Szklanka wody…

Musisz dużo pić

Pewnie lekko się zdziwiłeś. O co chodzi? Szklanka wody? Jaki ma niby związek z e-biznesem? Można na niej zarobić? Hmm. Pewnie można. Ale tutaj piszę o niej w innym kontekście.

Musisz dużo pić. Twój organizm to woda. No, prawie. Ale mówiąc o Twoim mózgu, to rzeczywiście prawa sama woda ;-) Dlaczego o tym piszę? Nie możesz się odwadniać. Długotrwałe siedzenie przed monitorem, nawet na najwygodniejszym fotelu, może Ci zaszkodzić. Zagrożone są nie tylko plecy i oczy. Co jeszcze? Na przykład nadgarstki. Długotrwałe klepanie na klawiaturze (czy, jak wolisz, w klawiaturę) może doprowadzić do tzw. zespołu cieśni kanału nadgarstka. Jeśli czujesz dyskomfort w dłoniach i nadgarstkach, koniecznie ogranicz pisanie na klawiaturze i udaj się do specjalisty. Ale są również inne problemy. Jednym z nich może być odwodnienie.

Odwodnienie wpływa bezpośrednio na wydolność organizmu

Oczywiście nie tylko na sprawność fizyczną – również na psychiczną. Spada zdolność koncentracji. Na szczęście niewielkie odwodnienie nie powinno mieć negatywnego wpływu na Twoje zdrowie. Złe samopoczucie i obniżenie sprawności jest w takim przypadku przejściowe. Mimo to, pamiętaj o nawadnianiu organizmu. O regularnym nawadnianiu. Nie raz na 8 godzin. Najlepiej pij przez cały czas.

Co najlepiej pić przy komputerze?

Pewnie piwo, co? No, piwko nie jest złe, ale alkohol powoduje odwodnienie organizmu, więc działałbyś na swoją szkodę w tym momencie. Poza tym, piwo lub dwa… i drzemka przy kompie gotowa. Więc jeśli Twoim celem jest szybsze zaśnięcie – walnij browca i cierpliwie czekaj ;-)

A tak poważniej, to zdecydowanie najlepsza jest woda.

Można pisać o roli kawy, jeśli potrzebujesz kofeinowego pobudzenia.

Niektórzy są fanami zielonej herbaty. Inni czerwonej lub innej. W zasadzie herbata nie jest zła. Choć zbyt wiele mocnych herbat jest nie wskazane.

Soki? Lepiej nie! Dlaczego? Zawierają mnóstwo cukru; najczęściej ponad 10g na 100ml soku. Wypijesz tylko szklankę (250ml) i już masz około 25-30g cukru we krwi. To mniej więcej tak, jakbyś zjadł 5-6 łyżeczek cukru. Pomijam fakt, że Twoje "boczki" chętnie się wtedy powiększą, bo Twój organizm w czasie siedzenia przed komputerem nie potrzebuje zbyt wiele cukrów i przerobi je w większości na tłuszcz (co prawda mózg odżywia się głównie węglowodanami, ale picie soków w tym przypadku IQ Ci nie zwiększy :-) ). Chodzi mi o skok poziomu cukru we krwi. Cukier daje kopa. Prawda. Jeśli jesteś kolarzem, który za chwilkę będzie finiszował, albo biegaczem, który biegnie przez dłuższy czas, wtedy cukry mogą być właściwym pożywieniem. Ale w czasie siedzenia? Czy nawet stania? Na pewno nie! Po tym "cukrowym kopie" następuje spadek poziomu cukru we krwi, a ten z kolei powoduje m.in. senność. Chcesz się zdrzemnąć czy pracować?

Jeśli długo pracujesz, pamiętaj o regularnych posiłkach. Białko, węglowodany złożone, niewielkie ilości tłuszczów, głównie roślinnych. Tak by było najlepiej.

Dlaczego woda jest najlepsza?

To proste: woda jest "czysta". Tzn. nie zawiera ani kalorii, ani jakichkolwiek innych składników. Oczywiście woda mineralna ma minerały, ale to inna sprawa. Jeśli lubisz mineralną, to nie ma sprawy. Pij taką. Lubisz gazowaną? Najlepiej polub niegazowaną. Jest o wiele zdrowsza. Sam kiedyś wolałem gazowaną. Teraz wprost przeciwnie. Naprawdę można się przyzwyczaić.

Jeszcze jedna zaleta picia wody…

Tutaj trochę Cię zdziwię, hehe. Domyślasz się może, o czym myślę? Jaka jest dodatkowa korzyść picia dużych ilości wody podczas pracy nad Twoimi e-biznesami? Nie wiesz? Toaleta. Tak brzmi odpowiedź. Szalet. Kibelek. Jak wolisz. Dużo pijąc, trzeba też w miarę często i regularnie chodzić tam, gdzie królowie również sami chadzali. Dlaczego jest to plus? Bo będziesz zmuszony oderwać się od komputera! Wstaniesz. Przejdziesz chociaż parę metrów. Taka wymuszona gimnastyka.

Coś Ci powiem. Moim zdaniem największym błędem nie jest długie siedzenie przed komputerem. Można pracować nawet 10-14 godzin dziennie. Ale musisz robić sobie przerwy! Jeśli przez te 10-14 godzin praktycznie nie ruszysz się z miejsca, to… robisz błąd. I tyle.



26 komentarzy do “Szklanka wody…”

  1. travel (9 comments) pisze:

    A co proponujecie na zmęczone oczy? Macie jakieś sprawdzone krople itp? Tylko proszę nie pisać, że sen, bo to jest oczywiste :)

  2. Ircia (1 comments) pisze:

    U mnie koło myszki stałym bywalcem jest dzbanuszek z herbatką ziołową:)
    Średnio podczas „komputerowania” schodzą dwa – to naprawdę pomaga i zwiększa wydajność, do tego alarm na posiłki, które trzeba najpierw przygotować od zera i pies z którym trzeba wyjść;)
    Rano też mam zwyczaj zaczynać od wody z cytrynką – takie drobiazgi a zwiększają jakość życia:)

  3. Adam Jędryszczak (9 comments) pisze:

    Witam!
    Widzę, że trudna konkurencja to picie wody :P Wiele komentarzy, czyli jednak na zdrowie wiele osób zważa.
    Ja niestety należę do tej grupy, która jeszcze nie umie pić mineralnej, zwykłej wody. Czajniczek herbaty z rana i na cały dzień starcza. Chyba lepiej jest pić, niż jeść przeglądając kolejne artykuły :P

    Pozdrawiam,
    Adam J

  4. Rivulus (4 comments) pisze:

    Bardzo ciekawy artykuł. Zaskoczył mnie. Otwierając Twojego, Pawle, maila byłem pewny, że chodzi o jakąś nową tajemniczą strategię e-biznesową. I, rzeczywiście, chodzi o strategię, bo dbanie o zdrowie to, jak wszyscy wiedzą, wcale nie jest prosta sprawa. Strategii bycia zdrowym.
    Pozdrawiam!

  5. Konrad Kokurewicz (1 comments) pisze:

    Cześć!

    Fajnie Pawle, że postanowiłeś zapalić kaganek oświaty medycznej pomiędzy kagankami oświaty czysto biznesowymi :) )

    Od siebie o wodzie dodaję tutaj: http://www.meduzo.pl/woda/

    Wspomnę ponadto, że dolegliwości związane z zespołem cieśni kanału nadgarstka najczęściej dopadają kobiety po 40tce.
    Cechą charakterystyczną w tym zespole są bóle okolic nadgarstków wybudzające w nocy ze snu.

    Jak ktoś ma kłopoty z kręgosłupem gorąco polecam http://drkregoslup.pl/

    Pozdrawiam zdrowo!
    Konrad Kokurewicz

  6. Krzysztof (27 comments) pisze:

    Myślę, że jak człowiek w pracy wypije takie 2L to szef może być nie zadowolony widząc nas lecących po raz 10 do ubikacji :)

  7. Obiq (1 comments) pisze:

    Średnio pół butelki lub butelkę dziennie (czyli 1,5 l), lecz moim największym problemem jest ból oczu – noszę okulary i specyfiki.
    pozdrawiam, ciekawy artykuł.

  8. Barto (1 comments) pisze:

    Świetny artykuł jak zwykle Pawle :)
    Ja się tylko pogubiłem z tymi wodami, pije ok 3 litrów dziennie wody niegazowane Cisowianka i teraz nie wiem czy to woda mineralna czy źródlana? W sklepie wszystkie nazywają się mineralne i mają określoną skalę mineralizacji, nisko, średnio i wysokomineralizowana. Jaką wodę można pić bezpiecznie skoro trzeba uważać z mineralną? Ja uwielbiam wodę niegazowaną i pije ją prawie ciągle i tak jak napisałeś muszę robić przerwy :) . Pozdrawiam serdecznie.

    • Paweł Krzyworączka (232 comments) pisze:

      Barto,
      3 litry dziennie? Super!
      Nie wszystkie są mineralne. Generalnie są źródlane i mineralne. Źródlane można grzmocić bez umiaru. Natomiast z mineralnymi trzeba z umiarem, bo można przesadzić. Litr dziennie raczej maksymalnie. Choć oczywiście to zależy od zawartości minerałów. Są takie wody, że lepiej nie pić nawet litra dziennie. A inne znowu można więcej.

  9. Incentive (1 comments) pisze:

    Jestem weganinem i dla mnie najważniejsze jest zdrowe odżywianie. Bardzo cenny artykuł. Wiele ludzi zapomina o odpowiednim odżywianiu się, jak i dbaniu o odpowiedni poziom wody w organizmie. Jesteś tym co jesz.

  10. Mariola Kurczyńska (1 comments) pisze:

    Zimna woda zdrowia doda! takie rzeczy kojarzą mi się z moim dzieciństwem i jest dla mnie zupełnie naturalne picie wody. Niestety w naszych czasach woda przegrywa z kolami, sprajtami i innymi wynalazkami, stąd tyle krzyku wokół zwykłej wody. Polecam wodę z plasterkiem cytryny, wtedy uzyskuje ona elektrolity. Woda w owocach i warzywach również nawadnia nas i nasz mózg.
    Najbardziej mnie martwią DZIECI – co mój synuś będzie pił wodę jak mnie stać na kolę?

    • Paweł Krzyworączka (232 comments) pisze:

      Mariolu,
      To jest olbrzymi problem. I większość ludzi nie zdaje sobie nawet z niego sprawy. Dzień w dzień widzę na ulicy otyłe osoby, które żłopią słodzone napoje gazowane. Te napoje nadają się do udrażniania rur kanalizacyjnych, a nie do picia. A dzieci? Dzieci uczą się od rodziców. Przykład od nich idzie. I nie ma co gadać, że w szkole jest zły przykład, że znajomi, że inni. Nie. Akurat w tym przypadku kluczową rolę grają rodzice.
      Tu się pochwalę, że moja córcia nie pija nawet kropli coli, pepsi itp. Czasami wypije małą butelkę soku typu „kubuś”, ale też nie często (taki sok to też nie jest szczyt zdrowia). Pije sporo wody, ze 2 razy dziennie herbatę, czasem kawę zbożową, lubi też kakao. W tym temacie moja 5-letnia córka jest mądrzejsza ode mnie. Mówi czasem: „Tato, nie wolno pić koli, bo jest niezdrowa.” I jak ostatnio zamówiłem pizzę (czasami to robię) i dali małą puszkę koli gratis do zamówienia, to – przyznam – wychlałem ją. A córcia nie chciała nawet łyka. „Bo to jest niezdrowe, tato.” ;-)

  11. Zofia (13 comments) pisze:

    Pawle,

    Dzięki za ważne informacje dla naszego zdrowia. Wykonując e-biznesowe czynności
    zapominamy o sobie ( mam na myśli siebie).
    Od dzisiaj postanawiam zmienić swoje „niedobre” nawyki w tym temacie i nie tylko
    w tym…
    Pozdrawiam uff…gorąco :-)

  12. Hell no (1 comments) pisze:

    Trochę ścisłości. Woda ma kalorię około 60 na litr i jeśli ma minerały to dodatkowo musi je przetrawić, aby były przyswojone. W organizmie nie masz nałęczowianki czy kropli bezkitu, woda w organizmie jest inna niż woda, którą pijemy dla tego jest problem z trawieniem. Najlepsza woda znajduje się w owocach i warzywach, dodatkowo woda „czysta” (bez minerałów) oczyszcza nasz organizm z toksyn i nadmiernych minerałów, które ciężko przerobić na przyswajalne. Na dodatek zwykła woda zawiera w dużych ilościach nierozpuszczalne w naszym organizmie
    sole. Łatwo można się o tym przekonać, gdy popatrzymy na osad w czajniku, w którym gotujemy wodę. Wszystkie szkodliwe substancje, które znajdują się w wodzie, przypalone resztki pokarmowe (z mięsa, z zup itp.) dostają się razem z wodą do organizmu, co ułatwia tworzenie się w nim szkodliwych złogów, których jest mu niezwykle trudno się pozbyć.
    W zwykłej wodzie wodociągowej znajdują się domieszki promieniotwórcze. Te domieszki
    również nie są eliminowane poprzez gotowanie. Kiedy gotujemy wodę, to niszczymy wiele „szkodliwych substancji”, razem z nimi aktywny tlen, którego tak bardzo potrzebuje nasz organizm. Podczas gotowania woda staje się „martwa”, ponieważ zmienia swoją naturalną
    strukturę. Jest pozbawiana tej cennej bioenergoinformacji, którą posiada z wnętrza Ziemi. Dlatego też ciągłe stosowanie wody gotowanej również nie jest w pełni bezpieczne dla organizmu.

    • Paweł Krzyworączka (232 comments) pisze:

      Witaj bezimienny,
      Chyba przesadzasz.
      Skąd te informacje o kaloryczności wody? Zwykła woda niegazowana nie ma kalorii.
      Nie ma co straszyć takimi „faktami”. Co jakiś czas pojawiają się artykuły, które mówią różne przełomowe rzeczy na temat wody, odżywiania, trybu życia itd. Trzeba do nich podchodzić z dystansem. I nie popadajmy w skrajności.
      Miałem doktorkę na studiach, która nam mówiła, że nie należy brać prysznica pod rozproszonym strumieniem wody, tylko pod takim ciurkiem jak z kranu, bo niby przy takim rozbiciu wody coś się złego dzieje (już nie pamiętam lansowanej przez nią teorii).
      Z jednym się zgodzę: potrzebne jest urozmaicenie.
      Dlatego ja pijam wodę: przegotowaną, źródlaną i czasem mineralną. Od święta też łyknę gazowaną, ale to rzadko i nigdy sam takiej nie kupuję (czasem u kogoś wypiję, jak np. nie ma innej).

  13. Ugo (1 comments) pisze:

    W ubiegłym roku dałam się ponieść modzie na tak ostatnio modne nawadnianie. Zgodnie z zaleceniami piłam ok 2,5l a czasami więcej wody mineralnej niegazowanej dziennie. Trwało to kilka miesięcy i nie wiem czym mogłoby się skończyć,gdyby nie przyszło opamiętanie. Najpierw nie mogłam skojarzyć,jaki jest powód tego,że zaczynam wyglądać jak swoja babcia:sucha skóra, z twarzy zaczął robić się szkielet,bardzo spadło mi ciśnienie i było ogólnie źle. Doszło do tego,że im więcej piłam,tym większe miałam pragnienie. Przyczynę złego samopoczucia odkryłam przypadkowo, podczas jakiegoś wyjazdu nie miałam przy sobie nieodłącznej butelki wody i o dziwo w tym dniu czułam się lepiej.Od tego czasu zmieniłam taktykę. Piję wodę, ale 1 szklankę co 2 godz. oczywiście małymi łyczkami. Opuściło mnie już uczucie wiecznego pragnienia,nie sikam już co 5min. samą wodą tylko normalnie. Skóra powoli wraca do normalnego stanu. Picie wody: tak, ale w rozsądnych ilościach, bez ulegania modnym nawykom.

    • Paweł Krzyworączka (232 comments) pisze:

      Chyba troszkę przesadziłaś. Tylko sam nie wiem, czy z wodą.
      Oczywiście z wodą mineralną nie należy przesadzać. Ty chyba taką piłaś. Może dojść nawet do zatrucia po pewnym czasie (przy piciu dużych ilości). Natomiast niczym nie grozi picie dużych ilości zwykłej wody źródlanej.
      Poza tym, nie do końca kumam podawane przez Ciebie ilości. Jeśli teraz pijesz 1 szklankę co 2 godziny (szklanka to około 0,25l), to wypijasz dziennie około 2 litry. Wcześniej piłaś 2,5 litra (lub czasem więcej). Hmm, za mała różnica, żeby picie wody (nawet mineralnej) spowodowało u Ciebie takie zmiany. Tak mi się wydaje, choć oczywiście mogę się mylić.
      Ja wody mineralnej piję bardzo niewiele – od przypadku do przypadku.

  14. Marcin (13 comments) pisze:

    Powiem tak. Zacząłem stosować metodę picia dużej ilości wody po obudzeniu – organizm się odwadnia w czasie snu. Wynik – rewelacja. Budzę się szybciej, organizm jakoś tak już nie skrzypi – polecam wszystkim tak około 0,3 l – 0,5 l.

    • Paweł Krzyworączka (232 comments) pisze:

      Dokładnie tak, Marcinie!
      Ja też przyzwyczaiłem się do picia szklanki wody po wstaniu z łóżka. Nawet lepiej śniadanie smakuje. Z reguły po tej szklance wody idę na spacer z psem. Dopiero po powrocie jem śniadanie.

  15. Ewa (8 comments) pisze:

    Fajnie, że o tym piszesz. Woda ma jeszcze jedną zaletę, zwłaszcza ta pita małymi łyczkami i często. Niektórzy twierdzą, że najlepiej jest pić przez słomkę. Chodzi o dotlenienie krwi, a tym samym mózgu, co wpływa na lepszą wydajność naszego umysłu. Po prostu, zdecydowanie lepiej się pracuje. Powodzenia

  16. Bartek Medoń (20 comments) pisze:

    „Musisz dużo pić” – kurcze, a mama od małego mówiła zupełnie inaczej :(

    Ale racja z tym siedzeniem przy kompie godzinami dziennie to jest tragedia. Po latach to niestety wszystko wychodzi (kręgosłup). Czasem sam mam takie myśli, żeby zająć się czymś zupełnie innym, bo dla programistów czy innych osób, które dużo pracują przy komputerze (pracują nie bawią się) niestety często kończy się to problemami z kręgosłupem i wzrokiem. No ale niestety – taka praca. Nie zmienia to faktu, że można to wszystko w dużym stopniu niwelować chociażby wspomnianymi przerwami, które są bardzo ważne.

    Najbardziej jednak szkoda dzieciaków, które w obecnych czasach praktycznie tylko siedzą przed kompem – oczywiście troszkę uogólniając, bo są rodzice, którzy dbają żeby tak nie było. Ja sobie takiego dzieciństwa nie wyobrażam, bo do dziś wspominam doskonale lata spędzone na zabawie „na polu”, nad wodą itd. To było coś:)

    • Paweł Krzyworączka (232 comments) pisze:

      Bartku,
      Masz rację – zgadzam się ze wszystkim.
      Moja córcia nie siedzi prawie wcale przed kompem. Ma 5 lat i czasem bajkę obejrzy na lapku lub zagra w jakąś grę. Ale naprawdę rzadko, może godzinę w tygodniu.
      Trzeba dzieciom organizować czas, a na to rodzice często… nie znajdują czasu. I wolą włączyć kompa, olać sprawę i zająć się swoimi sprawami. A dziecko psuje sobie wzrok, plecy i zaczyna się alienować.
      Oczywiście każdy kij ma dwa końce. Dzięki komputerom nasze dzieci są coraz bardziej inteligentne (dowodzą tego badania). Trzeba zatem jak zwykle znaleźć złoty środek.

  17. Michał (23 comments) pisze:

    Dużo w tym racji.
    Dobra woda w ciągu dnia, czasem kawka, a browar na dobry sen.

    • Paweł Krzyworączka (232 comments) pisze:

      Dokładnie tak, Michale.
      Też tak robię. Kiedyś postanowiłem nie pić kawy. Szło mi nieźle: przestałem pić na 10-12 dni. Ale po prostu lubię smak i zapach kawy. Nie jestem uzależniony od kofeiny. Zresztą pijam duży kubek na jednej łyżeczce (z mlekiem). Niektórzy mówią, że to nie jest kawa, hehe. W sumie racja: prawie jak kakao.
      Jeśli chodzi o piwko, to też czasem lubię sobie machnąć przed snem. Z tym jednak nie należy przesadzać. Mam kumpla, który tak piwkował, że… został alkoholikiem. Poważnie. Zaczął pić coraz więcej, w końcu codziennie i teraz nie może już przestać. Ale my tutaj mówimy o 1 piwku np. raz na tydzień, więc zupełnie inna bajka.

    • Bożena (1 comments) pisze:

      Podzielcie swoją wagę na 30; uzyskany wynik jest odpowiedzią na pytanie – ile wody na dobę powinnaś/eś wypijać?

      Pozdrawiam wszystkich
      Bożena

Zapraszam - dodaj swój komentarz



Uwaga: zasady rozsądnego komentowania.
1. Daruj sobie komentarze typu "Dobry wpis", "Gratulacje! link.pl" itp.
2. Komentuj tak, jakbyś chciał, aby u Ciebie komentowano.
3. Podawaj w formularzu Twój prawdziwy adres e-mail (jest bezpieczny!)
4. Link do Twojej strony WWW (w podpisie) pokaże się dopiero wtedy, gdy napiszesz 5-ty komentarz na ebiznesy.pl. Pamiętaj jednak, aby zawsze podawać ten sam adres mailowy (komentarze zliczane są właśnie po mailu).