Szklanka wody…

Szklanka wody…

Musisz dużo pić

Pewnie lekko się zdziwiłeś. O co chodzi? Szklanka wody? Jaki ma niby związek z e-biznesem? Można na niej zarobić? Hmm. Pewnie można. Ale tutaj piszę o niej w innym kontekście.

Musisz dużo pić. Twój organizm to woda. No, prawie. Ale mówiąc o Twoim mózgu, to rzeczywiście prawa sama woda 😉 Dlaczego o tym piszę? Nie możesz się odwadniać. Długotrwałe siedzenie przed monitorem, nawet na najwygodniejszym fotelu, może Ci zaszkodzić. Zagrożone są nie tylko plecy i oczy. Co jeszcze? Na przykład nadgarstki. Długotrwałe klepanie na klawiaturze (czy, jak wolisz, w klawiaturę) może doprowadzić do tzw. zespołu cieśni kanału nadgarstka. Jeśli czujesz dyskomfort w dłoniach i nadgarstkach, koniecznie ogranicz pisanie na klawiaturze i udaj się do specjalisty. Ale są również inne problemy. Jednym z nich może być odwodnienie.

Odwodnienie wpływa bezpośrednio na wydolność organizmu

Oczywiście nie tylko na sprawność fizyczną – również na psychiczną. Spada zdolność koncentracji. Na szczęście niewielkie odwodnienie nie powinno mieć negatywnego wpływu na Twoje zdrowie. Złe samopoczucie i obniżenie sprawności jest w takim przypadku przejściowe. Mimo to, pamiętaj o nawadnianiu organizmu. O regularnym nawadnianiu. Nie raz na 8 godzin. Najlepiej pij przez cały czas.

Co najlepiej pić przy komputerze?

Pewnie piwo, co? No, piwko nie jest złe, ale alkohol powoduje odwodnienie organizmu, więc działałbyś na swoją szkodę w tym momencie. Poza tym, piwo lub dwa… i drzemka przy kompie gotowa. Więc jeśli Twoim celem jest szybsze zaśnięcie – walnij browca i cierpliwie czekaj 😉

A tak poważniej, to zdecydowanie najlepsza jest woda.

Można pisać o roli kawy, jeśli potrzebujesz kofeinowego pobudzenia.

Niektórzy są fanami zielonej herbaty. Inni czerwonej lub innej. W zasadzie herbata nie jest zła. Choć zbyt wiele mocnych herbat jest nie wskazane.

Soki? Lepiej nie! Dlaczego? Zawierają mnóstwo cukru; najczęściej ponad 10g na 100ml soku. Wypijesz tylko szklankę (250ml) i już masz około 25-30g cukru we krwi. To mniej więcej tak, jakbyś zjadł 5-6 łyżeczek cukru. Pomijam fakt, że Twoje "boczki" chętnie się wtedy powiększą, bo Twój organizm w czasie siedzenia przed komputerem nie potrzebuje zbyt wiele cukrów i przerobi je w większości na tłuszcz (co prawda mózg odżywia się głównie węglowodanami, ale picie soków w tym przypadku IQ Ci nie zwiększy :-)). Chodzi mi o skok poziomu cukru we krwi. Cukier daje kopa. Prawda. Jeśli jesteś kolarzem, który za chwilkę będzie finiszował, albo biegaczem, który biegnie przez dłuższy czas, wtedy cukry mogą być właściwym pożywieniem. Ale w czasie siedzenia? Czy nawet stania? Na pewno nie! Po tym "cukrowym kopie" następuje spadek poziomu cukru we krwi, a ten z kolei powoduje m.in. senność. Chcesz się zdrzemnąć czy pracować?

Jeśli długo pracujesz, pamiętaj o regularnych posiłkach. Białko, węglowodany złożone, niewielkie ilości tłuszczów, głównie roślinnych. Tak by było najlepiej.

Dlaczego woda jest najlepsza?

To proste: woda jest "czysta". Tzn. nie zawiera ani kalorii, ani jakichkolwiek innych składników. Oczywiście woda mineralna ma minerały, ale to inna sprawa. Jeśli lubisz mineralną, to nie ma sprawy. Pij taką. Lubisz gazowaną? Najlepiej polub niegazowaną. Jest o wiele zdrowsza. Sam kiedyś wolałem gazowaną. Teraz wprost przeciwnie. Naprawdę można się przyzwyczaić.

Jeszcze jedna zaleta picia wody…

Tutaj trochę Cię zdziwię, hehe. Domyślasz się może, o czym myślę? Jaka jest dodatkowa korzyść picia dużych ilości wody podczas pracy nad Twoimi e-biznesami? Nie wiesz? Toaleta. Tak brzmi odpowiedź. Szalet. Kibelek. Jak wolisz. Dużo pijąc, trzeba też w miarę często i regularnie chodzić tam, gdzie królowie również sami chadzali. Dlaczego jest to plus? Bo będziesz zmuszony oderwać się od komputera! Wstaniesz. Przejdziesz chociaż parę metrów. Taka wymuszona gimnastyka.

Coś Ci powiem. Moim zdaniem największym błędem nie jest długie siedzenie przed komputerem. Można pracować nawet 10-14 godzin dziennie. Ale musisz robić sobie przerwy! Jeśli przez te 10-14 godzin praktycznie nie ruszysz się z miejsca, to… robisz błąd. I tyle.

44 komentarze

  1. Ja siedząc przy komputerze po kilka godzin wypijam dwa małe kubki herbaty, rano kawa, popołudniu kawa wieczorem herbata. Woda tylko czasami.
    Czytając artykuł Pawła i komentarze widzę że mam dużo do nadrobienia w temacie odpowiedniego nawadniania organizmu. Po prostu nigdy nie miałem nawyku wypijania 2L wody dziennie, chociaż wiem że tyle potrzebuje nasz organizm.
    Być może to jest jednym z powodów zmęczenia przy pracy, ale aż się nie chce wierzyć że byłby to tak błahy powód.
    Czasami w ogóle zapominam o piciu, aż dopiero silne pragnienie mi o tym przypomina. Widzę, że zupełnie nie dbałem o to żeby mieć pod ręką butelkę wody!
    Więc jest nad czym pracować w tym temacie.
    Pozdrawiam!

    Odpisz
  2. Polecam pić wodę oczyszczoną procesie oczyszczonej osmozy. Wiem, że niektórzy powiedzą, że jest to czysta woda bez żadnych minerałów. Tak, to prawda. Ale minerały, które są w wodzie źródlanej lub mineralnej nie wchłaniają się w organizmie. Minerały bardziej wchłaniają się z warzyw.
    Woda z odwróconej osmozy ma jeszcze tą zaletę, że nie ma w niej żadnych zanieczyszczeń, w tym metali ciężkich.

    Odpisz
  3. Jeżeli chcecie aby woda była smaczniejsza a zarazem zdrowa mam przepis na taką wodę. Zagotuj wodę, ostudź, włóż do zamrażalnika na 5 do 7 godzin. Kiedy powstanie warstwa 0,5 cm lodu wyjmij. Jak nabierze temperatury pokojowej możesz pić. Organizm na wymianę wody w komórkach potrzebuje około 6 miesięcy po tym czasie będziesz czuł się lepiej i będziesz bardziej zdrowy. Taka woda ma swoją nazwę i jest to woda strukturalna.

    Odpisz
  4. 🙂 szklanka wody zamiast?
    Spodobały mi się te „skutki uboczne”. Tak czasami to jedyny powód, który odrywa mnie od komputera ale nie tylko. Siedząc przed nim pijam yerbę. Jej picie poza tym co jest „reklamowane” w moim przypadku również powoduje iż często muszę wstawać by zrobić dolewkę 🙂

    Odpisz
  5. W naszym klimacie trudno obyć się bez nawadniania herbatką.

    Odpisz
  6. Staram się pić minimum dwa litry wody dziennie bez względu na to czy na dworze jest gorąco czy zimno. Niestety piję też kawę w zbyt dużych ilościach. Ale trudno mi się od niej odzwyczaić. Bardzo mi smakuje i nie potrafię sobie odmówić kilku filiżanek dziennie.
    Pozdrawiam,
    Jacek

    Odpisz
  7. Z tym piciem (nie koniecznie wody) w Polskim biznesie czy na Wschodzie czasem nic nie załatwisz.
    A wracając do płynów u mnie wygląda następująco, codziennie: szklanka soku pomidorowego, kefir 400 ml. i 1.5 litra wody mineralnej + ze dwie herbaty.

    Odpisz
  8. Organizm ludzki składa się około 70% z wody. Praktycznie każdy proces w organizmie jest zależny od zabezpieczenia ciała wodą, czy chodzi o trawienie, wchłanianie, krążenia i wydalania. Woda jest jednocześnie głównym medium dla składników odżywczych w organizmie i jest w związku z tym, konieczna dla wszystkie budowlane funkcje w organizmie. Woda pomaga utrzymać temperaturę ciała i jest niezbędna dla eliminacji odpadów z organizmu. Dlatego jest bardzo potrzebne zapewnić stałą dostawę wody, która jest w znacznych ilościach wyeliminowana przez pocenie się i exkrację. Codziennie powinniśmy wypić przynajmniej 2 litry jakościowej wody.

    Serdecznie pozdrawiam, Milan

    Odpisz
  9. Ja natomiast nie mam szklanek, tylko same kubki, więc z tego pijam. Ale wody na pewno nie przelewam do kubków, bo mi się nie chce i za często musiałbym to robić, więc stoi na mym biurku zawsze butelka wysoko zmineralizowanej wody, której pojemność wynosi półtora litra.
    Mama mi tak kiedyś powiedziała, że mam dużo pić, więc piję dużo i to bez względu na upały.

    Odpisz
  10. Ja siedząc pół dnia przed komputerem wypijam dosłownie litry herbaty.
    Mam nawet półlitrowy kubek żeby za często nie odrywać się od pracy 😉

    Odpisz
  11. A ja lubię yerba mate popijać, niema cukru, działa pobudzająco jak kawa, nie odwadnia tylko smakuje jak napar z kiepów ale można się przyzwyczaić.

    Odpisz
  12. Bardzo ciekawy post i całkiem żywa dyskusja.

    Mówiąc o wodzie mineralnej w butelkach trzeba pamiętać o kliku rzeczach. Jest „bez sodowa”, więc wypłukuje sód z organizmu. Słyszałem o przypadku kobiety, która zmarła podczas zawodów picia wody na czas. Brak sodu w sprzedawanej wodzie wynika z jego powiązania z choroba wieńcową – nadmiar sodu podwyższa ciśnienie. Prawda jest jednak taka, że bez sodu (podobnie jak bez cholesterolu) nie ma życia. Są one odpowiedzialne mówiąc bez wdawania się w szczegóły w funkcjonowanie błony komórkowej i przewodnictwa nerwowego.

    Pijąc dużo wody – dbajmy więc o uzupełnianie elektrolitów, czyli m.in. sodu. Plasterek cytryny, kanapka z szynką i może jeszcze coś słonego (bez przesady) powinny załatwić sprawę. Sok bez cukrowy działa na mnie najlepiej, szczególnie rano.
    Alkohol ułatwia zasypianie – to prawda, ale jakość tego snu jest bardzo słaba. Prawdą jest, że alkohol niemiłosiernie odwadnia – dolegliwość poranna po imprezie właśnie na tym polega. Sól fizjologiczna 0,9% podana dożylnie to podobno Cadillac wśród środków na kaca…

    Natlenianie wody pitnej – to miłe, ale z mocą przerobową płuc (powierzchnia wymiany gazowej boiska piłkarskiego) nie wygra. To ma raczej znaczenie dla żaby w stawie, nie dla człowieka.

    Dbanie o własne ciało to chyba najlepsza inwestycja. Zgodzicie się chyba ze mną, że wasz organizm to najważniejsze narzędzie pracy. Przypomina mi to zdanie św. Franciszka – nasze ciało jest jak osiołek, trzeba o niego dbać. Nie zajedziesz daleko jak go spasiesz lub zabatożysz.

    Im dłużej pracuję w ciągu dnia, tym częściej zadaję sobie ostatnio pytanie: czy wieczorne godziny przyspieszają dokończenie pracy bardziej niż spowalnia brak siły i przytomności przed południem następnego dnia?

    Odpisz
  13. Skrzywilam sobie kregosp siedzeniem przy kompie. Siedze na sofie:/ Nie potrafie godzinami siedziec na krzesle choc krzeslo sensowne kupilam.

    Odpisz
    • Są krzesła bardziej i mniej sensowne. Ja kupiłem krzesło – fotel od którego plecy się … prostują i można na nim siedzieć godzinami bez bólu. Mam 196cm wzrostu i plecy bolały mnie od .. zawsze, więc tak się tym fotelem zachwyciłem, że … zacząłem go sprzedawać 🙂

      Odpisz
      • Co to z znakomite krzesło? Czy możesz je jakoś pokazać?

        pozdrawiam, MM

        Odpisz
  14. A co proponujecie na zmęczone oczy? Macie jakieś sprawdzone krople itp? Tylko proszę nie pisać, że sen, bo to jest oczywiste 🙂

    Odpisz
    • Hej,

      Ja używam kropli Visine na zmeczone oczy – trochę pomagają. No i odkąd zrobiło sie trochę cieplej, troszkę biegam – 20 min – pół godz. – to niewiele, ale tyle czasu można znaleźć :).

      Odpisz
  15. U mnie koło myszki stałym bywalcem jest dzbanuszek z herbatką ziołową:)
    Średnio podczas „komputerowania” schodzą dwa – to naprawdę pomaga i zwiększa wydajność, do tego alarm na posiłki, które trzeba najpierw przygotować od zera i pies z którym trzeba wyjść;)
    Rano też mam zwyczaj zaczynać od wody z cytrynką – takie drobiazgi a zwiększają jakość życia:)

    Odpisz
  16. Witam!
    Widzę, że trudna konkurencja to picie wody 😛 Wiele komentarzy, czyli jednak na zdrowie wiele osób zważa.
    Ja niestety należę do tej grupy, która jeszcze nie umie pić mineralnej, zwykłej wody. Czajniczek herbaty z rana i na cały dzień starcza. Chyba lepiej jest pić, niż jeść przeglądając kolejne artykuły 😛

    Pozdrawiam,
    Adam J

    Odpisz
  17. Bardzo ciekawy artykuł. Zaskoczył mnie. Otwierając Twojego, Pawle, maila byłem pewny, że chodzi o jakąś nową tajemniczą strategię e-biznesową. I, rzeczywiście, chodzi o strategię, bo dbanie o zdrowie to, jak wszyscy wiedzą, wcale nie jest prosta sprawa. Strategii bycia zdrowym.
    Pozdrawiam!

    Odpisz
  18. Cześć!

    Fajnie Pawle, że postanowiłeś zapalić kaganek oświaty medycznej pomiędzy kagankami oświaty czysto biznesowymi :))

    Od siebie o wodzie dodaję tutaj: http://www.meduzo.pl/woda/

    Wspomnę ponadto, że dolegliwości związane z zespołem cieśni kanału nadgarstka najczęściej dopadają kobiety po 40tce.
    Cechą charakterystyczną w tym zespole są bóle okolic nadgarstków wybudzające w nocy ze snu.

    Jak ktoś ma kłopoty z kręgosłupem gorąco polecam http://drkregoslup.pl/

    Pozdrawiam zdrowo!
    Konrad Kokurewicz

    Odpisz
  19. Myślę, że jak człowiek w pracy wypije takie 2L to szef może być nie zadowolony widząc nas lecących po raz 10 do ubikacji 🙂

    Odpisz
    • Szefowi z rozumem nie obchodzi to czy lecisz 10 razy do kibla w ciągu 8h. Jemu obchodzi to, żebyś wykonał pewne zadanie/zlecenie i nic więcej. Ja ostatnio często latam do kibla w pracy i nikt nie przyczepił mnie do tego 🙂

      Odpisz
  20. Średnio pół butelki lub butelkę dziennie (czyli 1,5 l), lecz moim największym problemem jest ból oczu – noszę okulary i specyfiki.
    pozdrawiam, ciekawy artykuł.

    Odpisz
  21. Świetny artykuł jak zwykle Pawle 🙂
    Ja się tylko pogubiłem z tymi wodami, pije ok 3 litrów dziennie wody niegazowane Cisowianka i teraz nie wiem czy to woda mineralna czy źródlana? W sklepie wszystkie nazywają się mineralne i mają określoną skalę mineralizacji, nisko, średnio i wysokomineralizowana. Jaką wodę można pić bezpiecznie skoro trzeba uważać z mineralną? Ja uwielbiam wodę niegazowaną i pije ją prawie ciągle i tak jak napisałeś muszę robić przerwy :). Pozdrawiam serdecznie.

    Odpisz
    • Barto,
      3 litry dziennie? Super!
      Nie wszystkie są mineralne. Generalnie są źródlane i mineralne. Źródlane można grzmocić bez umiaru. Natomiast z mineralnymi trzeba z umiarem, bo można przesadzić. Litr dziennie raczej maksymalnie. Choć oczywiście to zależy od zawartości minerałów. Są takie wody, że lepiej nie pić nawet litra dziennie. A inne znowu można więcej.

      Odpisz
  22. Jestem weganinem i dla mnie najważniejsze jest zdrowe odżywianie. Bardzo cenny artykuł. Wiele ludzi zapomina o odpowiednim odżywianiu się, jak i dbaniu o odpowiedni poziom wody w organizmie. Jesteś tym co jesz.

    Odpisz
  23. Zimna woda zdrowia doda! takie rzeczy kojarzą mi się z moim dzieciństwem i jest dla mnie zupełnie naturalne picie wody. Niestety w naszych czasach woda przegrywa z kolami, sprajtami i innymi wynalazkami, stąd tyle krzyku wokół zwykłej wody. Polecam wodę z plasterkiem cytryny, wtedy uzyskuje ona elektrolity. Woda w owocach i warzywach również nawadnia nas i nasz mózg.
    Najbardziej mnie martwią DZIECI – co mój synuś będzie pił wodę jak mnie stać na kolę?

    Odpisz
    • Mariolu,
      To jest olbrzymi problem. I większość ludzi nie zdaje sobie nawet z niego sprawy. Dzień w dzień widzę na ulicy otyłe osoby, które żłopią słodzone napoje gazowane. Te napoje nadają się do udrażniania rur kanalizacyjnych, a nie do picia. A dzieci? Dzieci uczą się od rodziców. Przykład od nich idzie. I nie ma co gadać, że w szkole jest zły przykład, że znajomi, że inni. Nie. Akurat w tym przypadku kluczową rolę grają rodzice.
      Tu się pochwalę, że moja córcia nie pija nawet kropli coli, pepsi itp. Czasami wypije małą butelkę soku typu „kubuś”, ale też nie często (taki sok to też nie jest szczyt zdrowia). Pije sporo wody, ze 2 razy dziennie herbatę, czasem kawę zbożową, lubi też kakao. W tym temacie moja 5-letnia córka jest mądrzejsza ode mnie. Mówi czasem: „Tato, nie wolno pić koli, bo jest niezdrowa.” I jak ostatnio zamówiłem pizzę (czasami to robię) i dali małą puszkę koli gratis do zamówienia, to – przyznam – wychlałem ją. A córcia nie chciała nawet łyka. „Bo to jest niezdrowe, tato.” 😉

      Odpisz
  24. Pawle,

    Dzięki za ważne informacje dla naszego zdrowia. Wykonując e-biznesowe czynności
    zapominamy o sobie ( mam na myśli siebie).
    Od dzisiaj postanawiam zmienić swoje „niedobre” nawyki w tym temacie i nie tylko
    w tym…
    Pozdrawiam uff…gorąco 🙂

    Odpisz
  25. Trochę ścisłości. Woda ma kalorię około 60 na litr i jeśli ma minerały to dodatkowo musi je przetrawić, aby były przyswojone. W organizmie nie masz nałęczowianki czy kropli bezkitu, woda w organizmie jest inna niż woda, którą pijemy dla tego jest problem z trawieniem. Najlepsza woda znajduje się w owocach i warzywach, dodatkowo woda „czysta” (bez minerałów) oczyszcza nasz organizm z toksyn i nadmiernych minerałów, które ciężko przerobić na przyswajalne. Na dodatek zwykła woda zawiera w dużych ilościach nierozpuszczalne w naszym organizmie
    sole. Łatwo można się o tym przekonać, gdy popatrzymy na osad w czajniku, w którym gotujemy wodę. Wszystkie szkodliwe substancje, które znajdują się w wodzie, przypalone resztki pokarmowe (z mięsa, z zup itp.) dostają się razem z wodą do organizmu, co ułatwia tworzenie się w nim szkodliwych złogów, których jest mu niezwykle trudno się pozbyć.
    W zwykłej wodzie wodociągowej znajdują się domieszki promieniotwórcze. Te domieszki
    również nie są eliminowane poprzez gotowanie. Kiedy gotujemy wodę, to niszczymy wiele „szkodliwych substancji”, razem z nimi aktywny tlen, którego tak bardzo potrzebuje nasz organizm. Podczas gotowania woda staje się „martwa”, ponieważ zmienia swoją naturalną
    strukturę. Jest pozbawiana tej cennej bioenergoinformacji, którą posiada z wnętrza Ziemi. Dlatego też ciągłe stosowanie wody gotowanej również nie jest w pełni bezpieczne dla organizmu.

    Odpisz
    • Witaj bezimienny,
      Chyba przesadzasz.
      Skąd te informacje o kaloryczności wody? Zwykła woda niegazowana nie ma kalorii.
      Nie ma co straszyć takimi „faktami”. Co jakiś czas pojawiają się artykuły, które mówią różne przełomowe rzeczy na temat wody, odżywiania, trybu życia itd. Trzeba do nich podchodzić z dystansem. I nie popadajmy w skrajności.
      Miałem doktorkę na studiach, która nam mówiła, że nie należy brać prysznica pod rozproszonym strumieniem wody, tylko pod takim ciurkiem jak z kranu, bo niby przy takim rozbiciu wody coś się złego dzieje (już nie pamiętam lansowanej przez nią teorii).
      Z jednym się zgodzę: potrzebne jest urozmaicenie.
      Dlatego ja pijam wodę: przegotowaną, źródlaną i czasem mineralną. Od święta też łyknę gazowaną, ale to rzadko i nigdy sam takiej nie kupuję (czasem u kogoś wypiję, jak np. nie ma innej).

      Odpisz
  26. W ubiegłym roku dałam się ponieść modzie na tak ostatnio modne nawadnianie. Zgodnie z zaleceniami piłam ok 2,5l a czasami więcej wody mineralnej niegazowanej dziennie. Trwało to kilka miesięcy i nie wiem czym mogłoby się skończyć,gdyby nie przyszło opamiętanie. Najpierw nie mogłam skojarzyć,jaki jest powód tego,że zaczynam wyglądać jak swoja babcia:sucha skóra, z twarzy zaczął robić się szkielet,bardzo spadło mi ciśnienie i było ogólnie źle. Doszło do tego,że im więcej piłam,tym większe miałam pragnienie. Przyczynę złego samopoczucia odkryłam przypadkowo, podczas jakiegoś wyjazdu nie miałam przy sobie nieodłącznej butelki wody i o dziwo w tym dniu czułam się lepiej.Od tego czasu zmieniłam taktykę. Piję wodę, ale 1 szklankę co 2 godz. oczywiście małymi łyczkami. Opuściło mnie już uczucie wiecznego pragnienia,nie sikam już co 5min. samą wodą tylko normalnie. Skóra powoli wraca do normalnego stanu. Picie wody: tak, ale w rozsądnych ilościach, bez ulegania modnym nawykom.

    Odpisz
    • Chyba troszkę przesadziłaś. Tylko sam nie wiem, czy z wodą.
      Oczywiście z wodą mineralną nie należy przesadzać. Ty chyba taką piłaś. Może dojść nawet do zatrucia po pewnym czasie (przy piciu dużych ilości). Natomiast niczym nie grozi picie dużych ilości zwykłej wody źródlanej.
      Poza tym, nie do końca kumam podawane przez Ciebie ilości. Jeśli teraz pijesz 1 szklankę co 2 godziny (szklanka to około 0,25l), to wypijasz dziennie około 2 litry. Wcześniej piłaś 2,5 litra (lub czasem więcej). Hmm, za mała różnica, żeby picie wody (nawet mineralnej) spowodowało u Ciebie takie zmiany. Tak mi się wydaje, choć oczywiście mogę się mylić.
      Ja wody mineralnej piję bardzo niewiele – od przypadku do przypadku.

      Odpisz
  27. Powiem tak. Zacząłem stosować metodę picia dużej ilości wody po obudzeniu – organizm się odwadnia w czasie snu. Wynik – rewelacja. Budzę się szybciej, organizm jakoś tak już nie skrzypi – polecam wszystkim tak około 0,3 l – 0,5 l.

    Odpisz
    • Dokładnie tak, Marcinie!
      Ja też przyzwyczaiłem się do picia szklanki wody po wstaniu z łóżka. Nawet lepiej śniadanie smakuje. Z reguły po tej szklance wody idę na spacer z psem. Dopiero po powrocie jem śniadanie.

      Odpisz
  28. Fajnie, że o tym piszesz. Woda ma jeszcze jedną zaletę, zwłaszcza ta pita małymi łyczkami i często. Niektórzy twierdzą, że najlepiej jest pić przez słomkę. Chodzi o dotlenienie krwi, a tym samym mózgu, co wpływa na lepszą wydajność naszego umysłu. Po prostu, zdecydowanie lepiej się pracuje. Powodzenia

    Odpisz
    • Ewo,
      A o tym nie słyszałem. Hmm, może coś w tym jest. Ja żłopię ze szklanki, z kubka lub z butelki. Co mam pod ręką. Ale przez słomkę – nigdy. Może warto spróbować.

      Odpisz
  29. „Musisz dużo pić” – kurcze, a mama od małego mówiła zupełnie inaczej 🙁

    Ale racja z tym siedzeniem przy kompie godzinami dziennie to jest tragedia. Po latach to niestety wszystko wychodzi (kręgosłup). Czasem sam mam takie myśli, żeby zająć się czymś zupełnie innym, bo dla programistów czy innych osób, które dużo pracują przy komputerze (pracują nie bawią się) niestety często kończy się to problemami z kręgosłupem i wzrokiem. No ale niestety – taka praca. Nie zmienia to faktu, że można to wszystko w dużym stopniu niwelować chociażby wspomnianymi przerwami, które są bardzo ważne.

    Najbardziej jednak szkoda dzieciaków, które w obecnych czasach praktycznie tylko siedzą przed kompem – oczywiście troszkę uogólniając, bo są rodzice, którzy dbają żeby tak nie było. Ja sobie takiego dzieciństwa nie wyobrażam, bo do dziś wspominam doskonale lata spędzone na zabawie „na polu”, nad wodą itd. To było coś:)

    Odpisz
    • Bartku,
      Masz rację – zgadzam się ze wszystkim.
      Moja córcia nie siedzi prawie wcale przed kompem. Ma 5 lat i czasem bajkę obejrzy na lapku lub zagra w jakąś grę. Ale naprawdę rzadko, może godzinę w tygodniu.
      Trzeba dzieciom organizować czas, a na to rodzice często… nie znajdują czasu. I wolą włączyć kompa, olać sprawę i zająć się swoimi sprawami. A dziecko psuje sobie wzrok, plecy i zaczyna się alienować.
      Oczywiście każdy kij ma dwa końce. Dzięki komputerom nasze dzieci są coraz bardziej inteligentne (dowodzą tego badania). Trzeba zatem jak zwykle znaleźć złoty środek.

      Odpisz
  30. Dużo w tym racji.
    Dobra woda w ciągu dnia, czasem kawka, a browar na dobry sen.

    Odpisz
    • Dokładnie tak, Michale.
      Też tak robię. Kiedyś postanowiłem nie pić kawy. Szło mi nieźle: przestałem pić na 10-12 dni. Ale po prostu lubię smak i zapach kawy. Nie jestem uzależniony od kofeiny. Zresztą pijam duży kubek na jednej łyżeczce (z mlekiem). Niektórzy mówią, że to nie jest kawa, hehe. W sumie racja: prawie jak kakao.
      Jeśli chodzi o piwko, to też czasem lubię sobie machnąć przed snem. Z tym jednak nie należy przesadzać. Mam kumpla, który tak piwkował, że… został alkoholikiem. Poważnie. Zaczął pić coraz więcej, w końcu codziennie i teraz nie może już przestać. Ale my tutaj mówimy o 1 piwku np. raz na tydzień, więc zupełnie inna bajka.

      Odpisz
      • @Paweł
        Tak, zupełne odstawienie kawy jest bez sensu. Po co się tak umartwiać? Ja też próbowałem, ale czułem się z tym źle. Dwie słabe kawy dziennie to dla mnie zasłużona chwila relaksu, prawie jak rytuał. Zawsze szukam spokojnego miejsca, gdzie mogę w dłoniach potrzymać ciepłą filiżankę, wdychać zapach kawy, czuć jej smak…

        Odpisz
    • Podzielcie swoją wagę na 30; uzyskany wynik jest odpowiedzią na pytanie – ile wody na dobę powinnaś/eś wypijać?

      Pozdrawiam wszystkich
      Bożena

      Odpisz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uwaga: zasady rozsądnego komentowania.
1. Daruj sobie komentarze typu "Dobry wpis", "Gratulacje! link.pl" itp.
2. Komentuj tak, jakbyś chciał, aby u Ciebie komentowano.
3. Podawaj w formularzu Twój prawdziwy adres e-mail (jest bezpieczny!)
4. Link do Twojej strony WWW (w podpisie) pokaże się dopiero wtedy, gdy napiszesz 5-ty komentarz na ebiznesy.pl. Pamiętaj jednak, aby zawsze podawać ten sam adres mailowy (komentarze zliczane są właśnie po mailu).

Jak się motywować?

Teraz będzie coś o motywacji Coś o motywacji. Trudny temat. Dlaczego? Tak naprawdę, to większości z nas właśnie MOTYWACJI brakuje najbardziej. Na każdym kroku to widać. Przykład? Proszę bardzo. Prowadziłem kiedyś zajęcia ze studentami z techniki strzelniczej. Tak, tak - jestem specjalistą od materiałów wybuchowych. Ale to inna bajka, więc skupmy się na tym, co […]

Zamknij