krzywy na forum ebiznesowym Paweł Krzyworączka na GoldenLine Paweł Krzyworączka na Facebooku Krzywy na YouTube kanał rss ebiznesowy

Motywacja do nauki, pracy, osiągania celów

Dawno nie pisałem na blogu. Wybacz. Rzadko zdarzają mi się dłuższe przerwy (tym razem 5 tygodni). Nie będę się tłumaczył. Po prostu jedźmy z dzisiejszym tematem.

Dlaczego znowu o motywacji?

No właśnie: o co chodzi z tą motywacją? Czy naprawdę jest taka ważna? Wystarczy wspomnieć, że motywacja oznacza motyw i akcję. Czyli coś nas aktywuje do działania, chcemy coś osiągnąć. Bez motywu nie może być akcji. Motywacja to siła, która sprawia, że robimy konkretne rzeczy. Na przykład pracujemy dzień w dzień, by mieć lepsze jutro, by nasze dzieci miały wszystko, czego potrzebują do rozwoju i szczęścia. Oczywiście najbardziej potrzebują miłości, bliskości i poświęcania im czasu i uwagi, jednak w dzisiejszych czasach bez pieniędzy mamy same problemy i stresy.

Zatem motywacja jest kluczem do wszystkiego: w zasadzie nawet do szczęścia. Bez motywacji nie będziesz mieć wymarzonej sylwetki, wspaniałego partnera / partnerki, wolności finansowej. Wniosek jest oczywisty: musisz być zmotywowany do działania. Do konkretnego działania. Dodałbym: celowego, ukierunkowanego, przemyślanego.

Czy jest magiczny sposób na motywację?

Jeśli szukasz prostej recepty na motywację, to rozczaruję Cię: nie ma takowej. Powiem więcej: zwykłe tricki, które znajdziesz w wielu książkach, nie działają. Mogą pomóc Ci w trudnych chwilach, mogą być przydatnymi narzędziami w codziennej pracy, ale nie mogą być podstawą Twojego działania. Do czego zmierzam? Musisz sprawić, by mieć w sobie coś, co nazwałbym permanentną motywacją. Jak to osiągnąć? Spokojnie – zaraz powiem Ci.

System Praktycznej Motywacji wg Pawła Krzyworączki

9 czerwca 2011 roku przeprowadziłem webinar (szkolenie na żywo przez Internet), na którym omówiłem opracowany przeze mnie System Praktycznej Motywacji. Brzmi prawie jak jakaś metoda naukowa ;-) Tak naprawdę to bazujący na moich własnych doświadczeniach i przemyśleniach zestaw porad, konkretnych kroków, jakie musisz przejść (spełnić), by osiągnąć stan ciągłej motywacji. Czy wiesz, co oznacza taki stan? Jeśli go osiągniesz, Twoim drugim JA będzie DZIAŁANIE. Będziesz chodzić spać i budzić się rano z nastawieniem do działania. Będziesz osiągać niecodzienne efekty. Staniesz się liderem. Zadziwisz innych. Będą pytali: skąd masz tyle energii do działania? Jak chce Ci się tyle robić, pracować? Jakim cudem osiągnąłeś tak wiele w tak krótkim czasie? Co bierzesz? ;-) Czy chcesz to wszystko w sobie wzbudzić? Na pewno? No to uważaj, bo to nie będzie bułka z masłem, jak piszą w wielu poradnikach. Będzie orka na ugorze. OK, zaczynajmy.

Najpierw obejrzyj poniższe nagranie video. To właśnie wspomniany wcześniej webinar. Trwa 67 minut, więc odpręż się, zrób sobie coś do picia, załóż słuchawki na uszy i posłuchaj.

Dla Twojej wygody, wrzuciłem to nagranie video na mój serwer. Możesz pobrać spakowany plik (.zip) tutaj. A jeśli chcesz mieć plik audio (np. do słuchania w czasie jazdy samochodem), to także mam dla Ciebie plik mp3 – oto on.

10 kroków do stałej motywacji w życiu

W czasie webinaru „System Praktycznej Motywacji” opisałem 10 kroków, które sprawią, że nigdy nie braknie Ci motywacji do działania i osiągania dowolnych (powtórzę: DOWOLNYCH) celów.

Kroki te opisałem na szkoleniu online i są na powyższym video. Poniżej jednak wymienię je z krótkim komentarzem.

Oto owe 10 kroków Krzywego:

1. Pozbądź się kompleksów, znajdź wewnętrzny spokój, polub siebie

To pierwszy krok. I zapewne najważniejszy, a już na pewno niezbędny. Bez tego nic się nie wydarzy. Nie znam ani jednej osoby, która ma problemy ze sobą samym i jest nieustannie zmotywowana, ukierunkowana na działanie. Jak to osiągnąć? Nie ma szybkiego sposobu. Stań twarzą twarz ze sobą samym. Spytaj siebie: kim jestem? dokąd zmierzam? czy lubię siebie? czy dobrze mi ze sobą? czy boję się ludzi? czy czuję się gorszy od innych? czy źle mi z moim wyglądem? czy uważam się za osobę mało inteligentną? Pierwszym krokiem do sukcesu w tym punkcie jest poznanie rzeczywistości o sobie samym. Świetnym pomysłem jest wsparcie trenera osobistego, coacha, mentora. Najlepiej, żeby to był profesjonalista w tym, co robi. Raczej nie będzie to Twoja rodzina (oni często wręcz Ci przeszkadzają, choć zwykle nieświadomie). To nie będzie proste. Ale musisz przez to przejść.

2. Zrozum, że możesz wszystko!

Kolejna kluczowa sprawa. Jeśli nie spełnisz tego punktu, nie dasz rady. Dlaczego? Jest kilka powodów. Po pierwsze, zawsze przychodzą chwile zwątpienia, braku wiary w siebie. Właśnie wtedy musisz mieć niezachwianą wiarę we własne możliwości. Nie zawsze będzie ktoś obok, kto Cię wesprze. Po drugie, znajdą się ludzie, którzy będą Cię dołowali. Musisz być ponad nimi mentalnie. A to wiąże się z wiarą w siebie. Po trzecie w końcu, jeśli chcesz prawdziwie spełnić swoje życie, musisz zdobyć prawdziwe szczyty, wielokrotnie pokonać własne słabości, samego siebie. Ciężko Ci będzie to osiągnąć, jeśli nie zrozumiesz, że możesz osiągnąć dosłownie wszystko.

Dla mnie przełomem w życiu była praca nad doktoratem. Obrałem sobie bardzo ambitny temat, który przerósł moje możliwości. Nie miałem jednak wyboru, bo miałem grant doktorski, który musiałem zrealizować (jeśli bym tego nie zrobił, miałbym kłopoty finansowe, bo prawdopodobnie musiałbym oddać państwu kilkadziesiąt tysięcy złotych). Postawiony pod ścianą z pistoletem przy skroni, zacząłem robić rzeczy niezwykłe. Rzeczy, których „normalnie” nie powinienem robić, ze względu na ograniczenia intelektualne. A jednak przełamałem się całkowicie.

Nauczyło mnie to następującego systemu pracy (szczególnie nad trudnymi, przytłaczającymi sprawami):

  • Planujesz ogólne rozwiązanie – po prostu robisz schemat ogólny, co chcesz osiągnąć.
  • Rozbijasz je na czynniki pierwsze (schematy blokowe) – to rozbijanie przeprowadzasz do chwili, aż dojdziesz do prostych rozwiązań, z którymi sobie poradzisz.
  • Szukasz rozwiązania do czasu, aż je znajdziesz – brzmi banalnie, ale czasami proces dochodzenia do rozwiązania wydaje się wiecznością. I tutaj kłania się wiara we własne siły. Jeśli nie będziesz mieć wątpliwości, że jesteś w stanie znaleźć rozwiązanie, to znajdziesz je na 100%.
  • Nigdy się nie poddajesz – w tym momencie to chyba wydaje się już oczywiste, nieprawdaż?

3. Wycisz się i określ CEL TWOJEGO ŻYCIA, MISJĘ

Najlepiej zamknij się w pokoju lub pracowni, biurze. Albo idź do lasu, na łąkę, w góry, na plażę, gdzie nikogo nie ma. Zastanów się, czego tak naprawdę chcesz od życia, co chcesz osiągnąć. Mierz wysoko. I nie bój się.

4. Określ, czego potrzebujesz, by spełnić misję

Do osiągnięcia każdego celu – dowolnie dużego lub skomplikowanego – prowadzi droga, która można wytyczyć, a później przez nią przejść. Określ, co będzie Ci potrzebne, by spełnić misję. Być może musisz zdobyć nowe umiejętności, albo poznać nowych, odpowiednich ludzi, a może przeprowadzić się, zmienić pracę itp.

5. Planuj na papierze, twórz mapy myśli, marz – nie bój się marzyć!

Planowanie na papierze to podstawa. Nie wyobrażam sobie codziennej pracy bez organizera (mam taki duży, formatu A4; jeden dzień to jedna strona). Twórz mapy myśli (polecam Mindomo.com). No i oczywiście często marz. Marzymy w dzieciństwie. A później nam wmawiają, że marzenia to dziecinada i głupota. I przestajemy marzyć. Nie wolno nam tego robić! Gdyby nie marzenia, świat stałby w miejscu. Naucz się marzyć, jeśli już zapomniałeś, jak się to robi.

6. Skoncentruj się

Każdy sukces jest wynikiem wysokiej koncentracji. Skup się. Działaj jak pryzmat, skupiający promienie. Z precyzją lasera będziesz widzieć własne cele i drogę do ich realizacji. I z taką samą precyzją będziesz je realizować. Skupienie i koncentracja to podstawa każdego działania, które ma zakończyć się sukcesem (dowolnego typu). Każdy trener i doradca powie Ci to samo. Zatem nie lekceważ tej rady.

7. Realizuj cele cząstkowe – TO JEST KLUCZ do podtrzymania motywacji

No właśnie. Każdy, dosłownie każdy z nas potrzebuje bodźców do podtrzymania motywacji do działania. Jeśli Twój cel / cele będzie odległy, jeśli nawet nie będziesz widzieć przysłowiowego światełka w tunelu, w końcu się zniechęcisz. Czasami może to oznaczać po prostu koniec. A przecież nie o to nam chodzi. Zatem co zrobić? Realizować cele cząstkowe i z nich się cieszyć! Każdy taki mini sukces będzie Cię uskrzydlał.

8. Zbuduj Mastermind

Mastermind to grupa osób, które wzajemnie się wspierają (tak w skrócie). Co osiągniesz dzięki temu? Dostaniesz wiele korzyści. Między innymi wsparcie w ciężkich chwilach, które każdy z nas przechodzi. Także wsparcie merytoryczne, radę. Dzięki Grupie Wsparcia (czasami też pada nazwa Trust Mózgów), niejednokrotnie wspólnie wpadniecie na genialny pomysł, na który samodzielnie byś nie wpadł.

9. Odłóż przyjemności na przyszłość

Dlaczego namawiam Cię do katowania się? Eeee, bez przesady. Nie chodzi o to, żebyś w ogóle zapomniał o zabawie, przyjemnościach, spotkaniach ze znajomymi, pójściem do kina itp. Nie o to chodzi! To oczywiste, że potrzebujemy tych wszystkich rzeczy. Chodzi jednak o pewien umiar i priorytety. Jeśli masz zadanie do wykonania, które jest w danej chwili NAJWAŻNIEJSZE, to musisz umieć odmówić sobie pójścia z kumplami na piwo. Na większą ilość przyjemności jeszcze przyjdzie czas. Gdy osiągniesz swoje cele (być może część z nich), będzie czas na nagrodę. Ale jeśli jest czas pracy, to zapomnij o rozrywce.

To właśnie odróżnia zwycięzców i przywódców od całej reszty: wiedzą, co jest ważne w danej chwili, potrafią wyznaczać priorytety i są konsekwentni w działaniu i dążeniu do celu. Chcesz taki być?

10. Dzień w dzień działaj, jak robot, krok po kroku

Ostatni punkt jest już „formalnością”. Niech Cię on jednak nie zmyli! To właśnie konsekwentne działanie umożliwia osiąganie celów cząstkowych, a one z kolei pozwalają podtrzymywać stan ciągłej motywacji i chęci działania. Wyrób w sobie odpowiednie nawyki. Nie zwalniaj. Nie odpuszczaj. Nie rezygnuj z wygrania własnego życia.

To tyle.

Mam nadzieję, że lektura tego artykułu nie będzie kolejnym tekstem w Twoim życiu, który, owszem, spodoba Ci się, ale nic tak naprawdę nie zmieni.

Te 10 kroków jest sprawdzonym sposobem. To działa. Jak wspomniałem, nie jest to przysłowiowa bułka z masłem. Czasami będą łzy, krew i pot. Będą wyrzeczenia. Będą dylematy. Bądź jednak liderem. Nie patrz na innych. Ty bądź wzorem dla innych. Wyznaczaj trendy, wzorce. Pokaż, na co Cię stać!

PS Co o tym myślisz? Napisz mi w komentarzu poniżej. I kliknij „lubię to!”, jeśli rzeczywiście to lubisz ;-)

Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce Google m.in. poprzez poniższe frazy kluczowe:

  • motywacja do nauki
  • motywacja do pracy
  • motywacja do działania
  • jak mieć motywacje do nauki
  • motywacja nauki


35 komentarzy do “Motywacja do nauki, pracy, osiągania celów”

  1. Interaktywny (6 comments) pisze:

    Wszystko fajnie, ale zawsze jest jakieś „ale” i ja właśnie zamierzam je wtrącić. Nie odbieraj tego jako krytykę. Ja robię to samo pisząc na swoim blogu wpisy motywacyjne itd. Otóż wszystkie tego typu recepty działają prawie tylko wtedy, gdy wynikają z własnej praktyki. Do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć, trzeba się nauczyć, wypracować pewne sposoby działania i myślenia. Trzeba wykuć z siebie zmotywowanego człowieka. Czytając notkę o motywacji ciężko jest się sprężyć… No chyba, że trafimy na wielki autorytet i zostaniemy trwale zainspirowani, ale to się chyba zdarza bardzo rzadko.

    Pozdrawiam

  2. Anna (17 comments) pisze:

    Hei:)
    Dziekuje za swietny kurs, duzo mozna sie nauczyc, nie ukrywam ze rozesmialam sie czesto.. ciesze sie ze takie stony istnieja, mialabym tylko marzenie..by wszyscy polacy mieli dostep do internetu i takich stron :)
    pozdrawiam

  3. marcinka (4 comments) pisze:

    Zgadzam się, ze skonkretyzowanie celów, zapisanie ich na papierze to właściwy ruch. Niezmiernie istotny jest też realny plan działania.
    Przydatnym narzędziem, wpierającym moją motywacje jest program, który ewidencjonuje czas i jakoś pracy na komputerze. Po prostu zapisuje moją aktywność na komputerze. Wszystkie odwiedzane strony, używane programy. Pomaga skupić się na wykonywanych zadaniach.
    Program jest płatny, ale nie drogi. Idealny do motywowania pracowników. ;)
    Można otrzymać wersję testową performeter.pl/strony/

  4. Daniel Kalinowski (2 comments) pisze:

    Motywacja to jedna z podstawowych rzeczy, nie wyobrażam sobie bez tego pracy. Jestem leniwy i wciąż szukam ciekawych metod na pokonanie mojego lenistwa. A te wideo ciekawe i mi się przydało :) Dziękuję Pawle.

  5. Witold Malejki (5 comments) pisze:

    Ale idealnie trafiłem na motywacyjnego kopa! Od kilku miesięcy pracuję nad czymś nowym i ciągle średnio raz na dwa tygodnie nachodzą mnie wątpliwości czy to wszystko ma sens i czy nie rzucić tego „w diabły”. Do tej pory zawsze znajdowałem coś (jakiś artykuł, webinar, szkolenie itp.) co pozwalało na nowo zebrać siły i oto podobnie jest dzisiaj. Podoba mi się idea permanentnej motywacji – uważam, że trudno ją w sobie (generalnie) znaleźć zwłaszcza na początku czegoś nowego ale myślę że po kolejnych kilku „ups and downs” stanie się to łatwiejsze.

  6. Dominik Gołąbek (2 comments) pisze:

    Nie ma złotego środka, aby osiągnąć stałą motywację do działania. Nie jestem nawet przekonany czy takowa istnieje. Możemy rozwiązywać jakiś problem, gratyfikacja rozwiązania tego problemu będzie stanowiła naszą motywację. Ale co po rozwiązaniu problemu? Nadal będziemy na 100% zmotywowani? Czyli wg mnie motywacja chwilowa jak najbardziej, motywacja stała niekoniecznie. Nie wykluczam istnienia motywacji stałej, jednak twierdzę iż jest ona o wiele trudniej do osiągnięcia niż motywacja chwilowa.

  7. Rafał Soiński (8 comments) pisze:

    Temat motywacji jest… hmm

    Na pewno nie ma uniwersalnego sposobu, co widzimy w komentarzach.

    Każdy ma swoje sposoby.
    W moim przypadku najważniejszy jest cel, czyli punkt:
    3 Wycisz się i określ CEL TWOJEGO ŻYCIA, MISJĘ.
    Nawet pokusiłem się jakiś czas temu o napisanie wpisu na ten temat.
    http://rafalsoinski.pl/motywacja-do-pracy

    Motywowanie się filmami i książkami działa na mnie tylko przez krótki czas.

    Szczególnie polecam zapisanie celu na papierze i rozpisanie celów pośrednich (sprawdzone osobiście) :)

    Pozdrawiam serdecznie, Rafał Soiński

  8. Tom_Blik (7 comments) pisze:

    Motywacja motywacją, gorzej jak nie mamy pomysłu co dalej zrobić z własnym życiem.
    Od 14 lat robię to, co chciałem robić od dziecka, niestety od jakiegoś czasu czar prysł – dopadło mnie wypalenie zawodowe.
    Teraz codziennie zadaję sobie pytanie, co dalej? rzucić to w cholerę czy dalej brnąć w tym bagnie? Wiem, że będę teraz nieskromny ale sam uważam się za specjalistę w swojej dziedzinie, niejednokrotnie nagradzany przez przełożonych (więc to nie jest tylko moja wybujała samoocena), natomiast widzę regres firmy, współpracowników, form i metod pracy. Mówiąc krótko, wszystko się cofa w rozwoju. Coraz częściej się muszę dodatkowo motywować, żeby iść i robić swoje, ale przychodzi pytanie, czy warto? w imię czego?
    Więc uważam,że motywacja to nie wszystko.
    Przepraszam za smuty i pozdrawiam wszystkich.
    Tom_Blik

  9. Zbyszek (5 comments) pisze:

    Czytałem i słuchałem wiele na temat motywacji i motywowania. Twoje 10 kroków zawiera filozofię i treści, które tam są. Ale w wielu, bardzo wielu przypadkach tak można powiedzieć TO JUŻ BYŁO! No i co z tego?!To jest „10 kroków wg Krzywego” tak jak (nie przymierzając) „Życie wg Garpa”! Za Twoimi 10 krokami stoi energia…Twoja energia. I TO JEST TO…TO DLATEGO TO DZIAŁA:)

    Pozdrawiam
    Zbyszek

  10. NINA (1 comments) pisze:

    Bardzo uskrzydlający wpis

  11. Adrian Bysiak (7 comments) pisze:

    Hmmmm, jak się przyjrzałem to widzę że czytaliśmy podobne książki motywujące bo kilka tematów brzmi znajomo i chyba je nawet przerabiałem. Aczkolwiek bardzo wartościowa wiedza. Pozdrawiam.

  12. Ela (10 comments) pisze:

    Japonczycy maja powiedzenie, ze „Szczescie przychodzi tam, gdzie usmiech gosci” co tak po nowoczesnemu mozna tlumaczyc, ze sukcesy odnosza ludzie optymistycznie nastawieni do swiata, usmiechnieci.

  13. Ela (10 comments) pisze:

    Wiesz komu ta motywacje zawdzieczasz? Matce. Ta osoba, ktora jak piszesz, zawsze Cie wspierala, „wpisala” Ci w procesie wychowania „osobowosc sukcesu”. Gdzies czytalam, ze to co nam zostalo powiedziane w dziecinstwie wpisuje sie na stale w mentalnosc. Wszyscy mamy trudne chwile w zyciu, ale ludzie chowani tak jak Ty (nie jest ich niestety wielu – dzieci sie rodza laikom w kwestiach wychowawczych) radza sobie z nimi w taki sposob, jak to opisales.
    Twoi rodzice to jest wygrana na loterii i mnostwo energii, ktora mozesz sie dzieic. Wielu ludzi nie mialo takich rodzin, masz dar zeby im to zrekompensowac.

    A jesli chodzi o mnie, potwierdzam to co mowisz. Rok temu chcialam zamowic strone internetowa i oplacac comiesieczne pozycjonowanie. Dzis mam wlasna strone testowa, skorke zrobilam sama, grzebie juz w CSS-sie i HTML-U, i zaczynam rozumiec zargon SEO-wcow.
    Nigdy nie mialam problemow z motywacja, ze sie pochwale, natomiast prosze o porade jak czas rozciagnac ;) , bo jednak czasem noc na spanie trzeba poswiecic, a nie na nauke w necie ;)

    Najtrudniej jest z mastermindem. Malo znam zmotywowanych ludzi. A byc liderem i nepedzac innych? Trzeba miec duzo energii a mozna sie dac zdolowac w zamian.
    Jesli chodzi o dkladanie przyjemnoesci na przyszlosc, byl taki eksperyment z dziecmi: daje sie dzieciom dwa cukierki i mowi, ze jak zjedzenie drugiego cukierka odloza na pozniej, dostana nagrode. Czesc dzieci, (mniejsza czesc), w oczekiwaniu na nagrode powstrzymuje sie, czesc nie potrafi. Po latach naukowcy badali sciezki zyciowe tych dzieci. Jak latwo zgadnac, dzieci, ktore potrafily odkladac przyjemnosci na przyszlosc, mialy lepsze wyksztalcenie, status spoleczno-ekonomiczny i lepsze zycie prywatne, kontakty towarzyskie, tzw. kapital ludzki. Slowem byli szczesliwi.
    Paradoksalnie, umiejetnosc odsuwania przyjemnosci na potem uszczesliwia!
    Sorry, za dlugie komenty, ale ciekawa mi sie ta dyskusja (z sama soba ;) wydala.

  14. Ela (10 comments) pisze:

    Drogi Pawle zazdroszcze Twojej zonie :) )) Jestem w czwartej minucie ogladania video i musialam przerwac by to przekazac.
    Podoba mi sie motywacja: wyrzucam smiecie by przypodobac sie zonie. Niestety wielu bucow nie widzi wlasnego interesu i wasnego szczescia w dobrych relacjach z zona, nigdy wiec smieci nie wyrzuca.
    Jak juz tutoriale w ebiznesach nasyca sie tescia i poczujesz, ze musisz zajac sie czyms innym, proponuje nauczac wlasnie o tym co w zyciu istotne, dlaczego szanowanie rodziny, zony, dzieci i innych ludzi jest tak wazne dla nas samych, co to szczescie itp.
    Patriarchalne spoleczenstwa, niestety, maca w glowach mlodych mezczyzn, a Pan bedzie kims kto jest w stanie przemawiac do razsadku, Pan wie o co chodzi, energia i motywacja rodza sie z madrosci, wiedzy.
    Tak, Jezus i jego nauki sie skonczyly, a nie mamy nastepcow. Widze tu nisze dla Pana ;)

    Z powazaniem
    Ela

  15. Michał Chyliński (1 comments) pisze:

    Świetny artykuł Pawle!

    Motywacja z jasno określonym celem jest kluczem do sukcesu!

    Ważne by wiedzieć kim się jest. Zaakceptować. Znać silne i słabe strony.

    A poprzez wytrwałość i wiarę przenosić góry!

  16. „10 przykazań Motywatora” :) hehe
    Jakiś czas temu zrozumiałem, że w życiu potrzebne są cele. Musisz mieć wyznaczone te mniejsze i te większe cele, no i oczywiście marzenia też. Jeśli nie masz celu – nie masz motywacji. Bo do czego masz się motywować?
    W momencie, gdy już określiłem swoje mniejsze i większe cele życiowe – dużo łatwiej było mi się zmotywować do działania. I wtedy pojawia się to , o czym było wspomniane w artykule powyższym:
    „Kurde, ale przecież ja się skazuję na totalną harówę!”
    Więc są dwie drogi: albo podejmę wyzwania poprzez pot, trud i krew, albo dam sobie spokój, i będę żył byle jak.
    Wybrałem tę pierwszą drogę i kilka kroków już za mną. Chociaż czasem jest ciężko jak jasna chol.ra. Wiele razy przychodzi zwątpienie, czy podołam. Ale nagle zauważam, że im dalej brnę, im więcej trudności pokonuję , tym jest jakoś łatwiej. Niedużo, ale jednak łatwiej. Wiem, że za chwilę znowu pewnie jakaś górka mnie czeka, i może wejdę tam na kolanach, ale jakoś się już tego mniej boję. Im dalej brnę tym coraz więcej ludzi koło mnie z podobną motywację, a coraz mniej demotywatorów. Demotywatorzy odpadli gdzieś wcześniej. Zostali, jak to się mówi po kolarsku, na drugiej górce.
    Już wiem, że mam tyle siły żeby iść , i nie zatrzymywać się. Byle tylko zdrowia starczyło. Ale żeby starczyło, to przecież muszę sam o nie zadbać. No i pojawia się kolejna motywacja – dbać o zdrowie.
    Ile jeszcze tych motywacji? Chyba nieskończoność. Ale już trochę polubiłem tą motywację. Idę spać , i budzę się z nią. jak z żoną, która śpi obok.
    Trochę poetycko zabrzmiało, ale taka pora. Pierwsza w nocy się zbliża ..

  17. aa (1 comments) pisze:

    świetny dekalog . Jestem na pierwszym roku studiow i przyznam, że zaczęłam zniechęcona i zdemotywowana .. poszukuję ‚motywacji’ . twój blog emanuje energią ;) postaram się realizować plan ;)

  18. malka (1 comments) pisze:

    Mam nadzieję, że pomoże mi ten poradnik, ‚dekalog’ jak ktoś już go nazwał. Obecnie zaczynam studia na kierunku który wybrałam dość spontaniczne, ale mam nadzieje, że mi się to opłaci.. I u mnie teraz jest totalny brak motywacji, chęci do działa..

  19. Morg1989 (1 comments) pisze:

    Bardzo dobrze opracowane

  20. Karol (8 comments) pisze:

    Witaj,
    świetny webinar poprowadziłeś na ten temat. Sporządziłem sobie kilka notatek, ale w pewnym momencie się zasłuchałem… dzięki za ten wpis! :)

    Daje moc :)

    Pozdrawiam i czekam na kolejne spotkania online!

  21. Hou (2 comments) pisze:

    Wpadłem na ten artykuł całkiem przypadkiem ale nie żałuję. Napisany w bardzo prosty sposób, jedyne do czego mogę się „przyczepić” to forma zredagowania artykułu. Nie zrozum mnie źle ale wygląda to jak rozmowa kumpli na ławce pod blokiem. Moim zdaniem artykuł, tym bardziej motywacyjny powinien być zredagowany „płynnie” i konsekwentnie.

    Całość na 5 b.dobra robota. Peace!

    • Hou (2 comments) pisze:

      Zapomniałem dodać. Dla tych, którzy chcą łyknąć więcej wiedzy polecam książkę Daniela Goleman’a Inteligencja emocjonalna. Pozycja warta polecenia, gdyż cały proces związany z automotywacją opisany jest od strony medycznej (strawnej dla przeciętnego zjadacza chleba) oraz od strony zachowań społecznych w poszczególnych etapach ( początek, ciężka praca, zwątpienie itp.).

      Pozdrawiam :)

  22. Bru (1 comments) pisze:

    Jestem na etapie przełamywania w sobie wielu słabości jakie posiadam, można powiedzieć, że zaczyna się dla mnie dorosłość, praca + studia, przeogromna chęć osiągnięcia czegoś w życiu. Trafiłem tutaj przez przypadek, świetne „10 przykazań”, chodź na pewno nie łatwe to treściwe i możliwe do wykonania.
    Będę tu zaglądał częściej, świetny post.

  23. k0l3c (3 comments) pisze:

    Mam dokładnie to samo, w dni luźniejsze nie chce mi się nic, ale jak mam napięty grafik, działam niczym maszyna i potrafię wszystko ;) Presja działa, pozdrawiam..

  24. Marcin Kijak (13 comments) pisze:

    Świetny wpis Pawle. Zwłaszcza, że bliski moim tematom ;)

    Motywacja była, jest i pewnie będzie nieśmiertelnym tematem bo większości ludzi jej brakuje. Ot, choćby zmotywowałem się do odkurzenia mieszkania. Nie jest to moje ulubione zajęcie, ale zestawienie obrazu obecnego i idealnego wystarczyło, abym wyjął z szafy odkurzacz :)

    Pozdrawiam,
    Marcin

  25. farmerama (1 comments) pisze:

    Fajny wpis. W szczególności fragment o krwi i pocie :) Ale szczerze to podpisuję się pod poprzednikiem, też potrzebuję ciśnienia do działania. Im mniej czasu tym efektywniej go wykorzystuję, a im ciężej tym większa motywacja.

  26. Janusz Król (1 comments) pisze:

    Witaj Pawle,
    Ponieważ w webinarze odwołałeś się do wpisu „Nie ma boga”, który dał mi do myślenia to zacznę od tego tematu. Dla mnie temat ten jest ogromny, więc tylko skrótowo:
    1. Pisząc o swoich przekonaniach musiałeś wykazać się odwagą, ponieważ każdy, kto się „odsłania” jest narażony na ataki osób, którym się to nie będzie podobało. I to niezależnie od tego, czy napisze, że jest wierzący czy nie. Tu pierwszy plus dla Ciebie – za odwagę.
    2. Opisałeś szczegółowo swoją wizję wszechświata i sensu życia człowieka, w wielu miejscach się z Tobą zgadzam – właściwie to w większości – tylko, że ja z tych samych przesłanek wyciągam inne wnioski. Jest to temat, na który chętnie dyskutuję pod warunkiem, że obie strony mają na to czas – a więc proponuję wrócić do tego tematu w przyszłości – najlepiej przy herbatce lub czymś takim. Ktoś mi kiedyś podsunął metodę – jak ocenić prawdziwość jakiejś teorii (czy filozofii – bo tak, by pewnie można nazwać spisany zbiór twoich przekonań) – otóż kazał sprawdzać wewnętrzną spójność – brak wzajemnych sprzeczności. Pod tym względem muszę uznać, że to, co napisałeś zdaje egzamin.
    3. Na koniec została jeszcze najtrudniejsza sprawa. Mianowicie to, że wiele osób, zarówno wierzących jak i niewierzących powołuje się na wspaniałe teorie a w praktyce kierują się Zupełnie innymi „zasadami”. Czyli brakuje im konsekwencji w przechodzeniu od pięknej teorii do czasami trudnej praktyki. I tak naprawdę o ocenie człowieka powinno decydować nie to, o czym mówi, ale jak to realizuje. A ponieważ widzę także konsekwencję w tym, co robisz to muszę ci powiedzieć TAK TRZYMAJ.
    4. System Motywacji.
    Właściwie to z osobna znam każdy z omawianych przez ciebie punktów. (Tak jak ty zostawiłem trochę pieniędzy w Złotych Myślach, zresztą sam mnie do tego namawiałeś.) Dałeś mi dwie rzeczy. Po pierwsze: zebrałeś i powiązałeś w logiczną całość to, co docierało do mnie wcześniej z różnych miejsc i w różnym czasie. (Tym samym zaoszczędziłeś sporo czasu na przeczytanie wielu tomów tym, którzy o tym jeszcze nie czytali.) Po drugie do książkowej teorii dołożyłeś najważniejszą lekcję, jaką jest twój własny przykład. Bo przecież czytając książkę może sprzed stu lat o prawie przyciągania, każdemu mogą się nasuwać wątpliwości czy to może działać. A teraz dajesz mi kolejny argument: skoro Krzywy działa w ten sposób (a jak już kiedyś pisałem, chciałbym się na twojej strategii wzorować) to muszę zagryźć zęby i robić tak samo – od sukcesu dzieli mnie tylko opisane przez Ciebie 10 kroków.
    Z życzeniami konsekwentnego realizowania przyjętych planów i osiągnięcia zamierzonych rezultatów (przez nas obu)
    pozdrawiam
    Janusz Król

  27. Edyta (6 comments) pisze:

    Co mnie motywuje do działania?
    Do tej pory myślałam (i tak było), że są to sukcesy. Nawet bardzo małe, maleńkie. Napędzają mnie niesamowicie.
    Ale ostatnio, gdy przebrnęłam przez kolejne trudne dość zadanie cieszyłam się jak małe dziecko. Niesamowite uczucie. I to również nakręciło mnie do dalszej pracy(może jeszcze bardziej :) )
    Pozdrawiam

  28. Michał (34 comments) pisze:

    Interesujący wpis, Pawle planujesz może jakiś następny webinar.

  29. Iwoldan (29 comments) pisze:

    Bez dzielenia drogi na etapy zakończone sukcesem, niezwykle trudno utrzymać stałą motywację. Drobne sukcesy pozwalają uwierzyć w swoje możliwości nie tylko nam, ale również ludziom z naszego otoczenia. Nawet ludzie którzy próbują nas dołować, gdy zobaczą że uzyskujemy konkretne efekty, zmieniają się czasem w naszych sprzymierzeńców. Sprzymierzeńców tym cenniejszych, że nie popierających nas na kredyt.

  30. Łukasz (27 comments) pisze:

    Na motywację znam dwa sposoby:

    1. Pierwszy, o którym wspomniałeś to MOTYW -> AKCJA.
    Żeby się zabrać do pracy potrzebujesz takiej ilości motywów, które zachęcą Cię do pracy. Inaczej mówiąc: jeżeli naładujesz się pozytywną energią z MOTYWÓW (dlaczego to robić, po co? w jakim celu? jakie korzyści będę z tego miał?) to AKCJA stanie się naturalną koleją rzeczy, a nawet nie będziesz w stanie zatrzymać się przed tą realizacją. Zrób ćwiczenie. Masz coś do zrobienia? Zapisz minimum 25 motywów i zobaczysz jak to działa. Jeśli 25 to za mało byś był rozgrzany jak byk do walki to dopisz tyle, że nic nie będzie Cię w stanie powstrzymać przed działaniem.

    2. Sposób drugi. Kiedyś popełniłem wpis na moim blogu (jeżeli administrator pozwoli to wklejam tu link: http://miesiaccudow.blogspot.com/2008/11/napieraj-napieraj-napieraj.html – jeżeli nie – to proszę o jego wycięcie z pozostawieniem reszty komentarza) Sposób polega na schodzeniu od ogromnej czynności, których nie mamy chęci wykonać do mniejszych, malutkich, które są tak błahe, że trudno byłoby ich nie wykonać. To takie jedzenie słonia po kawałku, w zależności od tego jak bardzo jesteś głodny :-) Np. zacznij pisać wpis na blogu zaczynając od kropki.. Jednak postawienie jednej kropki dla wielu może być wyzwaniem… więc tylko zaloguj się na blogu… bo komputer i przeglądarkę masz właśnie włączoną…

  31. Mirosław Skwarek (1 comments) pisze:

    Częsty problem z motywacją wynika z tego, że zbyt emocjonalnie podchodzimy do naszych działań. Osobiście uważam, że emocje powinny wspierać naszą motywację, ale gdy już działamy powinniśmy to robić jak maszyna, robot czy cokolwiek innego co działa mechanicznie.
    Dzięki Paweł za zastrzyk motywacji.

  32. Tomasz Damian (7 comments) pisze:

    Ja najbardziej stosuję punkt 10
    - 10. Dzień w dzień działaj, jak robot, krok po kroku oraz zasadę :

    Bądź jednak liderem. Nie patrz na innych. Ty bądź wzorem dla innych. Wyznaczaj trendy, wzorce. Pokaż, na co Cię stać!

    Wiem, że tylko będąc na czele stawki wyznaczamy prawdziwy wzór dla naszych partnerów tak w biznesie jak i w życiu.

    Mastermind już mam, a w zasadzie czytając ten wpis to tak jak bym część siebie w nim widział (sporą) więc tak naprawdę mogę rzec : nic dodać nic ująć!

    Pozdro dla Gosi, Ani i Tomka oraz Twoich czytelników. Trzymaj się Wodzu :)

  33. tomek (26 comments) pisze:

    Bardzo fajny wpis.

    Bez motywacji nie ma efektów.

  34. Adam Keller (1 comments) pisze:

    Należę do grupy osób, które muszą mieć pistolet przy skroni, żeby się skoncentrować i robić właściwe rzeczy. Gdy to następuje i problem po pewnym czasie zostaje rozwiązany, powraca folgowanie swoim starym nawykom. Zauważyłem jednak, że im większa jest ranga problemu, tym rezultaty są trwalsze. Jednocześnie kolejne kłopoty są coraz dotkliwsze, jakby ktoś/coś chciał, żebym w końcu opanował zasadniczy temat: albo rośniesz, albo upadasz – nie ma rozwiązań pośrednich.
    Do stałego rozwoju niezbędna jest stała wewnętrzna motywacja. Wszyscy mamy ją wbudowaną od urodzenia. Nieliczni używają jej nieświadomie, ale większość musi ją w sobie odkryć, albo zdobyć jak to nazywasz Pawle, pielęgnować i rozwijać.
    To prawda, że nie można się jej nauczyć na podstawie przekazu i doświadczeń innych ludzi. Rozumiem to tak: skoro mam odnaleźć swoją motywację, która jest we mnie, nie mogę jej szukać w innym człowieku. Myślę jednak, że proces zdobywania silnej wewnętrznej motywacji jest nauką, tyle że opartą na subiektywnych doświadczeniach i przemyśleniach.
    Takie nagrania bardzo w tym pomagają, głównie tym, którzy są już zmęczeni huśtawką góra-dół i szukają trwałych rezultatów.
    Najistotniejszy w tym wszystkim wydaje się żywy przykład: oto jest człowiek podobny do mnie, który opanował lekcję, więc i ja mogę ją opanować.
    Amen ;)

Zapraszam - dodaj swój komentarz



Uwaga: zasady rozsądnego komentowania.
1. Daruj sobie komentarze typu "Dobry wpis", "Gratulacje! link.pl" itp.
2. Komentuj tak, jakbyś chciał, aby u Ciebie komentowano.
3. Podawaj w formularzu Twój prawdziwy adres e-mail (jest bezpieczny!)
4. Link do Twojej strony WWW (w podpisie) pokaże się dopiero wtedy, gdy napiszesz 5-ty komentarz na ebiznesy.pl. Pamiętaj jednak, aby zawsze podawać ten sam adres mailowy (komentarze zliczane są właśnie po mailu).