Ministrony sposobem na promocję w programach partnerskich

Ministrony sposobem na promocję w programach partnerskich

Sposobów na promowanie produktów z programów partnerskich jest wiele. Partnerzy prześcigają się w różnych formach ich polecania. Jedne są bardziej skuteczne, a drugie mniej. Należy więc wybrać te metody, które przynoszą więcej poleconych klientów. Jednym z bardzo skutecznych i chętnie wykorzystywanych sposobów przez partnerów są niewielkie strony promujące produkty z programów partnerskich, czyli ministrony.

Czym są ministrony?

Ministrony to niewielkie strony WWW, które promują produkty z programów partnerskich. Zwykle składają się z jednej strony lub dodatkowo kilku podstron. Ministrony przystosowane są do bycia samodzielną stroną internetową. Są one odrębne i zwykle nie są podczepiane pod żaden serwis – mają działać same. Są to tak jakby miniwitrynki.

Każda ministrona stworzona jest do tego, aby promować jakiś produkt z programu partnerskiego. Może to też być kilka produktów z danej dziedziny. Ważne, żeby produkty promowane na jednej podstronie były powiązane ze sobą. Nie ma sensu przykładowo polecać na jednej stronie lekarstw oraz kredytów. Te dwa produkty nie mają ze sobą nic wspólnego i ciężko byłoby stworzyć skuteczną ministroną dla obydwu jednocześnie.

Ministrona ma jeden cel: przedsprzedaż produktu. Tak, przedsprzedaż. Nie sprzedaż! Wprawdzie na ministronie nie można zakupić danego produktu. Można go tylko polecić, a zainteresowany przechodzi z linku partnerskiego do strony organizatora programu, gdzie dopiero może kupić polecane dobro. Także celem ministrony jest zainteresować odwiedzającego i przekierować go na właściwą stronę sprzedażową. W tym momencie kończy się zadanie mini strony. Jej zadanie zostało spełnione. To czy internauta zakupi produkt zależy już teraz od oferty promowanego produktu, znajdującej się na stronie organizatora programu partnerskiego. Od efektywności jego strony sprzedażowej zależy powodzenie całej operacji.

W takim razie zadanie ministrony jest proste. Albo odwiedzający zainteresuje się i przejdzie przez link partnerski – dokonamy wówczas przedsprzedaży, albo opuści ministronę. Nie ma innych wariantów.

Jak tworzyć ministrony?

Zwykle ministronę tworzy się na jednej stronie. Choć czasami można ją rozbudować o dodatkowe kilka podstron, aby uwiarygodnić polecany produkt, napisać o nim kilka zdań, być może opisać jakieś ciekawostki związane z produktem, czy branżą, z którą jest związany.

Niemniej jednak w ministronie powinno znaleźć się kilka elementów. Po pierwsze chwytliwy nagłówek. Nagłówek, który zwróci uwagę odwiedzającego. Od niego zależy pierwsze wrażenie. Ma on przyciągnąć internautę i zachęcić do przeczytania dalszej części ministrony.

Następną kwestią jest pierwszy akapit (czy też czasem zdanie). Jeśli odwiedzającego zaintryguje nagłówek to przejdzie dalej. Pierwszy akapit ma za zadanie podtrzymać ciekawość, ma być interesujący, ma wzbudzić w czytającym chęć dalszego czytania. Może to być jakaś ciekawostka, która w jakiś sposób wiąże sie z promowanym produktem. A może przedstawiać on jakiś problem (wzbudzać poczucie, że czytającego dotyczy ten problem), którego rozwiązaniem może być nasz polecany produkt. Wszystko zależy od inwencji twórczej w jaki sposób zainteresujemy odwiedzającego.

W dalszej części, gdy czytelnik jest już zainteresowany, możemy opisać nasz produkt, jego korzyści, zalety. Co da odwiedzającemu ten produkt. Na końcu dyskretnie polecamy nasz produkt za pomocą linku partnerskiego. Dobrą opcją jest też spróbowanie wpleść dodatkowy link partnerski wcześniej (w opisie produktu).

Istotną rzeczą jest to, żeby nie brać opisu produktu ze strony organizatora programu partnerskiego. Najlepiej żadnych części tekstu nie brać z jego strony. Powód jest prosty. Jeśli użyjemy tekstów ze strony ofertowej organizatora, to internauta wchodząc przez nasz link partnerski ujrzy znowu to samo! W takim wypadku cała ciekawość i zainteresowanie odwiedzającego spada. Znowu widzi to samo – brak profesjonalizmu. Wysil się troszkę i zrób ministronę z własnym tekstem! Na pewno przyniesie to znacznie lepsze rezultaty.

Dobrze jest też umieścić ilustracje na ministronie, aby ją wzbogacić. Jest wtedy ciekawsza i milsza dla oka. Dobrym pomysłem jest umieszczenie zdjęcia promowanego produktu, żeby czytelnik widział co mu się poleca. Oczywiście nie każdy produkt może być sfotografowany jak na przykład kredyty. Można zamieścić zdjęcia związane z promowanym produktem. W przypadku kredytów mogą to być fotografie ludzi biznesu.

Wypozycjonuj swoje ministrony!

Możesz mieć niewiarygodnie świetną ministronę, która wręcz przekierowuje każdego odwiedzającego na stronę organizatora. Jednak… najpierw musisz mieć odwiedzających! Samo wykonanie ministrony nic Ci nie da, dlatego musisz wypozycjonować swoją ministronę, aby była skuteczna.

Ministrona powinna znaleźć się najlepiej na pierwszej stronie wyników wyszukiwania, aby była skuteczna. Powinieneś oczywiście skupić się na słowach kluczowych związanych z produktem promowanym na ministronie. Jednak nie zawsze jest to łatwe, gdy dane słowo czy fraza jest bardzo popularne. Wówczas powinieneś szukać bardziej niszowych zwrotów, dłuższych, które nie są popularne, ale mogą przysporzyć Ci sporo odwiedzających.

Najlepiej jest posłużyć się przykładem. Załóżmy, że masz ministronę, w której promujesz kredyty. Jak pewnie zauważyłeś niełatwo byłoby Ci się wybić na słowo „kredyty” w wynikach wyszukiwania. Jest to wręcz prawie niemożliwe (bardzo dużo wysiłku wymagałoby wypozycjonowanie tego słowa). Można jednak poszukać dłuższych fraz, które świetnie pasowałyby do ministrony. Kilka przykładów: jak zdobyć tani kredyt, najlepszy kredyt hipoteczny, kredyt na start firmy od ręki. Te przykładowe frazy kluczowe nie są tak, popularne jak „kredyty” jednak mogą doprowadzić do Twojej ministrony internautów zainteresowanych kredytami, które Ty właśnie polecasz.

Pasywny dochód

Przekażę Ci teraz informację, która Cię ucieszy i być może zmotywuje do tworzenia ministron. Otóż raz wykonana dobra mini strona oraz wypozycjonowana na właściwe frazy może przynosić Ci stały dochód bez Twojego zaangażowania. Możesz uzyskiwać, dzięki dobrze zrobionej ministronie pasywny dochód. Jak Ci się podoba taka wizja?

Muszę Cię również jeszcze dodatkowo przestrzec. Nawet jeśli ministrona przynosi Ci dochód bez dalszego Twojego zaangażowania, to nie możesz o niej zapominać. Bywa tak, że promowane przez nią produkty są zmieniane. Wtedy również musisz zmienić nieco ministronę, aby nie było w niej przekłamań.

Może być też taka sytuacja, że polecany przez Ciebie produkt został wycofany. Co wtedy się dzieje? Masz w takim wypadku link partnerski do produktu, którego nie ma! Ministrona jest bezużyteczna i nie przynosi wówczas dochodów.

Podobnie może być, gdy organizator programu zmieni strukturę linków partnerskich bądź adresów produktów. W takim wypadku Twój link partnerski również może być „martwy”, prowadząc odwiedzającego do nikąd.

Ministrony mogą być świetnym sposobem na promowanie produktów w ramach programów partnerskich. Stworzenie skutecznej ministrony oraz wypozycjonowanie jej na istotne frazy kluczowe może przynieść dochody na wiele lat. Nie należy jednak całkowicie zapominać o stworzonych ministronach i od czasu do czasu sprawdzać czy nasza ministrona działa jak należy.

Paweł Landzberg o katalogach

38 komentarzy

  1. Zdecydowanie dobry pomysł. O wiele skuteczniej działa niż tradycyjne wysłanie linku bezpośrednio do rejestracji w PP.
    Na mini stronie nasz potencjalny partner może dowiedzieć się o korzyściach wynikających z dołączenia do danego PP, a jeśli jeszcze przy tym, uda nam się pozyskać jego adres mailowy, to już wygraliśmy, nawet jak za tym razem nie skorzysta z naszej propozycji ;)

    Odpisz
  2. Kiedyś też działałem w PP (w sumie do dzisiaj mam z tego przychody, choć nic już nie robię – a często bywam w top 10 Złotych Myśli) i jedną ze strategii były ministrony.

    Zawsze jednak robiłem takie ministronki w 3 celach:
    – polecanie produktów PP
    – tworzenie zaplecza pozycjonerskiego (do moich stron)
    – edukowanie internaty

    Dzięki temu, faktycznie takie strony dosyć łatwo szybowały w górę w wynikach Google.

    Odpisz
  3. Czesc

    Pawel próbowalem sie uczyc tworzenia stron ze strony kurshtml.edu.pl/html/zielony.html, ale nie potrafie znalesc klawiatury ISY 8859 2 DLA WINDOWSA 7 ZA DARMO , bo nie mam pieniedzy , czy to jest konieczne , miec klwaiature i czcionki. Czcionki zainstalowalem , ale nie wiem , czy sa odpowiednie dla windows 7 ,ale nie jakies zamazane ,wygladaja dobrze .Powiedz mi w jakim edytorze mozna zrobi strone bez klawiatury i czy czcionki sa konieczne. Sory za bledy , ale komputer tak czasem mi sie pieprzy.
    Adrian
    P.S Zalezy mi na robieniu mini stron.
    Z gory dzieki

    Odpisz
  4. Ja też uważam, że to świetny pomysł z tworzeniem ministron. Nie bardzo jednak wiem, jak się za to zabrać. Czy tworzyć subdomeny do istniejącej domeny? Bo przecież nie ma sensu wykupowanie kolejnej domeny… Napiszcie konkretnie, jak i gdzie tworzyć takie stronki. Z góry dzięki. Klaudia

    Odpisz
  5. Witajcie.

    Pozwolę odświeżyć sobie temat. Możecie podać jakieś przykłady dobrych ministron, które zarabiają, albo są według was dobre?

    Pozdrawiam

    Odpisz
  6. To kiepsko, że nie można sprzedawać na ministronie u nas – o ile wiem to w USA można, to znaczy jest to tak rozwiązane,że klientowi prezentowana jest oferta partnera, a dopiero przy płatnościach jest kierowany na stronę Clickbanku.

    Odpisz
  7. Świetny artykuł, też jestem za mini stronami. Ja buduję je w 4 celach:
    1) przekazywanie wartościowej wiedzy
    2) przedsprzedaż produktów z PP
    3) pozycjonowanie (robię strony, związane tematycznie z moimi stronami głównymi, czyli zaplecze)
    4) budowanie listy adresowej
    Z jednej strony mówi się, że najważniejsza jest koncentracja. Natomiast ja lubię piec chociaż 2 pieczenie na jednym ogniu :) I nieźle mi to wychodzi :b
    W sumie najbardziej dochodowy jest punkt 4. Bo mogę takim osobom wielokrotnie coś sprzedawać. A jak ktoś tylko wejdzie na moją stronę, przejdzie do firmy X i nie kupi, to klient stracony. Takie jest moje zdanie.

    Odpisz
  8. No właśnie Pozycjonowanie i odwiedzający. Skuteczne pozycjonowanie frazy dajmy na to np. „porównanie kont walutowych” niestety kosztuje ! Niestety prawda jest taka, że na każdą ministronę trzeba wydać ponad 100 zł i tutaj nie wiesz po jakim czasie Ci się ta kwota zwróci ! Kolejny problem to wytrwałość, której może zabraknąć. Każdą ministronę trzeba pielęgnować i obserwować na bieżąco. No ale coś na pocieszenie, jak masz dobry pomysł na ministronę i wiesz jak tanio pozycjonować masz masywny,pasywny dochód- POTWIERDZAM

    Odpisz
  9. super artykuł

    Odpisz
  10. Witam,

    Tyle tu piszecie o promowaniu produktów a ja ostatnio kupiłam kurs w którym autor pisze, że w Google nie można promować produktów partnerskich a konkretnie chodzi o linki…
    Doradza promocję przez e-mail lub SMS….?
    No i bądź tu mądry.
    Pozdrawiam

    Odpisz
    • Rozwiń może swoją myśl. Jak nie można promować? Przecież pozycjonować można wszystkie strony. Oczywiście Google nie jest jedynym sposobem promocji – jest też wiele innych metod marketingowych.

      Odpisz
      • Prawdopodobnie chodziło o wykorzystanie AdSense do bezpośredniego promowania linków PP

        Odpisz
      • Witam,
        Nie chodzi mi o pozycjonowanie tylko o płatną reklamę, tzw. link sponsorowany. Zainteresowałam się programami partnerskimi i pomyślałam o linkach sponsorowanych w Google a tymczasem auror kursu, który kupiłam zresztą, twierdzi, ze Google nie chce takich stron promować….
        Tak przy okazji chciałam jeszcze zapytać, czy dla wyszukiwarek ma znaczenie końcówka domeny (.pl, com, itd?
        Pozdrawiam Igielka

        Odpisz
        • Koledzy odpowiedzieli już odnośnie linków z PP w Google ;)

          A jeśli chodzi o rozszerzenie domen (.pl, .com itd) to nie ma ono znaczenia w pozycjonowaniu. Wszystko to są domeny najwyższego poziomu.

          Odpisz
    • Przez SMS?? Nie pomyliło mu sie z czyms innym? :)
      Natomiast co do linkow masz racje – gogoel nieprzychylnie patrzy na promowanie linkow partnerskich, ale to podejscie Gogola sie nieco zmienia.
      Generalnie lepiej zrobic dla Googla landing page.

      Odpisz
  11. Nawet jeżeli produkt promowany na ministronie przestał być aktualny/sprzedawany itd to jej istnienie nadal ma sens.

    Trzeba pamiętać, że w PP odwiedzający jest zapamiętywany. Oznacza to, że jeżeli nie kupi tego produktu (bo go nie ma, nie znalazł etc) to może kupić inny i wtedy prowizja też zwykle jest naliczona.

    A same ministrony można tworzyć w naprawdę prosty sposób, można też wykorzystywać w tym celu skrypt blogowe (choćby WP).

    Odpisz
    • Nie zawsze ma sens, bo nie zawsze link partnerski będzie wskazywał na danego partnera. Przykład: jakiś czas temu (może rok temu) Złote Myśli zmieniły konstrukcję linków partnerskich i wycofały stare, w związku z czym stare nie działały i nie przekazywały ID partnera.

      Odpisz
      • Pawle,
        zgoda byłem nieścisły w swoim komentarzu. Powinienem był raczej napisać:
        „to jej istnienie nadal może mieć sens”.
        Jednak takie operacje nie są zbyt częste.
        W mojej wypowiedzi chodziło mi raczej o zwrócenie uwagi na to, aby nie przejmować się zanadto wszystkimi szczegółami. Lepiej działać i iść do przodu. Lepiej zrobić kilka kolejnych ministron niż co chwilę sprawdzać i pilnować poprzednich.

        Odpisz
        • Oczywiście masz rację. Należy iść do przodu i działać. Częste sprawdzanie swoich ministron nie jest dobrym pomysłem, bo zwykle wszystko będzie działać jak należy. Ale raz na jakiś czas warto jednak zerknąć czy wszystko jest w porządku.

          Odpisz
    • Mini strona to mini strona więc chyba nie wordpress bo to zbyt duże ,zbędne obciążenie serwera. Postaw na WP 20 takich stronek a będziesz miał 20 baz danych – jak będzie ruch zobaczysz jaki wygenerujesz transfer i jak one będą „szybko chodzić”

      Odpisz
      • Z tą uwagą trafiłeś doskonale. Nie ma sensu stawiać ministron na czymś tak ciężkim jak WP. Lepiej skorzystać z bardzo lekkich CMSów np. ten, który mam w podpisie (a istnieje jeszcze jego bardziej lekka wersja) lub nawet w zwykłym htmlu można zrobić ministronę.

        Odpisz
  12. świetny artykuł. Zastanawiam się co jest łatwiej wypozycjonować serwis www czy mini stronę.

    Często czytam, że na mini stronie można szybko zarobić, ale jeśli pozycjonowanie mini strony zajmuje tyle samo czasu co serwis www lub więcej to zastanawiam się czy nie lepiej zainwestować czas w stawianie serwisu lub bloga, na którym mogę promować wiele produktów i usług.

    to takie moje przemyślenia:-)

    Wypowiedzcie się jak to jest z tym pozycjonowaniem mini stron.

    Można np. zamiast 5 mini stron postawić 5 blogów tematycznych. Blog to więcej treści, więcej linków, częste aktualizacje, a więc z pozycjonowaniem pewnie łatwiej.

    Odpisz
    • Z jednej z strony łatwiej pozycjonuje się serwis a z drugiej ministrony. Sęk w tym, że serwis ma dużo treści, dlatego też łatwiej się go pozycjonuje. Jednak z drugiej strony, jeśli chodzi o ministrony to nie pozycjonujesz ich na jakieś trudne słowa kluczowe, tylko na bardziej złożone i mniej oblegane np. darmowe konta internetowe, konto bankowe za darmo, gdzie założyć konto bankowe, jakie konto bankowe jest najlepsze itp. Wszystko zależy od tego co znajduje się na ministronie i co promujemy.

      Odpisz
  13. Super !

    naprawdę fajnie napisane w jednym wpisie to co gdzie indziej można znaleźć poszatkowane w kilku odrębnych adnotacjach.
    Pomimo fajnego pomysłu ministron kluczem do wszystkiego jest pozycjonowanie.
    Nawet lipna strona może przynieść korzyść jak jest dobrze wypozycjonowana.

    Odpisz
    • Dokładnie. Ministrona nie musi być aż takim arcydziełem. Szata graficzna nie musi być wcale jakoś specjalnie dopieszczana (ale schludna to raczej powinna być ;)). Proste ministrony też potrafią zarabiać. Sęk w tym, żeby sprowadzić na nie użytkowników, czyli tu chodzi w dużej mierze o pozycjonowanie.

      Odpisz
  14. Ok niech będzie, spróbujemy :)

    Odpisz
  15. Ciekawe bardzo ,wielkie dzieki !Thank You very much !

    Odpisz
  16. Kto szuka ten znajduje to, co go w danej chwili interesuje :-)

    Dziękuję za przybliżenie tematu „PP”.
    Zastanawiałam się jak ma działać strona
    do promocji produktów? I mam odpowiedź.

    I co, dalej? Moja nadzieja w kimś Pawle,
    kto mógłby mi zrobić taką mini stronkę
    profesjonalnie, a ja mogłabym wzorować
    się na niej promując następne produkty
    w ramach „PP”.
    Będę wdzięczna za każdą informację
    w temacie PP.

    Pozdrawiam słoneczno-jesiennie i życzę Cudownego Niedzielnego Popołudnia!

    Odpisz
    • Daję głowę, że jest cała masa osób, które chciałyby się nauczyć robić profesjonalne mini strony. Ja z pewnością do nich należę:-)

      Może ktoś zrobiłby kurs na ten temat?

      Strony tego typu są rewelacyjne http://tajemnice-ebiznesu.zlotemysli.pl/

      Sam chętnie bym się nauczył robić takie cudeńka:-)

      Odpisz
      • Eryku, Zosiu,
        W końcu kiedyś się wezmę i zrobię taki video-kurs. Wiem, że jest na niego pewne zapotrzebowanie.
        Nawet kiedyś zarejestrowałem domenę squeeze-page.pl. czeka na swoją kolej ;-)

        Odpisz
  17. Hmmm a czy ktoś mógłby mi zrobić takie strony z programami partnerskimi? Sam bym je sobie wypozycjonował, ale najważniejsze żeby były powiązane tematycznie oraz było w nich miejsce na dodawanie treści. Czekam na privy:)
    Pozdrawiam
    podkreconyziutek@gmail.com

    Odpisz
    • Jonaszu,
      Może sam nauczysz się je tworzyć? To nic arcytrudnego. A jeśli chcesz to outsourcować, to poszukaj ofert na zlecenia.przez.net
      Tylko pamiętaj, że to Ty masz wiedzieć, czego oczekujesz! Nie licz na wykonawcę. On chce tylko zarobić. Zrobić jak najszybciej i dostać kasę. Zatem tak czy inaczej musisz dokładnie wiedzieć, co chcesz osiągnąć.

      Odpisz
    • A to może znam tylko nie uczestniczę w tych PP, więc nie wiem jak wyglądają od środka ;)

      Odpisz
  18. Kolejny ciekawy artykuł Pawle. Jak zwykle przydatne informacje.
    Te tzw. mini strony mogą faktycznie generować niezły pasywny dochód pod warunkiem, że są wysoko w wynikach i jest ich …wiele.
    Na dwóch stronach dużo się nie zarobi, ale mając na przykład takich stron 50, można już całkiem sporo miesięcznie uzyskać.
    Niestety w sieci często spotyka się stronki od dawna przez nikogo nie aktualizowane. Po prostu ktoś stworzył kiedyś stronkę, i o niej zapomniał.
    Link partnerski nie działa, itp. Więc można powiedzieć, iż uczestnictwo w programie partnerskim poprzez mini stronki jest to „prawie” pasywny dochód, bo w zupełnie pasywnym nie trzeba robić nic.

    Odpisz
  19. > Ministrona ma jeden cel: przedsprzedaż produktu. Tak, przedsprzedaż. Nie sprzedaż! Wprawdzie na ministronie nie można zakupić danego produktu.

    A co jeśli się kieruje bezpośrednio do koszyka? ;->

    Odpisz
    • To nadal jest to przedsprzedaż ;) Nawet jeśli produkt byłby w koszyku to jest jeszcze kilka kroków decydujących o zakupie danego produktu. Czyli nadal strona organizatora PP odgrywa rolę strony sprzedażowej. Choć przyznam się, że jeszcze nie spotkałem się z PP, który wrzuca od razu produkt do koszyka z linku partnerskiego.

      Odpisz
      • PP helion ;]

        Odpisz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Uwaga: zasady rozsądnego komentowania.
1. Daruj sobie komentarze typu "Dobry wpis", "Gratulacje! link.pl" itp.
2. Komentuj tak, jakbyś chciał, aby u Ciebie komentowano.
3. Podawaj w formularzu Twój prawdziwy adres e-mail (jest bezpieczny!)
4. Link do Twojej strony WWW (w podpisie) pokaże się dopiero wtedy, gdy napiszesz 5-ty komentarz na ebiznesy.pl. Pamiętaj jednak, aby zawsze podawać ten sam adres mailowy (komentarze zliczane są właśnie po mailu).

Nie ma boga

Tytułem wstępu Wiem, wiem - przegiąłem z tytułem. Czy t […]

Zamknij