Od kogo uczyć się biznesu? Przemyślenia Krzywego

Od kogo uczyć się biznesu? Przemyślenia Krzywego

Prowadzenie biznesu to nie lada wyzwanie. Wie o tym każdy, kto spróbował swoich sił w prowadzeniu własnej firmy. Szczególnie dziś, gdy konkurencja niemal w każdej branży jest olbrzymia, tylko nieliczni mogą liczyć na sukces.

Aby ów sukces osiągnąć, należy mieć m.in. wiedzę z zakresu szeroko pojętego biznesu. Tylko skąd tę wiedzę czerpać? Na pewno każdy z nas zdobywa wiedzę przez doświadczenie. Jednak warto ograniczać błędy do minimum i uczyć się raczej na cudzych – nie własnych.

Zanim przejdę do tytułowych rozważań, chcę poruszyć pewną ważką kwestię.

Nie masz szans na więcej niż kilka prób…

Utarło się powiedzenie, że wystarczy się starać, przeć do przodu, nie poddawać się, a sukces w końcu przyjdzie. Że można upaść wiele razy, zbankrutować po drodze, by w końcu odnieść sukces. Niestety w dzisiejszej rzeczywistości nie jest to do końca prawdą. Wyobraź sobie taką sytuację. Zakładasz biznes. Powiedzmy: sklep z częściami samochodowymi. Masz jakieś pojęcie o prowadzeniu firmy, znasz się na naprawianiu samochodów, więc liczysz na to, że Ci się uda. A tu zonk: nie ma Klientów, nie ma przypływu gotówki. Za to są długi. Znam takie przypadki. Czasami są to bardzo fajni ludzie, którym po prostu się nie udało. I co teraz? Powiedzmy, że masz milion długu, zamykasz biznes. Zgodnie z utartymi sloganami, powinieneś znowu próbować. OK, nie możesz się poddawać, jasna sprawa; życie toczy się dalej, trzeba coś robić. Jednak chyba nie powiesz mi, że rozsądne byłoby zakładanie nowego biznesu o podobnej skali i inwestycjach? Zresztą z czego byś go sfinansował? OK, do czego zatem zmierzam? Ano do tego, że nie możesz sobie pozwolić na taką sytuację, gdyż nawet jeden taki DUŻY błąd może zaważyć na całym Twoim życiu.

Napisałem wyżej, że nie masz szans na więcej niż kilka prób. Czasami masz tylko jeden strzał (jak opisałem wcześniej). Załóżmy jednak, że jesteś ostrożnym człowiekiem i wolisz małe kroki, małe inwestycje, małe ryzyko. Idziesz zatem inną ścieżką: zamiast zakładać biznes, w którym potrzeba w sam towar zainwestować kilkaset tysięcy złotych, idziesz w temat, który wymaga głównie Twojego czasu i zaangażowania. Jest wiele tego typu biznesów: mało inwestujesz środków, ale mnóstwo swojego czasu i energii. No dobrze, więc takie podejście wydaje się rozsądne i bezpieczne. Czy jednak jest tak w istocie? Załóżmy, że musisz poświecić na poznanie jakiejś branży pół roku. Powiedzmy, że kolejne pół roku budujesz podwaliny tego biznesu. Następnie startujesz i próbujesz radzić sobie na rynku. Dajmy na to, że po roku od rozpoczęcia działalności stwierdzasz, że to jednak nie to, że nie ma zbyt wielkich zysków, że to był błąd. Co wtedy? Jeśli faktycznie wszedłeś w temat, na którym nie zarobisz na życie, to jak najszybciej odpuść, by nie pogrążać się dalej. Załóżmy, że tak zrobiłeś: po analizie sytuacji, postanawiasz zakończyć ten temat. I co wtedy? Masz jakieś 2-3 lata stracone, setki, wręcz tysiące godzin poszły na marne (oczywiście zyskujesz doświadczenie życiowe i biznesowe). I najpewniej masz jednak jakieś długi, lecz pewnie stosunkowo małe: 30-100 tys. złotych.

I co teraz? Znowu: teoria mówi, że masz dalej próbować, gdyż w końcu Ci się uda. Powiedz mi: ile takich prób jesteś w stanie wykonać? Zastanów się nad tym dobrze. Żyjemy w zagonionym świecie, masz wiele obowiązków i zobowiązań, a czasu jakby coraz mniej. Naprawdę liczysz na to, że możesz tak próbować do skutku osiągnąć sukces? Że możesz tak zaczynać wiele razy? Jeśli zaczniesz jako młody człowiek, bez rodziny i obowiązków, i jeśli nie narobisz szybko długów, to kilka takich prób może będzie Ci dane. Ale jeśli za biznes bierzesz się po trzydziestce, to zapomnij o wielu próbach, bo najpewniej będzie jedna, może dwie, a maksymalnie pewnie trzy.

I co, dalej wierzysz w te mity, że sukces w końcu przyjdzie, trzeba tylko próbować do skutku?

Po co o tym piszę?

Cały powyższy wywód ma skłonić Cię do refleksji. Skoro nie mamy dzisiaj szans próbować wiele razy, zatem nie mamy wyjścia: musimy zrobić wszystko, by za pierwszym (najdalej drugim) razem się udało. Jak tego dokonać? Nie, nie mam dla Ciebie szybkiego sposobu na sukces w biznesie czy e-biznesie. I nie będę teraz roztrząsał tej kwestii, gdyż ten artykuł jest o czymś nieco innym. Jeśli jednak miałbym w kilku zdaniach dać Ci garść porad, jak zacząć od razu ze sporą szansą na sukces, powiedziałbym:

  1. Zdobądź wiedzę z zakresu biznesu.
  2. Znajdź pomysł na biznes.
  3. Przeanalizuj na wylot ów pomysł, przygotuj biznes plan.
  4. Znajdź doradcę, z którym przegadasz Twój pomysł. Jeśli doradca powie Ci, żebyś odpuścił, możesz udać się jeszcze do kogoś innego po radę. Jeśli jednak i ten powie Ci, żebyś dał spokój – to lepiej będzie, jeśli tak zrobisz.
  5. Rozpocznij biznes z myślą i przekonaniem, że zrobisz wszystko, co w Twojej mocy, żeby się udało. Jednego możesz być wręcz pewien: przyjdą chwile zwątpienia. Powiem więcej: jeśli nie zaangażujesz się w 100% i nie włożysz w to serca, nie uda Ci się.
  6. Działaj, monitoruj, aktualizuj strategię.
  7. Jeśli osiągniesz rentowność, doskonal dalej każdy detal, rozwiń skrzydła, nie odpuszczaj. A jeśli Ci się nie uda, nie brnij w bagno – im szybciej zakończysz wędrówkę w złym kierunku, tym większa szansa, że starczy Ci sił i środków na zaczęcie czegoś nowego.

Pierwszym punktem na powyższej liście jest zdobycie wiedzy. Od kogo ją zdobywać? To temat rzeka, mam jednak dla Ciebie ważną radę. Oto ona:

Wiele źródeł i Twoja własna synteza

Moim zdaniem, nie ma innej drogi. Spróbuję wytłumaczyć Ci mój punkt widzenia.

Wiele osób szuka guru. Chcą mieć kogoś, kto wskaże im drogę, kogo będą słuchali, komu będą ufali, którego każde słowo będą brali za pewnik. Nie rób tego! Dlaczego? Tylko pomyśl: dlaczego ten człowiek jest dla Ciebie guru? Dlatego, że jest w miejscu, w którym Ty chciałbyś być, czy tak? OK. Jak ten ktoś doszedł do tego miejsca? Przeszedł po prostu swoją własną drogę. A do tego mamy tutaj czas przeszły: „przeszedł”. Zmierzam do tego, że:

  1. Każdy z nas ma inną drogę do sukcesu (lub porażki). Nie ma dwóch identycznych przypadków.
  2. Skoro ktoś odniósł już sukces, jest to przeszłość. Jakim prawem chcesz odnosić to do własnej przyszłości?

Kiedyś usłyszałem od kogoś (chyba od Ebena Pagana, znanego marketera), że „nie można robić pieniędzy w przeszłości” (z ang. „You can’t make money in the past”). Oznacza to w skrócie tyle, że kopiowanie tego, co ktoś zrobił, nie ma sensu, gdyż zmieniła się rzeczywistość, okoliczności. Tak wiec rezultat będzie inny. Jakże często można spotkać ludzi, którzy uczą innych na przykładzie swojego dawnego sukcesu. Jestem pewien, że spotkałeś się z tym, i to wiele razy. Nigdy nie bierz dosłownie tych rad. Czy należy zatykać uszy na takie historie? Oczywiście, że nie. Jednak nie można ich ślepo naśladować, gdyż – powtórzę – nie można robić pieniędzy w przeszłości.

No dobrze. Wiesz już, że nie warto mieć jednego guru, nauczyciela. Że nie można naśladować ślepo osób, które odniosły sukces. Wiem, że to trudne do przyjęcia dla wielu osób, ale prawda jest taka, że nikt nie zwolni Cię od własnej syntezy. W skrócie mówiąc: zbieraj wiedzę z wielu dobrych źródeł i rób własną jej syntezę, na własne potrzeby, odnosząc ją do Twojej rzeczywistości życiowo – biznesowej.

Skąd i od kogo czerpać wiedzę?

Wiedzę możesz czerpać m.in. z:

  • książek, magazynów, czasopism,
  • filmów, nagrań wideo,
  • szkoleń online (na żywo przez internet) i szkoleń stacjonarnych,
  • konsultacji i doradztwa indywidualnego,
  • rozmów, wywiadów, spotkań z przedsiębiorcami i innymi ludźmi, których wiedza i doświadczenie mogą być dla Ciebie przydatne,
  • burz mózgów, trustów mózgów, grup wsparcia,
  • blogów, forów, portali i wortali tematycznych.

Oto kilka przykładów źródeł wiedzy i inspiracji, z których warto czerpać:

  • Książki o biznesie i marketingu. Książki mają to do siebie, że najczęściej stanowią dobrą syntezę jakiegoś tematu. Oczywiście mówimy tu o publikacjach znanych wydawnictw, bo książka wydana przez kogoś na własną rękę nie przechodzi przez ocenę merytoryczną czy ręce recenzentów – zatem każdy może wydać to, co mu się podoba (co z kolei może nie być wartościowe). Polecam m.in. Biblię e-biznesu.
  • Historie znanych ludzi. Takie opowieści bardzo inspirują. Pamiętaj jednak o tym, co wyżej napisałem: to tylko inspiracja i wskazówki, a nie gotowe modele do naśladowania. Warto poznać historie takich ludzi, jak Henry Ford, czy Tad Witkowicz.
  • Szkolenia tematyczne (stacjonarne lub online). Korzystaj z takich szkoleń, jednak nie bądź ich kolekcjonerem. Zdobywaj wiedzę i wdrażaj ją w czyn. Warto korzystać z doświadczenia wielu osób, dlatego możesz czasami zaliczyć dwa lub trzy szkolenia z tej samej tematyki, ale prowadzone przez różne osoby. Dzięki temu będziesz mieć pełniejszy obraz sytuacji. Polecam m.in. Maćka Dutkę i Pawła Królaka.

Pamiętaj, że każdy z nas ma inny zakres wiedzy i bagaż doświadczeń. To powoduje, że:

  • mamy mocne i słabe strony w biznesie (mam tutaj akurat na myśli wiedzę, a nie cechy charakteru i osobowość),
  • skupiamy się głównie na tym, na czym dobrze się znamy.

Dlatego nie możesz oczekiwać, że ktoś będzie jedynym i najlepszym źródłem wiedzy dla Ciebie. Nie ma takiej możliwości.

Na koniec dwie wskazówki i uwagi ogólne:

  • Lepiej słuchać praktyków niż teoretyków. To fakt. Jednak praktyk najczęściej skupia się na dość wąskim temacie i w nim jest mocny. Natomiast teoretyk często ogarnia więcej tematów i może spojrzeć na całość biznesu bardziej kompleksowo. Oczywiście optymalną sytuacją jest taka, gdy ktoś ma rozległą wiedzę teoretyczną (stale aktualizowaną), jednocześnie prowadząc (skutecznie) biznes czy e-biznes. Jeśli trafisz na taką osobę, chłoń jak gąbka jej wiedzę.
  • Jeśli masz do kogoś zastrzeżenia, podejrzenia o nieczyste intencje lub wręcz wiesz, że ten ktoś nie jest w porządku – odpuść sobie słuchanie go. Lepiej nie czerp od takiej osoby, gdyż możesz nabrać złych nawyków, przesiąknąć jego ideami, czy dojść do miejsca, w którym stracisz orientację, co jest dobre a co złe (czasami dosłownie). Takich osób na polskim rynku rozwojowo – szkoleniowym jest niestety wiele. Ale im poświęcę najpewniej osobny wpis.

Powtórzę z uporem maniaka: nie dostaniesz nigdzie magicznego sposobu na sukces. I nie możesz czerpać wiedzy z jednego źródła. Szukaj najlepszych źródeł, weryfikuj je (m.in. czytając opinie o nich w sieci), korzystaj z nich i – najważniejsze – samodzielnie syntezuj uzyskane informacje, by odnieść je do Twojej rzeczywistości życiowo – biznesowej.

A Ty, Czytelniku, skąd czerpiesz wiedzę o prowadzeniu e-biznesu?

PS Polub ten wpis, jeśli uważasz go za wartościowy i skomentuj, jeśli masz ochotę i wenę.

Paweł Krzywy Krzyworączka i jego przemyślenia

42 komentarze

  1. Witam,
    Z mojego doświadczenia wynika, że najwięcej wiedzy daje mi grupa 3 osób z którymi blisko współpracuje. Jest to grupa MasterMind, która sami dla siebie stworzyliśmy. Jeździłem wcześniej na różne szkolenia, czytałem książki i szukałem narzędzi w Internecie, ale powiem szczerze, że gdy zbierzecie taką nawet małą grupkę osób i te osoby będą chciały robić to samo co Wy to naprawdę wiele się nauczycie. Raz w miesiącu spotykamy się na Skype i poruszamy 5 kwestii, które zawsze poruszamy. Naprawdę wtedy każdy od siebie dokłada wartość i to jest właśnie nasza metoda. Próbował ktoś?

    Odpisz
  2. Bardzo fajny artykuł warty przeczytania. Czekam na kolejne wpisy i powodzenia w dalszej pracy, pozdrawiam 🙂

    Odpisz
  3. Kiedyś gdzieś czytałem podobny tekst, że mieć „guru” nie oznacza wcale gwarantowanego sukcesu. Smutna prawda jest taka, że jak napisałeś, zmienia się rzeczywistość tj: trendy, technologia, moda, podejście ludzi do czegoś co kiedyś było dobre a teraz nie jest.
    Trzeba na bieżąco czytać, uczyć się, próbować i testować. Co się sprawdza – kontynuować. Reasumując zgadzam się z tym co jest w tym artykule. Natomiast nie zawsze tak jest, że jak jesteś po trzydziestce to masz mniej szans. Tu chyba jest za duże uogólnienie. Pozdrawiam

    Odpisz
  4. No cóż, ciekawy artykuł i wnioski, komentarze również zróżnicowane w poglądach. Moje doświadczenie budowane było i jest w wielkiej korporacji a z chwila kiedy moja wiedza zatoczyla 360stopni zrozumiałem jak proste jest pojmowanie biznesu. Biznes to przede wszystkim „kuszenie” które z udziałem instrumentów zarządzania sprawia ze ten mechanizm zaczyna działać. Japończycy swojego czasu uczyli mnie pismem obrazkowym rożnych relacji dlatego w rozwinięciu tej metodologii uzupełniłem moje umiejętności o praktykę komunikacji i efekty same przyszły. Dziś z wielka przyjemnością staje przed dowolnym audytorium dzielac się mechanizmami funkcjonowania biznesu. Jeśli mogę w skromności radzić wszystkim zainteresowanym, zwrocie państwo uwagę na dochodzenie wiedza skali waszego otoczenia i uczcie się umiejętności od liderów z biznesu. Niewątpliwie teorie są ważne ale praktyka w rzeczywistym czasie jest wręcz nieoceniona. Życie sukcesów.

    Odpisz
  5. Fajny wpis. Do ebiznesu można podejść na dwa sposoby.
    1) Testować wszystko samemu. Sprawdzać co działa a co nie i poświęcać na to mnóstwo czasu.
    2) Kupić kursy, książki od osób, które osiągnęły sukces w ebiznesie i teraz się dzielą wiedzą za pieniądze.

    Każdy powinien sam zdecydować, który sposób jest dla niego lepszy. Osobiście skłaniam się jednak do drugiej metody. A dlaczego? Ponieważ oszczędza nasz czas, który jest najważniejszym naszym aktywem na świecie.

    Odpisz
  6. Od kogoś kto popełnił dużo błędów, żeby ich po prostu nie popełniać. Rozwiązanie niecodzienne, ale w moim przypadku poskutkowało 🙂

    Odpisz
  7. Zgodzę się,że zakładając swój biznes musisz mieć wiedzę. Liczy się też chyba szczęście i podejście. Jeżeli czujemy, że wszystko dobrze przeanalizowaliśmy i jesteśmy przygotowani to na pewno daje nam większą wiarę w powodzenie i faktycznie odniesiemy sukces.

    Odpisz
  8. Najlepiej od osób które już osiągnęły sukces. Znam kilka takich i zawsze ich pierwszy biznes nie był tym właściwym 🙂

    Odpisz
  9. Od zawsze wiadomym jest, że samemu bardzo ciężko cokolwiek zrobić.. Dlatego żeby próbować trzeba sobie z czasem ‚wybudować’ ZAUFANE zaplecze, kontakty itd. Wtedy wspólnymi siłami można próbować wszystkiego, a jeśli wszyscy zaangażowani w projekt wiedzą do czego dążą ich działania – szanse na porażkę są znikome..

    Odpisz
  10. Mam pomysł na własny biznes i konsultuje się z moja byłą dyrektorką tam gdzie pracowałem, ktora ma pojecie o wielu rzeczach. Warto pytac ludzi na poziomie, bo naprawdę mogą fajnie nas oświecić w niektórych sprawach

    Odpisz
  11. Właśnie jestem w trakcie tworzenia swojego biznesu. Zbieram informacje, ale powiem szczerze, że w sieci jest ich tak dużo, że można się pogubić. Piszesz rozsądnie i dzięki Ci za to, pozdrawiam.

    Odpisz
  12. Zawsze uważam, że najlepszy biznes robi się na tym co się lubi i robi się z pasją. Przykładem może być mój kolega, który jest wielkim pasjonatem rowerów, jakieś 10 lat temu założył w garażu firemkę składającą rowery, dziś jest to już dość spora firma zatrudniająca kilkudziesięciu pracowników. Dobry produkt stworzony z pasją i sercem czasami sprzedaje się sam.

    Odpisz
  13. Czasami analizowanie, sprawdzanie, myślenie może zabić nam dobry pomysł, który mógłby okazać się strzałem w dziesiątkę, ale oczywiście nie sposób się nie zgodzić, że spontaniczność raczej w sferze biznesu nie jest najlepszym pomysłem.

    Odpisz
  14. Twój wpis bardzo dużo mi wyjaśnił, szczególnie to gdzie powinienem szukać informacji. Moim zdaniem zanim rozpoczniemy działalność należy się bardzo dobrze przygotować, nie zostawić żadnego „co by było gdyby”. Pozdrawiam.

    Odpisz
  15. Mam takie pytanie. Piszesz Pawle, że powinniśmy zbierać wiedzę, analizować, znaleźć pomysł….tylko kwestia jak długo ma to trwać? Ile trzeba tej wiedzy zdobyć? Rozumiem, że trzeba nieustannie się rozwijać, żeby konkurencja nas nie uprzedziła. Tylko boję się tego, że jak już wpadnę na pomysł i będę dużo umiał, to moja wiedza będzie już nieaktualna (biorąc pod uwagę tempo w jakim się dzisiaj żyje).

    Biorę też pod uwagę, że specjalistów jest co raz więcej, każdy twierdzi, że jego szkolenia są NAJ NAJ….i dzięki nim osiągniesz sukces? Jak to sprawdzić? Czy nie jest błędem właśnie zbyt długie sprawdzanie, analizowanie, dopytywanie innych?

    Odpisz
    • @Łukasz,
      Masz oczywiście rację: nie można czekać w nieskończoność. Odpowiedź na Twoje pytanie jest jednocześnie i trudna, i łatwa. Trudna, bo w zasadzie nie da się precyzyjnie określić miejsca, momentu, poziomu wiedzy, przy którym dana osoba, w danych okolicznościach miałaby wystartować ze sporymi szansami na sukces. Z drugiej zaś strony, moim zdaniem, taki ktoś sam powinien dojść do tego, czy jest już gotowy czy nie.

      Odpisz
  16. Robiąc coś powinniśmy się nastawiać na porażkę a nie na sukces. Dlaczego? Nieoczekiwana gratifikacja bardziej motywuje/angazuje niz oczekiwana. Tak działa ludzki mózg i układ nagrody.
    Michael Moriz (ten od Subway w Polsce) ma taka zasade ze on zaklada porazke. Jezeli zarobi chodziaz 2 centy to jest sukces. Dlatego nie trzeba sie zbytnio napalać wizjami sukcesów milionów itp. To do niczego nie prowadzi a wpedza raczej ludzi w dół i kompleksy. Miał być wielki suukces a jest wielka dupa. 🙂

    Mentorów powinniśmy szukać raczej poza internetem. Ludzie którzy są wypromowani za pośrednictwem internetu to w wiekszości wydmuszki, zamozwańczy coachowie, spłukani „milionerzy”, mający „idealny styl” życia bankruci itp. Tworzą pewien wizerunek na zasadzie sceny w teatrze czy w cyrku. Czasami mają wrecz tak rozbuchane ego, że sami mogą nawet wierzyć w swoje banialuki, że są wielcy.
    W gruncie rzeczy mają mało do powiedzenia i ich sukces opiera się „gadaniu o swoim sukcesie”.

    Ważna jest nauka na podstawie własnego doświadczenia. Wiec gromadzenie wiedzy „na zapas” w dziedzinach która „może” nam sie przydać jest niepotrzebne. Strata czasu i zasobów.

    Szybkie wychodzenie z nierentownych projektów to jest ważna umiejętność, aby nie zostać z ręką w nocniku.

    Trzeba mieć wiedzą ogolna co się dzieje na świecie co sie dzieje w ekonomi gdzie sa szanse gdzie zagrozenia. Skad to brac? Trzeba czytac prasę. Ekonomiczna ale nie tylko takze dzienniki. Dzienniki mozna czytac w weekendy jak ktos nie ma czasu to mozna tygodniu :).

    Trzeba się wypisać z większości newsleterów od internetowych „magików”. Im mniej newsletterów tym lepiej.

    Odpisz
  17. Bardzo dobry artykuł. Ale zastanawia mnie jedna rzec – co myślisz o marketingu sieciowym?

    Odpisz
  18. Kiedyś na wykładzie znanego miliardera padło stwierdzenie, że nasza pierwsza firma na 90% upadnie. Jednak zostanie nam po niej niezbędne doświadczenie, które przy rozwijaniu kolejnego biznesu może zaprocentować.
    Najwięcej nauczyć się możemy od innych ludzi np. czytając właśnie ich biografie. Należy jednak wyciągać wnioski, które przydadzą się nam w naszej działalności. Selekcja informacji, umiejętność analizy otoczenia to cechy niezbędne do prowadzenia biznesu.

    Odpisz
    • @Paulina,
      Tym artykułem chciałem nawoływać do refleksji, że w dzisiejszym świecie powinniśmy zrobić WSZYSTKO, żeby za pierwszym razem się udało, bo drugiego może nie być.
      Trzeba pamiętać, że większość biografii dotyczy mniej lub bardziej odległej przeszłości i najczęściej o wiele innej, od naszej własnej, rzeczywistości.

      Odpisz
  19. Witam, autor wspomina tu o doradcach. Kogo właściwie ma na myśli? Znawców* z PARPa? Do kogo mógłbym się zgłosić po subiektywną i profesjonalną opinie na temat mojego biznesu?

    Odpisz
    • @Sylwestrus,
      Jak rozumiem, „znawcy z PARPu” to sarkazm…
      Polecam Ci Maćka Dutkę – wyguglaj sobie. Zabiegany maksymalnie człek, ale nietuzinkowy umysł i doświadczenie.

      Odpisz
  20. Ja ze swojej strony dodałbym wszelkie szkolenia, książki i blogi prowadzone przez Piotra Majewskiego, ikonę polskiego e-biznesu. Świetny człowiek, który przekazuje praktyczną wiedzę (nie zawsze za darmo, ale nawet jak trzeba płacić to w mojej ocenie warto).

    Odpisz
    • @Proadax,
      Też polecam Piotra, sam uczyłem się od niego lata temu.
      Choć przypomnę: wybierajmy tylko to, co nam potrzebne i na czym ten ktoś się zna. Piotr też jest subiektywny i nie we wszystkim „siedzi”. Pamiętam, jak kilka lat temu powiedział (nie pamiętam dokładnie słów, ale sens – tak), że głupotą jest prowadzenie sklepu internetowego na marżach kilkuprocentowych i z małą szansą na sukces, a lepiej zarabiać na wiedzy. Dobrze, że wyciągam własną syntezę, bo być może obecnie nie prowadziłbym dochodowego sklepu i nie miałbym marży takiej, jaką mam 😉

      Odpisz
  21. Wybacz Paweł ale ten wywód dlaczego lepiej słuchać praktyków niż teoretyków – to wybitnie teoretyczny był 🙂
    Ale to oczywiście prawda – jak kiedyś powiedział ktoś mądry (a na imię miał Richard) „jeśli tego nie robisz to tego nie umiesz”. Można to też łatwo przełożyć na teorie szkoleń. Teorii do egzaminu lepiej się uczyć z kimś kto ma wiedzę (czyli jak mówisz teoretykiem) a umiejętności biznesowych od kogoś kto ma… no właśnie umiejętności.

    Odpisz
    • @Marcel,
      Zabiłeś mnie pierwszym zdaniem, dzięki. 😉
      Osobiście staram się robić coś takiego (w skrócie):
      1) Słucham teoretyków, ale z dużym dystansem. A wszystko, co od nich usłyszę weryfikuję z innych źródeł (praktycznych).
      2) Praktyków słucham z większym zaufaniem, choć mam zawsze na uwadze, że są subiektywni i stronniczy (czyli trzeba filtrować informacje).
      Powtarzam: bez własnej syntezy nie da rady.

      Odpisz
  22. Święte słowa „Umiesz liczyć – licz na siebie”. Na pewno ważne jest to by wiedzę czerpać od innych także w kwestii prowadzenia biznesu. Najważniejsze jest jednak to jak sami potrafimy działać, jak rozwiązywać problemy, na ile potrafimy się zaangażować. Sam myślę o własnym biznesie, choć chyba jak każdy mam swoje obawy.

    Odpisz
    • @Szaweł,
      Nie bój się, trzeba działać wbrew obawom. Jeśli masz przeczucie, że się nadajesz do prowadzenia biznesu, to musisz spróbować. Jeśli tego nie zrobisz, będziesz tego żałował do końca swych dni.
      Ja nie żałowałem odejścia z ciepłej posady na Uczelni (zaraz po doktoracie i z możliwością dość szybkiej kariery) nawet przez chwilę.

      Odpisz
  23. Witam
    Ciekawy wpis 🙂
    Przeczytałem cały i większość komentarzy.
    Ja jeszcze nie jestem gotowy na własny biznes, wciąż się uczę, próbuję swoich sił, uczę się na błędach i od mądrzejszych. Ciężko jest w biznesie o tyle, że ludzie nie chcą płacić, może dlatego, że nie mam wyrobionej marki. Chociaż to też pewnie nie jest argument, gdyż odesłałem pewną firmę do Krzywego i pewnie też się nie odezwali do niego, chociaż nie wiem.
    Oczywiście ja też uczę się od wielu osób. Już nawet nie pamiętam nazwisk, źródeł wiedzy itp. Czytam artykuły, blogi, książki głównie o programowaniu, sam programuję, działam by sobie wiedzę utrwalać, by budować zyski pasywne, zdobywać doświadczenie.
    Jeśli chodzi o otwieranie biznesu – można powiedzieć, że ja mam tylko jeden strzał… Jestem niepełnosprawny, kiedyś chciałbym wziąć dotacje z PEFRONu i zacząć działać. Do tego czasu chce mieć pieniądze na własny lokal (chcę otworzyć biznes, który da mi zyski pasywne przy dość niewielkiej pracy mojej lub zatrudnionej osoby, od której nikt nie będzie wymagał dużej wiedzy merytorycznej, a ja będę w tym czasie programował 🙂 – biznes pasywny spowoduje to, że nie będę musiał prosić się o pracę, bo na ZUS będę miał, przez co nie będę zaniżał stawek na rynku) oraz zbudowane pierwsze zyski pasywne, by zabezpieczyć rok, w którym będę musiał się w biznesie utrzymać, żeby nie oddawać pieniędzy. Oczywiście chce działać długoterminowo, ale zabezpieczenie tego pierwszego roku to mus!
    Chciałem zamieścić wpis, który dodałem na swoim blogu dwa tygodnie temu. Był właśnie o Krzywym 🙂 Dzisiaj nie jestem już na 5 pozycji tylko na 1 🙂 a ta druga zmieniła się z 15 na 7 🙂
    Reszta na blogu 🙂
    https://arfen84.wordpress.com/2015/01/11/sukces-w-pozycjonowaniu-dzieki-poradnikowi-od-krzywy-pl/
    Pozdrawiam bez wazeliny 🙂

    Odpisz
  24. Bardzo ciekawy i inspirujący wpis. Czy mógłbyś Pawle podać jakieś przykłady serwisów www oraz forów z których można czerpać wartościową wiedzę i inspiracje?

    Odpisz
  25. Bardzo ciekawie to opisałeś. Dzisiaj jak ktoś chce prowadzić firmę to musi to robić i online i offline, połączenie daje najlepsze efekty. Z czasem ucząc się dalej człowiek dowiaduje się o upsellach, e-produktach i o tym, aby dawać klientom za darmo. Czasami trzeba płacić za reklamę, aby pozyskać klienta, a on i tak nie kupi od razu. Trzeba go z czasem przekonwertować. Jak ktoś umie to jakoś mu idzie i liczy pieniążki, a jak nie to traci i bankrutuje. Sam kiedyś myślałem, że to takie łatwe. Pyk strona www i mnóstwo ludzi w biznesie, a z czasem się okazuje, że mija miesiąc a tu nic. Coś nie idzie, co tu zrobić. Na szczęście człowiek się dalej uczy i w końcu dociera do punktu, gdzie dowiaduje się, że jednemu klientowi może sprzedać, aż kilka razy. To jest ten punkt, do którego warto dojść (nauczyć się) i życzę każdemu, żeby doszedł. Można by pisać jeszcze o tym długo, ale tyle na razie wystarczy 🙂

    Odpisz
    • @Dominik,
      Mnóstwo osób myśli, że prowadzenie biznesu to bułka z masłem. Patrzą na ludzi odnoszących sukcesy (te małe i te olbrzymie) i wydaje im się, że tamtym przychodzi to z taką łatwością, że to nie może być trudne. A potem zderzenie z rzeczywistością i otwarcie oczu. Dla wielu za późno, bo spirala długów nie daje im żyć. Dlatego tak ważne jest przygotowanie się do tej przygody.

      Odpisz
    • Z prowadzeniem firmy jest jak z górą lodową. Widzimy tylko jej mniejszą część, która jest nad wodą. Nie widzimy tej pracy, którą trzeba było wykonać wcześniej, aby można było osiągnąć sukces.
      Ludzie sukcesu nie są zwykle pytani o trudności na drodze do SUKCESU. Droga ta praktycznie nigdy nie jest prosta, łatwa i przyjemna. A już bardzo rzadko jest szybka.

      Odpisz
  26. Cześć Pawle,

    Do twojego wartościowego zbioru przemyśleń dodałbym jeszcze wskazówkę, aby przed zaangażowaniem się w kolejny (lub pierwszy biznes) wykonać jak najdokładniejszą analizę rentowności czyli zsumować wszystkie potencjalne koszty i sprawdzić ile sztuk produktów lub usług będziemy musieli sprzedać żeby w ogóle wyjść na zero.

    Gdy jeżdżę po Szczecinie to co chwilę widać kolejne nowo otwarte działalności, których właściciele z pewnością zapomnieli o zrobieniu takiej analizy. Już na pierwszy rzut oka widać, że samo zarobienie na czynsz danego lokalu będzie bardzo trudne, nie mówiąc już o generowaniu zysku. W efekcie już po kilku miesiącach większość z tych biznesów jest już historią.

    Przy tworzeniu analizy rentowności ważne jest, aby nie pominąć elementów generujących istotne koszty. Często początkującym przedsiębiorcom zdarza się zapomnieć o pewnych kwestiach. Dlatego warto spytać bardziej doświadczonych ludzi z tej samej branży o to jakich kosztów można się spodziewać. Jeśli nie mamy takich znajomych (lokalna konkurencja może nie chcieć dzielić się informacjami) to spytajmy bardziej odległych konkurentów. Oni nie będą czuć zagrożenia i chętniej podzielą się swoimi doświadczeniami.

    Odpisz
  27. Ja polecam książki Eliyahu M. Goldratt’a. Goldratt to twórca Teorii Ograniczeń. Jego podejście do zarządzania firmą polega na zrozumieniu, że firma to system. Działania w jednym miejscu powodują skutki w innych. Teoria Ograniczeń (TOC – Theory of Constraints) jest narzędziem, które służy do znajdowania miejsc koncentracji wysiłków – miejscami tymi sa ograniczenia. Goldratt stworzył tzw. Narzędzia Myślowe (Thinking Proceses – TP). Dzięki TP znajdujemy źródłowe problemy w firmie, tworzymy nowe rozwiązania, rozwiązujemy konflikty, a także możemy stworzyć „mapę drogową” nowej firmy. Goldratt pokazuje także jak myśleć niestandardowo. Jego podejście obrazuje ten cytat:
    „Uśmiecham się i zaczynam liczyć na palcach:
    Raz, ludzie są dobrzy
    Dwa, każdy konflikt może być usunięty
    Trzy, każda sytuacja, nieważne jak na pierwszy rzut oka złożona, jest niezwykle prosta
    Cztery, każdy stan może być istotnie ulepszony i nawet niebo nie jest tu ograniczeniem
    Pięć, każdy człowiek może osiągnąć pełnię życia
    Sześć, rozwiązanie korzystne dla wszystkich zawsze istnieje
    Mam wyliczać dalej?…”

    Dr. Eliyahu M. Goldratt, 1947- 2011
    The Choice (Wolność wyboru)

    Odpisz
  28. Dokładnie Pawle… – nie ma magicznej drogi do sukcesu, która byłaby uniwersalna dla każdego. Tak samo jak nie ma metody / strategii biznesowej, która tak samo pozytywnie zadziała dla każdego, dając wszystkim podobne rezultaty.

    Trzeba sobie mocno wbić do głowy, że nigdy nie ma gwarancji „sukcesu” w biznesie.

    Powinieneś jeszcze Pawle dodać do tego pierwszego zdania „Prowadzenie biznesu to nie lada wyzwanie”, frazę „…w dzikim kraju, zwanym: Polska” ;), gdzie wyjątkowo „miło” prowadzi się własną firmę, jak przedsiębiorca jest traktowany jak przestępca przez instytucje państwowe (i twory w postaci kancelarii prawnych, które „dla dobra klientów”, okradają przedsiębiorców) – co w branży e-commerce jest coraz bardziej upierdliwe. 🙂

    Odpisz
    • @Łukasz,
      Chciałbym się z Tobą nie zgodzić, ale ciężko polemizować z Twoim komentarzem (bo jest prawdziwy).
      Sam mam na razie dość spokojny żywot, jeśli chodzi o upierdliwość państwa. Ale znam przypadki, gdy jakiś urzędas doprowadził firmę do problemów lub bankructwa. Polacy są niezwykle zaradni i przedsiębiorczy, dlatego nasz kraj jakoś idzie do przodu. Mam czasami wrażenie, że rządzący postępują podobnie, jak mBank ostatnio. Z dnia na dzień podnieśli prowizję z 1 na 1,50zł od każdego przelewu, czyli o 50% (dla kont firmowych). I obserwują, co się dzieje. Jeśli Klienci to „wytrzymają”, to jest git. A jeśli zacznie się dziać coś niepokojącego, to wtedy zareagują. Politycy podobnie: cały czas nas próbują, ile jesteśmy w stanie znieść, w jakich warunkach jesteśmy w stanie żyć, czy prowadzić biznes. A potrafimy znieść wiele, zatem robią dalej swoje…

      Odpisz
  29. Świetny artykuł Paweł.

    Osobiście jestem zapisany u wielu osób na newsletter i polubiłem kilka fan pages na facebook. Mimo że nie zawsze są to informacje które mogę wykorzystać u siebie w biznesie, to jednak czasami trafiają się naprawdę fajne rodzynki.

    Jeden z przykładów.
    Mimo że uczyłem się pozycjonowania właśnie z Twojego szkolenia Paweł, to jednak na tym nie poprzestałem i zapisałem się na newsletter do 2 innych mniej znanych pozycjonerów. Jakiś czas temu właśnie z wiadomości od jednego z nich dowiedziałem się o świetnym programie, który niesamowicie ułatwił mi pracę i zaoszczędził sporo czasu.

    Rewelacyjną sprawą są też zamknięte grupy na fb do których dostęp mają tylko osoby biorące udział, lub które już ukończyły jakiś kurs u danego szkoleniowca. Osoby o podobnych zainteresowaniach ambicjach i zmierzające w podobnym kierunku, bardzo fajnie potrafią dzielić się swoją wiedzą, doświadczeniem, polecać różnego rodzaju inne szkolenia, książki, programy lub osoby do współpracy.

    Odpisz
    • @Adam,
      Dokładnie tak. Powtórzę: słuchanie jednej osoby to ślepa uliczka. Musimy mieć szerszy dostęp do wiedzy i wyciągać własną syntezę.
      Jest wiele problemów związanych z takim podejściem, ale ciężko coś na to poradzić. O czym mówię? Na przykład o tym, że czerpiąc z wielu źródeł musimy naprawdę dużo czytać, oglądać, szkolić się. A na to potrzebny jest czas. A do tego większość informacji będzie się powtarzała i tylko co jakiś czas trafimy na wspomniane przez Ciebie rodzynki.

      Odpisz
  30. Przygotowanie do otwarcia swojego biznesu zajęło mi więcej czasu niż myślałam. Gdyby ktoś mnie zapytał co w tym czasie robiłam, moja odpowiedź zabrzmiałaby: czytałam. W zasadzie wszędzie gdzie tylko przewinął się interesujący mnie temat. Zaliczyłam również wszystkie punkty o których piszesz, bo warto wiedzę systematyzować i weryfikować wśród innych- wartościowych ludzi, z dużą dozą otwarcia na krytykę. Wybieram jednak opinie wartościowych ludzi. Jeżeli nie zgadzasz się ze sposobem postępowania jakiejś osoby, nie ufasz jej, to jest tylko stratą czasu i energii, którą można przełożyć w sposób bardziej efektywny.

    Odpisz
    • @Sabina,
      Apropos Twojego komentarza, wspomnę o czymś istotnym. Otóż warto rozgraniczyć tutaj twa elementy. Jednym z nich jest odpowiednie przygotowanie się do prowadzenia biznesu; tutaj się chyba wszyscy zgadzamy, że trzeba przejść pewną drogę, bo bez niej niemal na 100% nie uda się. Drugim jest sam moment wystartowania z biznesem. Tutaj nie warto w nieskończoność zwlekać, czekać na najlepszy moment, doskonalić wszystko przed startem. Lepiej wystartować i monitorować efekty, wprowadzać poprawki, aktualizować strategię, kierunek działań. A jeśli decyzja okaże się błędna, warto szybko się wycofać i zacząć inną drogę.

      Odpisz

Odpowiedz na „Dominik JędrzejczakAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uwaga: zasady rozsądnego komentowania.
1. Daruj sobie komentarze typu "Dobry wpis", "Gratulacje! link.pl" itp.
2. Komentuj tak, jakbyś chciał, aby u Ciebie komentowano.
3. Podawaj w formularzu Twój prawdziwy adres e-mail (jest bezpieczny!)
4. Link do Twojej strony WWW (w podpisie) pokaże się dopiero wtedy, gdy napiszesz 5-ty komentarz na ebiznesy.pl. Pamiętaj jednak, aby zawsze podawać ten sam adres mailowy (komentarze zliczane są właśnie po mailu).

Legendarna HP 930c
Ekonomiczna, niezawodna, tania i szybka drukarka do firmy – legendarna HP serii 900

Prowadząc biznes tradycyjny czy stricte e-biznes, każdy z nas drukuje. Co prawda komunikacja mailowa i wszechobecne pdf-y zmniejszyły ilość papieru i tuszu, jaki zużywamy miesięcznie, jednak dalej nie da się obejść w firmie bez drukarki (atramentowej lub laserowej). Dziś dam Ci dobrą radę, jak oszczędzić w tym temacie. Zapraszam Cię do lektury. Nie, nie jest […]

Zamknij