Przemyślenia Bartka Medonia na temat tworzenia serwisów internetowych. Swoją drogą, to ciekawy temat: czy warto uczyć się wszystkiego, być od kodowania, grafiki i może nawet podejścia sprzedażowego równocześnie. Myślę, że trudno o jednoznaczną odpowiedź na tak postawione pytanie. Dlaczego? Bo jest to sprawa bardzo indywidualna.
Ja osobiście, dla przykładu, większość rzeczy umiem sam sobie zrobić. Choć np. sklepu internetowego nie potrafię postawić. I nie będę się tego uczył nie mam już czasu. Skupiam się na rozwoju firmy, czyli strategia i marketing głównie.
No ale to Bartek miał się wypowiedzieć w tym temacie
Polecam: Paweł Krzyworączka
Postaw sobie pytanie…
Myślę, że trzeba sobie zadać pytanie: czy można być bardzo dobrym zarówno programistą stron i aplikacji internetowych, jak i ich projektantem (grafikiem, designerem)? Ciężko tak naprawdę stwierdzić, ale jak dla mnie trzeba się zdecydować: albo na jedno albo na drugie. Jeśli chcemy być projektantami, uczymy się i poświęcamy całkowicie programom jak Photoshop, Corel, Flash (przykładowo – rzecz jasna programów jest masa, wymieniłem te najpopularniejsze, ale jednak też najdroższe), a dodatkowo zdecydowanie przyda się znajomość (x)htmla i CSS. Programista powinien skupić się na technologiach, jak: php, javascript, ajax, bazy danych czy na przykład programowaniu w ActionScript.
A propos Flasha: można się zastanowić czy to program dla projektanta czy może jednak dla programisty, bo przecież Flash z najnowszą wersją AS oznaczoną numerkiem 3 to potężne środowisko programistyczne. Nie będę tutaj takich rozważań przeprowadzał (poszukaj w Necie – jest naprawdę sporo świetnych, mądrych artykułów, dyskusji na ten temat), raczej chciałem podkreślić, że moim zdaniem (nie tylko moim) warto ukierunkować się na jedno z dwóch – projektowanie stron, aplikacji, lub też programowanie.
Każdy musi sam zadecydować
Ktoś może mieć inne zdanie i stwierdzić, że potrafi sam zająć się zarówno designem strony, jak i jej oprogramowaniem – owszem, zgadzam się, ja w końcu też tak robię, ale nadal uważam, że jeśli chcemy być w czymś świetnymi, to warto skupić się na jednym. Kiedy przyjdzie czas, aby znaleźć pracę, na pewno nikt nie będzie od Was wymagać, aby być "człowiekiem orkiestrą", który zrobi wszystko – nie! Firmy bardzo często (jak nie zawsze) mają osobnych ludzi od grafiki, osobnych od programowania, jeszcze innych od pozycjonowania itd. Uważam też, że do projektowania grafiki, animacji trzeba mieć też "to coś", czyli jakiś zmysł, talent artystyczny i nie każdy ma taki dar. A programowanie, hmm, uważam, że każdy może się go nauczyć, ale aby być bardzo dobrym, również trzeba mieć do tego talent (dlatego warto ćwiczyć, kombinować, pisać różne rozwiązania samemu, analizować inne).
Pozdrawiam,
Bartek Medoń
Podobne wpisy na ebiznesy.pl:
W informatyce projektant jest kimś zupełnie innym niż wynika to z tego wpisu. Jeśli wyróżnimy dział programowanie, wtedy mamy programistę i projektanta i nie chodzi tu o grafikę lecz zaprojektowanie systemu, programista to rzeźnik który z diagramów np UML utworzy kod w danym języku.
W firmach przyzwyczajono się że informatyk zna się na wszystkim. Niestety często dobry informatyk bywa przeciętnym grafikiem. Wtedy zaczynają się problemy.
Mam podobne doswiadczenia co Edyta, czyli…ze bywa odwrotnie. Wystarczy poczytac pierwsze z brzegu ogloszenie o prace dla designerów. Na liscie oczekiwanych umiejetnosci jest masa róznych programów komputerowych, które idealny wg ich kandydad musi umiec obslugiwac. I wcale to nie sa programy z jednej dziedziny. Wiekszosc designerów w swojej pracy ociera sie o programowanie. Praktycznie ZAWSZE jak ktos jest grafikiem komputerowym to robi tez strony internetowe. Dlatego, ze tak od niego wymagano.
Aczkolwiek nie jestem zwolenniczka takiej sytuacji i wymagania od ciebie bys byl „orkiestra”. Sytuacja opisana na blogu jest bardzo dobra i praktyczna. Ba! Powinna taka byc
A to, ze mamy poczucie, ze „jest odwrotnie” to byc moze zasluga firm, które chca oszczedzic pieniazki i wola zatrudnic jedna osobe co zna sie na wszystkim, niz kilka z róznymi lecz uzupelniajacaymi sie nawzajem umiejetnosciami. Ale tak naprawde jest to tylko pakowanie sie w bledne kolo. Taka osoba jest przeciazana w pracy. Jej wiedza z którejs z dziedzin jest ograniczona wiec musi sie caly czas douczac. To oczywiste, ze wplynie to negatywnie na czas wykonania zadania. Zgrany zespól róznych specjalistów wykonalby to znacznie szybciej, bo nikt nie musi tracic czasu na zmudne douczanie sie.
Sama mialam kiedys kompleks, ze nie umiem zrobic wszystkiego co oczekuja np. programowanie czy CMS. I ta swiadomosc ile czasu minie, zanim sie tego naucze to robic. Masakra! A przez to projekt zostanie pózniej wdrozony. Ale odkad zaczelam dogadywac sie z progamistami i innymi specjalistami, jest duzo lepiej.
Uswiadomilam sobie, ze jesli ktos od nas oczekuje znajomosci wszystkiego to nie nalezy tego sobie brac do serca. Bo te oczekiwania moga wynikac z jego wlasnej nieswiadomosci i niezbyt dobrej organizacji pracy.
Podsumowujac moja wypowiedz, Pawel i Bartek maja racje. Tak powinna prawidlowo dzialac wymiana uslug. Bo ludzie na swiecie uprawiaja rózne zawody tylko po to aby sie harmonijnie uzupelniac we wspólnej pracy do osiagniecia celów.
Pozdrawiam
Czasem jest jednak zupełnie na odwrót o czym miałam się okazję przekonać poszukując pracy.
Za każdym razem wypytywali mnie na rozmowie czy oprócz tego, że potrafię składać publikacje do druku -DTP, potrafię też tworzyć strony internetowe. Kilka Firm chciało mieć człowieka orkiestrę co niewątpliwie mnie stawiało z niezbyt dobrej sytuacji, miałam po prostu mniejsze szanse niż człowiek orkiestra.
Teraz nie szukam już pracy, założyłam własny biznes – moją pasją od dobrych 10 lat jest projektowanie graficzne i tym się aktualnie zajmuję i temu się całkowicie poświęcam. Tak więc podjęłam decyzję o ukierunkowaniu się już dosyć dawno.
Podobno jak jesteś od wszystkiego, to jesteś do niczego, szkoda,że tak wiele pracodawców tego nie rozumie.
Pozdrawiam
Edyta Rynkiewicz
Myślę, że to zależy od podejścia i sutuacji.
Jeśli ktoś po studiach trafił do firmy X, dobrze mu tam, zasiedział się tam
ładnych parę lat i robił jedno i to samo, to na pewno nie będzie chciał z programisty przerobić się na designera.
Z drugiej strony są też małe firmy, gdzie pracują 2-4 osoby i utrata np. grafika powoduje konieczność
zastąpienia go do chwili znalezienia nowego przez kogokolwiek kto sobie z tym poradzi.
Można miec takie podejście, że nie warto być człowiekiem orkiestrą.
Ale inaczej, gdy ja osobiście trwając w jakimś transie typu „tylko php”,
po kilku latach zdałem sobie sprawę, że poznałem jeden framework, potem drugi, a jakże, przecież
mogę stracić pracę, a w innej firmie mogą nie potrzebowac pehapowca od Zenda, więc liznąłem też Symfony.
Skoro Zend, Symfony, i jeszcze inne, to może też Ruby On Rails.
Ror zostawiłem, ale wziąłem się w ramach rekompensaty za Akelos (port RoR na PHP).
I tak to przez kilka lat wyglądało.
Usiadłem raz i zdałem sobie sprawę, że w PHP zrobię wszystko.
Miałem na koncie kilka własnych cms’ów, własnego freja, kupę stron postawionych.
Ale właściwie od jakiegoś czasu stałem w miejscu.
Przeciez zamiast męczyć Akelosa mogłem wziąść się za Flasha, za grafikę itp.
Dalsze wbijanie się w szczegóły PHP zaczęło zdawać mi się bezsensowne.
To niepotrzbne wypuszczanie pary w gwizdek.
Odkąd od około pół roku temu zacząłem interesować się też grafiką czuję się lepiej.
Poszerzyłem horyzonty, jestem dumny, że i tu się sprawdzam.
A za 2-3 lata nabiorę takiego doświadczenia w grafice/flashu, że bez obaw będę wybierał
czy chcę się realizowac jako programista, czy jako grafik bez jakichś wyrzutów
sumienia, że pozostawiam to drugie, bo i tak tyle lat w tej dziedzinie spędziłem, że
szybko wiedza z głowy się nie ulotni.