Wizytówka ekspercka: jak powinna wyglądać?

Wizytówka ekspercka: jak powinna wyglądać?

Każda osoba powinna mieć własne wizytówki. Dosłownie każda. Ciężko jest mi wyobrazić sobie sytuację, gdy ktoś miałby nie potrzebować wizytówki. A jeśli działasz biznesowo: po prostu MUSISZ mieć własne wizytówki. I to zawsze przynajmniej kilka przy sobie. Czy prawię teraz komunały? Hmm, to dlaczego co chwilę spotykam osoby działające w biznesie, które nie mają ze sobą wizytówek? Lub nawet nie mają ich w ogóle…

Do czego potrzebna jest wizytówka?

Wizytówki przydają się często w najmniej spodziewanej chwili. Dlatego zawsze w portfelu mam kilka sztuk. A portfel mam zawsze przy sobie.
Posiadanie osobistej wizytówki (choć dotyczy to także wizytówki firmowej) powoduje, że:

  • Wychodzisz na profesjonalistę. Być może to nieco za dużo powiedziane. Ale gdy powiem, że nie mając w czasie spotkania w interesach wizytówki wyjdziesz na amatora, zgodzisz się ze mną? No właśnie.
  • Zwiększasz szansę na kontakt w przyszłości. Gdy ktoś zapisze Twój numer telefonu (czasami bez nazwiska!) na kartce papieru, serwetce czy dłoni, to masz małe szanse, że kiedyś zadzwoni. Pewnie zgubi gdzieś kartkę, zapomni o niej, nie będzie pamiętał, czyj to telefon.
  • Możesz „sprzedać” coś więcej, niż tylko namiary kontaktowe do Ciebie. Przecież na wizytówce możesz mieć swoją ofertę. Która będzie pod ręką osoby, do której wizytówka trafi. Kto wie, może skorzysta z Twoich usług, albo kupi Twój produkt.
  • Zdarza się także, że ktoś chce kilka wizytówek od Ciebie, bo np. chce przekazać je kilku znajomym. Dlatego musisz mieć zawsze kilka wizytówek przy sobie (choć jedna to absolutne minimum).

Zatem nie ma co kwestionować potrzeby posiadania wizytówki. Przyjrzyjmy się zatem, co taka wizytówka powinna zawierać i jak wyglądać. Podpowiem Ci także, ile wizytówek zamówić i gdzie to zrobić.

Tajemnice doskonałej wizytówki: zbiór porad Krzywego

Choć wizytówka może wydawać się czymś banalnym, czym nie warto w zasadzie zawracać sobie głowy, w rzeczywistości jest inaczej. Warto zwrócić uwagę na kilka spraw. Ich dopracowanie sprawi, że będziesz zadowolony, a Twoja wizytówka będzie skutecznie spełniać swą rolę.

Wymiary wizytówki

Istnieje standard w wymiarach wizytówek: 90 x 50 mm. Trzymaj się go. Pamiętaj także o tzw. spadach, czyli marginesach. Zobacz na obrazek poniżej i wszystko powinno być jasne.

Spady na wizytówkach

Dlaczego warto trzymać się tych wymiarów (lub ewentualnie bardzo zbliżonych)? Bo jeśli zrobisz inny wymiar, Twoje wizytówki mogą nie wchodzić do wizytownika – Twojego, bądź osoby, której dasz Twoją wizytówkę. Niby detal, ale możesz mi wierzyć: ważny detal. Sam kiedyś zrobiłem sobie wizytówki o niestandardowym rozmiarze, więc wiem co mówię 😉

Materiał wizytówki

Oczywiście zakładam, że jako rozsądny człowiek nie bawisz się w drukowanie samemu wizytówek. To strata czasu. Poza tym, chałupniczymi metodami nie uzyskasz jakości, jaką da Ci profesjonalna maszyna do tego stworzona. Zatem zakładam jako pewnik: zlecisz wykonanie wizytówek (poniżej polecę Ci firmę, z której usług ja korzystam).

Wizytówki wykonuj na tzw. papierze kredowym, o gramaturze minimum 300g/m2 (najlepiej 350 lub 400).
Dobrym pomysłem jest dodanie laminatu. Laminowanie nieznacznie podroży koszt wykonania wizytówek, ale znacząco zwiększy ich trwałość i poprawi wygląd. Ja korzystam z tego dobrodziejstwa.

Niektóre firmy oferują wykonanie wizytówek z różnych nietypowych (w tym zastosowaniach) materiałów. Raczej nie korzystaj z takich wynalazków. Po pierwsze, więcej zapłacisz (czasami plastykowa wizytówka kosztuje nawet powyżej 1 zł za sztukę). Po drugie: niewiele to zmieni. Nikt nie będzie Cię bardziej cenił z powodu wizytówki z PCV. Jeśli jednak pracujesz w branży, w której tego typu efekciarstwo się liczy, możesz zrobić sobie na próbę 100 takich wizytówek. Sam sprawdź, czy warto.

Paweł Krzyworączka po zmianie imidżu

Ile wizytówek zamówić?

Tutaj jest pewien haczyk. Otóż wraz ze wzrostem ilości zamawianych wizytówek (jednego wzoru) cena szybko maleje. Dla przykładu:

  • 100 szt. – 40 zł
  • 500 szt. – 70 zł
  • 1000 szt. – 100 zł

No i przesyłka do tego. Patrząc na taki cennik można odnieść wrażenie, że głupotą będzie zamówienie 100, lub nawet 500 sztuk. Przecież najbardziej opłaca się zamówić 1000! Zastanów się jednak, ile tak naprawdę potrzebujesz tych wizytówek. Jeśli bardzo często rozdajesz wizytówki, dajesz je klientom, dodajesz do paczek w sklepie internetowym – wtedy 1000 zamów bez zastanowienia. Pewnie wykorzystasz je w 1-3 miesiące. Lecz jeśli nawet nie masz pewności, że rozdasz 10… to po co Ci 1000?

Sam kiedyś zamówiłem 1000 sztuk jednego wzoru i drugie tyle innego. 95% poszło na opał 😉 Tylko niepotrzebnie graciły mi miejsce.

Jednostronne czy dwustronne wizytówki?

Awers i rewers przykładowej wizytówkiOdpowiedź jest oczywista: dwustronne. Jednostronne możesz sobie zamówić np. naklejko-wizytówki (mam takie). Super sprawa: możesz je naklejać np. na listach, paczkach, materiałach reklamowych.

Dlaczego powinieneś mieć 2-stronne wizytówki? Odpowiedź jest prosta: trzeba wykorzystać obydwie strony. Poniżej opiszę, co dać z przodu, a co z tyłu wizytówki.
Oczywiście dwustronne wizytówki są droższe od jednostronnych – często nawet dwukrotnie. Nie przejmuj się tym: cena wizytówek i tak jest generalnie niska, więc nie ma to większego znaczenia.

Kolory na wizytówce

Od razu mówię: nie jestem ekspertem w dziedzinie kolorów. Moja żonka była makijażystką i wizażystką, więc coś tam o kolorach się osłuchałem. Ale specem nie jestem. Czy to źle? Nie wiem, czy źle czy dobrze. Wiem tylko, że w przypadku wizytówek powinieneś:

  • Trzymać się raczej wysokich kontrastów – po prostu tekst musi być w kontraście z tłem, żeby był czytelny (najlepiej tekst ciemny, a tło jasne).
  • Nie używać zbyt wielu kolorów – najwyżej kilku. Mogą być oczywiście odcienie czy gradienty (np. szarości). Dobrą zasadą jest używanie maksymalnie 3 kolorów (nie licząc zdjęć czy logotypu).
  • Kolory biznesowe to czarny i granatowy – więc jak dasz takie kolory, zawsze będzie poprawnie.

I tyle. Moim zdaniem nie ma tutaj żadnej tajemnej wiedzy. Wizytówka ma w pierwszej kolejności spełniać swoją rolę (przekazywać czytelnie informacje), a w dalszej kolejności podobać się. Zatem uważam, że bajery graficzne nie są potrzebne. Wyjątkiem może być sytuacja, gdy działasz w branży „dizajnerskiej” lub innej, gdzie wygląd ma znaczenie. Wtedy poszukaj grafika, który przygotuje Ci wyróżniający się projekt wizytówki.

Krzywy przekazuje wizytówkę i usmiech

Co umieścić na wizytówce?

Dochodzimy do kluczowej kwestii: zawartości wizytówki. Musisz mieć na niej:

  • Imię i nazwisko oraz ewentualnie tytuł naukowy. Ja podaję „dr inż.”. Dyskutowałem o tym ze znajomymi i doszliśmy do wniosku, że tytuł naukowy jest czymś, czego nie należy się wstydzić. Przeciwnie: jeśli masz inżyniera, magistra czy doktorat – możesz śmiało umieścić to na wizytówce. Od razu zyskasz powagi w oczach osoby, której wręczysz wizytówkę.
  • Podaj stanowisko. Mówimy generalnie o wizytówce eksperckiej, zatem w pewnym sensie wiadomo, że jest to Twój biznes. Czyli nie jesteś menedżerem, specjalistą od czegoś tam itp., ale właścicielem. Jeśli „Twoja firma to Ty” – możesz nie pisać „właściciel” na wizytówce. Ja tak właśnie zrobiłem. Krzywy.pl tak bardzo jest związane ze mną (przecież to moja ksywka i od razu kojarzy się z nazwiskiem), że pominąłem „właściciela”. Natomiast w większości przypadków dobrze jest podać, kim jesteś w firmie. Być może też tak zrobię, gdy będę zamawiał następną partię wizytówek, bo raz mi się zdarzyło, że ktoś mnie spytał, kim jestem w firmie Krzywy.pl. Poważnie!
  • Dane kontaktowe. Bezwzględnie podaj numer telefonu komórkowego. Ja podaję także komunikatory (Gadu-Gadu i Skype) oraz obowiązkowo adres e-mail. Podaję nawet dwa adresy mailowe: jeden „bardziej osobisty” (pawel(a)krzyworaczka.pl), a drugi „bardziej firmowy” (kontakt(a)krzywy.pl). Podaj także adres Twojego serwisu firmowego (ewentualnie np. bloga). Moim zdaniem, dobrze jest podać adres zamieszkania lub siedziby firmy (u mnie jest to ten sam adres).
  • Ofertę. A jakże by inaczej! Wykorzystaj miejsce na wizytówce do zareklamowania swoich produktów lub usług. Oczywiście masz miejsce tylko na kilka konkretnych informacji, więc dobrze przemyśl, co chcesz przekazać.
  • Zdjęcie. Jakiś czas temu dostałem od kogoś wizytówkę, na której było zdjęcie tej osoby. „Doskonały pomysł!” – pomyślałem. I oczywiście wykorzystałem to (spójrz na zdjęcie powyżej). Jest to wręcz doskonały pomysł na:
  1. Wyróżnienie się. Niewiele osób to wykorzystuje.
  2. Zapamiętanie Twojej osoby.
  3. Pokazanie profesjonalizmu i (sic!) otwartości, szczerości, dobrych intencji.
  4. Większą szansę na kontakt w przyszłości. Przypomnij sobie, ile masz wizytówek, których właścicieli kompletnie nie pamiętasz? Pomijam fakt, że wizytówki, które otrzymujemy od innych osób powinniśmy podpisywać („Spotkanie 17.02.2011, stacja benzynowa w Krakowie, koleś miał siwe włosy i ciekawie mówił o ptakach”). Nie znam lepszego sposobu na przypomnienie o sobie, niż właśnie przez zdjęcie. Wykorzystaj to!

Napisałem wyżej, że jestem za wizytówkami dwustronnymi. Polecam Ci umieścić (podobnie, jak ja zrobiłem) na przedniej stronie (awersie) wszystko poza ofertą, natomiast z tyłu (na rewersie) ofertę.

Jeszcze jedna sprawa. Warto zostawić nieco wolnego,  jasnego miejsca na wizytówce (z przodu lub z tyłu). Po co? By osoba, której wręczysz wizytówkę miała możliwość zanotowania np. jakichś charakterystycznych Twoich cech, by w przyszłości skojarzyć Cię właśnie po wizytówce.

Komu zlecić wykonanie wizytówek?

W Sieci znajdziesz tysiące ofert firm, które wykonują wizytówki, plakaty, kalendarzyki itp. Oczywiście część z tych firm jest rzetelna, terminowa i gwarantuje dobrą jakość. Ja próbowałem kilku firm. Szczególnie poziom obsługi pozostawiał często wiele do życzenia. Jeden koleś np. nigdy się nie uśmiechał. Nawet z moim kumplem, Marciem Godlewskim, żartowaliśmy, że gość chyba tylko w piwnicy się uśmiecha (gdy nikt nie widzi). Inna firma miała wizytówki słabej jakości. Jeszcze inna w jakiś sposób je pobrudziła – był na części z nich jakiś nalot farby. Zatem różnie bywa.
Od jakiegoś czasu współpracuję z pewną firmą. Wykonują dla mnie nie tylko wizytówki, ale także nadruki na kopertach, okładki do płyt DVD, czy plakaty. Jeśli chcesz, Ty również możesz skorzystać z ich usług. Oto ta firma drukarska: http://allegro.pl/my_page.php?uid=5641429. Trochę kuleją na razie marketingowo, ale… może skorzystają w końcu z mojego doradztwa i będzie dobrze 😉

Podsumowanie wizytówkowych rozważań Krzywego

Jak widzisz, projekt i wykonanie wizytówki to nic wielkiego. Musisz tylko trzymać się kilku zasad. I najważniejsze: musisz mieć wizytówki! I nie gadaj, że nie masz czasu, pieniędzy, że za chwilę je zrobisz itp. Po prostu zamów wizytówki – choćby dziś. I gdy się spotkamy, daj mi wizytówkę ze swoim zdjęciem, ok?
Paweł Krzyworączka - autor

68 komentarzy

  1. Dzięki za ten wpis. Bardzo mi pomógł. Jakieś 3 lata temu po jego przeczytaniu bardzo się przyłożyłem, zwłaszcza do grafiki, żeby była niepowtarzalna, odpowiednio wyważona i robiąca wrażenie i zaprojektowałem swoją wizytówkę: na pierwszej stronie zdjęcie i dane kontaktowe, na drugiej w trzech punktach czym się zajmuję (ogólnie branża IT).

    Na prawdę robi wrażenie na osobach, którym ją wręczam. Długo się wpatrują, czytają wszystko i mówią, że super wizytówka. Niektórzy klienci przyszli do mnie, bo ich znajomy pokazał im moją wizytówkę i zrobiła na nich takie wrażenie, że poszukali mnie w internecie, a potem napisali do mnie.

    Dodam jeszcze, że w pełni się zgadzam z tymi kilkoma komentarzami, których autorzy twierdzą, że taka wizytówka jest wieśniacka, że wizytówka powinna być jednostronna i bez zdjęcia. Zgadza się: moja wizytówka jest wieśniacka i amatorska, ale przyciąga do mnie klientów razem z ich pieniędzmi, czego poprzednia profesjonalna wizytówka nie robiła.

    Odpisz
  2. Świetny artykuł. Mnóstwo komentarzy. Przydałby się kolejny, o dziwnych wizytówkach, tzn. różne kształty, wielkości itp.
    Czy jest sens wykonywać takie, żeby nie wyjść na dziwaka, lub czy warto przepłacać za nowinki. 🙂

    Odpisz
  3. Co do tytułowania się na wizytówce:
    Dodanie tytułu jest w porządku, jeżeli jest to tytuł naukowy. Tj. jest się doktorem/profesorem. Nie powinno się jednak używać tytułów zawodowych; licencjata, magistra, inżyniera.

    Jeżeli chcesz się chwalić wyższym wykształceniem napisz to w CV.

    Odpisz
    • Powinno się umieszczać inżyniera, magistra, doktora , profesora!!!!
      inżyniera koniecznie!!!! obciach i brak kultury to pieczątki typu licencjat i technik. Dziękuję.

      Odpisz
  4. Jeśli inwestujemy w wizytówki to powinniśmy podjeść do tego profesjonalnie, nie oszczędzać na materiałach, lepiej wydrukować mniej, a porządne, takie jest moje zdanie. Co do zdjęcia na wizytówce, to wydaje mi się, że na pewno nie dla każdej branży się to sprawdzi, nie chciałabym osobiście mieć wizytówki ze zdjęciem mojego ginekologa czy dentysty:p Raczej lepiej postawić na jakąś ciekawą grafikę

    Odpisz
  5. Witam uprzejmie, bardzo ciekawy artykuł. W dzisiejszych czasach warto sprawić dla siebie oryginalną wizytówkę, wyróżniającą się.

    Odpisz
  6. Cześć, nie do końca zgadzam się z osadzeniem zdjęcia na wizytówce. Dlaczego? Dlatego, że z psychologicznego punktu widzenia, ludzie nie oceniają treści tylko wrażenia estetyczne. Jestem przekonany, że dzięki zdjęciu można też stracić potencjalnego klienta. I to wcale nie dlatego, że ktoś może źle wyglądać, nieprofesjonalnie czy wręcz ośmieszając się… Nic z tych rzeczy. Po prostu magia ‚pierwszego wrażenia’ jest taka, jakie poglądy i wartości dokłada potencjalny odbiorca wizytówki, który ocenia (ludzie codziennie coś oceniają) i pech może polegać na tym, że ktoś ma potrzebę skorzystania z Twoich usług, ale po zdjęciu, jakie widzi nie skorzysta, bo coś mu nie przypasowało. A przypomnę, że nie zawsze dajemy komuś wizytówkę osobiście. Wizytówki krążą po ludziach, wzajemnie je sobie przekazują. Dlatego osobiście odradziłbym wstawiania zdjęcia. Pozdrawiam 😉

    Odpisz
  7. A czy tło z wizytówki może być z internetu?

    Odpisz
    • @Ola,
      To zależy, co masz na myśli. Jeśli chcesz wykorzystać jakieś zdjęcie, tło, grafikę, obraz znalezione w sieci, musisz sprawdzić, na jakiej licencji jest rozpowszechniane, kto jest autorem, czy można je użyć do celów komercyjnych.

      Odpisz
  8. Wszystko zależy od przeznaczenia wizytówki. Jeśli ma to być wizytówka imienna, biznesowa to jednostronna, minimalistyczna z białym tłem będzie najbardziej elegancka.

    Jeśli jednak ma pełnić rolę „mini ulotki” to jest tu już pełna dowolność. Warto wykorzystać obie strony i zaprezentować skróconą, najważniejszą ofertę. Wizytówki takie mają znacznie wyższą skuteczność od ulotki bo częściej lądują w portfelu niż w śmietniku 🙂

    Odpisz
  9. Dotychczas na żadnej mojej wizytówce nie było zdjęcia. Było to spowodowane tym, że większość z nich musiała spełniać standardy korporacji dla których pracowałem.
    Na pewno przy zamawianiu nowych wizytówek skorzystam z Twoich rad. Oczywiście wizytówki będą z moim zdjęciem.

    Pozdrawiam,
    Jacek Pastuszko

    Odpisz
  10. Robię wizytówki zawodowo w agencji reklamowej. Te typowe i bardziej urozmaicone, dla różnych klientów. I z przykrością muszę stwierdzić, że pisanie „dobrych rad” i publikowanie ich w sieci to nie najlepszy pomysł. Nie jest Pan grafikiem – o czym świadczą obrazy z painta. Nie jest Pan też drukarzem i nie poruszył Pan najważniejszych rzeczy.

    Polecam skorzystać z profesjonalnych usług agencji, jeśli chce się mieć dobrą wizytówkę.

    Ja osobiście mogę polecić tą firmę: xyz [usunięty adres]

    Odpisz
    • @Kokosiński,
      ja rozumiem krytykę i z chęcią ją przyjmuję. Jest jeden warunek: musi być konstruktywna.
      Jeśli masz kolego jakieś wskazówki dla osób, które chcą sobie zrobić wizytówkę ekspercką, to je napisz.
      Co ma paint do wiatraka? (poza tym, nie Paint)
      Jakie są te „najważniejsze rzeczy”? Proszę wymienić, z chęcią się douczę.
      A wciskanie w takim kontekście bezproduktywnej wypowiedzi jakiejś oferty jest… pozostawiam do oceny Czytetnikom.

      Odpisz
  11. Co do pewnych rzeczy to się z Tobą zgodzę Pawle, a co do niektórych nie. Mianowicie bardzo ważnym elementem jest sam projekt (wygląd) wizytówki. Dobra wizytówka powinna być niestandardowa i odbiegać od reszty, dzięki temu wyróżni się w tłumie innych karteczek. Coraz popularniejsze staje się uszlachetnianie druku, dzięki temu mamy coś więcej niż tylko kawałek papieru, który wyląduje w koszu naszych potencjalnych partnerów/klientów.

    Przed wykonaniem swojej wizytówki polecam przeczytać ten artykuł: pl.ownbusinesscards.net/czy-twoja-wizytowka-przejdzie-test-kosza/

    Odpisz
  12. Dziękuję Pawle za ten artykuł. Będę mogła go polecać innym, początkującym w biznesie.

    Zgadzam się, że warto wykorzystać zdjęcie na wizytówce. Spośród wielu, które otrzymałam jeszcze NIGDY nie zdarzyło mi się takiej wyrzucić.

    Natomiast do głowy mi nie przyszło aby pisać, że jestem inżynierem 🙂 – wezmę to pod uwagę.

    Pozdrawiam ciepło,

    Kamila

    Odpisz
  13. Witam.
    Pozwolę sobie na własną propozycję wizytówki, która jest zupełnie inna. Sami oceńcie. Ostrzegam jest „ostro”.

    letterart.eu/portfolio/index1.html

    Pozdrawiam.

    Jacek

    Odpisz
  14. Dwustronne wizytówki to nie dość, że wiocha, to jeszcze całkowity brak profesjonalizmu. I wie o tym kazdy doradca ds. wizerunku.

    Odpisz
    • „Wiocha”? Hmm, lubię elokwencję i merytoryczną dyskusję 😉
      Brak profesjonalizmu? A z jakiego powodu? Każdy doradca ds. wizerunku o tym wie? Hmm, to znaczy: kto? Może polecisz jakiegoś do konsultacji? A może Ty nim jesteś? Chętnie podyskutuję.

      Odpisz
      • Witam,
        Ja też gdzieś czytałem, że wizytówka nie powinna być dwustronna 🙂 ale nie widziałem, żeby ktokolwiek szczególnie się do tego stosował

        Odpisz
        • Musi Być dwustronna…. nie może być dwustronna …
          Wszystko zależy, – w tym i wszystkich pozostałych przypadkach -, od tego co chcemy powiedzieć / przekazać :
          1. firmy które operują na różnych rynkach – wizytówka dwustronna umożliwia umieszczenie po jednej stronie informacji w języku polskim, po drugiej angielskim czy rosyjskim; nawet jeśli operujemy na jednym rynku dwujęzyczna wizytówka podkreśla nasze ambicje eksportowe.

          2. kiedy mamy małą firmę i nasza nazwa / logo nie kojarzy się odbiorcy (nasze wydatki na reklamę to wciąż poniżej 1 mln$ rocznie i 6 OTC; w ciągu 6 tygodni), umieszczenie po drugiej stronie wizytówki zakresu usług firmy / lub krótkiego opisu oferty firmy daje nam gwarancję, że po jakim czasie odbiorca skojarzy nas z naszą oferta zamiast zastanawiać się … o co chodzi?

          3. W przypadku wizytówek osobistych (tzn. nie firmowych ale naszych … prezentujących nasza osobę i nasze OSOBISTE / PRYWATNE dane kontaktowe – pewnie już nikt nie pamięta , że takie również bywały … zostawiało się je w przedpokoju odwiedzanego, na tacy z wizytówkami, jeśli go nie zastaliśmy w domu aby poinformować, że składaliśmy wizytę …) – te zwyczajowo sa jednostronne

          Mirro, misiu, nigdy nie mów nigdy … żebyś nie musiał potem odszczekiwać 🙂

          Odpisz
  15. Witam
    Teraz już wiem ile popełniłam błędów.
    Kliknęłam w link do tej firmy, którą polecasz, ale jest komunikat, że nie ma swojej strony na allegro. Jak mam ich znaleźć? Dzięki
    Edyta

    Odpisz
  16. Twój artykul zjawil sie w sama pore. Wlasnie zastanawialam sie nad zmiana wizytowki.
    Wykorzystalam Twoje cenne rady, Dzieki.

    Odpisz
  17. Dzięki Pawle za kolejny przydatny artykuł. Ja mam, jak zwykle nietypowy, temat. Co wtedy, gdy w e-biznesie chcesz występować pod pseudonimem? Wiem, że takich osób jest niewiele lub nie ma wcale.

    Wszyscy głoszą, że należy być wiarygodnym. Jak jednak nie uważam, że podpisując się innym nazwiskiem traci się wiarygodność tego co się robi, wiarygodność swojej wiedzy i pasji.

    Jednak, jeśli chodzi o nawiązywanie kontaktów, praca pod pseudonimem rodzi problem. Nie wiem jak miałaby wyglądać taka wizytówka.

    Odpisz
  18. Witam.
    Nie będę oczywiście polemizował na temat potrzeby posiadania wizytówek. Mój teść rąbie drewno na podpałkę i sprzedaje, a wizytówki drukuje sobie sam. Jest potrzeba? To niech będą wizytówki.
    Odnośnie porad co do wykonania, to najbardziej podoba mi się pomysł ze zdjęciem – wtedy naprawdę „sprzedajemy siebie”. Warto się wtedy mocno przyłożyć do wyboru zdjęcia, a nawet zainwestować w fotografa. Nie chodzi w końcu o zdjęcie z komórki jak siedzisz na ławce, tylko o wizerunek Twój i Twojego całego biznesu! Co potwierdza komentarz p. Grażyny, że niektórzy zwracają dużą uwagę na zdjęcie.
    Treść wizytówki, a właściwie umieszczanie na niej komunikatorów… Jeśli jesteś fryzjerką, to nie ma problemu jak ci się przez GG zapyta klientka, czy masz czas za 45 minut. Ale jakoś nie widzę dwóch prezesów pykających sobie tekst z palca i dodających emoty :/ Mnie się wydaje, że to jest biedne rozwiązanie i totalnie nieprofesjonalne. Informatyk – OK, bo nie mam jakiegoś pliku w systemie i muszę się szybko skonsultować. Ale np. szkoleniowiec, którego i tak nie ma przy komputerze, a jeśli nawet, to wieczorami w domu? Oczywiście to moje prywatne zdanie.
    Kolory. Coś musi jednak w wizytówce przyciągać. W bazie jednej tylko firmy znalazłem 5000 wzorów wizytówek. Jak się je przegląda, to można żałować, że się nie jest hydraulikiem, albo masażystą, bo takie świetne wzory. Wcale nie musimy projektować wizytówki sami, ani płacić za wykonanie projektu. Wystarczy poszukać, bo jeśli coś przyciągnie nasz wzrok, to podobnie podziała na innych.
    Na koniec oczywiście dodam, że sam zastosuję kilka z tych zasad następnym razem. Na pewno będzie zdjęcie i mgr przed nazwiskiem. W mojej branży każdy może być na moim stanowisku, ale nie każdy ma odpowiednie wykształcenie.

    Pozdrawiam,
    Adam J

    Odpisz
  19. Kiedyś pracowałem jako akwizytor (OFE, fundusze inwestycyjne) i stąd głównie moje zainteresowania finansowe, a w zasadzie ich początkowe źródło. Miałem kiedyś sytuację będąc u klienta, że na koniec spotkania poprosił mnie o wizytówkę… Oczywiście wizytówki nie miałem w ogóle (długa historia), ale żeby wyjść z tego z twarzą, zacząłem szperać i przeprosiłem, mówiąc, że niestety akurat przy sobie nie mam, musiałem rozdać wszystkie. Kłopotliwa sytuacja i naprawdę poczułem się jak kompletny amator. Czułem, że mogłem się w ten sposób skompromitować. Zostawiłem oczywiście nr telefonu kontaktowego na kartce papieru jednak to już nie to samo (ponieważ pomimo konkretnej rozmowy i przyjemnej atmosfery na spotkaniu, do transakcji nie doszło). Wizytówka, choć to może i szczegół, robi wielką różnicę. A jeśli nawet przesadzam, to jednak robi to wielką różnicę dla mnie. Diabeł tkwi w szczegółach, profesjonalizm również. Wskazówki podane przez Ciebie Pawle na pewno są istotne i bardzo pomocne, zgadzam się co do joty, nawet jeśli chodzi o te wszystkie tytuły typu: magister, doktor, inżynier, jestem zdania, że należy to podkreślać. Nie żeby się przechwalać, po prostu Twój tytuł to Ty. Czytałem w komentarzach, że magistrów jest tak wielu, że nie ma czym się chwalić. Cóż, ludzi bez tytułu jest znacznie więcej (łącznie ze mną). My nie możemy pochwalić się żadnym tytułem nawet gdybyśmy tego chcieli.

    Odpisz
  20. Bardzo dobry artykuł, Wiem z doświadczenia że warto mieć dwa wzory wizytówek. Jeden, faktycznie zgodnie z Pana sugestią – nazwijmy to wizytówką „roboczą” czyli taką którą zawiera oficjalne namiary,ofertę, ale bez danych prywatnych np prywatnego maila, (nie firmowego) nr tel.kom. itp po to aby nie narażać się na ew kontakty o każdej porze dnia i nocy. Drugi wzór, warto mieć w nieco uboższej (bardziej eleganckiej) formie bez nachalnej oferty i z pustym odwrotem ale z danymi bezpośrednio do siebie. Tę wizytówkę podaje się zaufanym albo bardzo ważnym klientom z zastrzeżeniem „for your eyes only”.
    pozdrawiam

    Odpisz
    • Moim zdaniem wizytówka powinna się wyróżniać, ale bez przesady – nie szokować, zachować pewne konwencje, to w końcu o nas świadczy. Swoją wizytówkę zamówiłam na amb.net.pl i jestem bardzo zadowolona z efektu.

      Odpisz
  21. Bardzo dobry artykuł Pawle. Tytułem drobniutkiego uzupełnienia dodam, że wizytówka powinna być spójna z pozostałymi materiałami reklamowymi (grafika na www, ulotki, itp.) – użyte czcionki, kolory, logo. Tak, aby osoba otrzymująca wizytówkę nie miała wątpliwości, czy to ta sama firma/osoba kiedy trafi na inne materiały reklamowe.

    Odpisz
    • Zgadzam się z panem Tomaszem materiały reklamowe typu ulotki wizytówki nie powinny zbyt bardzo odbiegać wizualnie od siebie przetestowane od wielu lat w działaniach marketingowych.
      Podaje drukarnie gdzie drukują metodą offsetową a nie na drukarkach laserowych http://www.wizytowki.hil.pl lub http://www.linecard.pl tu nawet drukują na PCV można zamówić wizytówki z plastiku a nawet kartki pocztowe z własnym projektem

      Odpisz
  22. Witam,
    moim zdaniem informacje zamieszczone w tekście są bardzo przydatne, ale jednocześnie myślę, że nie wszystkie wymienione elementy wizytówki będą zawsze właściwe. Mam tu na myśli zdjęcie i tytuł przed nazwiskiem. Jeśli chodzi o tytuł to pisanie dr jak najbardziej będzie na miejscu, ale mgr to chyba już przesada. W końcu obecnie mamy bardzo wielu magistrów. Zdjęcie to z kolei kwestia wizerunku firmy, jeśli firma to przede wszystkim ludzie to moim zdaniem warto je umieścić. Jeśli jednak mamy do czynienia ze znaną marką, w której człowiek jest jedynie trybikiem to umieszczanie zdjęcia na wizytówce reprezentanta tej firmy będzie chyba zbyteczne.

    Pozdrawiam
    Grzegorz Borkowski

    Odpisz
  23. Przeczytałem uważnie Twój artykuł i uświadomił mi na nowo jak to szczególiki mogą zaważyć na sukcesie lub porażce w firmie. A wizytówki to na pewno ważny ” szczególik” bo są jednym z elementów wizerunku właściciela firmy.
    Na pewno skorzystam w przyszłości z tych cennych rad. A co szczegółów wyglądu, umieszczania na niej zdjęcia itp. to już sprawa gustu, branży.

    Odpisz
  24. Ostatnio skończyły mi się wizytówki. Miałam takie „samoróbki” wydrukowane na drukarce atramentowej. Wczoraj dostałam maila z artykułem i dziś rano zaprojektowałam nowe, ściśle według wskazówek Pawła. Człowiek na co dzień nie myśli o tak istotnych szczegółach. Aparat, statyw, samowyzwalacz, potem trochę fotoszopa i zdjęcie na wizytówkę gotowe 😉
    Ps. Ja odbieram „przygarbione” zdjęcie Pawła inaczej: jako skupionego człowieka, któremu krąży coś po głowie 🙂

    Odpisz
  25. Dzięki Ci wielkie Pawle za wiedzę o wizytówce 😉 wszedłem w link prowadzący do tej strony i przez kilka dni czekała na przeczytanie bo w sumie myśląc o wizytówkach nie pomyślałbym że uniosę brwi po zakończeniu czytania hehe) ale w końcu zdecydowałem się przeczytać bo to wiedza od ciebie a twoje wpisy lubię czytać bo dużo wnoszą do mojego życia w internecie. A co do samych wizytówek to myślę ze każdy rodzaj oddziaływania na zmysły będzie dodatkowym atutem 😉 wygląd, informacje o sobie już mamy i wygląda profesjonalnie, a nie wspomnę już co by można było jeszcze dodać zmysłowego aby nasza energia zakodowała się w umysłach naszych przyszłych klientów 😉
    Pozdrawiam , Marcin

    Odpisz
  26. Nie przypuszczałem, że tyle można napisać na temat wizytówki. Ale jak to mówią liczy się każdy szczegół.

    Nie jestem w pełni zadowolony z aktualnej wizytówki, którą mam i te porady z pewnością przydadzą się przy projektowaniu następnej wersji.

    Dla mnie również istotna jest możliwość notowania informacji na temat osoby, którą spotkałem, dlatego nie lubię laminowanych wizytówek, bo ciężko na nich pisać.

    Nie wszyscy lubią swoje zdjęcia, ale motyw graficzny czy logo firmy może być dobrym pomysłem.

    Ja jestem za wykorzystaniem wizytówek z dwóch stron, bo jednak te dodatkowe informacje o firmie się przydają. Dzięki nim lepiej pamiętam (czy też klient) czym się dana firma zajmuje, a to ma znaczenie.

    P.S. Dzięki temu postowi będę większą uwagę poświęcał wizytówką.

    Pozdrawiam
    Adam Kopeć

    Odpisz
  27. Brawo Pawle!
    Nie tylko udzielasz cennych porad ale Ty tworzysz rzeczywistość. Po Twojej wypowiedzi wielu z nas inaczej potraktuje prostą sprawę wizytówek. Wielu z nas ma je – owszem – w szufladzie, ale gdy trzeba podać kontakt często piszemy, jak mówisz, na skrawkach papieru (którego gorączkowo szukamy po kieszeniach).
    Co do tytułu przed nazwiskiem, nie zgadzam się z wypowiedzią kogoś wcześniej, że tytułem się chwalimy. Tytuł określa rzeczywistość a ta powinna być przekazana rzetelnie. Cała wizytówka jest przecież niczym więcej jak tylko informacją o nas zgodną ze stanem faktycznym. Chyba, że celowo ktoś coś fałszuje.

    Odpisz
    • Staszku,
      Nie ukrywam, że Twój komentarz sprawił mi wielką przyjemność. Dziękuję!
      Jeśli chodzi o to kreowanie rzeczywistości, to wspomnę pewien przykład.
      Gdy pisałem pracę inżynierską (wieki temu, hehe), zrobiłem w niej coś po swojemu. Już nawet nie pamiętam zbytnio, co to było. Jakoś inaczej układ treści zrobiłem, niż to tzw. standardy zalecały. Mój promotor (swoją drogą to ten gość, dzięki któremu zostałem na Uczelni i zająłem się przez dekadę materiałami wybuchowymi) powiedział mi wtedy, że należy pisać tak i tak. A jeśli chcę wprowadzać własne standardy, to muszę być autorytetem. Coś w stylu „co wolno wojewodzie…” Oczywiście miał rację. I ja także, bo proponowane przeze mnie rozwiązania były po prostu logiczne i lepsze od istniejących.
      Napisałem o tym tutaj, bo jest podobna sytuacja. Wiele osób mi mówi, jak należy pewne rzeczy robić. „Bo tak mówią na GoldenLine”, „Bo ktoś tam powiedział”, „Bo nie wypada”, „Bo taki jest standard”. No i co z tego? Czy jeśli coś mówi większość, to należy za nimi podążać? Nie wolno nic nowego wprowadzać, lansować? Na przykład zdjęcie na wizytówce. Albo tytuł naukowy. Kto arbitralnie twierdzi, że tak nie wypada, że to wieś, że brak profesjonalizmu? Brakiem profesjonalizmu jest brak dbałości o szczegóły w kreowaniu się na specjalistę.

      Odpisz
  28. A ja uważam, że wizytówka powinna być jednostronna i absolutnie nie „plastikowa” ani laminowana. Na odwrocie piszesz, skąd znasz osobę, od której dostałeś wizytówkę i kiedy się spotkaliście. Nie masz później problemu z przypomnieniem sobie, kto to jest ten gość XYZ. Kiedy do niego dzwonisz, możesz śmiało powiedzieć: Witam, spotkaliśmy się tu i tu… I tak już nawiązujesz relację z rozmówcą. Macie coś wspólnego – obaj byliście w tym samym miejscu w tym samym czasie. Jeśli bywasz w wielu miejscach, spotykasz wiele osób – wszystkich nie zapamiętasz. Komentarz na wizytówce pomoże pamięci. Sama tak robię. Większość moich kontaktów to ludzie, których poznałam na śniadaniach BNI, ale opisanie daty i miejsca pomaga przypomnieć sobie człowieka i rozmowę, jaką odbyliście.
    Pozdrawiam

    Odpisz
  29. Jeśli chodzi o tytuł naukowy, to nie widzę powodu, by go nie umieszczać na wizytówce. Jest to Twój atrybut, zdobyty w jakimś okresie życia i nie jest ważne czym teraz się zajmujesz. On nie służy według mnie do „puszenia się”, dlatego filozof czy ornitolog nie przeszkadza mi w marketingu, byle tylko znał się na tym o czym mówi, co robi. Pozdrawiam
    Marek Chorążewicz

    Odpisz
  30. Wizytówka to podstawa w wielu krajach. W Japonii jeżeli nie dasz swojej wizytówki partnerowi biznesowemu to tak jak by cię nie było. Bez wizytówki nie ma szans na rozmowę, od razu jesteś przypisany do kategorii „frajer i olewus”. Nie jest to profesjonalne i tyle. Jeśli chodzi o zdjęcie na wizytówce, to nie jest zły pomysł. W zależności od branży takie zdjęcie może się pojawić lub nie. Doradca, szkoleniowiec jak najbardziej wskazane jest zdjęcie, ale grabarz to już lekka makabra.

    Odpisz
  31. W Łodzi, zaoferowano mi, kilka lat temu, wizytówkę w postaci płytki, na której na jednej stronie podano dane kontaktowe a z drugiej nagranie przedstawiające dane o firmie i muzyczkę.Wymiar ~7 x 4 /cm/. Myślałem wtedy, że jest to bardzo trafiony pomysł.I dziwię się , że do tej pory się nie rozpowszechnił.Koszt jednej płytki przy kilkutysięcznym zamówieniu, wynosił ~2-3 zł.Myślę jednak w dalszym ciągu, że jest przed nią przyszłość.
    Pozdrawiam Tadeusz

    Odpisz
  32. Wizytówki na pewno się przydaję. Tak jak piszesz, wygląda się z nimi bardziej profesjonalnie. Bardzo fajny i rzeczowy poradnik – kawał dobrej roboty.

    Osobiście jednak uważam robienie wizytówek za dobrą wymówkę wśród ludzi, którzy chcą robić jakikolwiek biznes. Koncentrują się na takich drobiazgach aby się pochwalić znajomym zamiast na tym co tak naprawdę przynosi obrót w biznesie.

    Oczywiście – wszystko się liczy 🙂

    Odpisz
  33. Dorzucę jeszcze jedno do tematu otóż kobiety na zdjęciach zwracają uwagę na wiele elementów takich jak fryzura,wygląd, ubranie i wiele innych w zależności od osobowości. Być może wprowadzenie takiego zwyczaju, że na wizytówce jest zdjęcie zmieni wiele w nas wszystkich. Czuję, że jest to temat przed nami, ale warto się nim zająć.
    Pozdrawiam Grażyna Jeziorna

    Odpisz
    • O ile mogę uznać zasadność umieszczenia dr przed nazwiskiem, to mgr i inż. to po prostu obciach! Za dużo jest magistrów, żeby chwalić się tym tytułem.
      Wizytówka ze zdjęciem to dobry pomysł, ale naprawdę trzeba mieć profesjonalne zdjęcie i dobrze to przemyśleć!

      Pawle, czemu jesteś taki zgarbiony na swojej wizytówce? Ręce przy twarzy też chyba nie dają najlepszego efektu. Nie odbieraj moich uwag jako złośliwych, mówię szczerze i życzliwie o swoich wrażeniach.

      Odpisz
      • Ilu jest inżynierów?
        Jeśli ktoś skończył studia inżynierskie, zdał egzamin, to nie powinien się wstydzić. Jak skończył potem studia magisterskie i obronił pracę to może używać tytułu mgr inż. Ja mam złe doświadczenia z tym że ludzie zazdrośni ciągle usuwali mi po mgr drugi tytuł inż. twierdząc ze mgr jest więcej wart i liczy się do zaszeregowania. Otóż jeśli ktoś mądry popatrzy to mamy lawinowo rosnącą liczbę ludzi bezrobotnych, z tytułem mgr, ale po studiach humanistycznych, ekonomicznych, czy marketingowych. Niedobory są ale w dziedzinie technicznej w całej UE. Wiec zamieszczajcie swoje tytuły i nie wstydźcie się swojego wykształcenia technicznego. Dlaczego Ci których więcej – po studiach humanistycznych mają nam wmawiać, że to obciach?

        Odpisz
        • Szanowny Panie!
          W całości podzielam przedstawiony pogląd.
          Z obserwacji wynika, że większość dzisiejszych „mgr” niestety nie dorównuje mniejszości „mgr inż.” kompetencjami. Ta większość zdaje sobie z tego sprawę, stąd próba deprecjacji tytułu „inż.” poprzez wmawianie społeczeństwu, że „mgr inż.” to „obciach”.
          Wstyd to wybierać studia dla tytułu a nie uzyskiwanie tytułu w kontekście pogłębiania wiedzy w świadomie wybranym zakresie.
          Pozdrawiam.

          Odpisz
          • Przyznam szczerze, że pierwszy raz spotykam się z twierdzeniem, jakoby „mgr”, a tym bardziej „mgr inż.”, przed nazwiskiem był obciachem. Jak dla mnie jest to dowód, że chciało się robić więcej niż przeciętny zjadacz chleba i jest to powód do dumy – na wizytówce jak najbardziej powinien się owy tytuł znaleźć 🙂
            Kwestia studiów humanistycznych jest zgoła inna. Rynek przesycony jest humanistami, a w dodatku prywatne uczelnie proponują przede wszystkim studia humanistyczne o, w dodatku, niskim poziomie nauczania (najpewniej znajdą się wyjątki od tej reguły, więc proszę nie brać jej jaki generalizacji). Mam, dla przykładu, znajomych na filologii WSJO i na filologii UAM – różnica nieporównywalna z korzyścią dla UAM, nawet na studiach zaocznych. „Dorabianie tytułu” stało się modne, a przez to jest niezłym biznesem. Widzę ilu „niespecjalnych” ludzi skończyło studia (jak?!) i bezrobocie wśród ludzi z mgr mnie nie dziwi…

  34. Dzięki za temat.
    Od wielu lat mam swoje wizytówki i z praktyki uważam, że lepsze są jednostronne, na jasnym tle i bez zdjęcia.
    Ważne są dla mnie wielkości liter, gdyż noszę okulary .
    W zasadzie nie spotykam wizytówek ze zdjęciem, ale teraz o tym pomyślę.
    Pozdrawiam serdecznie. Grażyna Jeziorna

    Odpisz
  35. Zgodnie z aktualną etykietą biznesu, informacje jakie powinny znaleźć się na wizytówce to dane ułatwiające kontakt. Szata graficzna powinna być jak najprostsza. Należy unikać wizytówek dwujęzycznych, tym bardziej dwustronnych. Oczywiście każdy ma prawo do takiej wizytówki jaka będzie mu się podobać. Osobiście uważam, że rodzaj wizytówki, informacje na niej zawarte ma spełniać określoną funkcję. Ważne jest również w jakim środowisku będzie dystrybuowana. Jeżeli ma wprost sprzedaż jakiś produkt to powinna to robić. Jeżeli pracujesz z mechanikami samochodowymi to nie wyobrażam sobie wręczania takiej, która od razu będzie brudna i nieczytelna, wiec wymagana będzie laminowana.

    Warto zwrócić uwagę na sposób przekazywania wizytówek. Wymiana wizytówek świadczy o manierach, więc należy to robić podczas pierwszego kontaktu. Powinna pojawić się po powitaniu i przedstawieniu się. Podajemy ją zawsze do ręki. Nie rzucamy nią, tym bardziej, jak psu kość, przez stół. Osobiście spotkałem się z zachowaniem bardzo nie taktownym. Kiedy to dyrektor jednej firmy powiedział: „Panie Maćku tam są wizytówki (wskazał stojak obok monitora), może sobie Pan zabrać”. Pierwsza myśl jak mi przyszła do głowy to odebrać swoją wizytówkę i wyjść, nie lubię robić interesów z ignorantami i chamami. Moje pierwsze wrażenie potwierdziło się po jakimś czasie.

    Robiąc interesy na skalę międzynarodową należy posługiwać się dwoma rodzajami wizytówek: w języku polskim i obcym. W Polsce kobiety stawiamy w hierarchii biznesowej wyżej od mężczyzn. Więc jeżeli kobieta nie zainicjuje wymiany wizytówek to się nie wyrywaj. Podobnie ma się sytuacja z osobami tej samej płci, wyżej w hierarchii (np. prezes i przedstawiciel handlowy).

    Należy unikać sytuacji narzucania się wręczając wizytówkę bez wzajemności, tym bardziej w zbytnim pośpiechu czy zamieszaniu. Pamiętajmy, że interesy robimy z żywymi ludźmi, musimy budować z nimi relacje, na odpowiednim poziomie. Uważam, że lepiej mieć 10 dobrych klientów, niż 50 takich sobie.

    Odpisz
  36. Bardzo dobre rady, choć osoby, które zostawiły komentarze również mają bardzo ciekawe podejście do kwestii wizytówek. Mi osobiście wpadły w oko wizytówki ze zdjęciem.

    Odpisz
  37. Moje 3 grosze:
    -nie jestem za zdjęciami na wizytówkach, również dla mnie wygląda to raczej „amatorsko”. Co prawda nie projektowałem jeszcze dla osób prywatnych, lub akwizytorów, domokrążców itp., może tam to by się sprawdziło…
    -druga strona rzeczywiście może być pusta i ułatwia to notowanie
    -standard wymiarów wizytówek w Polsce to 90x50mm, ale warto zapoznać się z innymi choćby na Wikipedii, na wypadek wręczania wizytówek obcokrajowcom
    -wymiary na spad zwykle określa drukarnia (zwykle min. 3mm)
    -odległość minimalna w której powinniśmy umieszczać tekst i inne istotne informacje to również 3-4 mm (to również zależy od drukarni i dokładności przycinania)
    -nie ulegajmy pokusie zapełniania całej wizytówki szczelnie informacjami, powstaje uczucie tłoku i trudniej wyłowić istotne info.
    -pamiętajmy o tym że czytamy (Polacy) od lewej do prawej i tak mniej więcej będzie podążał oczami po wizytówce jej odbiorca
    -co do ilości kolorów to dowolna, pamiętając że im więcej tym drożej (w przypadku druku offsetowego; w przypadku druku cyfrowego jest większa dowolność bo wychodzi taniej); im wiecej tym moze byc mniej spojna
    -wizytówki moga byc pionowe, z metalu, drewna, w postaci gadzetow (dlugopisy, breloczki, etc.), moga byc skladane, w formie puzzli, etc. (te rozwiazania bardziej w zawodach kreatywnych)
    -mysle ze najlepiej zaprojektowac logo i do niego wizytowke.

    Odpisz
  38. Po szkoleniach krzywego i kilku innych kursach powyższe wskazówki wydają mi się oczywiste. Zasady tworzenia wizytówki o który pisze krzywy zastosowałem nie tylko do wizytówki… poszedłem dalej i zdjęcia wkleiłem także w stronę http://www.soled.pl. Oczywiście wcześniej miałem profesjonalną sesję zdjęciową w studio co zaowocowało około 30-stoma zdjęciami które mogę wykorzystać w katalogach, blogach, portalach, wizytówkach i innych.

    Sami oceńcie efekt: http://www.soled.pl

    Pozdrawiam

    Odpisz
  39. Ja jeszcze do tego mgr inz. Oczywiście dodaje to prestiżu, ale jaka jest prawda?
    Czy rzeczywiście jesteś mgr inż w specjalizacji którą reklamujesz? Według mnie jeśli jesteś doktorem ornitologii a kreujesz się na eksperta w dziedzinie marketingu to wprowadzasz w błąd osobę która się z Tobą styka. Tracisz wtedy wiarygodność, bo wychodzi na to że się sztucznie pompowałeś. Nie zrozum mnie źle, nie chcę poniżać Twojego tytułu, ale według mnie powinien być używany w tej specjalizacji w której był zdobyty.
    Pozdrawiam

    Odpisz
    • Jestem tego samego zdania, ale w Polsce panuje trend dodawania tytułu wszędzie, bez względu na fakt pokrywania się dziedziny studiów ze stanowiskiem. Ot, taka mała wieś, kiedy pani z mgr z polonistyki zajmuje się kadrami i ma na pieczątce mgr…

      Odpisz
  40. Witam. Zajmuje sie projektowaniem wizytówek i zgadzam sie z tym co napisales. To bardzo wazne narzedzie do nawiazywania kontaktów i reprezentacji swojej firmy. Kazdy profesjonalista powinien ja miec.

    Oczywiscie, ze posiadam wlasne wizytówki, aczkolwiek nigdy sie nie zastanawialam jak ja podawac i jak wystawiac przy tym paznokcie :D. Po prostu w momencie nawiazywania kontaktu jestem soba, usmiecham sie do rozmówcy i podanie wizytówki jest czyms naturalnym 😉

    Wizytówki które projektuje powstaja glównie wedlug pomyslu klienta, który powinien znac swoja firme. Jednak zawsze jestem w stanie cos doradzic. W projektach prócz tradycyjnych danych i loga firmy znajdowaly sie np. zdjecia produktów, informacje o tym czym firma sie zajmuje, aktualne promocje itp. Dwustronnosc jak najbardziej, trzeba maksymalnie wykorzystac powierzchnie jaka sie ma do dyspozycji.

    O to czy szalec na wizytówce, to juz zalezy od branzy. Ale format tak jak piszesz, powinien byc standardowy wlasnie ze wzgledu na wizytowniki.

    Laminowanie. Sprawia, ze wizytówka jest bardziej elegantsza i wytrzymala. Ale problem jest, ze jesli trzeba na niej cos zanotowac mozna tylko markerem a nie dlugopisem. Wtedy to lepszy jest papier kredowy. Po prostu trzeba sie zastanowic jakie funkcje bedzie wizytówka pelnic.

    Tak przy okazji zostawiam linka do portfolio z projektami moich wizytówek.

    http://www.portfolio.dorotastrzelecka.pl/graphic-design/business-cards/

    Sa one po hiszpansku. Niektórzy odbieraja, ze tam klienci maja inny gust niz w Polsce. Byc moze. Nie wiem, nie zastanawialam sie nad tym 😉

    Pozdrawiam

    Odpisz
  41. Ok, 20 lat temu miałam bardzo ładną (jak sądziłam) wizytówkę. Szybko jednak nie mogłam na nią patrzeć. Powstała na skutek sugestii wykonującego. Jedna strona z przewagę koloru bordo, druga kremowa. Ale nazwę firmy miałam taką, do zapamiętania i skojarzenia ze mną. Druga wizytówka była już właśnie z fotką, (sugestia innego wykonawcy) o stonowanym kolorze.
    Nie dawałam wizytówki jeżeli mnie o nią nie poproszono, na ogół proszono, bo taka była działalność, że ludzie chcieli mieć dane. Kiedy miałam jeszcze obie wersje wizytówek i otwierałam portfel z wizytówkami, kto zerknął, prosił o tę z fotką, bo ludzie lubią widzieć twarz obok nazwiska. Teraz jednak, przydałaby się wizytówka prywatna (działalność oddałam dzieciom) bo często ktoś mnie o nią pyta i tu mam dylemat. Absolutnie nie wiem jak zrobić taką wizytówkę. Powinna być stonowana, to na pewno, zdjęcie i co jeszcze? Strona e-sklep, adres, telefon i co jeszcze, jeżeli prywatna?
    Ma ktoś z państwa pomysł?

    Odpisz
  42. Dla mnie wizytówka była i jest swoistym „narzędziem” pracy.
    Praktycznie zawsze, w każdych okolicznościach mam kilka, kilkanaście przy sobie.
    Wychodzę z założenia, że każda sytuacja jest dobra na nawiązanie kontaktu „biznesowego”.
    Preferuję wizytówki jednostronne z takich samych powodów, jak to napisał Marcin Godlewski,na odwrocie notuję gdzie poznałem człowieka i kim jest.
    Jednak po lekturze tego artykułu (jak zwykle na „6”) muszę poważnie przemyśleć drugą opcję – dwustronną.

    Pozdrawiam,
    Robert Marciniak

    Odpisz
  43. Dla mnie wizytówka była i jest swoistym „narzędziem” pracy.
    Praktycznie zawsze, w każdych okolicznościach mam kilka, kilkanaście przy sobie.
    Wychodzę z założenia, że każda sytuacja jest dobra na nawiązanie kontaktu „biznesowego”.
    Preferuję wizytówki jednostronne z takich samych powodów, jak to napisał Marcin Godlewski,na odwrocie notuję gdzie poznałem człowieka i kim jest.
    Jednak po lekturze tego artykułu (jak zwykle na „6”) muszę poważnie przemyśleć drugą opcję – dwustronną.

    Pozdrawiam,
    Robert Marciniak

    Odpisz
  44. Gdy poznałem Pawła i zapytał mnie o wizytówkę musiałem zaciemnić, że zapomniałem. Prawda jest taka, że nie miałem obciętych paznokci 😉

    A tak zupełnie poważnie, krąży opinia, że podając wizytówkę w sposób jak na załączonym obrazku, wciskasz ją jak akwizytor. Wyciągając otwartą dłoń z wizytówką wywołujesz pierwsze zaangażowanie jej odbiorcy w stosunku do Ciebie, bo po prostu sam po nią sięga.

    Z drugiej strony może dojść do kontaktu cielesnego, co dla jednych wzmocni więź, a dla innych przekroczy pewne bariery…

    Jeśli chodzi o sam projekt i zdjęcie…
    Gdy masz przed nim obawy, umieść intrygujący nagłówek, który pozwoli zapamiętać Twoją osobę. Co więcej wypowiedz ten nagłówek przy wręczaniu wizytówki. Gdy zainteresuje, rozbawi lub wywoła jakąkolwiek pozytywną reakcję, masz większe szanse na pozytywne kojarzenie Twojej wizytówki nawet bez zdjęcia i ręcznych notatek na rewersie.

    Oczywiście szczerość takiego przekazu to podstawa.

    Pozdrawiam mile
    Krzysztof Rdzeń

    Odpisz
  45. Cześć, czółko albo po prostu witam wszystkich:)

    Moje zdanie na temat zdjęcia – to jest najprostszy sposób na wyróżnianie się. Często rozmawiam z klientami, którzy są przekonani, o tym, że „wyróżniać się = wywalić milion złotych na kreatywną reklamę”

    Pewnie jest to jakiś sposób, ale zanim ktoś zdecyduje się na jakieś przemyślane kroki w tym kierunku powinien bezwzględnie zacząć pracę od podstaw, czyli chociażby dodanie zdjęcia na wizytówce (ostatnio klientowi spodobała się idea nagrania filmu i wrzucenia go na stronę, zamiast pisania „Nasza firma powstała X lat temu… bla bla bla”)

    Co do rewersu – sprawa chyba do indywidualnego rozstrzygnięcia. Jeśli masz nawyk notowania na odwrocie wizytówki, to pewnie jakoś tam upchniesz kawałki oferty kosztem komunikatora/jednego adresu mail/etc.

    Mimo wszystko jednak, dzięki Pawle, za szerokie potraktowanie tematu, pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników

    Bartek Pronin

    Odpisz
  46. Ad. dopisywania do wizytówki, zgadzam się, że właściciel nie powinien tego robić (bo wygląda mało profesjonalnie).

    Natomiast sam, podobnie jak Marcin G. robię notatki po każdym spotkaniu/szkoleniu. Zapisuję na wizytówce: miejsce, czas i nazwę spotkania (np. szkolenie X, konferencja Y, spotkanie Z).

    To bardzo ułatwia przypomnienie sobie kim jest dana osoba, zwłaszcza po kilku latach. Zapisuję też słowa kluczowe związane z rozmową czy propozycją biznesową.

    Odpisz
  47. Popieram umieszczanie zdjęć na wizytówkach. Zanim otrzymałem tego maila miałem problem z Marcinem Godlewskim. Po szkoleniu MastemindLab dostałem maila od Marcina Godlewskiego i w pierwszym momencie nie mogłem skojarzyć osoby z wizytówką, która od niego dostałem. Po tym zdarzeniu postanowiłem, że wszyscy pracownicy i ja również będziemy mieli wizytówki ze zdjęciem. Zrobiłem wstępny projekt, który wymaga dalszej obróbki. Jedna z Pań w firmie stwierdziła, że pomysł jest beznadziejny. Jej opór wynika z faktu, że bóg był niesprawiedliwy w stosunku do niej: dał jej rozum, ale oszczędny był i poskąpił jej urody. Męska część firmy nie ma takich problemów. Mężczyzna wystarczy że jest trochę przystojniejszy od diabła i jest ok. Z kobietami może być problem, zwłaszcza tymi mniej urodziwymi. Sprawę zdjęć ratuje trochę Facebook.
    Pozdrawiam
    Marek Barański

    Odpisz
  48. Warto robić wizytówki dwustronne, wbrew tym opiniom, które wyrażają pogląd, iż dwustronność wizytówki obniża jej wartość, estymę.
    Zbyt mało informacji na wizytówce czyni ją bezużyteczną, a przeładowanie pierwszej strony – mało wartościową.
    Zdjęcie „portretowe” jest zbyt pretensjonalne na wizytówce i niczym nie różniłoby się od przekazania informacji biznesowej na odwrotnej stronie Twojego zdjęcia… Inne – można i należy próbować, ale wyłącznie z uśmiechem na twarzy oczywiście.
    Dopiski na wizytówkach, poczynione przez jej właściciela według mnie są niedopuszczalne.
    Pozdrawiam Marek Chorążewicz

    Odpisz
  49. Ja w tym tygodniu odebrałem już chyba 10 wersję moich wizytówek. Niestety wybrałem tym razem inną firmę i wykonanie jest kiepskie :/

    Ad. tego, co ja mam na wizytówce:
    – Jak u Krzywego w lewym górnym rogu zdjęcie, a prawa strona baner (w sumie wrzuciłem tam banerek mojej strony firmowej)
    – dużymi, grubymi literami imię i nazwisko – bo to podstawa (niektórzy mają ledwo widoczną czcionką, tej samej wielkości co adres – uważam to za błąd)
    – w jednym zdaniu czym się zajmuję
    – oczywiście dane

    Na drugiej stronie mam ramkę z nazwą firmy i napisem: „Miejsce na Twoje notatki:” Sam kiedyś robiłem wizytówki dwustronnie laminowane i nie było możliwości dopisać czegokolwiek (chyba, że flamastrem do płyt CD 🙂

    Pozdrawiam,
    Marcin Kijak

    Odpisz
  50. Dzięki za zwrócenie uwagi na opcję umieszczenia zdjęcia, jest to ciekawe podejście i nigdy do tej pory na to nie wpadłem. Może uda się to wykorzystać następnym razem 🙂
    Potrzebna tylko mała sesja fotograficzna, ale to już sobie załatwię 🙂

    Odpisz
  51. Zgadzam się praktycznie z każdym punktem tego wpisu. Wątpliwości budzi tylko wstawianie swojego zdjęcia na wizytówce. Tutaj naprawdę co osoba to inne zdanie. Pamiętam dyskusję na Goldenlinie, gdzie praktycznie każdy uznał, że jest to amatorstwo. Że użycie zdjęcia jest możliwe tylko w bardzo uzasadnionym przypadku, w biznesie jest natomiast oznaką braku powagi. Ja osobiście na ten temat zdania nie mam. Z jednej strony nie uważam tego za coś złego, może nawet wręcz przeciwnie, z drugiej nigdy się na to nie odważyłem ze względu na powszechne opinie..

    Artur Smolicki

    Odpisz
  52. Wizytówki ważna rzecz – ostatnio sam robiłem sobie dobre, takie lepszej jakości (biały papier + bajery, w bardzo dobrej cenie) bo to widać.
    Sam też dużo wizytówek otrzymuję i mam taka wizytówkę z PCV (albo czegoś podobnego)- muszę przyznać robi wrażenie i do tej pory pamiętam człowieka który mi ją wręczył.
    Nie preferuję wizytówek dwustronnych i czarnych z prostego powodu. Zazwyczaj na odwrocie notuję gdzie poznałem człowieka i kim jest – raczej zajmuje mi to więcej miejsca niż kawałek :). Na dwustronnych jest to utrudnione, na czarnych również 😉
    Warto więc to jeszcze przemyśleć.

    Pozdrawiam czytelników
    Marcin Godlewski

    Odpisz
  53. Krzywy jak zwykle wyczerpałeś temat. Oczywiście zgadzam się z powyższym, ale na jedną rzecz chciałbym zwrócić szczególną uwagę. ZDJĘCIE – tak jak w przypadku stron internetowych najlepiej aby było uśmiechnięte. O wiele bardziej darzę sympatią takie osoby. Ale ogólnie nawet jeżeli zdjęcie nie jest uśmiechnięte, to powinno na tej wizytówce być. Zdarza się bowiem często, tak jak miało to miejsce na przykład ostatnio na MastemindLab, w którym uczestniczyłem, że jest 50 osób. I wtedy ciężko po pół roku skojarzyć kto jest kto. A ze zdjęciem dużo prościej. I z trickiem : powinniśmy podpisywać („Spotkanie 17.02.2011, stacja benzynowa w Krakowie, koleś miał siwe włosy i ciekawie mówił o ptakach”)! Dużo łatwiej wtedy zapamiętać osobę. Pozdrawiam Tomek Damian

    Odpisz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uwaga: zasady rozsądnego komentowania.
1. Daruj sobie komentarze typu "Dobry wpis", "Gratulacje! link.pl" itp.
2. Komentuj tak, jakbyś chciał, aby u Ciebie komentowano.
3. Podawaj w formularzu Twój prawdziwy adres e-mail (jest bezpieczny!)
4. Link do Twojej strony WWW (w podpisie) pokaże się dopiero wtedy, gdy napiszesz 5-ty komentarz na ebiznesy.pl. Pamiętaj jednak, aby zawsze podawać ten sam adres mailowy (komentarze zliczane są właśnie po mailu).

Jak nie zostać spamerem?

Spam jest jedną z bolączek współczesnego Internetu. Pojawia się wręcz na każdym kroku, denerwując i wprawiając we frustracje użytkowników Sieci. Budując swój autorytet w Internecie, powinieneś unikać spamowania jak ognia. Nie chcesz przecież, żeby internauci znienawidzili Cię i przyczepili niechlubną etykietkę spamera. Aby nie zostać spamerem, powinieneś strzec się przed czynnościami, które są powszechnie uważane […]

Zamknij