Coś o motywacji. Trudny temat. Dlaczego? Tak naprawdę, to większości z nas właśnie MOTYWACJI brakuje najbardziej. Na każdym kroku to widać. Przykład? Proszę bardzo.
Prowadziłem kiedyś zajęcia ze studentami z techniki strzelniczej. Tak, tak – jestem specjalistą od materiałów wybuchowych. Ale to inna bajka, więc skupmy się na tym, co należy. Pod koniec semestru przyszło 2 studentów z indeksami do wpisu (dla całej grupy). Więc wpisuję oceny. Miałem taki zwyczaj, zresztą dobry, że zawsze przed wpisaniem oceny zaglądałem na stronę ze zdjęciem (sprawdzałem, czy znam tę osobę i czy się nie podszywa pod kogoś – niestety są takie przypadki). Więc przeglądam te indeksy, wpisuję oceny, aż tu nagle… coś mi nie gra. Gość dał indeks, ja patrzę na zdjęcie, a tu nie on. Więc mówię: "To chyba nie pana indeks?". A on na to "Owszem, mój". Patrzę znowu na zdjęcie: pyzaty koleś, wielka głowa, brak prawie szyi, uszów nie widać… no ważył wtedy pewnie około 90-100 kg. Natomiast przede mną stoi gość: twarz smukła, wąska, odstające jak diabli uszy, chudy, może ze 60-65 kg wagi. Myślę: "Niemożliwe". A jednak.
Potwierdził to jego kolega: to był on. I to nie 5 czy 10 lat wcześniej. Chyba 2 lata wcześniej! Tylko 2 lata i taka zmiana. Nie będę tutaj rozwodził się nad tym, czy tak szybkie schudnięcie (ponad 30kg) jest całkiem zdrowe, ale… efekt był niezwykły! Dlaczego o tym piszę? Odpowiedź jest prosta: MOTYWACJA. Dlaczego ten gość schudł tak szybko i wyglądał nie jak pulpet, ale jak szczupły, atrakcyjny (chyba, nie znam się zbytnio) koleś? Zakochał się! Tak właśnie było – dla ukochanej osoby schudł tak szybko. Borykał się z nadwagą pół życia. Dopiero miłość go odpowiednio zmotywowała…
Podobnie jest z paleniem, niekiedy z piciem i innymi używkami. Myślisz, że z zarabianiem kasy jest inaczej? Nieeeeeeeeeeeeeeee!
A teraz trudna kwestia: no dobrze, ale jak się motywować? Zakochiwać się? Hehe, dobry pomysł. Bardzo dobry. Pewnie najlepszy z możliwych.
Zastanówmy się, dlaczego ludzie robią różne ambitne rzeczy. Powodów może być wiele, np.:
Do której grupy się zaliczasz? Zastanów się nad tym. Samo myślenie na ten temat może wiele zmienić w Twoim życiu.
A w praktyce, jak znaleźć motywację? Mam 2 rady:
Tyle.
Co czytać? Książki o sukcesie, biznesie, robieniu kasy, o życiu, motywacji. O SAMODOSKONALENIU. Każdy z nas – jeśli chce osiągnąć sukces w życiu i być szczęśliwym – musi nad sobą pracować.
Czego słuchać? Audio-booków, szkoleń, prelekcji, wykładów o tym samym, co wyżej. Ile czasu spędzasz średnio dziennie w samochodzie? Co wtedy robisz? Słuchasz radia? Muzyki z płyty? To przyjemne. Można postukać palcem w kierownicę słuchając po raz 1000 tego samego kawałka. Można też słuchać kaset motywacyjnych. Pomyśl: nic nie musisz robić, specjalnie się skupiać, wysilać. Jedziesz samochodem i słuchasz. Chyba nie da się lepiej wykorzystać tego czasu w czasie jazdy. Ja nie znam lepszego sposobu (no, przychodzi mi jeden do głowy, ale… to jest portal o e-biznesie!).
Oglądanie…
Jak wyżej. Jest mnóstwo szkoleń, filmików na takie tematy. Korzystaj z tego. W Internecie również znajdziesz wiele filmów.
A co z "tymi" ludźmi? Powinieneś otaczać się OPTYMISTAMI. Ludźmi sukcesu. Wesołymi i zadowolonymi z życia. Ambitnymi i miłymi. I lubiącymi z Tobą rozmawiać. Mój kumpel kiedyś dał sobie taki opis na GG: "Jestem optymistą. Bycie kimkolwiek innym zapewne nic nie daje". Święte słowa. Pomyśl nad tym. Optymiści:
Jeśli nie jesteś optymistą, to MUSISZ SIĘ NIM STAĆ! Nie masz innego wyboru. "Bycie kimś innym nic nie daje".
Aha, jest jeszcze jedno ekstra źródło motywacji: ebiznesy.pl i forum.ebiznesy.pl
I pamiętaj: nie ma głupich pytań, więc pytaj na forum o co tylko chcesz – zawsze ktoś odpowie – często błyskawicznie.
Podobne wpisy na ebiznesy.pl:
Zgadzam się, słuchanie audiobooków, czytanie – to wszystko pomaga.
Warto jednak iść krok dalej. Zacząć z wiedzą którą już mamy, czyli to o czym wspomina Jacek: mamy pewien plan działania, swoje cele – ale kolejny krok to już działanie.
Bo nic tak nie motywuje, jak drobny sukces, zmiana swojego nawyku chociażby, albo realizacja czegoś większego – to jest najlepsza motywacja, i to wzmacnia! A im więcej nam się uda – tym bardziej idźmy za ciosem, i osiągajmy więcej
Bycie optymistą tak jak piszesz, Pawle – to fakt, mus nawet! i trzeba takim człowiekiem być, bo narzekanie do niczego nie prowadzi.. a już grupa ludzi nastawionych cel, z którymi można wymienić doświadczenia – to kolejna motywująca sprawa, która nam pomaga.
Podchodzę optymistycznie do życia i to jest też moją motywacją, gdy nie wszystko idzie tak jak się zaplanowało.
Paweł dodatkowo nakręca mnie swoimi tekstami oraz podejściem do życia.
Myślę, że bardzo ważne jest określenie swojego głównego celu życiowego oraz celów cząstkowych po drodze. Od dawna planuję już swoje posunięcia, tablica marzeń wisi na ścianie na teraz powstał darmowy kurs wideo ‘Wyznacz Twoje Cele’ na podstawie wielu lektur, audiobooków oraz wideo innych:
http://hodza.pl/wyznacz-twoje-cele-wideo
Właśnie określenie celu jest moim najlepszym motywatorem, dopinguje mnie do działania oraz utrzymuje na właściwym kursie.
Dodam tylko jeszcze, że prawdziwa miłość przenosi góry …
Z życzeniami wolności
Dopiszę o potrzebie bycia ważnym.
Być ważnym to znaczy być potrzebnym, nie odtrąconym, akceptowalnym w środowisku. Jeśli każdy by podszedł do tego, że sam człowiek jest ważny (nie to kim jest) – to już będzie lepiej.
Fakt jest faktem – wszystko w umiarze
Witam,
optymizm to podstawa w motywacji. Jeśli nie będziemy wierzyć, że uda nam się coś osiągnąć to nie będziemy mieli wystarczającej do tego motywacji. Z drugiej strony nadmierny optymizm też może być niebezpieczny, bo możemy wtedy przeoczyć zagrożenia dla powodzenia naszych działań. Podsumowując, czasami warto spojrzeć na to co robimy z dystansu żeby nasz optymizm nie przysłonił za bardzo realiów świata. Tak przynajmniej twierdzi moja żona
Pozdrawiam
Grzegorz
Sporo osób pisze, że jest optymistą/ką lub chce nim być ale… pełno wokół jest tych co „ciągną w dół”. Właśnie na tym blogu (pewnie i na wielu innych) są ludzie pozytywnie zakręceni. Piszcie częściej na takich blogach, propagujcie je wśród innych Pozytywnych, umawiajcie się na wspólne spotkania, wypady, wyjazdy itp i nie muszą to być zaraz jakieś szkolenia motywujące (choć są potrzebne). Pamiętam jak będąc nastolatkiem nie przejmowałem się kto, co i jak powie – „prułem” do przodu, robiłem swoje, nie zauważałem tej zazdrości, głupawych uśmieszków (pewnie było tego….) – byłem niezależny od czyichś „widzimisię” (przez to miałem trochę „pod górkę” – ale takie są efekty Pozytywów
Paweł, masz rację, gdy byłem zakochany zrobiłem najwięcej w swoim życiu (to mnie zmotywowało niewyobrażalnie) – rozbudowałem biznes do sporych rozmiarów (do kilku biznesów). Te wypisane punkty gdzie jest motywacja, gdzie jej szukać – to jest właśnie to. Brak motywacji bierze się już z domu rodzinnego – sposób myślenia rodziców, środowiska w jakim się żyje i jeśli w odpowiednim momencie (na odpowiednim etapie wychowawczym) wprowadzi się odpowiednie elementy kształtujące świadomość – to później taki młody człowiek „zarażony” (zaszczepiony) odpowiednią (pozytywną) wiedzą da sobie już radę w życiu – nabierze nawyków (mentalności) człowieka sukcesu – a taki człowiek jak już raz osiągnie sukces i mu się przypadkowo „powinie noga” to została mu mentalność człowieka sukcesu – wcześniej czy później się dźwignie i znowu stanie się człowiekiem sukcesu – to już jest aksjomat.
Nie mam jeszcze swojej strony ale mam nadzieję, że będę ją miał (raz już zrobiłem stronę córce – ale latka lecą i przyswajalność wiedzy informatycznej nie jest łatwa – bo technologia się dynamicznie zmienia) i jak już będzie to chętnie będę pisał o swoich kilkudziesięcioletnich doświadczeniach/spostrzeżeniach życiowych i biznesowych. Na razie mam tylko napisanego jednego darmowego e-booka dla młodych osób
) następne w… drodze 
Pozdrawiam serdecznie
Ja powiem o trochę innej, ale jak dla mnie skutecznej motywacji (nie pamiętam jak się fachowo nazywa ten rodzaj motywacji). Mam to (nie)szczęście, że jeszcze pracuje na etacie i nic mnie tak nie motywuje do działania, jak nieuzasadnione marudzenie i pretensje mojego pożal się Boże szefa na dzień dobry
itp rzeczy przez następne 8h pracy. I wiecie co, tą motywację mam zagwarantowaną na okrągło przez 5 dni w tygodniu. Tak więc po pracy etatowej mam jeszcze energię do pracy nad własnymi projektami. W pewnym sensie się to sprawdza, przynajmniej u mnie, bo w wolne dni, kiedy w całości mogę poświęcić czas dla e-biznesu, to pracuję mniej efektywnie.
Oczywiście to tylko jeden z elementów motywacji, bo jak najbardziej korzystam z publikacji motywacyjnych audio i innych, które nie pozwalają mi „zejść na ziemię”
Znam trochę ludzi którym się w życiu udało ale chyba bym ich nie nazwał optymistami. Z drugiej strony ja jestem optymistą ale coś zawsze mam pod górę
Ostatnio na naszym blogu (bo piszę go wraz z moją żoną Krysią) dodałem wpis o szczęściu. Dlaczego ludzie, którzy wszystko robią jak należy, mają marzenia, cele, plany, zaangażowanie… a nie odnoszą sukcesu. Nie będę tu wszystkiego przytaczać a nie wiem, czy mogę zaprosić na nasz blog, bo jestem tu początkujący (blog jest jeszcze cieniutki i ma służyć do tworzenia zaplecza naszej strony).
Ale do „brzegu”. Doszliśmy z Krysią do wniosku, że to sprawa otoczenia. Takie osoby otoczone są ludźmi, którzy nie widzą swojej przyszłości w różowych kolorach. I ta choroba otoczenia jest zaraźliwa. To jak wirus, który jest bardzo trudny do usunięcia. Bo jak znaleźć motywację do działania, jak wokół same negatywy. Jak być szczęśliwym, jeżeli wszyscy uważają, że to bajka.
A szczęście to stan. Trzeba poczuć się szczęśliwym , żeby tę radość i radosnych ludzi do siebie przyciągnąć. A to wymaga świadomości i pracy. Nie każdy jednak potrafi zrzucić z siebie wirusa otoczenia.
Kazantzakis powiedział kiedyś: „W ręku trzymasz pędzel i farby. Najpierw malujesz raj, a potem do niego wchodzisz.”
Witaj Pawle!
„(…)Powinieneś otaczać się OPTYMISTAMI. Ludźmi sukcesu. Wesołymi i zadowolonymi z życia. Ambitnymi i miłymi. I lubiącymi z Tobą rozmawiać(…)”
No właśnie:) Nie wiem jak do tego doszło, ale otaczam się (prawie) samymi smutasami, którzy nic nie chcą zmieniać… Może ja też jestem takim smutasem, skoro się nimi otaczam:)))
Jak znaleźć wokół siebie tych wszystkich optymistycznie nastawionych do życia, dążących do tego by coś jeszcze osiągnąć, cieszyć się życiem…? Brakuje mi bardzo takich znajomych! Teraz cały czas ktoś mnie próbuje ściągać na ziemię, gdy tylko ośmielam się o czymś pomarzyć głośno:(
Wychodzę z domu, chodzę na różne warsztaty, szkolenia, spotkania networkingowe… i nic. Nadal nie znalazłam tych „right people”:) A życie byłoby bardziej inspirujące wtedy:)
Pozdrawiam serdecznie!!!
Witaj Pawle,
Najtrudniejszą rzeczą zawsze jest pierwszy krok. Tak naprawdę bez tego kroku sama motywacja nic nie znaczy. Trzeba zrobić jeden krok, który może odmienić wszystko. Kiedy już go zrobisz, dostajesz takiego kopa motywacyjnego, że wszystko idzie gładko. No… może nie wszystko, ale zdecydowanie łatwiej jest omijać przeszkody na drodze do celu, kiedy jest się zmotywowanym i pozytywnie nastawionym do życia.
Pozdrawiam,
Marcin
Witam jestem optymistką ale chyba mam pecha nic mi się nie udaję nawet moja motywacja ale cały czas się uczę i wierzę że kiedyś się uda bo pech nie może trwać wiecznie
Pozdrawiam optymistycznie
Barbara
I ja się przywitam, choć tak naprawdę jestem na samym początku drogi do bycia optymistką.. czyli na razie czytam, słucham i ładuję się pozytywną energią ile wlezie
Zastanawia mnie czy w ogóle da się znaleźć i utrzymać taką motywację żeby zacząć się zmieniać. Czy samo to, że ma się dość smutnego życia jest wystarczające? No i przede wszystkim co robić kiedy motywacja słabnie a razem z tym słabnie też poczucie sensu i chęć do dalszej pracy nad sobą..
Wiecie, na mnie chyba działa najbardziej kiedy czytam o czyichś sukcesach, że ktoś tą drogę przetrwał, że się udało.
Takie tam spostrzeżenia początkującego optymisty ;D
Bardzo podoba mi się Twój blog i sposób w jakim go piszesz, czyli na pełnym luzie. Dajesz tu masę wartościowej wiedzy i przekazujesz ją, nam czytelnikom w prostej i przyjemnej formie. Naprawdę z dużą przyjemnością czyta się Twoje wpisy
Najwięcej motywacji zyskujemy gdy rozwijamy się, pogłębiając wiedzę o swojej pasji i spotykając się z ludźmi, którzy zarażają nas optymizmem. To daje nam ogromną siłę i chęć do działania
Co do tego artykułu to w pełni się z Tobą zgadzam
jest jeszcze kwestia motywacji do tego zeby miec motywacje ;-]
Powiem tak: zaprogramowałem się na pozytywne myślenie jeszcze w połowie lat 90-tych będąc w MLM, o którym niezbyt pochlebnie się wyrażano m.in. dlatego, że to były początki tego rodzaju biznesu, a cały plan marketingowy był osnuty nutką tajemniczości. Motywacja natomiast super. Przynajmniej dla mnie. Pozostało mi to już na zawsze. Cieszy mnie również fakt, że te wszystkie „prośby do wszechświata” odnoszą u mnie pozytywne oddziaływania. Uważam, że nasza myśl to najważniejszy element naszego życia. Tak jak radzi Paweł Tak i ja postępuję tzn. otaczam się ludźmi piszącymi pozytywnie, słucham nagrań z takich właśnie szkoleń. Mam nawet jeszcze kasety z tamtego okresu i kiedy je odsłuchuję jestem w „SPODKU” w Katowicach i cała sala wypełniona po brzegi ludźmi rozpalonymi do czerwoności, gotowych góry przenosić. Dobrze mieć wybujałą wyobraźnię, to bardzo pomaga. Konsekwencja działania to druga rzecz niezbędna w życiu człowieka. Szanuje również „negatywów”, bo każdy ma swoje życie i „jak sobie pościele, tak się wyśpi”. Uciekam od nich, unikam, kiedy to tylko możliwe, a kiedy jest nie możliwe nie poruszam tego tematu w ich obecności.
Pozdrawiam: RYSZARD
http://www.naturamedica.pl/miskiewicz/
Hejka!
Dla mnie motywacja jest polaczona silnym spoiwem z dobrze obranym celem.
Bez konkretnej informacj „dlaczego?”, „co?” oraz „jak?” nie mozna sie dobrze nakrecic i trwac w tym nakreceniu az do realizacji przedsiewziecia.
Pytania nalezy oczywiascie rozwinac: Dlaczego chce to zrobic, to osiagnac? Co dokladnie chce uzyskac , po co chce to uzyskac? Jak tego dokonam?
Jak motywowac innych? Tymi samymi pytaniami
Ciao! Isa
Witaj Pawle – Motywatorze !!!
Jak czytam takie teksty jak Twoje, to od razu robi się cieplej na sercu. I chce się do TAKICH LUDZI JAK TY !
Jestem osobą ambitną, tak myślę i czuję.
I robię prawie wszystko o czym piszesz.
Czytam, myślę, planuję,słucham, uczę się od Ciebie
e-marketingu, e-biznesu i wszystkiego innego na e-………
Mam dwa poważne dylematy:jak poznać tą …e-internetową e-maszynerię? I jak e-przetestować czy to e-działa?
Dzięki WIELKIE za Twoje E-darmowe materiały, Są najlepszą motywacją dla mnie aby robić e-marketingowe E-BIZNESY PROFESJONALNIE Z e-wirtualnymi LUDŹMI,
KTÓRZY SĄ e-AMBITNI !
Pozdrawiam cieplutko!!!
)
Jest czas wakacji. Życzę CUDOWNYCH CHWIL
Z CUDOWNYMI LUDŹMI W CUDNYCH MIEJSCACH
e-merytka zosia
Ja już mam problem ze słuchaniem audiobooków w aucie, bo mi coraz głośniej chodzi silnik. No i co zrobić? Pogłośnię radio, to z kolei nie słyszę co się na ulicy dzieje. Hehehe – to tak tytułem wstępu sobie zażartowałem.
A tak na poważnie, to myślę, że najbardziej motywują cele, które sobie stawiamy w życiu.
Jeśli np. masz w planie zmienić samochód na nowszy, to zrobisz wszystko, żeby ci się udało. Tu przyoszczędzisz, tam pożyczysz, tutaj oddasz i dopniesz swego. Motywacja wzrasta do 120%. Potrafisz się sprężyć i wykombinować rzeczy, których normalnie -nie mając jasno sprecyzowanego celu – nigdy byś nie wymyślił.
Można również doskonale się motywować – chcąc pomóc innym. Moja znajoma chciała pomóc osobie niepełnosprawnej kupić wózek inwalidzki. I przez rok zbierała plastikowe nakrętki od butelek, bo ileś tam kilogramów zebranych miało znacznie ułatwić kupno wózka. Sama zebrała tego z 20 kg, od znajomych dostała kolejne 60 kg ( to chyba kilkanaście worków? przecież korek jest lekki). Znajdowała te zakrętki dosłownie wszędzie, bo wszędzie je widziała: na ulicy, w domu, na stołówce, itp.
To tylko przykłady wyrwane z życia, ale pokazują ile energii i niesłychanej motywacji może wyzwolić w nas CEL, który sobie postawimy.
Blog ebiznesy.pl to też źródło motywacji, jak powiada autor. Motywacji do tego, aby znaleźć chwilę i podzielić się swoją opinią ( może kiedyś napisać swój artykuł?).
Witam radośnie i jestem optymista ale nie mam sukcesów i zaczynam wysiadać bo dawniej miałem finanse a teraz emerytura i dziad miałem swoja firmę wyroby metalowe a teraz dużo czytam uczę się ale nadal byle jak ,jeśli o zdrowiu jest super . Do zobaczenia w Warszawie tylko nie mam adresu.
Pozdrawiam miłego Pawła Zdzisław G.