Jakie funkcje pełnią komentarze na blogu?

Jakie funkcje pełnią komentarze na blogu?

Tytułowe pytanie może wydać Ci się trywialne. Dlaczego zatem napisałem ten artykuł? Ponieważ mam wrażenie, że większość blogujących osób niezbyt dobrze wie, po co tak naprawdę te całe komentarze, co im to daje. Być może niektórzy myślą wręcz o nich (komentarzach), jak o kłopocie – w końcu trzeba poświęcać cenny czas na moderowanie. Widziałem nawet wpis na zagranicznym blogu, w którym polemizowano o potrzebie umożliwiania komentowania na blogach.

Jakiś czas temu napisałem artykuł o tym, jak komentować na blogach. Dziś niejako kontynuujemy temat komentarzy, ale patrząc z innej perspektywy: z punktu widzenia właściciela bloga.

Przejdźmy więc do zastanowienia się, jaką funkcję na blogu pełnią (lub mogą pełnić) komentarze

Oto 9 powodów, dlaczego warto włączyć komentarze na blogu (i w ogóle prowadzić bloga!).

  1. Chcemy poznać zdanie innych osób na temat tego, o czym piszemy. Dzięki temu można badać rynek, potrzeby potencjalnych Klientów. Blog jest do tego jednym z najlepszych narzędzi. Zauważ, że robisz to praktycznie nieinwazyjnie. Nie ma tutaj nachalności. Przeciwnie: dzielisz się wiedzą i informacjami, więc pomagasz innym.
  2. Widząc komentarze na jakimś blogu, od razu myślimy, że musi być popularny, skoro inni na nim komentują. A skoro jest popularny, to zapewne jest wartościowy. A skoro blog jest wartościowy, to zapewne autor (lub autorzy) bloga jest człowiekiem, który ma coś do powiedzenia. Zauważ, że dzięki niepozornym komentarzom skuteczniej budujesz markę osobistą lub wzmacniasz np. brand firmowy. I znowu: robisz to całkowicie nieinwazyjnie. A takie formy przekazu są najskuteczniejsze, ponieważ nikt nie jest w stanie ich (czyli emocji) kontrolować. Można by to nazwać „subtelną perswazją doskonałą”.
  3. Komentarze napędzają komentarze. Jeśli blog jest pusty (tzn. nie ma komentarzy), wygląda jak internetowa pustynia. Brak komentarzy powoduje, że ciężko jest komuś przełamać się i poświęcić czas na napisanie komentarza. Zauważ, że każdy z nas wykonując dowolną czynność robi to w jakimś celu; komentujemy na cudzych blogach z wielu powodów, a jednym z nich jest nadzieja na to, że ktoś przeczyta nasz komentarz i na przykład kliknie link w podpisie i przejdzie na naszą stronę firmową, ofertową czy bloga. Widząc wiele komentarzy pod wpisami na jakimś blogu, odnosimy wrażenie, że jeśli dodamy nasz komentarz, to przeczyta go wiele osób (bo wiele osób czyta ten blog). Zatem komentarze na blogach często działają na zasadzie kuli śnieżnej: do pewnego momentu z reguły ciężko jest je rozkręcić, ale jak już zatrybi cała ta machina, to mamy morze komentarzy.
  4. Komentarze wzbogacają Twojego bloga w nową treść. Zyskujesz tutaj na dwa sposoby:
    a. Twoje artykuły są jeszcze wartościowsze, ponieważ komentarze Czytelników, oraz Twoje (i innych) odpowiedzi na nie, wzbogacają treść o nowe przemyślenia, pomysły, uwagi.
    b. Twój blog żyje z punktu widzenia Google. Każdy kolejny komentarz, który pojawi się pod dowolnym wpisem na Twoim blogu powoduje, że blog jest niejako często aktualizowany (i równocześnie zwiększa się ilość treści). A często aktualizowany serwis to (dla Google) wartościowy serwis. Zatem zyskujesz pozycjonersko.
  5. Zwiększasz bezpieczeństwo względem… Google. Nie widziałem, by ktokolwiek o tym do tej pory pisał. A moim zdaniem jest to bardzo ważny argument.
    Spójrz. Wiele serwisów internetowych jest tworzonych tylko po to, by linkować do innych (pozycjonowanych) stron. Czyli budują je pozycjonerzy w celach zdobywania kolejnych linków do swoich (lub Klientów) stron. Jak wiadomo, Wielkie G bardzo tego typu praktyk nie lubi. A co mają z tym wspólnego komentarze? Ano dużo. Otóż regułą jest, że takie preparowane serwisy, choć najczęściej są stawiane na systemach CMS z włączonymi komentarzami, komentarzy jednak nie posiadają. Lub posiadają ich śladowe ilości, albo są zalane spamerskimi komentarzami. Zatem w momencie, gdy na taki serwis zajrzy pracownik firmy G, brak komentarzy jest pierwszym wskaźnikiem mówiącym „Ooo, ta strona (blog?) wydaje mi się podejrzana…”. Oczywiście dalsza penetracja serwisu może utwierdzić pracownika wyszukiwarki w przekonaniu, że jest to sztucznie (na siłę) tworzony serwis, a jedynym celem jego istnienia są korzyści pozycjonerskie. A teraz pomyśl, co taki człowiek pomyśli, gdy trafi na serwis (nawet seo-blog Twojego zaplecza pozycjonerskiego, a nie Twój główny blog!), na którym zobaczy komentarze. I to po kilka (lub więcej) pod niemal każdym wpisem. Wtedy pierwsza jego myśl będzie wyglądała coś jak: „Ooo, komentarze, chyba w końcu trafiłem na jakiś „ludzki” blog.” Idąc dalej, gdy zajrzy na pierwszy z brzegu wpis i zobaczy treść komentarzy, nastąpi być może decydująca chwila dla oceny tegoż serwisu:
    a. Jeśli komentarze okażą się wartościowe i wyglądające naturalnie (napisane przez osoby, które przeczytały artykuł i odniosły się w jakiś sposób do jego treści), wtedy istnieje olbrzymia szansa, że ten blog zostanie uznany za wartościowy (lub przynajmniej nie za spreparowany pod silnik Google).
    b. Jeśli komentarze okażą się śmieciami, wtedy… możesz mieć kłopoty.
  6. Komentarze w pewnym sensie (lub dosłownie, jeśli zintegrujesz je z Facebookiem) są powiązane z social mediami, w tym m.in. z wszechobecnym Facebookiem. Korzystasz za każdym razem, gdy ktoś przy okazji komentowania kliknie „lubię to!”. Warto zwrócić uwagę, że jeśli ktoś napisze komentarz, to o wiele chętniej kliknie „lajk”, ponieważ będzie miał nadzieję, że jego znajomi nie tylko będą mieli szansę zobaczyć wartościowy artykuł na blogu, ale także przeczytać jego komentarz. Lubimy chwalić się naszymi komentarzami. Być może Cię to zaskoczyło, ale jest to dość oczywiste i wynika z natury ludzkiej.
  7. Bezwzględnie pamiętaj o odpowiadaniu na komentarze. W końcu komentarze są stworzone do dyskutowania i zadawania pytań. Dzięki wdawaniu się w sympatyczną i merytoryczną dyskusję z Czytelnikami Twojego bloga, zyskasz w ich oczach na wiele różnych sposobów: polubią Cię, zaufają Ci, być może kupią coś od Ciebie.
  8. Komentowanie angażuje. Nie znam żadnych badań na ten temat i sam takowych do tej pory nie przeprowadziłem, ale nie mam wątpliwości co do tego, że osoby, które komentują, częściej i chętniej wracają na bloga. Choćby po to, by zobaczyć, czy ktoś (na przykład autor bloga) odpowiedział na ich komentarz. Zyskujesz więc wiernych i powracających Czytelników.
  9. Mając włączone komentowanie na blogu, koniecznie umożliw osobom komentującym subskrypcję nowych komentarzy. Nie każ Czytelnikowi (i nie licz na to!), żeby pamiętał o wracaniu na Twój serwis by rzucić okiem, czy ktoś odpowiedział na jego komentarz, lub po prostu dodał kolejny, który przecież może tegoż Czytelnika zainteresować. A jeśli ten ktoś dostanie automatyczne powiadomienie mailowe o nowym komentarzu, wtedy w zdecydowanej większości przypadków kliknie w link w mailu i pojawi się ponownie u Ciebie.

Mam nadzieję, że powyższe 9 argumentów nie tylko przekonało Cię o korzyściach z włączenia (umożliwienia) komentowania na Twoim blogu, ale – a może przede wszystkim – o potrzebie prowadzenia bloga.

A może znasz jakieś inne korzyści płynące z włączenia komentowania na blogu, hm?
Paweł Krzyworączka i recenzje książek

36 komentarzy

  1. Komentarze powodują, że jesteśmy postrzegani jako eksperci. Informują czytelników o tym, że nasz blog jest popularny i poczytny. Są też dodatkowym źródłem informacji odnoszących się do naszego artykułu.

    Odpisz
    • Swoją drogą umieszczanie linka po napisaniu 5 postów to dobra metoda na odsianie spamu. To jakaś wtyczka?

      Odpisz
  2. Bez komentarzy nasze blogi są martwe i chyba każdy wie, że bez nich trudniej byłoby pozyskiwać nowych i stałych czytelników. Dużo komentarzy znaczy że blog cieszy się dobrą renomą w danej niszy, a więc ma sporo ciekawych informacji do przekazanie. To dzięki komentarzom możemy liczyć, że coś zarobimy na swoim blogu. Artykuł świetnie napisany i jednocześnie pokazujący zalety komentarza na bogu.

    Odpisz
  3. Komentarze są troszeczkę jak wypowiedzi na forach internetowych lub katalogach filmowych (np. Filmweb), gdzie często są toczone żywe dyskusje. Ludzie się wymieniają poglądy, podważają czyjąś teorię, czy też zaczynają się kłócić – jak w realnym życiu.

    Robiąc daną rzecz (np. pisząc długiego posta) ma się czasem wrażenie, że dyskusja nie jest zakończona, przez co wracamy na forum/bloga, aby ją dokończyć.

    Natomiast nie słyszałem o tym, że komentarze sprawiają, że strona lepiej indeksuje się w Google ale dobrze, że się dowiedziałem 🙂

    Odpisz
  4. Przyznam, że nie myślałem wcześniej jak wiele korzyści może dać pozwolenie użytkownikom na komentowanie treści wpisów. Przyznam, że trochę mnie wystraszyła ilość spamu jaka pojawiała się przy komentarzach. Jednak po przeczytaniu twojego artykułu widzę, że warto. Pytanie tylko jakiej wtyczki użyć by uchronić się przed spamem w komentarzach?

    Odpisz
  5. Ciekawe i wartościowe wskazówki dotyczące pozycjonowania a tym samym zdobywania ruchu powracającego na blogu. Podoba mi się Twoja wtyczka TOP 5 komentujących , chyba ją wykorzystam u siebie na blogu.
    Pozdro!

    Odpisz
  6. Mam na razie problem z pozyskaniem komentarzy na blogu, ale ma to źródło w dużej mierze w niedokończonym szablonie.

    Od tego, jak wygląda mechanizm dodawania komentarzy także zależy w dużej mierze ich ilość.

    BTW.

    W takim razie, podsumowując, czy możecie zaproponować dobre wtyczki do umożliwiania subskrypcji komentarzy na forach wordpressa?

    Odpisz
  7. Świetnie to wszystko opisałeś Pawle. Ja również uważam, że komentarze są potrzebne. Mi osobiście sprawia to również radość, gdy ktoś komentuje moje wpisy.

    Odpisz
  8. Do tej pory stosowałem praktycznie wszystko o czym piszesz nie wiedząc, że jest to aż tak ważne dla google.
    Uważam, że każdy kto odwiedzi „żyjący” nie tylko wpisami blog, będzie chętniej na niego wracał i zostawiał wartościowe komentarze.
    A przecież wszystkim blogerom o to chodzi. Każdy wartościowy komentarz wraz z odpowiedzią powodują napływ kolejnych czytelników i rosnącą pozycję w wyszukiwarkach.

    Odpisz
  9. Witam,

    To mój pierwszy komentarz na Twoim blogu, Pawle.

    Świetnie wypisałeś zalety komentarzy na blogu. Jeśli chodzi o mój blog, to oczywiście cieszę się za każdym razem gdy pojawia się nowy komentarz. Swego czasu próbowałem sposobów, by ich ilość była jeszcze większa niż jest. Obecnie liczba ta wynosi od 0 do 26 komentarzy (średnio około 6 komentarzy do wpisu).
    Chyba tak jest, że na tyle wyczerpię temat, że już mało jest do dodania, do zapytania.
    Jednak trudno czasami dociec (mi przynajmniej) czemu na niektórych blogach jest więcej komentarzy, a na innych mniej. Jak patrzę na blogi innych, to niektóre tematy mają bardzo dużo, a niektóre bardzo mało komentarzy.

    Poza tym chciałbym się spytać czy ktoś korzysta i poleca wtyczkę „commentluv”? 🙂

    Odpisz
  10. Pawle, dobrze gadasz 🙂 A ja na swojej stronce, co ją właśnie tworze, chciałem tego nie włączać, bo niby co mieliby tam komentować. Jednak zmieniłem zdanie…

    Co do tej zdarzającej się lawiny komentarzy to podam przykład strony AUDI80.PL z której korzystam. Tam jak obserwuję temat lub sam coś napisałem to gdy ktoś coś napisze dostaję powiadomienie: Otrzymujesz ten email ponieważ obserwujesz temat „tu nazwa temtu” na Audi 80 Klub Polska. W tym temacie użytkownik (tu nazwa użutkownika)
    napisał odpowiedź. Możesz skorzystać z poniższego odnośnika aby
    zobaczyć odpowiedzi. Nie dostaniesz więcej powiadomień dopóki nie
    odwiedzisz tego tematu. I pod tym link. Myślę że to jest najlepsze rozwiązanie; niech sobie pisze 50 osó ba my dostajemy i tak jedno powiadomienie, wchodzimy i czytamy.

    Odpisz
  11. to skoro te zjazdy są aż takie fajne jak tu wszyscy je wychwalają to może i mi kiedyś uda się na niego trafić

    Odpisz
  12. Komentarze to często (kolejny raz użyte) nowe słowa i frazy kluczowe. Dzięki temu rośnie prawdopodobieństwo tego, że ktoś odwiedzi tę podstronę szukając w wyszukiwarce informacji.

    Odpisz
  13. Witam, poszukuję wszędzie informacji, ale niestety nigdzie nie moge znależć. Chodzi mi o to, czy jest możliwe, abym po opublikowaniu komentarza na czyims blogu byla w jakis sposob informowana o tym czy ta osoba na niego odpowiedziala…? Komentowanie z pytaniem wydaje się trochę bez sensu jeśli za kazdym razem trzeba wracac na konkretnego posta i szukać czasem wsród tysięcy komantarzy własnego i sprawdzac czy otrzymal odpowiedz autora… bardzo proszę o pomoc.
    Pozdrawiam, KM.

    Odpisz
  14. Ja od niedawna zacząłem dostawać tyle spamu, że musiałem włączyć rejestrację uczestników, co oczywiście spowodowało spadek ilości komentarzy, bo nie każdemu chce się rejestrować.

    Odpisz
  15. Dzięki komentarzom blog żyje, oznacza to że ktoś czyta treść ze zrozumieniem 🙂 i jest zainteresowany tą treścią, zgadza się lub nie ale wyraża swoje zdanie. Ważne jest aby podpisywać się imieniem i nazwiskiem, bierzmy odpowiedzialność za swoje słowa, nie bądźmy hejterami!

    Odpisz
  16. Jeżeli mowa o komentarzach, to komentowanie sprawia mi i mojej stronce ogromną radość. Należą się podziękowania wszystkim tym, którzy zostawiają otwartą furtkę umożliwiającą pozostawienie linka na swojej stronie. Pozyskiwanie linków na blogach powinno odbywać się w taki sposób, że za odpowiednio długi komentarz będzie istniała możliwość wstawienia swojego adresu www . Bardzo podoba mi się pomysł kolegi Łukasza Więcka, który na swoim blogu umożliwił zdobycie linków dofollow, w zamian za czterysta znaków w komentarzu. Drażni mnie fakt zdobywania linków komentując w sposób typowo spamerski np: ” fajna stronka polecam ” . Gdzie tu szacunek dla osoby, która umożliwiła nam zdobycia pożądanego linka, gdzie szacunek dla pracy człowieka, który postanowił podzielić się ciężko zdobytą wiedzą, tworząc wartościowe treści na swojej stronie. Uważam, że jeżeli piszemy z zamiarem zdobycia punktu dla naszych kochanych stronek, to dajmy z siebie tyle ile ten link będzie warty. Również dla pana googla link z okrojonym tekstem nie przedstawia wielkiej wartości. Życie w przysłowiowej symbiozie, powinno usatysfakcjonować obie strony. Pozdrawiam, chłop, no może chłopak z mazur. Jacenty.

    Odpisz
  17. Problemem cały czas jest jak namówić odwiedzającego do komentowania. Na jednym blogu znalazłem poradę wymiany komentarzy z innymi blogerami, aby był choć jeden. Sam o tym myślałem, ponieważ może on ośmielić inne osoby do właśnie napisania kilku zdań.

    Kolejny sposób to użycie wtyczki do dziękowania za komentarz. Nie wiem jak to inaczej określić ale wygląda to tak, że osoba po pozostawieniu komentarza jest przekierowywana na inną stronę z podziękowaniami – specjalnie dla niej jako dla pierwszej osoby komentującej.

    Cały problem w tym, że… zapomniałem jak się ta wtyczka nazywa. Chciałem ją też użyć na swoim blogu WordPress. Czy ktoś z was wie jak to się zwie?

    Odpisz
    • Krzyśku,
      tej wtyczki nie znam, choć widziałem ją gdzieś w działaniu. Bardzo dobry pomysł.

      Na ten pomysł ze współpracą w komentowaniu wpadliśmy kiedyś z grupką znajomych (z pewnością nie my pierwsi). Ale projekt umarł śmiercią naturalną (chyba kilka tygodni wzajemnie komentowaliśmy u siebie). Choć mi akurat był on najmniej do szczęścia potrzebny, więc jakoś specjalnie o niego nie dbałem.

      Odpisz
  18. Polecam nie włączać w swoim blogu opcji trackback. Służy ona do tego, aby w komentarzu pojawiał się link do artykułu użytkownika jaki napisał na swoim blogu.

    Można otrzymać bana na domenę w Adsense

    Odpisz
  19. Witam
    Wydaje mi się, że niechęć komentowania artykułów jest spowodowana przez kilka czynników:
    Obawiamy się, że: „palniemy” coś głupiego lub ktoś skrytykuje np. nasz gust muzyczny;
    Widzimy już wiele ciekawych, merytorycznych lub zabawnych wpisów – rodzaj zależny od strony – i uważamy, że nie wniesiemy niczego istotnego do dyskusji.
    Znaleźliśmy wszystko czego szukaliśmy i nie mamy potrzeby lub czasu na komentowanie.
    Artykuł nie był dość angażujący – brak interesującej treści, własnych komentarzy, pytań lub innych zachęcających czynników.
    Takich powodów może być z pewnością znacznie więcej. Ja jednak podałam te, które sama zaobserwowałam. Mimo tego, widzę, że ludzie coraz bardziej uczą się doceniać i wspierać to, co im się podoba. Przykładem może być sytuacja gdy: kupujący płaci trochę więcej za obraz od mało znanego malarza, bo docenia zarówno przyjemność jaką doświadczy codziennie oglądając ulubiony obraz, a także włożoną pracę i finezję malarza.
    Zaobserwowałam także czytelnicy wolą wolą oceniać artykuły za pomocą skali lub popularnych „łapek”- szybka i prosta metoda, nie wymaga angażowania się i podawania swoich danych. Można zobaczyć to np. na YouTube. O wiele więcej” łapek” w górę lub w dół niż komentarzy pod filmem.
    Muszę przyznać, że odkąd mam własnego bloga chętniej komentuje wpisy innych. Czasami zdarza się także, że zostawiam jakiś artykuł na potem, aby móc przemyśleć to, co mam w danej kwestii do powiedzenia. Aby nie pogubić się w gąszczu swoich komentarzy dodaję je (oczywiście odnośniki) do jednego folderu – dzięki temu mogę także bez problemu sprawdzić odpowiedzi jednocześnie nie zaśmiecając skrzynki mailowej.
    PS. Trochę się rozpisałam, ale musiałam wnieść swój grosik do dyskusji 🙂
    Pozdrawiam

    Odpisz
  20. Komentowanie na blogu rzeczywiście może człowieka uzależnić. Coś podobnego jak komentowanie na forum. Użytkownik czuje się dobrze tam gdzie zostawia komentarze, i co najważniejsze ma coś od siebie do powiedzenia.
    Co prawda fora mają o wiele więcej komentarzy, ale widziałem jedną dyskusję – nazwijmy to – na blogu gdzie było kilkaset komentarzy, pisanych bodajże przez trzy lata. Niewiarygodne, jak ciekawy artykuł ludzie znajdują w Sieci. Głównie też przez to, ze wartościowe wpisy z różnych blogów ludzie podlinkowują u siebie na serwisach. I liczba wejść bezpośrednich się zwiększa.

    Odpisz
    • Również znam tego rodzaju blogi, gdzie dyskusja ciągnie się na kilkaset (czasem nawet do tysiąca) komentarzy, bo nawet jeśli sam nie skomentuję, to zawsze przeczytam chociaż część dyskusji, która może być bardzo ciekawa i rozwijać się w zaskakującym kierunku. W każdym razie blog ze sporą liczbą aktywnych komentujących zyskuje podwójnie, również jeśli chodzi o treść.

      Odpisz
  21. Blog powinien chyba w jakimś stopniu zachęcać do napisania komentarza, choćby przykład tego.
    Jak się nie ma nic na zachętę, to trzeba zakładać kontrowersyjne artykuły lub zamieszczać treść pobudzającą internautę do napisania własnego zdania, tak jak to robię popularne portale, do których linki wiodą ze strony www, która się nam pokazuje po wylogowaniu się z poczty tlenu. 🙂

    Odpisz
  22. Ja na swoim blogu nie mam za dużo komentarzy mimo to wiem, że ludzie chętnie czytają to co tam piszę. Albo potem już tak ich boli głowa, że nie chcą pisać albo nie wiem czemu tak jest. Jednak wiem, że blog jest poczytny bo ludzie często dzwonią do mnie i zaczynają od słów … „Dzień Dobry siedzę na pańskim blogu i właśnie czytam …”

    Odpisz
    • Hehe, ciekawa koncepcja z tym bólem głowy, Krzyśku 😉
      Choć raczej upatrywałbym u Ciebie na blogu innych przyczyn małej ilości komentarzy, np. strach przed pytaniem, niechęć podawania własnego nicka, imienia lub nawet zostawienia informacji o własnym IP. Wiele osób boi się tematu GIODO i wolą zapewne prywatnie przez telefon porozmawiać z Tobą, żeby nikt nie był świadkiem tej rozmowy.

      Odpisz
      • To też ja na początku kiedy stawiałem swojego bloga podszedłem do tematu z pewną „dozą nieśmiałości” 😉 wymyśliłem sobie ok wrzucę sobie wtyczkę disquss – firma z USA, nie ma jej w Polsce nie ma oddziału w Europie GIODO jej nie sięgnie. Komentarze de facto są tam hostowane, osoba tam się rejestruje, a nie u mnie i co ? Kilka dni istnienia blog i jest pierwszy komentarz i kto skomentował sam naczelnik GIODO dr Rafał Wiewiórowski i potem między innymi mój blog zyskał na prestiżu. Czyli ważne też jest kto komentuje. Jeżeli ktoś znany „z branży” to inni postrzegają też lepiej

        Odpisz
        • Super spostrzeżenie, warto zadbać o komentarz znanej osoby w danej branży. Dobra myśl, Krzyśku.

          Odpisz
  23. Odnośnie punktu 9, Shpyo z uporem maniaka nie chce zainstalować żadnej wtyczki do subskrypcji komentarzy. Twierdząc że do tego służy RSS dla komentarzy…

    Odpisz
    • Cóż można rzec na takie podejście. Cenię i czytuję jego blog, czasami też komentuję. Po prostu on widocznie patrzy na to własnymi oczyma, a nie oczami użytkowników.
      Dosłownie garstka ludzi w Polsce używa RSS – jest to max kilka procent. Oczywiście w zależności od grupy docelowej ta wartość z pewnością się zmienia (od promili do kilku procent, może w jakiejś wąskiej grupie geeków jest to kilkanaście procent). A maila używa w zasadzie prawie każdy. Zatem dyskusja w tym temacie nie ma sensu: jedynym rozsądnym podejściem są powiadomienia mailowe, a RSS tylko jako uzupełnienie (opcjonalnie).

      Odpisz
      • Zgadzam się z tym że z RSS korzysta tylko garstka osób. Sam korzystałem kiedyż znacznie częściej ale ostatnio wolę korzystać z maili. Ale rss warto mieć zawsze mieć.

        Odpisz
  24. Co do subskrybowania komentarzy, to mam jedną uwagę – dużo lepiej sprawdza się wtyczka „Subscribe to comments Reloaded”, która umożliwia subskrybowanie tylko odpowiedzi do własnego komentarza. Ja sam nigdy nie subskrybuję wszystkich komentarzy, bo nie lubię robić ze skrzynki śmietnika. Jak już, to jedynie właśnie odpowiedzi na mój komentarz (o ile blog to umożliwia).

    Odpisz
    • Dzięki za głos w dyskusji, Łukaszu.
      Jeszcze lepiej jest dać wybór: subskrypcja wszystkich komentarzy pod danym wpisem, lub tylko odpowiedzi na nasz komentarz.
      Masz oczywiście rację, że czasami zaznaczenie powiadomień mailowych o wszystkich komentach może zmasakrować skrzynkę mailową. Są jednak osoby tak towarzyskie (że tak to określę), że chcą wszystko śledzić i dla nich dobrym pomysłem jest opcja śledzenia każdego nowego komentarza pod wpisem.

      Odpisz
    • Takie wtyczki mają chyba tylko sens, gdy na blogach nic się nie dzieje – albo wpisy w komentarzach są sporadyczne.

      Natomiast gdy nagle pojawia się 50 komentarzy jak np. na ebiznesach, to kogoś może zirytować, że zaspamowało mu skrzynkę …

      Wtedy sens miałaby wtyczka, która zsumowałaby zbiorczo wszystkie komentarze i wysyłała 1 zbiorczy e-mail w dniu w którym ktoś by sobie definiował, że chce otrzymywać (np. w sobotę).

      Odpisz
      • Jacku,
        u mnie faktycznie jest sporo komentarzy: od kilku do ponad 100 pod jednym wpisem. Ale one pojawiają się stopniowo. Może raz czy dwa się zdarzyło, że jednego dnia doszło kilkadziesiąt komentów. Więc rzadko by ktoś był zalany mailami z powiadomieniami jednego dnia (zresztą musiałby przecież skomentować jako jeden w pierwszych, by te powiadomienia o kolejnych mu przychodziły).

        Nie zmienia to faktu, że podałeś doskonałe rozwiązanie. Kto wie, może nawet za jakiś czas w „wolnej chwili” zrobię taką wtyczkę. Dzięki za pomysł 😉

        Odpisz
    • Taaa, taka opcja jest dobra, co jest zresztą spójne z punktem 8, na który chciałem odpowiedzieć. Sam angażuję się w komentarze na blogu tylko wówczas gdy sam skomentowałem. A wówczas najbardziej interesuję mnie jedynie komentarze – odpowiedzi na mój komentarz, a nie te pozostałe. Zresztą to też wynika ze specyfiki bloga. Są takie, na których wpisy są krótkie, a dyskusja pod nimi jest jedynie na temat konkretnego wątku. Przy wpisach długich (jak tutaj) dyskusja może być wielowątkowa, a mnie w gruncie rzeczy interesuje tylko ten wątek, który sam poruszyłem.

      Odpisz

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uwaga: zasady rozsądnego komentowania.
1. Daruj sobie komentarze typu "Dobry wpis", "Gratulacje! link.pl" itp.
2. Komentuj tak, jakbyś chciał, aby u Ciebie komentowano.
3. Podawaj w formularzu Twój prawdziwy adres e-mail (jest bezpieczny!)
4. Link do Twojej strony WWW (w podpisie) pokaże się dopiero wtedy, gdy napiszesz 5-ty komentarz na ebiznesy.pl. Pamiętaj jednak, aby zawsze podawać ten sam adres mailowy (komentarze zliczane są właśnie po mailu).

Czy dzisiaj łatwo jest robić biznes?

Być może pytanie z tytułu tego artykułu wyda Ci się podstępne. Być może uznałeś, że chcę Cię do czegoś zachęcić - na przykład do kupna szkolenia. Otóż nie tym razem. Ten tytuł nie ma drugiego dna: faktycznie chcę omówić kilka ważnych elementów, które dziś nas otaczają, które mamy do dyspozycji, które nam pomagają lub nas […]

Zamknij