powinni być w mundurach i identyfikatorem na piersi. Mnie kurier dowiózł telefon komórkowy za 01.00 zł. ale tylko się przedstawił. Obsłógi telefonu nie znałem i czytając instrukcję oraz dzwoniąc do Biura Obsługi Klijenta dostawałem jakieś informacje lecz gdy wszystko miało okazać się sprawne, a telefon wart około 2000 zł. okazało się że jest nie tak sprawny jak trzeba.

        Odpisz
        • Latem to nie wiem czy listonosz chodzi w mundurze, na identyfikator nie zwracam uwagi, może dlatego że po prostu znam tego człowieka bo chyba jestem najczęstszym odbiorcą listów poleconych w klatce. Kurier to przeważnie jest ubrany w jakieś firmowe ubranie ale podrobić można wszystko. Jeżeli telefon był nie sprawny to ja bym żądał wymiany na nowy albo zwrócił go i oddania pieniędzy. Z tą kamerą to się dałem tak zrobić, że po 3 dniach przestała chodzić i oczywiście sklep profesjonalnie powiedział: – teraz to Pan se do serwisu oddaj, jest gwarancja. Na dzień dzisiejszy żądałbym odstąpienia od umowy bo naprawić naprawili ale 3 tygodnie w serwisie. W sumie dziwne to podejście niektórych sprzedawców i potem ludzie mówią że w Internecie można się naciąć

          Odpisz
  24. Świetny artykuł Krzyśku! Oczywiście na kurs zapisałem się :)
    Jednak jedna kwestia mnie zastanawia dotycząca zwrotów. Nie mogę przecież w regulaminie napisać, że ich nie uwzględniam. Tylko czy to samo tyczy się produktów cyfrowych?
    Co w przypadku, kiedy w sklepie znajduje się produkt cyfrowy (np. plik graficzny, który jest wysyłany automatycznie na maila, lub dostępny do ściągnięcia, po zakupie). Klient sobie go skopiuje na dysk po czym będzie chciał, aby zwrócić mu zapłaconą kwotę. W ten sposób mógłby za darmo ściągać pliki, bez sensu.
    Czy dobrym rozwiązaniem byłoby umieszczenie dodatkowego punktu w regulaminie: „Zwroty cyfrowych produktów nie będą uwzględniane ze względu na możliwość ich wielokrotnego powielania.”?

    Odpisz
    • Jeżeli zajrzymy do ustawy z 2 marca 2000 roku „O ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny” Klient może zrezygnować z zakupionego produktu, bez podania przyczyny w ciągu 10 dni od daty odebrania przesyłki. Jednak w przypadku takich rzeczy jak utwór muzyczny czy np film to prawo to przysługuje jeżeli produkt nie był używany, kopiowany ani nie został w żaden sposób zniszczony. Prawo reklamacji przysługuje jeżeli zakupiony produkt posiadałby wadę fabryczną np. w połowie filmu pojawiłby się czarny ekran, urwany głos itp. Natomiast nie można zareklamować produktu tylko dlatego że powiedzmy zakupiony utwór muzyczny po odsłuchaniu nam się nie podoba. Tak więc ja do regulaminu dodałbym taki punkt
      ” Zgodnie z ustawą z dnia 2 marca 2000 roku O ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny Klient ma prawo do reklamacji produktu cyfrowego gdy produkt nie był używany, kopiowany. W przypadku gdy produkt cyfrowy posiada wadę fabryczną zostanie wymieniony na nowy”.
      Ten kto handluje muzyką czy filmami ma w pewnym sensie problem reklamacji z głowy, ponieważ prawo stoi po stronie sprzedawcy. Jednocześnie każdej osobie, która np zakupi oryginalną płytę przysługuje prawo do jednej kopii w celu wykonania kopii zapasowej.
      Produkt cyfrowy to w sumie nowość a ustawa z 2000 roku nie przewidziała odrębnych przepisów do produktu cyfrowego i myślę, że w tym przypadku można podpiąć to pod produkt audiowizualny. Chociaż np wydawnictwo Złote Myśli sprzedaje ebooki i daje tam gwarancję 30 dni. Parę razy kupiłem u nich książki ale nie zwróciłem ich. Kiedy robiłem pierwsze szkolenie o GIODO również dałem taką gwarancję. Z jednej strony bałem się, że ludzie kupią szkolenie, obejrzą, skopiują na dysk i będą chcieli zwrotu. Paweł powiedział mi, że tak nie będzie i faktycznie nie było. Ja wierzę w ludzi, że jeżeli coś kupują i chcą być legalni to potem nie będą robić czegoś co legalne nie jest. Jednak dogłębnie sobie zbadam sprawę produktu cyfrowego, ponieważ w przypadku audio czy wideo to sprawa jest prosta gorzej z ebookiem, ponieważ nie jest to książka drukowana, na której widać ślady zużycia.

      Odpisz
  25. „Wyłączenie odpowiedzialności za dostarczenie towaru na rzecz operatora pocztowego.”
    Ostatnio zamawialiśmy drzewko w sklepie internetowym. Nawaliła poczta, przez co drzewko dotarło do nas po ok. tygodniu – można się domyśleć, w jakim stanie, nie dało się go odratować. Nie wiedzieliśmy jednak, że możemy złożyć reklamację.

    „Wszelkie pomyłkowe wpisanie ceny niższej niż faktyczna zobowiązuje nas do sprzedaży towaru po takiej cenie, jaką podaliśmy w sklepie.”
    Z podobną sytuacją również miałam styczność, ale w sklepie stacjonarnym. Mimo podanej przy produkcie ceny promocyjnej, odmówiono nam sprzedaży po takiej cenie, bo ponoć promocja skończyła się dzień wcześniej.

    PS Zapisałam się na kurs ;-) Może następnym razem będę wiedziała, o co mogę „walczyć” w przypadku podobnych sytuacji.

    Odpisz
    • Obojętnie czy jest to sklep internetowy czy stacjonarny w przypadku błędnej ceny prawo jest jedno.

      W przypadku drzewka to ciekawe też jak sklep internetowy to wysłał. Z tego co wiem to artykuły takie jak żywność czy zwierzęta podejrzewam, że rośliny również podlegają szybkiej dostawie stąd też koszty wysyłki są znacznie droższe.

      Odpisz
  26. Zastanawia mnie jedna kwestia związana ze zdjęciami produktów. Co w przypadku, gdy sklep handluje rzeczami robionymi ręcznie na zamówienie? Zdjęcia w sklepie są poglądowe, ale ostatecznie każde zamówienie jest robione na zamówienie (i jest ono personalizowane (imiona i nazwiska oraz np. data ślubu), więc nie sposób wystawić w sklepie zdjęcia danego egzemplarza.

    Odpisz
    • Widzisz generalnie chodzi o taki zapis w regulaminie. Nie można sobie zastrzec takiego zapisu, gdyż jest on niedozwolony. Ja wychodzę z założenia aby w regulaminie pisać wymagane minimum. Wczoraj na spotkaniu z moim Klientem rozmawiałem i powiedział mi, że co miesiąc wyrzuca coś z regulaminu bo wchodzą kolejne klauzule, toteż mając na uwadze, że jeżeli regulamin będzie naruszał prawo (kodeks cywilny, ustawy, itp.) to i tak nie będzie miał zastosowania, toteż lepiej mieć wymagane minimum, a w przypadku wynikłych sporów będą miały zastosowanie przepisy kodeksu cywilnego. Wracając do tych zdjęć, to możesz zrobić zdjęcie takiego „surowego” tortu przed personalizacją oraz zdjęcia wcześniejszych wyrobów z napisami, dekoracją, itd.

      Odpisz
      • Zdjęcia, zdjęciami, a prywatność to prywatność więc dana osoba która będzie chciała zrobić zdjęcie w prywatnej cukierni, a właściciel nie pozwoli to ma dojść do rękoczynów, a co innego rejestracja całych zdarzeń zgodna z przepisami i kontrolą zawodową.

        Odpisz

TrackbackiPingbacki

  1. To już rok jak jestem z Wami | Ostium.pl - [...] lipiec 2012 – Na blogu ebiznesy.pl pojawia się 4 artykuł mojego autorstwa na temat błędów przy pisaniu regulaminów internetowych. …

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Uwaga: zasady rozsądnego komentowania.
1. Daruj sobie komentarze typu "Dobry wpis", "Gratulacje! link.pl" itp.
2. Komentuj tak, jakbyś chciał, aby u Ciebie komentowano.
3. Podawaj w formularzu Twój prawdziwy adres e-mail (jest bezpieczny!)
4. Link do Twojej strony WWW (w podpisie) pokaże się dopiero wtedy, gdy napiszesz 5-ty komentarz na ebiznesy.pl. Pamiętaj jednak, aby zawsze podawać ten sam adres mailowy (komentarze zliczane są właśnie po mailu).

Jakie funkcje pełnią komentarze na blogu?

Tytułowe pytanie może wydać Ci się trywialne. Dlaczego […]

Zamknij