Dziś poruszę temat, który jest niejako w cieniu. Rzadko się o nim mówi i wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy, że jest to ważne. Chodzi o stronę internetową serwisu przed jego… startem / uruchomieniem. Poruszymy niejako dwa tematy: parkowanie domeny i zamieszczanie na niej treści (cały czas mówimy o domenie przed startem serwisu). Zaczynajmy.
Czy powinno się parkować domenę bez treści przed startem serwisu?
Wiele osób tak właśnie robi: parkują domenę. Skoro serwis ma ruszyć dopiero za kilka miesięcy, ale domena oczywiście jest już wykupiona, to najprościej ją zaparkować. Uważam w takim przypadku parkowanie za błąd. Najpierw jednak zobacz nagranie video pracownika Google (znowu Matt Cutts) na ten temat.
Co Matt Cutts powiedział? Wypiszmy w punktach w skrócie:
- Google posiada detektor zaparkowanych domen, czyli wie (widzi), że dana domena jest zaparkowana.
- Gdy G wykryje, że domena jest aktualnie zaparkowana, stara się jej nie wyświetlać w wynikach wyszukiwania – w końcu jaki pożytek dla usera z takiej strony? Żaden.
- Gdy uruchomisz w końcu serwis i domena nagle zmieni stan z zaparkowanej na gotowy serwis z treścią i podstronami, wtedy może zająć Google chwilę czasu (Matt nie sprecyzował, jak długo może to potrwać), zanim ich roboty zorientują się, że domena już nie jest zaparkowana i serwis zostanie zaindeksowany.
- Matt Radzi, aby na kilka tygodni (lub nawet wcześniej) przed startem serwisu wrzucić na domenę choć kilka akapitów treści, w stylu „Niebawem start serwisu o pozycjonowaniu stron w Google!” itp. Nie zostawiaj pustej strony – wrzuć koniecznie jakiś tekst związany z przyszłą zawartością / tematyką serwisu. Jeśli tak zrobisz, Google zawczasu „skuma”, że domena już nie jest zaparkowana. Co dzięki temu zyskasz? Gdy w końcu serwis ruszy, po prostu zostanie szybciej zaindeksowany, niż w przypadku, gdybyś do startu serwisu trzymał domenę zaparkowaną.
Tyle Matt Cutts. Faktycznie, wskazówka godna uwagi. Mam jednak dla Ciebie inną propozycję. Oto ona.
Serwis z treścią jeszcze przed startem serwisu? Tak!
Załóżmy taki scenariusz. Za kilka miesięcy planujesz otworzyć jakiś serwis. Niech to będzie np. blog o pozycjonowaniu. Niby prosta sprawa z założeniem takiego bloga i można to zrobić w kilka dni. OK, ale załóżmy, że z jakichś przyczyn przygotowanie serwisu zajmie Ci sporo czasu. Masz już domenę dla tego bloga o SEO, ale nie masz jeszcze szablonu, kategorii i treści na bloga. I teraz moja rada: uruchom najszybciej jak się da ten serwis, zaindeksuj go i zacznij stopniowo i umiejętnie linkować.
Jak to zrobić w praktyce? Otóż:
- Podepnij domenę pod serwer, gdzie ma być docelowo serwis (lub pod inny serwer, jeśli tak Ci wygodniej – później szybko zmienisz DNS’y i przekierujesz domenę na inny serwer).
- Możesz wrzucić na serwer stronę w postaci czystego HTML’a, jednak polecam Ci zainstalowanie WordPresss’a – dzięki temu szybciej i przyjemniej uzupełnisz serwis w treść.
- Po wrzuceniu WP pod domenę, daj na chwilę blokowanie indeksowania serwisu (domyślnie tak właśnie jest na świeżej instalce WP). Robisz to tylko po to, aby Google nie zaindeksowało niepotrzebnie serwisu z tekstami typu „Hello World!”. Jeśli jednak zapomnisz o tej blokadzie i G zaindeksuje serwis, nic wielkiego się nie stanie, nie masz powodów do obaw.
- Przygotuj strukturę serwisu. Optymalna jest sytuacja, gdy będziesz mógł zostawić utworzoną teraz strukturę już na zawsze. Pewnie powiesz, że to trudne w praktyce do zrealizowania, ponieważ na tym etapie nie wiesz jeszcze, jaka będzie docelowa struktura Twojego serwisu. Rozumiem Cię i nie mam zamiaru wymuszać na Tobie podejmowania decyzji na tym etapie. Jest po prostu fajny myk, który rozwiązuje ten problem. Mianowicie utwórz katalog o nazwie np. „Artykuły” – do niego będziesz wrzucać teksty przed startem serwisu. Zatem katalog na artykuły tematyczne będzie miał postać typu: domena-bloga-seo.pl/artykuly/
- Przygotuj minimum kilka, a najlepiej kilkanaście (np. 15) artykułów ściśle związanych z tematyką serwisu, jaki zamierzasz na tej domenie uruchomić. Niech to będą dobre, unikalne teksty, choć nie doktoryzuj się nad nimi zbytnio – szkoda czasu. Chodzi w tym momencie o treść dla Google do zaindeksowania.
- Wrzuć przygotowane teksty na tego WordPressa do wcześniej przygotowanej kategorii / katalogu. Czyli adresy wpisów będą wyglądały mniej więcej tak: domena-bloga-seo.pl/artykuly/czym-jest-pozycjonowanie
- Stronę główną tego serwisu przygotuj według własnego uznania. Możesz np. wrzucić na nią zajawki (fragmenty) artykułów z linkami do ich całości (pełnego tekstu na podstronie), możesz dać formularz zapisu na listę adresową. Umieść także informację o przyszłym starcie docelowego serwisu pod tą domeną, jeśli uważasz to za stosowne i przydatne posunięcie.
- Odblokuj WordPressa dla robotów Google.
- Zdobądź kilka linków do domeny – zarówno do strony głównej, jak i do podstron. Postaraj się, aby pierwsze linki do serwisu prowadziły z dobrych miejsc. Niech to będzie np. Facebook, YouTube, jakiś pożądny blog tematyczny, forum, strona firmowa itp. Niech to nie będą na samym początku linki ze śmieciowych katalogów lub precli.
- Google powinno dość szybko zaindeksować Twój serwis, choć nie przejmuj się, jeśli potrwa to nawet tydzień lub dłużej.
- Linkuj tę domenę sukcesywnie. Nie rób nerwowych ruchów, niech linkowanie wygląda maksymalnie naturalnie (np. poprzez komentarze na blogach).
- Gdy nadejdzie dzień uruchomienia docelowego serwisu pod tą domeną, idealnie by było, gdybyś mógł zostawić wcześniej przygotowane i zaindeksowane treści. Zatem zalecam, aby zostawić już na zawsze ścieżkę typu domena-bloga-seo.pl/artykuly/ z zaindeksowanymi artykułami. Oczywiście możesz ten „dział” dalej rozwijać, gdy docelowy serwis będzie już działał. A co z linkiem do działu „Artykuły”? Możesz go umieścić np. w sidebarze lub w stopce nowego serwisu. Nie musi być zbyt widoczny dla użytkowników, ale ważne, aby cały czas był w serwisie. Pamiętaj, że do każdej podstrony Twojego serwisu powinien prowadzić choć jeden link z tegoż serwisu, jak i na każdej podstronie powinien znajdować się choć jeden link wychodzący – najlepiej do strony głównej serwisu.
I tyle. Jak widzisz, procedura jest dość prosta, choć na pierwszy rzut oka wydaje się rozbudowana. Chodzi po prostu o to:
- Aby jak najszybciej Google zaindeksowało domenę. Im dłużej będzie ona w Sieci, tym lepiej pod kątem pozycjonerskim. Nie ma sensu trzymanie wykupionej domeny bez treści i zaindeksowania jej.
- Abyś mógł linkować ten serwis jeszcze zanim docelowa treść na nim się znajdzie. Dzięki temu wstępnie wypozycjonujesz np. sklep internetowy, jeszcze zanim on ruszy. Korzyści dla Ciebie będą ogromne: sklep rusza, a Ty od razu masz wejścia z wyszukiwarki i zakupy! Fajnie?
- I trzeci, niezwykle ważny aspekt. Otóż algorytm G jest coraz mądrzejszy i coraz trudniej jest pozycjonować. Szczególnie dotyczy to świeżych domen. Do tego dochodzi fakt, że im starsza domena i im więcej mocnych linków posiada, tym mocniej, szybciej i mniej wartościowymi linkami możesz ją pozycjonować. Dla przykładu: zdecydowanie odradzam Ci wykupienie katalogowania lub preclowania dla świeżej domeny, do której nie prowadzą żadne linki (lub jest ich bardzo mało) i która niedawno została zaindeksowana. Jest to bardzo niebezpieczne dla domeny – możesz od razu dostać karę; mało tego: możesz na starcie podpaść Google i w przyszłości ciężej będzie Ci pozycjonować ten serwis. Jakie jest rozwiązanie tego problemu? Ano to, które wyżej opisałem. Gdy domena ma już pewien staż i zestaw backlinków, wtedy możesz na więcej sobie pozwolić. Dla przykładu: na dniach prawdopodobnie będę wykupywał usługę katalogowania dla jednej z moich najstarszych domen (dla testu). Ale nigdy bym tego nie zrobił dla świeżej domeny.
Mam nadzieję, że skorzystasz z tej porady. Zauważ, że ma ona same zalety. Jedyną wadą jest konieczność poświęcenia nieco czasu i ewentualnie środków, jeśli wolisz zapłacić za teksty i linki.
Zdecydowanie warto to zrobić. Już wiele serwisów uruchamiałem w ten sposób.
Do dzieła!





Dodaj komentarz