Czy zastanawiasz się czasami nad tym, po co żyjesz?
Wiem, wiem – na filozofowanie mnie wzięło, hehe. Czasami nikomu nie zaszkodzi. A temat jest ważki, co by nie powiedzieć: fundamentalny.
Słuchaj, po co żyjesz? Zastanawiasz się nad tym? Jak często o tym myślisz?
Często patrzę na ludzi wokół mnie, na to co robią, jak żyją. Patrzę także na siebie z perspektywy czasu: jaki byłem kiedyś. I zastanawiam się: dlaczego ludzie żyją, żeby żyć?
Pomyśl teraz: po co, u licha, żyjesz??
„Bo życie jest do bani, ale żyć trzeba”
Nie rozumiem takiego podejścia. Negatywne nastawienie jeszcze nikomu nie pomogło. Jeśli ktoś w taki sposób podchodzi do życia, to być może lepiej by było, gdyby dał sobie spokój…
W technikum miałem kumpla. Fajny koleś. Artek miał na imię. Mieliśmy z paroma kumplami kapelę trash metalową. On grał na garach.Taka tam zabawa. Na próbach często graliśmy w piłkę nożną w salce, zamiast grać, hehe. Artek myślał inaczej od nas. Życie go nudziło. Co ciekawe, zapewne chciał czegoś więcej od życia, ale… No właśnie nie wiem do końca, co go przed sięgnięciem po więcej powstrzymywało. Naprawdę nie wiem.
Artek powiesił się
Tak po prostu. Zaplanował to. Nie poszedł do szkoły tego dnia. Przygotował pasek czy linę. Powiesił się w łazience. Znalazła go siostra. Jego rodzina z pewnością do dziś nie otrząsnęła się z tego. Dlaczego to zrobił? Wiele razy o tym myślałem. Miewam różne pomysły na odpowiedź „dlaczego?”. Nie jestem w stanie powiedzieć Ci, czy uważam go za tchórza czy kogoś odważnego. A jak jest z Tobą? Hmm?
Z dnia na dzień…
Większość z nas żyje z dnia na dzień. Ciągle te same czynności: spanie, mycie, jedzenie, wydalanie, praca, telewizja, rozmowy, telewizja, jedzenie, wydalanie, spanie… OK, tak funkcjonujemy. Ale nie mówię w tym momencie o naszej fizjologii czy zwykłych czynnościach w ciągu dnia. Problem w tym, że większość ludzi wykonuje te czynności rutynowo i… tylko to robi. Nie ma w ich życiu nic więcej. Czy takie życie ma sens? Moim zdaniem – nie ma. Musisz chcieć więcej od życia. I musisz sięgać po więcej każdego dnia. Każdy dzień ma być wyzwaniem.
Rodzimy się zwycięzcami
Każdy z nas ma wprost niewyobrażalny potencjał w sobie. Jeśli jesteś już odblokowany psychicznie, nie muszę Cię o tym przekonywać. Ty to wiesz. Ale większość tego nie wie. Żyją jak w Matrixie. Niby żyją, ale… jakby nie panowali nad własnym życiem. Dlaczego? Strach, ograniczenia, zaprogramowanie, kompleksy, lenistwo – to jedne głównych powodów.
Pisząc, że rodzimy się zwycięzcami, miałem na myśli to, że rodzimy się jako tabula rasa (niezapisana, pusta karta). Od naszych rodziców i środowiska zależy, jak zaczną nas kształtować. Mogą nas zepsuć, lub wzmocnić nasz potencjał. Tak wiele zależy od rodziców, że wręcz jest to przerażające. Ile talentów się nie rozwinęło tylko przez to, że słyszeli „nie nadajesz się”, „zostaw bo zepsujesz” itp. Takie podejście do dziecka to przestępstwo przeciwko niemu. Nigdy nie wolno nam tego robić. Mów do dziecka: „Próbuj, uda ci się!”, „Potrafisz to zrobić, śmiało!”, „Ale cudownie malujesz, przepiękny rysunek!”, „Jestem taki z ciebie dumny, najbardziej na świecie”. Wychowasz Zwycięzcę.
Obudź się…
… i zacznij żyć!
Dla mnie każdy dzień jest wyzwaniem. W notatniku czeka lista zadań do wykonania. Nie jest ważne, czy dziś jest wtorek czy niedziela. Nie jest ważne, że dziś jest fajny film w telewizji, że kumple zapraszają na imprezę. Oczywiście na takie rzeczy też jest miejsce w życiu. Ale to nie są Twoje cele. Jakie są Twoje cele? Mogą to być na przykład:
- szczęśliwe małżeństwo
- naprawienie kontaktu ze współmałżonkiem
- więcej czasu dla dziecka
- drugie dziecko
- niezależność finansowa
- satysfakcja z prowadzenia biznesu
- wydanie książki, która stanie się bestsellerem
- panowanie nad każdym aspektem własnego życia
- spokój ducha
- opinia uczciwego, krystalicznego człowieka
- panowanie nad łakomstwem
- zdrowe odżywianie, uprawianie sportów i doskonałe wyniki badań lekarskich
- dożycie sędziwego wieku w doskonałej formie w zgodzie z sobą samym
- zdobycie najwyższej góry świata
- móc powiedzieć na łożu śmierci „przeżyłem szczęśliwie i w pełni swoje życie„.
„Skąd mam wiedzieć, że moje życie jest spełnione?”
Paradoksalnie, najczęściej najbardziej boją się śmierci ci, którzy… żyją bez celu. Spełnieni ludzi nie boją się śmierci. Dlaczego? Pomyśl: skąd się bierze strach przed śmiercią? No właśnie: „przecież jeszcze miałem zrobić i zobaczyć tyle rzeczy!” Człowiek spełniony żyje każdą chwilą, każdym dniem. Nie żałuje niczego.
Proszę Cię: zastanów się, czy masz w życiu cel? Jeśli masz cele i marzenia – dąż do nich za wszelką cenę. Stwórz plan działania i go realizuj. A jeśli się boisz, wiedz, że każdy się boi. Strach jest czymś naturalnym. Działaj pomimo strachu. Z czasem o nim zapomnisz. Spełnij swoje życie. Nie zmarnuj swojego potencjału!




Dodaj komentarz