subiektywnie o e-biznesie

Domeny sprzedażowe: squeeze page / wyciskacz

Co to jest squeeze page?

Przyszła kolej na strony (faktycznie pojedyncze strony) sprzedażowe. Ich nazwa pochodzi z Zachodu – są to tzw. squeeze page czy sale page lub sales page. Niektórzy strony, których zadaniem jest zapisanie się na listę adresową (bazę e-mailową) nazywają squeeze page’ami, a strony stricte sprzedażowe (gdzie chodzi o sprzedaż produktu lub usługi) – sale / sales page’ami. Ja stosuję te nazwy wymiennie. Są to po prostu tzw. wyciskacze (z ang. squeeze = wyciskać). Skupiają się one na jednej akcji, na jakiej najbardziej nam zależy: zapis na listę, wykonanie telefonu lub złożenie zamówienia – to najczęstsze NOA (Najbardziej Oczekiwana Akcja) czy NPA (Najbardziej Pożądana Akcja). OK. Wyjaśniliśmy czym są strony sprzedażowe typu SP (squeeze page). Zatem:

Jak powinna wyglądać domena dla takiej strony sprzedażowej?

Podstawowe zasady są następujące:

  • Domena nie musi być krótka Jeśli uda Ci się opracować krótką domenę sprzedażową, która będzie spełniała swoją rolę – to świetnie. Nie traktuj jednak długości domeny w tym przypadku jako priorytet. Domeny sprzedażowe tego typu rządzą się nieco innymi prawami. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby domena składała się z 2 lub 3 słów.
  • Nie próbuj budować marki np. przez neologizm. Być może znajdziesz wyjątek od tej reguły. Ale będzie to tylko sporadyczny przypadek. Generalnie: nie warto budować marki wokół domeny sprzedażowej tego typu (przy sklepach internetowych jest oczywiście inna sytuacja). Dlaczego? Między innymi dlatego, że rzadkością są sytuacje, gdy masz tylko jedną stronę sprzedażową. Ja np. w tej chwili mam 6 tego typu stron. Czy myślisz, że byłbym w stanie zbudować brand wokół kilkunastu domen praktycznie w tym samym czasie? Nie mam na to szans.
  • Domena powinna mówić, o co chodzi. No właśnie – meritum sprawy. Moim zdaniem, domena typu SP powinna możliwie jasno mówić, co znajduje się na danej stronie. Jeśli widzisz darmowy-kurs-pozycjonowania.pl, to czy masz jakieś wątpliwości, co znajdziesz klikając w link? Taka domena zdecydowanie ułatwia marketing w internecie. Oczywiście jest trudna do zapamiętania, ale – raz jeszcze to podkreślę – przy domenach sprzedażowych inne są priorytety.
  • Domena powinna zawierać słowa kluczowe. Optymalna jest sytuacja, gdy uda Ci się połączyć te dwie sprawy: jasny przekaz domeny i słowa kluczowe. Co ciekawe – najczęściej jest to możliwe! Spójrz na www.jak-pokonac-stres.pl – ta domena mówi niemal wszystko o zawartości strony, jak i zawiera optymalny zestaw słów kluczowych. Przemyśl to rozwiązanie. Uważam je za optymalne przy stronach sprzedażowych typu „wyciskacz”.
  • Ciekawa, dość długa nazwa, sporo mówiąca. Jest jeszcze jedno podejście. Sam go również stosuję. Chodzi o nazwy raczej opisowe, ale nie skupione całkowicie na słowach kluczowych. Tak postąpiłem w przypadku domeny www.tajemnicepozycjonera.pl. Domena ta fajnie brzmi i sporo mówi o zawartości strony. Ale nie jest stworzona stricte pod wyszukiwarki. Prawie nikt nie szuka frazy „tajemnice pozycjonera”, ani nawet „tajemnice” czy „pozycjonera”. Są jednak słowa: „tajemnice” i „pozycjoner”. A to w tym przypadku słowa-klucze. Zatem widząc tę domenę spodziewasz się serwisu / strony o tajnikach pozycjonowania, prawda? I dokładnie tak jest: jest to strona sprzedażowa dla szkolenia z pozycjonowania stron internetowych. Dodatkowo, www.tajemnicepozycjonera.pl ma pewne zadatki na markę. Dodając do tego drugi mój serwis sprzedażowy – www.tajemniceebiznesu.pl – tworzę pewną rozpoznawalność tych domen i szkoleń.
  • Długa nazwa, niewiele lub nic nie mówiąca. To rozwiązanie, którego nie stosuję i w sumie nie polecam. Chodzi o tworzenie domen, które… hm, nawet ciężko jest mi określić sens ich tworzenia. Jest to moda płynąca z Zachodu. Z pewnością w pewnej mierze wynika z tego, iż z rozszerzeniem .com zarejestrowanych jest już większość fajnych nazw (nawet dwuwyrazowych). Oczywiście znajdą się wolne nazwy (sam ostatnio opracowałem dwie sześcioliterowe fajne domeny z .com, ale… zmieniłem strategię i je porzuciłem). Zatem niektórzy zachodni marketingowcy rejestrują domeny typu www.tobetheonewhoknows.com (domena fikcyjna). Może lepiej zapiszę z dużymi literami: www.ToBeTheOneWhoKnows.com. Czy ta domena coś mówi? Nic. Jest enigmatyczna. Albo www.subliminal-power.com (akurat działająca domena). Skąd pomysł na takie domeny? W zasadzie odpowiedź może być jedna. Jeśli prowadzisz ebiznes w języku angielskim, masz globalny zasięg. Oceniam ten rynek na około 100 razy (!) większy od polskiego. Zatem przy doskonałym e-marketingu jesteś w stanie dotrzeć do olbrzymiej ilości internautów, często liczonej w… milionach. Więc ktoś, kto ma:
    • świetnie wypozycjonowany serwis (tysiące odwiedzin dziennie),
    • olbrzymią bazę adresową (nawet powyżej miliona),
      może tworzyć takie nazwy i budować ich popularność trochę metodą „siłową” – czyli ilość (subskrybentów i odwiedzin) ma przełożyć się na jakość (zapamiętywalność nazwy). Uważam to za nie najlepsze podejście. O wiele lepsze jest to wskazane w poprzednim punkcie.

Chcesz wiedzieć więcej na temat zasad wymyślania super domen? Zobacz ofertę unikalnego szkolenia na temat domen