Wybrane opinie, jakie dostałem w ciągu ostatnich kilku lat od Klientów i Czytelników.
Otóż jestem bardzo mile zaskoczony z bardzo wielu powodów, o których chyba warto napisać. Po pierwsze forma kursu, czyli 14-dniowy okres wysyłania codziennie jednego maila, to strzał w dziesiątkę, w setkę nawet! Szczerze mówiąc gdyby to była jedna długa wiadomość to po kilku, kilkunastu zdaniach dałbym sobie spokój, podobnie byłoby w przypadku, gdyby kurs ten znajdował się na jakimś portalu – zapewne przeczytałbym 2 czy 3 dni od razu (jednego dnia) i nie dość, że nic bym z tego nie zapamiętał to pewnie już bym tam nie zajrzał. Natomiast forma jaką zastosował Pan jest naprawdę świetna.
Idźmy dalej, język w jakim pisane są poszczególne lekcje jest nie tylko przystępny i zrozumiały nawet dla laika, ale i pełen humoru. Ponadto w kursie „zagłębionych” jest wiele ciekawostek, które dodatkowo wciągały mnie każdego dnia. Szczerze mówiąc bywało, że nie mogłem doczekać się kolejnych lekcji.
Kolejna sprawa to treść. Kurs jest na tyle treściwy i zawiera tak wiele cennych informacji, że jestem pod dużym wrażeniem jak zawarł to Pan w 14 dosyć krótkich lekcjach.
Na koniec chciałbym jeszcze dodać, że tak naprawdę nigdy nie interesowałem się pozycjonowaniem, bo wydawało mi się zajęciem nie tylko długotrwałym, ale i nudnym. O ile pierwszy mój argument, dotyczący poświęcenia dużej ilości czasu, jest trafny, o tyle drugi, odnośnie nudności (o nudę chodzi, nie o złe samopoczucie
), jest zgubny i nieprawdziwy. Dzięki Pańskiemu kursowi zacząłem powoli pozycjonować swój blog i choć jego PR nadal wynosi 0 to po dodaniu go do kilku katalogów stron, zoptymalizowaniu pewnych rzeczy jest już na pierwszej stronie pod frazą „iPod touch blog”, także powoli coś ruszyło. Może nie jest to popularna fraza, ale, jak sam Pan zaznaczał, trzeba zaczynać od słów nieco mniej popularnych, żeby w efekcie dążyć do innych, większych sukcesów.
Pozostaje mi już tylko szczerze podziękować za te 14-dni, dzięki którym nie tylko „oswoiłem się” z pozycjonowaniem, ale i powoli zaczynam to robić, a to wielki sukces, bo prawdę mówiąc ciężko jest mnie nakłonić do czegokolwiek
Na pewno chciałabym więcej informacji bo jestem osobą wychowaną w innym świecie. To nic, że zrobiłam studia, to nic że mam więcej, ale to było przed erą powszechnych komputerów. Dlatego język dla mnie był istotny i nie zawiodłam się. Teraz wiele pojęć nie jest już chińszczyzną.
Sama wiem jak trudno zaciekawić kogoś z poza branży lub jak trudno nie zniechęcić szukającego informacji samym naukowym slangiem. W każdej dziedzinie jest inny i czasem trudno go przeskoczyć.
Panu się udało i życzyłabym sobie dalszej tak treściwej i nie zniechęcającej informacji.