Tytułowe pytanie może wydać Ci się trywialne. Dlaczego zatem napisałem ten artykuł? Ponieważ mam wrażenie, że większość blogujących osób niezbyt dobrze wie, po co tak naprawdę te całe komentarze, co im to daje. Być może niektórzy myślą wręcz o nich (komentarzach), jak o kłopocie – w końcu trzeba poświęcać cenny czas na moderowanie. Widziałem nawet wpis na zagranicznym blogu, w którym polemizowano o potrzebie umożliwiania komentowania na blogach.
Jakiś czas temu napisałem artykuł o tym, jak komentować na blogach. Dziś niejako kontynuujemy temat komentarzy, ale patrząc z innej perspektywy: z punktu widzenia właściciela bloga.
Przejdźmy więc do zastanowienia się, jaką funkcję na blogu pełnią (lub mogą pełnić) komentarze
Oto 9 powodów, dlaczego warto włączyć komentarze na blogu (i w ogóle prowadzić bloga!).
- Chcemy poznać zdanie innych osób na temat tego, o czym piszemy. Dzięki temu można badać rynek, potrzeby potencjalnych Klientów. Blog jest do tego jednym z najlepszych narzędzi. Zauważ, że robisz to praktycznie nieinwazyjnie. Nie ma tutaj nachalności. Przeciwnie: dzielisz się wiedzą i informacjami, więc pomagasz innym.
- Widząc komentarze na jakimś blogu, od razu myślimy, że musi być popularny, skoro inni na nim komentują. A skoro jest popularny, to zapewne jest wartościowy. A skoro blog jest wartościowy, to zapewne autor (lub autorzy) bloga jest człowiekiem, który ma coś do powiedzenia. Zauważ, że dzięki niepozornym komentarzom skuteczniej budujesz markę osobistą lub wzmacniasz np. brand firmowy. I znowu: robisz to całkowicie nieinwazyjnie. A takie formy przekazu są najskuteczniejsze, ponieważ nikt nie jest w stanie ich (czyli emocji) kontrolować. Można by to nazwać „subtelną perswazją doskonałą”.
- Komentarze napędzają komentarze. Jeśli blog jest pusty (tzn. nie ma komentarzy), wygląda jak internetowa pustynia. Brak komentarzy powoduje, że ciężko jest komuś przełamać się i poświęcić czas na napisanie komentarza. Zauważ, że każdy z nas wykonując dowolną czynność robi to w jakimś celu; komentujemy na cudzych blogach z wielu powodów, a jednym z nich jest nadzieja na to, że ktoś przeczyta nasz komentarz i na przykład kliknie link w podpisie i przejdzie na naszą stronę firmową, ofertową czy bloga. Widząc wiele komentarzy pod wpisami na jakimś blogu, odnosimy wrażenie, że jeśli dodamy nasz komentarz, to przeczyta go wiele osób (bo wiele osób czyta ten blog). Zatem komentarze na blogach często działają na zasadzie kuli śnieżnej: do pewnego momentu z reguły ciężko jest je rozkręcić, ale jak już zatrybi cała ta machina, to mamy morze komentarzy.
- Komentarze wzbogacają Twojego bloga w nową treść. Zyskujesz tutaj na dwa sposoby:
a. Twoje artykuły są jeszcze wartościowsze, ponieważ komentarze Czytelników, oraz Twoje (i innych) odpowiedzi na nie, wzbogacają treść o nowe przemyślenia, pomysły, uwagi.
b. Twój blog żyje z punktu widzenia Google. Każdy kolejny komentarz, który pojawi się pod dowolnym wpisem na Twoim blogu powoduje, że blog jest niejako często aktualizowany (i równocześnie zwiększa się ilość treści). A często aktualizowany serwis to (dla Google) wartościowy serwis. Zatem zyskujesz pozycjonersko. - Zwiększasz bezpieczeństwo względem… Google. Nie widziałem, by ktokolwiek o tym do tej pory pisał. A moim zdaniem jest to bardzo ważny argument.
Spójrz. Wiele serwisów internetowych jest tworzonych tylko po to, by linkować do innych (pozycjonowanych) stron. Czyli budują je pozycjonerzy w celach zdobywania kolejnych linków do swoich (lub Klientów) stron. Jak wiadomo, Wielkie G bardzo tego typu praktyk nie lubi. A co mają z tym wspólnego komentarze? Ano dużo. Otóż regułą jest, że takie preparowane serwisy, choć najczęściej są stawiane na systemach CMS z włączonymi komentarzami, komentarzy jednak nie posiadają. Lub posiadają ich śladowe ilości, albo są zalane spamerskimi komentarzami. Zatem w momencie, gdy na taki serwis zajrzy pracownik firmy G, brak komentarzy jest pierwszym wskaźnikiem mówiącym „Ooo, ta strona (blog?) wydaje mi się podejrzana…”. Oczywiście dalsza penetracja serwisu może utwierdzić pracownika wyszukiwarki w przekonaniu, że jest to sztucznie (na siłę) tworzony serwis, a jedynym celem jego istnienia są korzyści pozycjonerskie. A teraz pomyśl, co taki człowiek pomyśli, gdy trafi na serwis (nawet seo-blog Twojego zaplecza pozycjonerskiego, a nie Twój główny blog!), na którym zobaczy komentarze. I to po kilka (lub więcej) pod niemal każdym wpisem. Wtedy pierwsza jego myśl będzie wyglądała coś jak: „Ooo, komentarze, chyba w końcu trafiłem na jakiś „ludzki” blog.” Idąc dalej, gdy zajrzy na pierwszy z brzegu wpis i zobaczy treść komentarzy, nastąpi być może decydująca chwila dla oceny tegoż serwisu:
a. Jeśli komentarze okażą się wartościowe i wyglądające naturalnie (napisane przez osoby, które przeczytały artykuł i odniosły się w jakiś sposób do jego treści), wtedy istnieje olbrzymia szansa, że ten blog zostanie uznany za wartościowy (lub przynajmniej nie za spreparowany pod silnik Google).
b. Jeśli komentarze okażą się śmieciami, wtedy… możesz mieć kłopoty. - Komentarze w pewnym sensie (lub dosłownie, jeśli zintegrujesz je z Facebookiem) są powiązane z social mediami, w tym m.in. z wszechobecnym Facebookiem. Korzystasz za każdym razem, gdy ktoś przy okazji komentowania kliknie „lubię to!”. Warto zwrócić uwagę, że jeśli ktoś napisze komentarz, to o wiele chętniej kliknie „lajk”, ponieważ będzie miał nadzieję, że jego znajomi nie tylko będą mieli szansę zobaczyć wartościowy artykuł na blogu, ale także przeczytać jego komentarz. Lubimy chwalić się naszymi komentarzami. Być może Cię to zaskoczyło, ale jest to dość oczywiste i wynika z natury ludzkiej.
- Bezwzględnie pamiętaj o odpowiadaniu na komentarze. W końcu komentarze są stworzone do dyskutowania i zadawania pytań. Dzięki wdawaniu się w sympatyczną i merytoryczną dyskusję z Czytelnikami Twojego bloga, zyskasz w ich oczach na wiele różnych sposobów: polubią Cię, zaufają Ci, być może kupią coś od Ciebie.
- Komentowanie angażuje. Nie znam żadnych badań na ten temat i sam takowych do tej pory nie przeprowadziłem, ale nie mam wątpliwości co do tego, że osoby, które komentują, częściej i chętniej wracają na bloga. Choćby po to, by zobaczyć, czy ktoś (na przykład autor bloga) odpowiedział na ich komentarz. Zyskujesz więc wiernych i powracających Czytelników.
- Mając włączone komentowanie na blogu, koniecznie umożliw osobom komentującym subskrypcję nowych komentarzy. Nie każ Czytelnikowi (i nie licz na to!), żeby pamiętał o wracaniu na Twój serwis by rzucić okiem, czy ktoś odpowiedział na jego komentarz, lub po prostu dodał kolejny, który przecież może tegoż Czytelnika zainteresować. A jeśli ten ktoś dostanie automatyczne powiadomienie mailowe o nowym komentarzu, wtedy w zdecydowanej większości przypadków kliknie w link w mailu i pojawi się ponownie u Ciebie.
Mam nadzieję, że powyższe 9 argumentów nie tylko przekonało Cię o korzyściach z włączenia (umożliwienia) komentowania na Twoim blogu, ale – a może przede wszystkim – o potrzebie prowadzenia bloga.
A może znasz jakieś inne korzyści płynące z włączenia komentowania na blogu, hm?





Dodaj komentarz